Szukaj:Słowo(a): Mapa Włoch - lotniska
Mam nadzieję, że zdążę dotrzeć na spotkanie. Miałem tydzień
wcześniej lecieć służbowo do Mediolanu. Nasz włoski kooperant
przełożył jednak spotkanie na 28-31 maja. W tym roku to już chyba
sięz wami spotkam i we Włoszech nie będzie na lotnisku mgieł,
huraganów itp... Powinienem być we Wrocławiu po południu, więc może
dojadę wcześniej do Heńka. Tak czy inaczej, do zobaczenia.

A propos sytuacji historycznej w Afryce, wystarczy spojrzeć na mapę -
ktoś kiedyś położył linijkę na mapie i podzielił kontynent na
państwa, nie licząc się z tym, że linie podziałów demograficznych
przebiegają według własnej logiki. Nie jest to na pewno główna
przyczyna biedy, ale taki sztuczny podział rodzi międzyplemienne
konflikty. W Europie znamy zresztą podobne majstrowanie przy
granicach. Choćby Belgia jest zupełnie sztucznym tworem Kongresu
Wersalskiego - połączone Bóg wie czemu części walońska, flamandzka i
niemiecka pasują do siebie, jak pięść do nosa... Rozmawiałem kiedyś
z Belgiem, który obrazowo powiedział, że łatwiej jest człowiekowi
polecieć na księżyc, niż dogadać się Walonom z Flamandami.
Taki chichot historii.

Pozdrawiam
Bardzo dobra jest www.maps.google.pl Ma również tę zaletę, że można
zobaczyć to co warto zobaczyć, widok satelitarny i zróżnicowanie
terenu. Również pomocna w planowaniu jest www.panoramio.com z tych
samych względów. Korzystam z obydwu z dobrym skutkiem. W 2007 r. do
Włoch nie wziąłem mapy licząc, że dokładną kupię na miejscu. Nie
kupiłem i całe dwa tygodnie jechałem opierając się na własnych
wydrukach z googla i mapkach otrzymanych na miejscu w informacji
turystycznej - to by znaleźć miejsca godne oglądania.Teraz siedzę
przy komputerze i planują wyjazd na 2009 r. też do Włoch. Może na
Sycylię albo do Toskanii, Ligurii i Piemontu. Ostateczną decyzję
podejmę jak będę miał bilety lotnicze. Pozdrawiam. Oskar
Gość portalu: Szmakos napisał(a):

> Czy powinien powstać odizolowany ciąg drogowy (tunel?) między Batorego a
> Banacha.

Ma powstać linia tramwajowa w tym miejscu (takie są przyszłościowe plany - stan
w 2025 r):
www.siskom.waw.pl/ -> Mapy -> Założenia rozwoju komunikacji zbiorowej do
roku 2025

> Czy należy jak najszybciej zbudować połączenie Poleczki z
> Gorzkiewkami i Hynka (ursynów ma gó..ane połączenie z ochotą i lotniskiem)?

Ma powstać wraz z drogą S79 (budowaną od węzła MPL na POW do Marynarskiej)
www.siskom.waw.pl/ -> Mapy -> POW

> Czy w końcu powstanie jakiś rozsądny przejazd przez Włochy na Wolę?

Tak, trasa NS:
www.siskom.waw.pl/ -> Mapy -> Trasa NS

> Dziś te
> pytania wydają się retoryczne. Ale co o tym sądzicie? Czy jesteście za
> tworzeniem naturalnych połączeń, tam gdzie ich dziś nie ma, czy raczej w imię
> zachowania zielonej tkanki miejskiej jesteście przeciwni takim inwestycjom.
> Moim zdaniem sprawa przebicia się przez wąskie gardła Warszawy powinna mieć
> najwyższy priorytet. A Kaczor nic, Prezio też nic, Belch także nic mądrego
> nie powiedział. Rząd ma to w nosie. Samorząd w tyle, a ludzie klną.

Niektórzy też protestują.
Zawiadamiam uprzejmie ze Niemcy i Austria sa w Europie Srodkowej ! I zawsze w
tej czesci Europy byly - tak samo jak Polska, Czechy, Slowacja, Wegry,
Lichtenstein i Szwajcaria. Bierze sie mape Europy, odcina polnoc (Islandia itd.
do Finlandii), odcina poludnie (Portugalia, Hiszpania, Wlochy itd.), odcina
wschod (bedzie znowu Finlandia itd.), odcina zachod (znowu Islandia itd.). To co
zostaje to jest wlasnie Europa Srodkowa. Jest to pojecie geograficzne
calkowicie jednoznaczne. Islandia jest jednoczesnie w Europie Polnocnej i
Zachodniej, Finlandia jednoczesnie w Europie Polnocnej i Wschodniej. Kraje
Europy Srodkowej nie naleza jednoczesnie do zadnej innej czesci, to jednyny taki
region Europy. Wiem ze nie o tym jest artykul. Natomiast ludzie ktorzy planuja
polaczenia lotnicze musza sie dobrze i wielokrotnie przygladac mapie Europy aby
na swoich przedsiewzieciach nie zbankrutowali. Nam ktorzy polaczen lotniczych
nie planujemy ogladanie mapy Europy tez nie zaszkodzi.
OK, OK .... to znaczy, że co nie myśleć o lotnisku?
Masz rację xtrmntr przytaczając argumenty ekonomiczne, demograficzne itd. Mimo
to wystarczy spojrzeć na mapę Włoch, Niemiec czy Anglii, tam lotnisk jest jak
przystanków autobusowych. Na zachodzie miasta porównywalne do Kielc mają je.
Mamy tutaj doczynienia z klasyczną kwadraturą koła: nie rozwijacie się, bo nie
macie lotniska - nie macie lotniska, to się nie rozwijacie. Ponadto ciągle
słyszymy o zarzutach inwestorów wobec naszego miasta, że mamy słabą sieć
drogową, kolejową.....i mają rację. To trzeba zacząć zmieniać i zdają sobie
sprawę, że to potrwa.
Czy mozesz podac mi prosze jakies info, linki do transportu w Rzymie i
okolicach? Konkretnie chodzi mi o dojazd z Rzymu do Castel dell'Aquila. To co
sama juz znalazlam to ze jade:
1) z lotniska Fumicino do stacji Termini ;)
i tam pytanie jak lepiej kierowac sie na Terni czy na Narni? Z mapy wychodzi ze
Narni ale czy z Narni znajde jakis transport do Castel dell'Aquila?
Probowalam cos wyszukac ale na razie nic nie mam, jak sie nie zna wloskiego to
troche ciezko...;)
Mam prosbe moze moglbys cos podeslac jakies info, co radzisz? Z gory dziekuje
za pomoc, wyjazd juz w sobote!:) Pozdrawiam serdecznie.
jhbsk, odróżnij, proszę, "środek" od "centrum". A nastepnie spójrz łaskawie na
mapę Warszawy, i zauważ, że CAŁOŚĆ lotniska lezy na terenie Warszawy, tzn. w
ŚRODKU Warszawy, tzn. w środku miasta.

Natomiast obszary, które twój kolega Misiu chce wywłaszczać, bo leżą w zasięgu
oddziaływania lotniska, sa jeszcze bliżej centrum miasta. Obszar ograniczonego
uzytkowania wokoł lotniska sięga ratusza Włoch i okolic oddawanego właśnie
wiaduktu przy Carrefourze (3 - 4 km do najbardziej środkowego środka Warszawy,
za jaki uważa sie PKiN)
Lotniso w Krzesinach wybudowali Niemcy...
w czasie II wojny. Od lat pięćdziesiątych stacjonowały tam samoloty odrzutowe.
Od lat sześćdziesiątych były tam o wiele głośniejsze od F-16 MiGi-21. Jak ktoś
kupuje działkę, nie patrząc na mapę i plany zagospodarowania to do kogo chce
mieć pretensje, że wybudował się w osi pasa ???? Dziesięć lat temu wszystkie te
tereny były niezabudowane i ktoś zrobił niezły interes na działkach,
korzystając z tego, że lotnisko jest w remoncie, pułk MiG-ów przestał istnieć a
Iskry latały mało i po cichu. Co do linii energetycznej też tam była i jest
pozwolenie na jej rozbudowę. Wziąć odszkodowanie od wojska ( bo niestety się
spóźniło z wyznaczeniem stref uciążliwości), sprzedac chate za pół ceny i
wybudowac się gdzie indziej. Lotnisko i linia nie znikną. A poczekajcie tylko
jak w Krzesinach pojawią się Włosi i Amerykanie - jeszcze zatęsknicie do
malutkich F-16...
hehe, pewnie że istnieją, aczkolwiek teścia żal. ja mam inną
zdolność - zawsze trafiam do celu, nawet bez mapy i adresu;)
najbardziej "spektakularnym" przykładem było odnalezienie w rzymie
campingu o 22 wieczorem. zapomniałam kartki z adresem, mapy też nie
mieliśmy, a musieliśmy przejechać z lotniska na drugi koniec miasta.
mnustwo przesiadek, autobusy, metro. m. był na mnie wściekły jak
diabli, tym bardziej, że dobytek na plecach, łącznie z namiotem;) no
i oczywiście nie znamy włoskiego. trafiliśmy bezbłędnie:D zdolność
ta niezwykle przydaje się w górach, zwłaszcza źle oznakowanych;)
Nie powiesz chyba, że Witos i Dmowski unowocześniliby polską armię lepiej niż to zrobiła ekipa Piłsudskiego?

Wojsko Polskie w roku 1939 było stosunkowo dobrze uzbrojone, jak na POKOJOWE (nie szykujące się do agresywnej wojny) państwo Europy. Czołgów mieliśmy więcej niż Włochy, więcej niż Wielka Brytania i USA w sumie. Czołg 7TP był LEPSZY od każdego czołgu niemieckiego z 1939, bombowiec Łoś dorównywał Dornierowi 17 czy Heinklowi 111.

Jeszcze raz proponuję spojrzeć na mapę:
Średni zasięg niemieckiego czołgu w tym czasie (droga przebyta od tankowania do tankowania) wynosił około 160 km. Taka odległość dzieliła od granicy wszystkie większe polskie miasta. Zasięg lotu Stukasa wynosił około 300 km. Także z pokojowych lub cywilnych lotnisk Niemcy mogli osiągnąć dowolny punkt w Polsce. Granica z Niemcami i Słowacją miała długość prawie 3000 km. Regulaminowy odcinek obrony dla dywizji piechoty wynosił, zależnie od warunków terenowych, od 8 do 20 km. No to teraz policz, ile trzeba było dywizji, aby obronić granicę, oczywiście zakładając, że nigdzie Niemcy nie skoncentrują sił do ataku, że łączność będzie bardzo dobra i transport kolejowy będzie niezakłócony.
Polska jest przedmurzem Europy. Europa zaczyna sie od Laby. Tak jest od 2000 lat i to sie niestety nie zmieni.
Geograficznie, umownie to Europa siega Uralu. Ale na terenach od Laby na wschod nie bylo nigdy prawa Rzymskiego, zachodniej kultury, protestanckiej etyki pracy.
Tak bylo, jest i bedzie.
I nie zmieni tego ani EURO2012, ani zadna inna pojedyncza impreza.
I dlatego buduje sie malo, wolno, drogo.
Bo do tego potrzeba angielskiej kultury politycznej, francuskiej kuchni, wloskiego wina, niemieckiej pracowitosci, holenderskiego zmyslu handlowego, szwajcarskiego poszanowania czasu i pieniadza, greckiego temperamentu, hiszpanskiego Slonca, belgijskich czekoladek i dywanow, austriackiej muzyki.
A od Laby na wschod sa jedynie polazjatyckie wplywy, polska bezinteresowna zawisc, rosyjskie i ukrainskie poddanstwo dla kazdej wladzy, ...
Sorry, ale tak jest i juz tak bedzie.
Wystarczy popatrzec na europejska mape autostrad, kolei, stadionow, uniwersytetow, sal koncertowych, lotnisk, portow, zabytkow.
Twarde realia, ale realia. Z faktami nie wolno dyskutowac !!
Nie neguję tez kolegi bo i sensu nie miało by to żadnego - częściowo
Masz rację! Tylko bardzo proszę mnie powiedzieć na ką cholerę
przeciętnemu Kowalskiemu sportowy samochód w tamtych czasach i gdzie
tu u jasnej babci klozetowej wpływ ZSRR na zakup licencji u
Fiata,Berlieta,Fergussona,etc?!:)! Co do przedwojny to może kolega
zauważy ,że w wielu przypadkach kończyło się tak samo jak i po -
powstawał bardzo udany prototyp a później...zakupywano licencję na
produkcję za granicą - no ta bene tyż Fiat!:) Jeśli chodzi o
przemysł lotniczy to w życiu nie da się porównać czasów
przedwojennych z powojennymi nawet z tej prostej przyczyny jak
zmieniająca się dość szybko sama konstrukcja samolotów! Kolega
wybaczy ale jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić produkcji
myśliwskiego samolotu odrzutowego w manufakturach typu Plage &
Laśkiewicz/Bartel/Lublin czy inny PWS lub RWD!:) W PZL-u a i o
wszem - mogę! Czyli i tak i tak te małe firmy "zdechły" by śmiercią
naturalną!
-Pozdrawiam!
P.S. Proponuję zerknąć ileż to małych firm lotniczych "znikło" po
wojnie z mapy dużych państw(Francji/Wielkiej Brytanii/Włoch czy
nawet uSA!Toć to była po prostu selekcja naturalna!
Autostrady mają być czytelne
Właśnie - na mapach projektowych i w dokumentacji przetargowej a potem
budowlanej używa się technicznych nazw, mogą one być od wiosek, dzielnic, ulic
-niech sobie będą. Tylko dlaczego potem na drogowskazach muszą być te same
techniczne nazwy używane, a nikt nie pomyśli jak to wygląda z punktu widzenia
kierowcy?

Nazwy powinny być sensowne. I mogą być dwuczłonowe, w przypadku miast z
kilkoma zjazdami to najepsze rozwiązanie. Np. Warszawa Zachód, Warszawa Al.
Krakowska (ew. Włochy lub Ochota), Warszawa Okęcie (albo Lotnisko jeśli ktoś
się uprze, byle nie "Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina"), Warszawa Puławska
(albo Ursynów), Warszawa Wilanów... a co ma być dalej nie wiem.
Sorry że piszę o wawie, chociaż tu autostrady na razie nie widać :) ale nie
orientuję się jakie są faktycznie węzły we Wrocławiu, Poznaniu czy Łodzi.

Przy okazji - coś podobnego jest na kolei, gdzie czasem nazwy stacji to dziwne
twory zupełnie nie dla podróżnych, tylko tak po kolejarsku: Gdynia Główna
Osobowa, Częstochowa Osobowa... chyba wiadomo że nie towarowa, nie może być po
prostu Gdynia i Częstochowa?
ennka ... namiary na biuro to www.wlochy.it/ możesz przez skypea
dogadasz się po polsku i nie masz kosztów wcześniejszego przelania pieniędzy
itp., z lotniska Fiumicino jedzie co kilka minut pociąg m.in. na Trastevere
(ok. 20 min.).. koszt 5 euro. Zaopatrz się w dokladną mapkę Rzymu ... wszystko
najciekawsze jest w centrum, niedaleko siebie. Do Watykanu proponuje wcześnie
rano , my byliśmy o 8 i nie było żadnego tłoku, później to katastrofa (czyt.
kolejki) ,np. Coloseum (11 euro), wejście na górę bazyliki (4 lub 7 euro
windą). My z Trastevere wszędzie dotarliśmy pieszo (z dokładną mapą nawet
nikogo o drogę nie musisz pytać) . Jakbyś jeszcze miała pytania ...,
pozdrawiam.
Ten pomysl jest co najmniej idiotyczny. Wystarczy podac za przyklad Opolskie,
gdzie w wyniku dzialan ludnosci naplywowej, historyczna stolica Gornego
Slaska,jest poza GS.
I choc ladnie to wyglada na mapie administracyjnej kraju, jakie przynosi im
korzysci? Nie maja wlasnego lotniska miedzynarodowego, nie maja sily przebicia w
parlamencie oraz UE z racji tego iz wojewodztwo posiada mala liczbe mieszkancow.
I jakos nie slychac nic o glosnych inwestycjach w samym Opolu, tylko z powodu
bycia miastem wojewodzkim. To wszystko za cene zaspokojenia ambicji lokalnych
politykow oraz mieszkancow, przy czym tym rodowitym, ktorych rodziny mieszkaly
tam przed 45 nie maja nic przeciwko byciu razem z reszta GS w jednym
wojewodztwie. Ta reforma powinna isc w innym kierunku: zmniejszyc liczbe
wojewodztw, wlasnie o Opolskie, i przerzucic znacznie wiecej kompetencji z
centrali, a wrecz w przypadku niektorych regionow o specyficznej kulturze
(Slask, Kaszuby) pomyslec o nadaniu autonomii, tak jak np. Region Friuli-Venezia
Giulia we Wloszech, czy tez Katalonii w Hiszpanii.
A agrumenty typu "blizej ludziom cos zalatwic" to podchodza pod populizm, skoro
wiekszosc spraw zalatwia sie w urzedach powiatowych.
Z przelotami samolotów jest tak że w większości lądują one, i wtedy lecą długo
bardzo nisko, od strony Piaseczna. Natomiast w większości wypadków startując
przelatują nad Ursusem. Samolot startując znacznie szybciej się wznosi do góry
niż obniża przy lądowaniu. Widać to na mapie uciążliwości akustycznej lotniska.
Nie wyklucza to możliwości przelotu nad Włochami i Trzcinową. Na Kleszczowej
samoloty są już wyraźnie słyszalne bo to bliżej Ursusa.
Z drugiej strony w tej chwili mieszkam bardzo blisko centrum i też czasem
widuje i słyszę jakieś samoloty, nie można znaleźć miejsca mieście gdzie ich by
zupełnie nie było. Generalnie sprawa wygląda znacznie lepiej niż na Ursynowie
czy okolicach lasu Kabackiego, gdzie jest sielsko i rzeczywiście na ul Bażąnciej
biegają bażanty, ale w godz 17-22 przelatuje samolot za samolotem co 10 min na
niskim pułapie.
Głupoty gadasz. Wystarczy zobaczyć kto na PiS głosował na mapie Polski.
Ludzie jak ludzie, ale niektórzy są mniej inni bardziej wyedukowani. W jednych
obszarach jest wysoka aktywizacja gospodarcza w innych niska.
Z Berlinem to palnąłeś ostro, to przecież stolica! Siak czy owak porównując
Berlin do np. Monachium to wychodzi że to biedne miasto z dużym bezrobociem. W
Południowych Włoszech nikt prawie nie chce inwestować.
W Lublinie Pruszon pierdział w stołek, zaniedbał lotnisko, strefę. We Wrocławiu
z taką postawą by z tego stołka spadł szybko, a po drugie nikt by go nie wybrał.
Różnica w mentalności taka że na Zachodzie Polski ludzie wyznają bardziej kult
pracy a na Wschodzie są bardziej leniwi i mniej zorganizowani.
Jak ty chcesz inwestycje jak do tej pory lotniska nie ma (ludzie wybrali
Pruszona) a KUL jest patologiczną słabą uczelnią, gdzie nawet kadra do Rzeszowa
odpływa.
Po co przekrecac historie?

1948, Arabowie nie zgadzaja sie na podzial Judei, pod mandatem brytyjskim.
Szesc panstw arabskich wypowiada wojne nowonarodzonemu panstwu Izrael.
Przegrywaja wojne, pierwsza, druga, .... szosta. Dwie intyfady koncza sie
fiaskiem i rozlewem krwi. Rozmowy pokojowe sa calkowicie odrzucane albo
przerywane przez Arafata. Terrorystyczne ataki na Izrael, na lotniskach Arafata
siatka terrorystyczna strzela do ludzi. Na olimpiadzie w Munchen gina Izraelscy
sportowcy z rak arafackich terrorystow. Statek Achille Lauro zostaje porwany
przez palestynskich terrorostow. Na pokladzie terrorysci morduja kapitana
statku i czlowieka w wozku inwalidzkim. Egipt daje im schronienie i bilet do
Wloch. W Argentynie dwa razy wysadzone zostaly bomby. Raz zginelo 24 Zydow i
wielu zostalo rannych. Drugim razem ginie 94 osob. Palestynczycy rozpraszaja
wojne domowa w Libanie. Wciagaja w nia Izrael. Itd, itd, itd. Wydaje mi sie ze
dyktowac gdzie maja lezec granice, to probowali Palestynczycy, przemoca i
mordem.

Podziwiam Izraelczykow za ich chec do rozmow z Palestynczykami i mam nadzieje
ze wkrotce bedziemy mogli wpisac Palestyne do naszych map jako panstwo
niepodlegle.
Arabstwo w Europie. Cel: bary McDonald's
No proszę: niestety wszystko wskazuje na to, że i rodzimi apologeci arabskiego terroru będą mieli sposobność poznać bliżej "zdesperowane" arabstwo, któremu nie dość że przeszkadzają trupy Amerykanów, to i bary McDonald's. Miłej lektury.

Włoska policja na tropie terrorystów
PAP 2002-10-05 (12:15)

Włoska policja prowadzi śledztwo w związku z aresztowaniem trzech obywateli egipskich, podejrzanych o próbę dokonania zamachu terrorystycznego na cmentarzu żołnierzy amerykańskich w Nettuno pod Rzymem.

Mężczyzn aresztowano w piątek w miejscowości Anzio na południe od Rzymu. W ich mieszkaniu ukryte były dwa kilogramy trotylu, a ponadto mapa z zaznaczonym na niej cmentarzem żołnierzy amerykańskich, poległych podczas desantu wojsk sojuszniczych w czasie drugiej wojny światowej na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego koło Anzio.

Poza zaznaczonym na mapie cmentarzem, na znalezionym także w mieszkaniu planie Rzymu zakreślone były bary szybkiej obsługi Mc Donalds'a, które jak podejrzewa policja, także mogły być celem ewentualnych ataków terrorystycznych.

Włoska policja uważa również, że nie bez znaczenia w przypadku aresztowanych jest fakt, iż poza mieszkaniem w Anzio dysponowali oni także lokalem w Fiumicino, gdzie znajduje się międzynarodowe lotnisko "Leonardo da Vinci".

Zdaniem policji trzech obywateli egipskich przygotowywało się do przeprowadzenia ataku terrorystycznego, którego jednak rzeczywistymi autorami byli inni członkowie grupy zamachowców.

Opinię taką potwierdzają podsłuchane przez policję rozmowy telefoniczne aresztowanych, przebywających we Włoszech legalnie i będących w posiadaniu wymaganych przepisami kart pobytu.

Intensywne śledztwo ma doprowadzić do zidentyfikowania i aresztowania znajdujących się jeszcze na wolności terrorystów.(miz)
werw napisała:

> No proszę: niestety wszystko wskazuje na to, że i rodzimi apologeci
arabskiego
> terroru będą mieli sposobność poznać bliżej "zdesperowane" arabstwo, któremu
ni
> e dość że przeszkadzają trupy Amerykanów, to i bary McDonald's. Miłej lektury.
>
>
> Włoska policja na tropie terrorystów
> PAP 2002-10-05 (12:15)
>
> Włoska policja prowadzi śledztwo w związku z aresztowaniem trzech obywateli
egi
> pskich, podejrzanych o próbę dokonania zamachu terrorystycznego na cmentarzu
żo
> łnierzy amerykańskich w Nettuno pod Rzymem.
>
> Mężczyzn aresztowano w piątek w miejscowości Anzio na południe od Rzymu. W
ich
> mieszkaniu ukryte były dwa kilogramy trotylu, a ponadto mapa z zaznaczonym na
n
> iej cmentarzem żołnierzy amerykańskich, poległych podczas desantu wojsk
sojuszn
> iczych w czasie drugiej wojny światowej na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego koło
Anz
> io.
>
> Poza zaznaczonym na mapie cmentarzem, na znalezionym także w mieszkaniu
planie
> Rzymu zakreślone były bary szybkiej obsługi Mc Donalds'a, które jak
podejrzewa
> policja, także mogły być celem ewentualnych ataków terrorystycznych.
>
> Włoska policja uważa również, że nie bez znaczenia w przypadku aresztowanych
je
> st fakt, iż poza mieszkaniem w Anzio dysponowali oni także lokalem w
Fiumicino,
> gdzie znajduje się międzynarodowe lotnisko "Leonardo da Vinci".
>
> Zdaniem policji trzech obywateli egipskich przygotowywało się do
przeprowadzeni
> a ataku terrorystycznego, którego jednak rzeczywistymi autorami byli inni
człon
> kowie grupy zamachowców.
>
> Opinię taką potwierdzają podsłuchane przez policję rozmowy telefoniczne
areszto
> wanych, przebywających we Włoszech legalnie i będących w posiadaniu
wymaganych
> przepisami kart pobytu.
>
> Intensywne śledztwo ma doprowadzić do zidentyfikowania i aresztowania
znajdując
> ych się jeszcze na wolności terrorystów.(miz)
>

Soorry za spam, ale cmentarze to kolejny ciekawy pomysł arabstwa.
Kto nie lubi hamburgerow,MissSwiata,Ludzi,Buddy??
Arabstwo w Europie. Cel: bary McDonald's
Autor: werw@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 06-10-2002 16:08 + dodaj do ulubionych wątków

No proszę: niestety wszystko wskazuje na to, że i rodzimi apologeci
arabskiego terroru będą mieli sposobność poznać bliżej
"zdesperowane" arabstwo, któremu nie dość że przeszkadzają trupy Amerykanów,
to i bary McDonald's. Miłej lektury.

Włoska policja na tropie terrorystów
PAP 2002-10-05 (12:15)

Włoska policja prowadzi śledztwo w związku z aresztowaniem trzech obywateli
egipskich, podejrzanych o próbę dokonania zamachu
terrorystycznego na cmentarzu żołnierzy amerykańskich w Nettuno pod Rzymem.

Mężczyzn aresztowano w piątek w miejscowości Anzio na południe od Rzymu. W
ich mieszkaniu ukryte były dwa kilogramy trotylu, a
ponadto mapa z zaznaczonym na niej cmentarzem żołnierzy amerykańskich,
poległych podczas desantu wojsk sojuszniczych w czasie
drugiej wojny światowej na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego koło Anzio.

Poza zaznaczonym na mapie cmentarzem, na znalezionym także w mieszkaniu
planie Rzymu zakreślone były bary szybkiej obsługi Mc
Donalds'a, które jak podejrzewa policja, także mogły być celem ewentualnych
ataków terrorystycznych.

Włoska policja uważa również, że nie bez znaczenia w przypadku aresztowanych
jest fakt, iż poza mieszkaniem w Anzio dysponowali
oni także lokalem w Fiumicino, gdzie znajduje się międzynarodowe
lotnisko "Leonardo da Vinci".

Zdaniem policji trzech obywateli egipskich przygotowywało się do
przeprowadzenia ataku terrorystycznego, którego jednak
rzeczywistymi autorami byli inni członkowie grupy zamachowców.

Opinię taką potwierdzają podsłuchane przez policję rozmowy telefoniczne
aresztowanych, przebywających we Włoszech legalnie i
będących w posiadaniu wymaganych przepisami kart pobytu.

Intensywne śledztwo ma doprowadzić do zidentyfikowania i aresztowania
znajdujących się jeszcze na wolności terrorystów.(miz)

Tysiacletnie posagi Buddy wysadzili islamisci w powietrze w Afganistanie za
panowania Talibow ????? Dlaczego Sorciere-mustafa ,dlaczego nie
lubicie zabytkow ???
Wczoraj wróciłem właśnie stamtąd, dokąd polecisz ( właściwie to nadal tam
jestem). Mieszkałem przy Belleville, czyli podobny kierunek. Określenie "w
okolicy" może być w Paryżu zbyt ogólne, a odlegóści z mapek często dla
niewprawnych turystów mogą być mylące.
1. Przed dworcem lotniska (pawilon jak stare Okęcie) stoi masa autobusów. Na
burtach mają wymalowane 13 euro, a zarówno na dworcu jak i na zewnątrz, zaraz po
prawej stronie (jest strzałka) są kasy biletowe.
Samemu bagaże do kfrów i w tłumie do autobusu ( kierowca sprawdza bilety).
2. Dojazd autobusu i jego odjazd są dokładnie w tym samym miejscu. Na stronach
lotniska są o busach informacje, mapka oraz dokładny rozkład (połączenie lotu i
godzin busów). Uwaga, przy odjeździe na lotnisko jest niezły bajzel, bo wszyscy
się boją opóźnienia, a jak się trafi na Włochów, to cyrk murowany ( pod daszkiem
jedno okienko i olbrzymi tłum i nikt nic nie wie, ale spoko).
3. Z mapki busu w Paryżu zobacz gdzie jest metro - tuż obok wieżowca idąc w lewo
od wyjścia z "dworca autobusowego".
4. Ja kupowałem tzw. karnet, czyli 10 biletów za 11,10. Można je kupić w
automacie, niektóre stacje mają kasę.
5.Jeździć można do woli na jednym bilecie, warunek - nie wyłazić z metra. Stacji
z przesiadkami b.dużo, wszędzie można dojechać na jeden bilet.Należy jednak
dokładnie poznać (mieć własną najlepiej) mapę metra. Oznakowanie linii, tras i
przystanków oraz stacji z przesiadkami wspaniałe.
6. Tylko zazdroszczę i życzę lepszej pogody.
PS. Jestem do dyspozycji, bo choć stary już ze mnie obieżyświat, to dopiero
"nasze" przewodniki" po Paryżu wku..ły mnie do cna.
Polska na mapie Ryanair
za wp:

Polska na mapie Ryanair
PAP 19:40

Największy europejski tani przewoźnik Ryanair ma w planach uruchomienie
czterech nowych tras, na których zamierza konkurować z Easyjetem, w tym z
lotniska Stansted do Polski - informują agencja PA i dziennik "The Irish
Times".

Szczegóły mają zostać ogłoszone w poniedziałek na konferencji prasowej w
Liverpoolu, co interpretuje się jako zamiar przekształcenia tego miasta w
północno-zachodniej Anglii w dwunastą już bazę Ryanair.

Irlandzki przewoźnik ma też ogłosić wycofanie się z trzech nierentownych
tras.

Ryanair przewiduje także nowe trasy: ze Stansted do Hiszpanii i Czech oraz z
Gatwick do Knock w Irlandii.

Według dziennika "The Irish Times", w następstwie prawdopodobnego upadku
włoskiego taniego przewoźnika Volare, Ryanair umocni się na rynku włoskim -
drugim najważniejszym dla niego po brytyjskim. Ryanair ma we Włoszech dwie
bazy, w Rzymie i Mediolanie, i obsługuje 15 tras.

Irlandzki przewoźnik ogłosił też, że jego założyciel Tony Ryan sprzedał
połowę swoich udziałów, inkasując 25 mln euro. Obecnie ma już tylko 0,5%
udziałów. Największym udziałowcem jest dyrektor linii Michael O'Leary.

W ostatnim półroczu do końca września w porównaniu z tym samym okresem sprzed
roku obroty Ryanair wzrosły o 24%, a zysk o 18% - więcej niż zakładały
prognozy analityków.

Zysk netto wzrósł do 200,1 mln euro wobec oczekiwanych przez analityków 187,6
mln euro. W ciągu sześciu miesięcy linie przewiozły blisko 14 mln pasażerów.
Ryanair nie wprowadził dopłat do biletów w reakcji na drogą ropę, w
odróżnieniu od BA, Air France czy przewoźników amerykańskich.

Ryanair działa od 1985 roku.

Andrzej Świdlicki (reb)
Jak się nie wie, o czym sie mówi, to najłatwiej zarzucić "głupoty"
1. Rezerwa terenu pod trase Niebieskich Migdałów istniała od 1970 r. Początkowo
nie była sprecyzowana - moja rodzina posuada mapy, na których urzędasy z Rady
NMarodowej Ochoty wymalowaly autostradę obok ul. szyszkowej, przez teren
otwartego dopiero co supermarketu Real.
2. Widziałam na własne oczy i czytalam list Brzózki, w którym oswiadcza on, że
gdyby autosterady w naszej dzielnicy nie było, trzeba by było o nią poprosić.
Nie wierzysz? Mogę sie postarać o list i wyślę Ci go.
3. Konsultacje społeczne w sprawie autostrady przeprowadzało Min. Środowiska
wraz z Min. Infrastruktury (wykonawca zlecenia - ABiEA) w 1999-2000 r. W
styczniu 2000 byli we Włochach i konsultowali się z Brzózką, pania Markiewicz i
Przew. Rady Turkasem - mam dokument, w którym sa wyniki tych i
innych "konsultacji". Oczywiście, zainteresowani nic o tym nie wiedzieli, bo
tak właśnie wyglądała i wygląda "samorządność" w naszej gminie - dzielnicy. Dla
porównania, Ursynów przeprowadził w tej sprawie referendum, w którym przy ponad
50-% frekwencji 80% pytanych było przeciwnych budowie autostrady przez ich
teren. To, że rząd i ABiEA ich referendum zlekceważyły, to osobna sprawa.
4. Bez konsultacji i bez brania pod uwage zdania ludzi nie może funkcjonowac
żadna demokracja. Przegrana w konsultacjach ma wpływ na decyzje prezydentów.
Niestety w Polsce mamy demokracje tak bardziej w wydaniu "putinowskim" (tzn.
zamknąc morde i słuchać). Naprawdę uważasz, że to lepszy model, a władza jest
mądrzejsza od narodu?
5. Pod proponowana wersje autostrady trzeba wyburzyć setki domów (a rezerwa
liczy sobie juz 33 lata). We włochach, Michałowicach, Wawrze, zielonym
Ursynowie. W rezerwie terenu stoi niedawno postawiony dom komunalny (jak
sądzisz, z czyich pieniędzy go postawiono?) Ludziom pod autostrade trzeba
będzie zapłacić za wywłaszczenie (jak sądzisz, kto za to zapłaci?) Oczywiście,
mozna ich oszukac i zapłacić grosze i na tym sie pewnie skończy(jak sadzisz,
czy to moralne?).
6. Autostrada jest potrzebna dkla rozbudowy lotniska, te sprawy sie łączą bez
wątpienia. Jak sądzisz, czy rozbudowale lotnisko i autostrada a-2 (jak by jej
nie nazwać) sa naprawde korzystne dla wielu tysięcy mieszkańców Okęcia?
7. Może i Brzózka nic nie mógł zrobić w kwestii autostrady. Ale fakt, że jako
reprezentant samorządu działał na szkodę własnej społeczności, dyskredytuje go
jako polityka. A tymczasem Brzózka ponoć robi kariere polityczną. Jak sądzisz,
czy dobrze to świadczy o tzw. klasie politycznej?
8. Nie wystarczy kibicowac, trzeba uczestniczyć.
Region śląska i małopolski
......to dla mnie jeden wielki różnorodny RYNEK, który ma gdzieś te wasze
województwa. Tak panowie urzędasy co z pojecim wolnego rynku mają trochę na
bakier.
1. Dnerwują mnie wasze niepochlebne opinie o krakowe i głoszenie wielkości
GOPu. Temat przerabiany wielokrotnie i po raz kolejny RAD i inni tylko daja
kolejny dowód, że mało co wiedzą o Aglomeracji Krakowskiej i Małopolsce.
Podróże kształcą...czytanie prasy też. Rad, Dzienik Polski i Gazetę Krakowską
możesz kupić w każdym kiosku w BB i okolicznych miasteczkach....powinieneś
wiedzieć jeśli tu mieszkasz,.
2. Tarnów radzi sobie nienajlepiej, ale perspektywy ma - autostrada, strefa
ekonomiczna. Czemu nie wspominacie o beznadzieji wielu miast i miasteczek z
GOPu?
3. W małopolskich miasteczkach położonych koło Krakowa czy na Podhalu rozwija
się mała i średnia przedsiębiorczość. Zakopane i Olkusz to miejscowości, gdzie
na 1000 mieszkańców przypada najwięcej małych firm w polsce. W przeciwieństwie
do ludzi z GOPu, któży żyją z wysokich rent górniczych, tam szło się na bruk,
stąd też większa presja by podejmować ryzyko....oraz niższe dochody i
porównywalne bezrobocie. Górale budują pensjonaty, zaciągają kredyty, robią w
USA i Niemczech na budowach.... ilu takich masz w GOPie?
Dzięki Zakopiance i rozwiniętemu systemowi prywatnych przewoźników sporo
mieszkańców Rabki, Kalwarii Myślemic i Olkusza pracuje w Krakowie
4. Wreszcie drogi i lotniska. Śląsk, Małopolska i Podbeskidzie to jeden rynek,
więc potrzeba będzie budować więcej dróg ekspresowych czy autostrad, nawet
równoległych. Popatrzcie na mapę północnych włoch czy Niemiec.....Cieszy mnie
rozwój Aglomeracji Katowickiej i Krakowskiej oraz Podbeskidzia, bo jedziemy na
jednym wózku! Niedługo będziemy się zastanawiać nad 3 lotniskiem;)
5. UM w Krakowie podjął decyzję o nawiązywaniu współpracy strategicznej ze
śląskiem........coś to powinno dać wam do myślenia.

ps. Wczoraj jechałem z Krakowa Do Bielska-Białej samochodem przez Kalwarię i
Wadowice. Widziałem cały przekrój rejestracji SK, SB, SBI, SCI, SZY, KR, KRA,
KOS, KWA, ST, SBL. Czy nie jest to kolejny dowód, że granice są nieważne?
W BB i Żywcu to kalejdoskop rejestracji jest jeszcze szerszy.....
Podbeskidzie-region śląsko (cieszyńsko) - małopolski, połozony w sąsiedztwie G.
Śląska Czech i Słowacji. To jest szansa, którą trzeba wykorzystać.
Nowe połączenie do Londynu???
Polska na mapie Ryanair
PAP 19:40

Największy europejski tani przewoźnik Ryanair ma w planach uruchomienie
czterech nowych tras, na których zamierza konkurować z Easyjetem, w tym z
lotniska Stansted do Polski - informują agencja PA i dziennik "The Irish
Times".

Szczegóły mają zostać ogłoszone w poniedziałek na konferencji prasowej w
Liverpoolu, co interpretuje się jako zamiar przekształcenia tego miasta w
północno-zachodniej Anglii w dwunastą już bazę Ryanair.

Irlandzki przewoźnik ma też ogłosić wycofanie się z trzech nierentownych
tras.

Ryanair przewiduje także nowe trasy: ze Stansted do Hiszpanii i Czech oraz z
Gatwick do Knock w Irlandii.

Według dziennika "The Irish Times", w następstwie prawdopodobnego upadku
włoskiego taniego przewoźnika Volare, Ryanair umocni się na rynku włoskim -
drugim najważniejszym dla niego po brytyjskim. Ryanair ma we Włoszech dwie
bazy, w Rzymie i Mediolanie, i obsługuje 15 tras.

Irlandzki przewoźnik ogłosił też, że jego założyciel Tony Ryan sprzedał
połowę swoich udziałów, inkasując 25 mln euro. Obecnie ma już tylko 0,5%
udziałów. Największym udziałowcem jest dyrektor linii Michael O'Leary.

W ostatnim półroczu do końca września w porównaniu z tym samym okresem sprzed
roku obroty Ryanair wzrosły o 24%, a zysk o 18% - więcej niż zakładały
prognozy analityków.

Zysk netto wzrósł do 200,1 mln euro wobec oczekiwanych przez analityków 187,6
mln euro. W ciągu sześciu miesięcy linie przewiozły blisko 14 mln pasażerów.
Ryanair nie wprowadził dopłat do biletów w reakcji na drogą ropę, w
odróżnieniu od BA, Air France czy przewoźników amerykańskich.

Ryanair działa od 1985 roku.

Andrzej Świdlicki (reb)
komagane napisała:

> Albo tarantula miał omamy, albo urzędnik niw wiedział, co mówi, nie znając
> dzielnicy i jej realiów.
>
> >
> > Zmiana przebiegu w stosunku do trasy proponowanej przez GDDKiA polega na
> > przesunięciu trasy o około 200 m na północ, rozpoczynając od węzła "Opacz
> ".
> > Następnie biegnie 1,5 km w kierunku wschodnim i łagodnym łukiem o promien
> iu
> > 1250 m łączy się ze "starą" trasą.
> > Te 200 m na północ od starego przebiegu, to jest ok. 50 m na północ od
> obecnej
> > ul. Sworzniowej (w miejscu, gdzie przecina ona Al. Krakowską).
> > Wariant ten przebiega w większości po terenach niezabudowanych i jest
> korzystny
> >
> > dla mieszkańców Dzielnicy Włochy, ponieważ tylko w minimalnym stopniu bie
> gnie
> > przez tereny, na których są budynki prywatne.

To jest tekst przepisany z projektu uchwały Rady UD Włochy, który rada miałą
poddać pod głosowanie, w załączeniu jest też mapa z wariantami - idź i popatrz
do UD, a potem pisz.
>
> Taki wariant nie jest możliwy do realizacji, a nawet gdyby był, to na pewno
nie
>
> ominie budynków prywatnych.
> 1. na północ od ul. Sworzniowej znajduje się Centrum Handlowe Okęcie (meble
> Agata, Media Markt i supermarket Real, dopiero co wybudowane. Dalej za nim w
> kierunku zachodnim, w strone węzła Opacz, znajduja sie liczne zabudowania
> prywatne przy ul. Działkowej, Gidzińskiego, Kolumba, Aksamitnej i dzwonkowej,
a
>
> jeszcze dalej - magazyny Warsaw Distribution Center i (w budowie) centrum
> magazynowe Krakowska Park. Ciekawe, czy zarządzający tymi obiektami wiedzą,
że
> próbuje się lokalizować tam POW?
> 2. lokalizacja na pólnoc od Sworzniowej jest niemożliwa z tego powodu, że
zbyt
> głęboko wchodziłaby na teren lotniska, niebezpiecznie zbliżając się do pasa
> startowego w kierunku zachodnim.
> 3. Taki pomysł lokalizacji trasy mógłby tylko spowodować nastepny konflikt,
> jeszcze bardziej zażarty, bo w tym rejonie jest duzo domów nowych, jeszcze
nie
> wykończonych.

Ja w tej chwili tylko przedstawiam, co w UD Włochy się urodziło.
Jestem pod wrazeniem tekstu.

Mam wlasnie dwadziescia kilka lat - gdy torowalem sobie droge na ten swiat w
Gdansku podpisywane byly Porozumienia Sierpniowe. Od poltora roku mieszkam na
Wyspach. Oczywiscie nie bede wypowiadal sie w imieniu mojego pokolenia, lecz w
swoim wlasnym, ale ten tekst mowi duzo prawdy.

Wydaje mi sie, ze moje pokolenie faktycznie nie zalapalo sie na ten sam pociag
co nasi o 5-10 lat starsi koledzy, ale my wlasnie znalezlismy swoj pociag w
wejsciu Polski do Unii... Tak sobie mysle ze chyba kazde pokolenie znajduje
jakies swoje wyzwania, jedni walczyli z Hitlerem, inni ze Stalinem i Moskwa,
potem nastepne pokolenie budowalo mlody polski kapitalizm, teraz my budujemy
pozycje Polski w Europie, bedac jej ambasadorami za granica. Mam nadzieje ze
doswiadczenia ktore zbierzemy pozwola nam na powrot i stworzenie szans kolejnemu
pokoleniu na budowanie Polski juz jako pelnoprawnego czlonka europejskiej
rodziny i to nie na poziomie instytucji unijnych, tylko goszczacej w umyslach
przecietnych Brytyjczykow, Francuzow, Wlochow... Mieszkajac w Wielkiej Brytanii
widze na wlasne oczy jaka furore tutaj robimy swoja obecnoscia. Jak zaczynaja
zagladac na mape dokladnie gdzie lezymy, w tlumie napisow na lotnisku wylapuja i
kojarza juz nazwy miast, powoli ucza sie podstawowych polskich slow, kosztuja
naszej kuchni... Bez naszej obecnosci tutaj, bez pozytywnej wizytowki jaka sobie
sami wystawiamy tego by nie bylo. A faktycznie Brytyjczycy ktorych znam widza i
podziwiaja determinacje, ambicje, chec osiagniecia czegos. Oni oczywiscie nie
znaja do konca prawdy o powodach ktore wiekszosc z nas popycha do wyjazdu, ale
co z tego. Tutaj to tak naprawde sie nie liczy.

Pozdrowienia dla autora!
1. nie ma problemow na ben gurion.... "problemy" robia wszystkim,
nie tylko polakom i to sa po prostu dokladne sprawdzania turysty w
ramach bezpieczenstwa.... tak sprawdzaja polakow, francuzow,
amerykanow, wlochow, niemcow..... jesli macie znajomych w israelu,
to dobrze byloby, jakby was zaopatrzyli w list po hebrajsku, ze was
znaja, ze oczekuja i podali swoj nr. telefonu.... w razie czego,
wladze bezpieczenstwa na lotnisku dzwonia do znajomego, pytaja sie,
czy kogos oczekuja i kogo, znajomy mowi ze czeka z utesknieniem na
nuscasa i po "problemie"... :))))

jak macie prawo jazdy, to sie kalkuluje.... jak musicie wypozyczyc
razem z szoferem, to juz jest drozej.... nie kazdy arab jest zlym
szoferem, tak samo jak i nie kazdy zyd jest dobrym szoferem.... mam
dobrego szofera araba, jak potrzebujecie, daj znac to cie z nim
skontaktuje... ale mozecie sami wynajac, nie ma problemu, jest tez
gps, dobre mapy i dobre drogi.... ulatwia bardzo zwiedzanie,
jestescie uniezaleznieni od autobusow, szczegolnie w szabat, kiedy
nie ma zupelni zadnejgo publicznego transportu w calym kraju

ja osobiscie wole na wlasna reke.... mozna spedzic wiecej lub mniej
czasu w jakims miejscu, zalezy tylko od was... najlepiej to miec u
znajomych baze wypadowa.... wtedy mozna oszczedzic duzo na hotelach..
np jak w haifie, to mozecie zwiedzac acco, cfat, tyberiade, nazaret,
wyjezdzajac z samego rana i wracajac do "bazy" wieczorem.... jak w
jerozolimie, to morze martwe, betlejem tak samo....

z tego co wiem, nie potrzeba miedzynarodowego prawa jazdy, wystarczy
z twojego kraju....

czego unikac w israelu????? mnie.... i nie wjezdzac do autonomii....
oprocz tego wszystko co checie i gdzie... :)))) a i nie kapac sie w
morzu solonym, jak sie zadrasniesz przy goleniu... piecze
strasznie....

we wrzesniu jest jeszcze goraco: wezcie rzeczy z czystej bawelny....
koniecznie nakrycie glowy i okulary przeciwsloneczne, bo to inne
slonce niz w polsce... :))) trzeba pic okolo 4 litrow wody, zeby sie
nie wysuszyc (serio), nie wolno sie opalac miedzy 11 a 16..... mozna
sie dobrze spalic.... wygodne sandaly do latania... :))))

dobrej podrozy i pieknego pobytu w moim mocarstwie... :))))
Mieszkaniec osiedla Chrobry chce Trasy ????
polecam rzut oka na mape - trasa NS ma sluzyc lotnisku a nie mieszkancom Wloch,
Ursusa, Pruszkowa i Piastowa - poza tym przetnie przejazd przez Odolany
niech latają ale tak jak dzisiaj a nie 4 razy więcej nad Piasecznem co realnie
może mieć miejsce po dodaniu nowego pasa

>>Pytanie do czego zmierzamy ?
do tego, żeby lotnisko zostało rozbudowane tam gdzie tego chcą a nie gdzie nie
chcą. Modlin, Mszczonów, Sochaczew zabijają się żeby lotnisko było u nich bo to
oznacza wzrost biznesu itp. ale oczywiśćie w Polsce administracja/władza
koniecznie chce zrobic je tam gdzie mieszkańcy NIE CHCĄ...

> Pewne jest ze jesli ktos chce miec spokoj to na pewno nie powinien mieszkac w
jak napisałem - ruch dzisiejszy jest OK, do zaakceptowania

> wiekszosc miast w Polsce ) i ktore miesci sie w okolicach lotniska.
w okolicach lotniska mieści się praktycznnie cała lewobrzeżna Warszawa -
najbardziej Ursynów, Włochy, Ursus, Piaseczno, Konstancin ale samoloty słychac
również nad Ochotą - z resztą jak niedawno dostałem do ręki mapę korytarzy
startowych dla Okęcia to wyglda imponująco... chyba wyprowadzka na Pragę
zapewni, że nię będzie słychac samolotów.

Apropos jeszcze komentarza z Belgii to:
1. Nie wszystko co jest z Zachdu warto naśladować
2. Belgi i Holandia IMHO są najbardziej zurbanizowanymi krajami w Europie co
powoduje, że czy pojedziesz 30 km na Wschód od Brukseli czy 50 km na zachód
wszędzie mieszkaa dużo ludzi i ziemia jest bardzo droga... a w Polsce póki co
wygląda to kompletnie inaczej. 30 km od Wawy możesz zbudować lotnisko które
będzie przeszkadzało 5 tysiącom ludzi a nie 500 tysiącom jak Okęcie...
3. z Belgii na Charless De Gaulle w Paryżu jedzie się pociągiem jakąś godzinę z
kawałkiem, pod Asmterdam pewnie do dwóch godzine co powoduje, że lotnisku w
Brukseli ma ogromną konkurencję i nie ma chyba wielkich perspektyw rozwojowych.
W Polsce do Berlina jedziesz pociągiem 6 godzin i to jest jedyna konkretna
konkurencja dla Okęcia a co za tym idzie aż sie prosi żeby zbudować wileki
nowoczesny port lotniczy w pobliżu autostrady A2 zi z dobrym połąćzeniem
kolejowym, który obsłuży pół Polski i jeszcze ludzi z Białorusi czy Litwy tylko
trzeba mieć trochę wyobraźni i odwagi... a teraz ktoś chce iinwestować miliardy
w Okęcie, które mabardzo, bardzo dużo ograniczeń...

także czy już wiesz do czego NALEZY zmierzać ???
Pozdrawiam
Zasada Kalego
Jak inni "podrzucają" drogę - to źle.
Jak my podrzucamy pas startowy - to dobrze.

A tak na poważnie: trzeci pas startowy to nie jest pomysł nowy. Powstał prawie
równoczesnie z oddaniem do uzytku terminala 1, w latach 90-tych.
Znam dobrze plan zagospodarowania przestrzennego lotniska, który przygotowała
niegdyś gmina Włochy. Znam, bo miałam udział w jego obalaniu, właśnie ze
względu na trzeci pas.

Jak chcecie zabierać głos w tej sprawie, to zacznijcie od tego, że weźcie mapę
Warszawy, linijke i wyrysujcie sobie prawdopodobny pas nalotów. A wtedy wyjdzie
Wam, że pas jest skośny w stosunku do Al. Krakowskiej i Al. Jerozolimskich oraz
Połczyńskiej, więc będzie przebiegać równolegle do dzisiejszego pasa długiego
(3600 m), w odległości ok. kilometra na pd zachód. A więc bez wątpienia
samoloty będa latać nad osiedlem Fasolowa i nad Jelonkami między Lazurową a
Powstańców.

Jak was ineresuje, ile tam ludzi mieszka, proponuję wejście na strony dzielnicy
Bemowo. Bez wątpienia sa to bloki, niektóre wysokie.

Jak was interesuje, na jakiej przestrzeni będzie panowac ponadnormatywny hałas,
prosze obejrzeć projekt obszaru ograniczonego uzytkowania na stronach Urzędu
Wojewódzkiego. Wyjdzie Wam wtedy, że strefa nadmiernego hałasu ciągnie się na
odległośc kilkunastu kilometrów. Dzis OOU kończy sie w Piastowie. Jesli pójdzie
na pn zachód, nad Jelonki i Bemowo, pewnie skończy sie na Chomiczówce.

A zresztą, po co ja sobie niepotrzebnie klawiaturę strzepię. Dla mnie trzeci
pas jest korzystny, bo wyeliminowany zostanie pas drugi, ten nad Ursusem. Na
Załuskach, Opaczy, w Ursusie i w Michałowicach sie polepszy. Na Załuskach
jeszcze bardziej, bowiem odłożą w czasie budowę POW, która wchodzi w kolizję w
trzecim pasem. Dlatego niektórzy ludzie na Załuskach są z tych pomysłów
lotniska bardzo zadowoleni.
A że to zabójcze dla innych warszawiaków czy mieszkańców Piaseczna? A kogo to
obchodzi? Lobbystów z tego portalu? Stechnicyzowane umysły, dla których każdy
plan budowy jest dobry.

Do yossa: na Jelonkach i w Nowych Włochach od strony pd-zachodniej do tej pory
hałasu lotniczego nie było. Od strony pn-zachodniej był, ale tylko latem i w
mniejszym stopniu (ok. 20% operacji lotniczych). Gdyby trzeci pas wyvudować,
hałas pojawi sie tam, ghdzie go nie było, i to w znacznie większym natężeniu.
Zwolennicy "niepodrzucania uciązliwości" powinni bic na alarm.
Ciekawe, dlaczego nie biją?
> UEFA nie posługuje się pojęciem miast alternatywnym c
> zy rezerwowych, to wymyślono w Polsce.

Jasne to jest czysto polski wymysł.... a w tym samym momencie co nam identyczny
pomysł zaświtał w głowie ukraińskim władzom i oficjelom tamtejszego związku,
którzy zakwalifikowali Odessę i Charków również jako miasta rezerwowe ( choć co
do Charkowa mówi się też o stadionie olimpijskim w Doniecku na jego miejsce ) .
Mogą być tego dwie przyczyny albo cudowny zbieg okoliczności albo taki wymóg
postawiła UEFA podmiotom kandydującym nie wiedząc na daną chwilę na ilu
obiektach będzie toczona rywalizacja. Nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie ten
pierwszy powód nie brzmi zbyt przekonująco? Od początku jeszcze zanim Uefa
przyznała nam prawo do organizacji mistrzostw była mowa czterech arenach
głównych i dwóch rezerwowych zarówno w Polsce jak i na Ukrainie to był wymóg
UEFA postawiony kandydaturom! Na każdym oficjalnym serwisie euro 2012
przeczytasz o miastach arenach mistrzostw oraz miastach "stand by" więc nie
gadaj bzdur.....

> Nie widzę powodów wracania do przekręconego rankingu PZPN

Ja też nie widzę ale on zadecydował na szczeblu lokalnym kto będzie gościł
uczestników jeśli UEFA wskaże Polskę.....

> Wrocławskie porażki na arenie międzynarodowej wynikają właśnie z braku
dyplomacji....

Pytanie czyjej dyplomacji władz miasta czy Polskiego rządu? z resztą to jest
zbyt skomplikowany temat żeby go teraz roztrząsać nie jestem fanem Dudkiewicza
wg mnie w pewnym momencie stracił poczucie rzeczywistości a sprwą fuzji
skompromitował się do reszty ale nie był bym taki pochopny w nazywaniu obecnej
syt w sprawie EIT klęską wciąż można jeszcze zgarnąć węzeł wiedzy i kto wie czy
przypadkiem tak na prawdę to nie było głównym celem a poza tym samo startowanie
w wyścigu po tak prestiżowe inwestycje niesie za sobą inne korzyści jak choćby
zaistnienie na mapie potencjalnych miejsc gdzie można lokować inwestycje w
rozwojowe branże trzeba patrzeć na to w szerszym kontekście....

> Dlatego obiadku z Platinim pewnie w Krakowie nie będzie, ale też i >nikt nie
zgubi szaraczków z federacji na lotnisku.Według Ciebie ten >incydent pewnie
pomógł naszej kandydaturze, tak?

Na pewno nie pomógł ale nie wiesz też i nie jesteś w stanie ustalić w jakim
stopniu zaszkodził i czy w ogóle..... Opierasz się na informacjach z brukowców
zapewne przerysowanych oraz domysłach z nich wysnutych na podstawie których
powstały różne niepotwierdzone spiskowe teorie łączące ten fakt z wydarzeniami
we Włoszech więc nie brał bym tego tak na serio....
Praca doda ci skrzydeł
Hehe, Poliglotka, ktora dobrze wyglada i umie plywac...to zalezy o
jakich liniach mowimy. wiekszosc low cost'ow bierze ludzi, bo ich po
prostu potrzebuje-bez nich samoloty sa uziemione!latalem przez 9
miesiecy w Ryanie i przez kolejny rok pracowalem w crew
control/operations!przeszedlem tez pomyslnie "tor przeszkod"
wizzair, ale zdecydowalem sie na Ryana, gdyz placili lepiej. W
Ryanie wyglada to tak, ze biora ludzi jak leci!! wszystkich-
brzydkich, ladnych, chudych, grubych, z jednym okiem z dwoma(latalem
z Wlochem-weteranem konfliktu balkanskiego-jeden z rebeliantow
wydlubal mu oko w walce wrecz), byle mowic troche po angielsku
(please, seat here;free seating; tea or coffee?milk and sugar?? itd.
a wyksztalcenie??pff, tylko ludzie z europy srod-wsch sa dobrze
wyksztalceni, po dobrych uczelniach w PL, a czasem i zagranicznych!
przyszli latac z ciekaowsci i checi zarobienia paru euro/funtow.
Irlandki czy Brytyjki ledwo maja ukoncznone szkoly srednie i czesto
nie maja nawet pojecia gdzie leca(w sensie gdzie dane miasto jest
umiejscowione na mapie kraju/europy). przyklad, mialem kurs
6tygodniowy a 1 z 3 irlandek zapytala jakiego kraju jest flaga
wskazujac na flage UE:):)...jak sie pozniej okazalo wszyscy przeszli
kurs pomyslnie z wyjatkiem...3 dziewczyn z zielonej wyspy(to byly
jedyne osoby pochodzace z kraju anglojezycznego). ponadto, w Ryanie
naprawde sie haruje jak wol, ale ludzie-glownie Slowianie,Hiszpanie
i Wlosi-rekompensuja zmeczenie swoim towarzystwem! LUDZIE W RY SA
SUPER!!! co do Wizzair, to nie bede sie wypowiadal, bo nigdy nie
pracowalem dla nich-wiem ze jak 2 lata temu sie staralem u nich o
prace to placili ok 500-600euro miesiecznie. m.in. dlatego tez
wybralem Ryana, bo tu zarobki sie ksztaltowaly srednio 1500-
1600euro/mies. teraz za taka kase w Irlandii bymnie pracowal,
zwlascza w "firmie marzen"...jedno jest pewne, po ryanie drzwi
dalszej kariery jako cabin crew sa otwarte, bo inne linie lotnicze
chetnie biora bylych pracownikow Ryana-po prostu wszyscy wiedza, ze
wszedzie indziej jest tylko lepiej-na pewno jesli chodzi o
place,warunki pracy,szacunek dla Twojej pracy i osoby-choc sami
ludzie ktorzy odeszli z ryana mowia,ze najfajniejsi ludzie byli w
Ryanie-1 fakt kladzie jednak cien na pozostale linie-Ryan to
najmlodsza flota w europie-wszystkie samoloty sa nowe-max 5 lat!!
Widzę że kolega nietutejszy, albo stare mapy sprzed wojny przeglądał?
Tylko proszę nie korzystać z lotniska Okęcie (część Włoch), bo
przecież to wiejskie lotnisko i obciach stamtąd latać...
arek5001 napisał:

> Każde samoloty czy to rolnicze, czy bojowe, czy
> transportowe pełną zdolność do lotów otrzymują po około 3 latach lotów
> próbnych,

... których to odbycie jest zadaniem i ryzykiem producenta.

Czy sugerujesz, że kupiliśmy tanio, bo kupiliśmy wersję "beta" tych myśliwców ?
Oooops. Sorry, "samolotów wielozadaniowych", w oficjalnej nowomowie.
Teraz zjarzyłem ! Zamiast narażać swoich chłopców lepiej jest dać te samoloty do
przetestowania Polakom. Taniej.

> Amerykanie sprzedali nam produkt najnowocześniejszy
> obecnie z latajacych na świecie

no tutaj to zdania są mocno podzielone.

> dlatego też testują jego urządzenia razem z
> naszymi pilotami w Krzesinach pod Poznaniem, ponieważ nikt na SWIECIE nie ma
> maszyn tego typu.

Gdyby producent samochodów dopuścił do tego, że co drugi egzemplarz jego
najnowszego produktu rozkracza się na poboczu, to prasa i klienci by go zjedli.
Rozumiem, że samolot to nie samochód a Lockheed Martin to nie Ford, ale
mimo wszystko - idiotą jest ten, kto kupuje niedokończony produkt.

Z punktu widzenia Amerykanów - świetny biznes. Opchnąć beta produkty wiernemu
sojusznikowi, który jeszcze za nie zapłaci.

> Map a Eurofightera to jeczcze nikt nie testował w warunkach ani pokojowych
> ani bojowych i nikt nie kupił,

... z wyjątkiem:
Niemiec (180 sztuk),
Wlk. Brytanii (232 sztuk),
Włoch (121 sztuk),
Hiszpanii (87 sztuk) i
Austrii (15 egzemplarzy).

Ponadto pierwszy egzemplarz seryjny służący do szkolenia pilotów (wyjątkowo
dwumiejscowy znaczy się) został przekazany niemieckiej Luftwaffe przez EADS dnia
4 września 2003 roku, na lotnisku Manching. Numer seryjny: GT003

Do końca 2006 roku Luftwaffe przekazano 44 maszyny, które stacjonują w bazie 73
skrzydła myśliwskiego "Steinhoff", koło miasteczka Rostock w DDRze.

> Jak się nie
> znasz to się chłopie nie kompromituj..

Nic dodać, nic ująć. Wystarczy zatem zacytować.
Jak się nie znasz to się chłopie nie kompromituj ...
Na skrawku wielkosci woj warszawskiego nie ma miejsca .
Opisales wyczyny palestynskie ,mozna dorzucic jeszcze "Black September".
Za goscine odplacili sie Jordani i krolowi Husejnowi wojna domowa i proba jego
obalenia.
Wkurzony krol Husejn wojowal z nimi miesiac broniac swojego kraju ,zabil 12 000
palestynczykow ,reszte z Arafatem przegonil precz .
Palestynczycy uciekali do Izraela przez rzeke Jordan z lapami do gory i blagali
Izrael o
azyl ,gniew Krola Jordani byl ogromny.
Coz cala ta banda uciekla potem do Libanu i
spowodowala tam 12 letnia krwawa wojne domowa .
Z reszta to samo zrobili w Kuwejcie ,
pomogli Sadamowi z Iraku ,sluzyli w jego gestapo ,przesladowali i mordowali
kuwejtczykow (zaplata za goscine ).
Arafat poparl Sadama i goscil u niego.
Po przegranej Sadama ,wszystkie kraje tego rejonu przegnaly precz zdradliwych
palestynczykow (czesc sadzono i skazano na smierc )
i widac jak ich popieraja do dzisiaj.
Zero pomocy .

Wojo!!!!

besciak napisał(a):

> Po co przekrecac historie?
>
> 1948, Arabowie nie zgadzaja sie na podzial Judei, pod mandatem brytyjskim.
> Szesc panstw arabskich wypowiada wojne nowonarodzonemu panstwu Izrael.
> Przegrywaja wojne, pierwsza, druga, .... szosta. Dwie intyfady koncza sie
> fiaskiem i rozlewem krwi. Rozmowy pokojowe sa calkowicie odrzucane albo
> przerywane przez Arafata. Terrorystyczne ataki na Izrael, na lotniskach Arafata
>
> siatka terrorystyczna strzela do ludzi. Na olimpiadzie w Munchen gina Izraelscy
>
> sportowcy z rak arafackich terrorystow. Statek Achille Lauro zostaje porwany
> przez palestynskich terrorostow. Na pokladzie terrorysci morduja kapitana
> statku i czlowieka w wozku inwalidzkim. Egipt daje im schronienie i bilet do
> Wloch. W Argentynie dwa razy wysadzone zostaly bomby. Raz zginelo 24 Zydow i
> wielu zostalo rannych. Drugim razem ginie 94 osob. Palestynczycy rozpraszaja
> wojne domowa w Libanie. Wciagaja w nia Izrael. Itd, itd, itd. Wydaje mi sie ze
> dyktowac gdzie maja lezec granice, to probowali Palestynczycy, przemoca i
> mordem.
>
> Podziwiam Izraelczykow za ich chec do rozmow z Palestynczykami i mam nadzieje
> ze wkrotce bedziemy mogli wpisac Palestyne do naszych map jako panstwo
> niepodlegle.
>A propos, nie jesteśmy pacyfistami s.stricte; np.komory gazowe w Auschwitz
>trzeba było bombardować; to Rockefeller ze Standard Oil (ESSO, Exxon-
>Mobil)
>i
>Prescott Bush (dziadek obecnego prezdenta) z Thyssena woleli uchronić
>petrochemię swego hitlerowskiego partnera handl. IG Farben w Oświęcimu;

Ty to jednak jesteś zdrowo po**bany. Weź mapę i sprawdź, gdzie leży
Oświęcim. Jak już zobaczysz, to sprawdź, jaki zasięg miały alianckie samoloty i
dlaczego dopiero po zajęciu lotnisk we Włoszech mogli tam latać. Potem,
po*****olcu, pojedź do Oświęcimia i zapytaj któregoś ze starszych
mieszkańców, jak było w czasie amerykańskich bombardowań w l. 43-45.
Może dowiesz się, czemu w każdym starszym domu są schrony
przeciwlotnicze i czemu np. na zabytkowym rynku miasta stoi za**bisty
trzypiętrowy bunkier przerobiony na dom towarowy (wysadzić go bez
rozwalenia całego miasta się nie dało). Potem idź do kiosku, kup se plan
miasta i sprawdź, że IG Farben Buna Werke, obecnie Zakłady Chemiczne
Oświęcim, dzieli od obozu Stammlager Auschwitz oraz Birkenau od 10 do 15
km w linii prostej - a tam są komory gazowe, o których piszesz. Amerykanie,
kretynie, bombardowali Buna Werke, aż Niemcy zbudowali całą drugą fabrykę-
makietę z obroną przeciwlotniczą itp., żeby ich zmylić, ale żeby, kurna, w
wyniku tego bombardowania ucierpiały komory gazowe, to by chyba musieli
napierdzielać atomówkami, i to silniejszymi niż w Hiroszimie. Cały szlak od
Oświęcimia przez Wadowice aż do Orawy usiany jest zestrzelonymi
amerykańskimi superfortecami, bo tamtędy wracali po bombardowaniach Buny.
Niestety, nadzwyczajnie skuteczni nie byli, bo obrona przeciwlotnicza
przejmowała ich, jak tylko przekraczali Alpy, a jak wlatywali nad Bramę
Morawską, to w Bielsku szły komunikaty "spokojnie, można wracać do pracy, te
samoloty, co tu zaraz przelecą, to one na Auschwitz".

Masz, synek, zero wiedzy, tylko nawalone we łbie. Jakbyś się urodził sto lat
temu, mógłbyś zrobić karierę w carskiej ochranie; dziś jesteś tylko kretynem.
Lublinek walczy o pozycję
Nie znalazłem dziś artykułu pt "Łódź walczy o swoje" - o to Ci chodziło?

pzdr
topjes

===========

Lublinek walczy o pozycję

18 listopada 2004, Puls Biznesu (str. 4)

Marlena Gałczyńska

Łódzki Lublinek kontynuuje rozbudowę. Rozmawia z nowymi przewoźnikami. Na razie
jest bazą dla Nowego Przewoźnika LOT-u.

Łódzkie lotnisko przechodzi proces najdynamiczniejszych w swojej historii
przemian. W efekcie rozbudowy ma dużą szansę na istotne zwiększenie swojego
znaczenia na lotniczej mapie Polski. Choć nie obywa się to bez trudności.

Istotą trwającej rozbudowy Lublinka jest dostosowanie jego parametrów dla dużych
samolotów, którymi poruszają się regularni przewoźnicy. Całkowity plan
przebudowy zakłada poszerzenie obszaru lotniska, rozbudowę strefy
okołolotniskowej i wybudowanie nowoczesnego terminalu. Koszt szacowany jest
nawet na 130 mln zł. Jednak na obecnym etapie głównymi zadaniami są poszerzenie
drogi kołowania, powiększenie płyty postojowej i przedłużenie pasa startowego z
1440 do 2100 m.

— Chcemy to zrobić do marca 2005 r. Mamy już gotowy plan budowy, przygotowany
przez spółkę Styl z Katowic. Co prawda, zarząd lotniska zgłosił poprawki, ale
zostały już uwzględnione i dokument ten zostanie formalnie przyjęty podczas
najbliższego walnego — 25 listopada. W wieloletnim planie inwestycyjnym gminy na
poszerzenie drogi kołowania, powiększenie płyty postojowej i przedłużenie drogi
startowej uzwględniona została suma 20 mln zł — mówi Leszek Krawczyk, prezes
Portu Lotniczego Łódź-Lublinek.
Rozwój oprotestowany

Rozbudowa jednak się opóźnia. Początkowo miała ruszyć we wrześniu tego roku.

— Długo czekaliśmy na decyzję lokalizacyjną. Została wydana 21 września, jednak
zaraz oprotestowali ją właściciele działek sąsiadujących z lotniskiem. Stworzyli
pseudoekologiczne ugrupowanie, którego głównym celem było wzbogacenie się na tej
inwestycji. Obecnie czekamy na potwierdzenie praw własności działek oraz na
wydanie pozwolenia na budowę. Wojewoda ma na to według ustawy 2 tygodnie.
Tracimy na tym — wykonawca jest już na placu budowy i czeka — tłumaczy Leszek
Krawczyk.
Nowi partnerzy

Mimo utrudnień, Lublinek aktywnie pozyskuje nowych partnerów. W październiku, z
powodu nikłego zainteresowania, zakończył działalność przewoźnik ENE, który
organizował loty do Kolonii. Pojawił się za to nowy. Cimber Air od 15 listopada
uruchomił regularne połączenie Łódź-Kopenhaga. Port z tym przewoźnikiem podpisał
umowę na trzy miesiące. To jednak nie jedyna perspektywa, jaka rysuje się przed
Lublinkiem.

— Wykorzystaniem naszego portu interesują się też inni europejscy przewoźnicy.
Rozmowy prowadzimy m.in. z europejskim gigantem low cost — irlandzkim
Ryanair’em. Jesteśmy też tymczasową bazą dla Nowego Przewoźnika LOT-u, który —
po rozbudowie lotniska — może pozostać tu na stałe. Prowadzimy rozmowy z
Austrian Airlines na temat wyceny połączenia do Wiednia. Mogłoby ono ruszyć w
styczniu 2005 r. — zapowiada Leszek Krawczyk.

Piotr Kociołek, niedawno powołany prezes Nowego Przewoźnika, twierdzi jednak, że
na razie żadna decyzja w sprawie wyboru bazy dla linii nie została jeszcze podjęta.
Szansa w ppp

Łódzki port lotniczy nosi się z zamiarem wybudowania nowego terminalu
pasażerskiego — okazalszego niż obecny. Prawdopodobną formą tej inwestycji
będzie partnerstwo publiczno-prywatne (ppp).

— Prowadzimy rozmowy z przedstawicielami różnych firm, które są potencjalnie
zainteresowane zainwestowaniem w nowy terminal. Mogę powiedzieć jedynie, że nie
są to przewoźnicy. Jako naszą formę uczestnictwa rozważamy opcję leasingu
nieruchomości. Ogłosiliśmy już konkurs na koncepcję architektoniczną. Zgłosiło
się aż 46 podmiotów — firmy architektoniczne z Polski, a także z Austrii, Włoch,
Wielkiej Brytanii. Nagrodą w tym konkursie jest zlecenie wykonania dokumentacji
budowlanej projektu —mówi Leszek Krawczyk.
Bardzo ciekawa ta wasza dyskusja. My sie w ogole dziwimy, ze ten problem moze
wzbudzac tele emocji, chociaz wiemy, ze wzbudza. Wielu chodzi mianowicie o
filozofie Kalego: Polacy moga mowic Monachium, a Niemcy nie moga mowic
Breslau. To jest oczywista bzdura, naszym skromnym zdaniem, niezaleznie od
historycznych okolicznosci, ktore sie akurat z Wroclawiem dzialy.

Chcemy jednakze dorzucic jeszcze jeden kamyczek: inaczej ksztatuje sie uzus
nazw miast w roznych jezykach. Na przyklad mowiacy po angielsku przynajmniej
od dluzszego czasu staraja sie uzywac nazw urzedowych, chociaz nie sa i nie
moga byc w tym konsekwentni - wezmy przeciez na przyklad miasta, gdzie sa dwie
nazwy urzedowe, bo obowiazuja dwa jezyki urzedowe. Podobnie wyjatkiem sa
miasta stoleczne, do ktorych nadal stosuje sie zwyczajowe nazwy angielskie.
Jest tez mnostwo przypadkow, ze po prostu nazwa obcego, zwykle dalekiego
miasta sie po prostu szerzej nie przyjela, choc musiano o nim co jakis czas
pisac - takim miastem jest na przyklad Lwow: kiedys pisano nie tylko Lemberg,
ale nawet Leopol (z francuskiego). Ostatnio pisano Lvov, a juz zupelnie
ostatnio Lviv. Ma to wszystko pewnie zwiazek z przyjeta zasada opisywania map:
a mowi ona, ze uzywa sie lokalnych nazw urzedowych, z towarzyszeniem -
ewentualnie - tlumaczenia. Ale na co tlumaczyc maja Anglicy Lwów, skoro nigdy
nie mieli swojej nazwy? Cos podobnego dzieje sie przeciez z Wroclawiem: teraz
to juz nie Breslau, ale Wroclaw, przy czym oczywiscie nikt nie umie tego
nalezycie wymowic. Davies piszac swoja ksiazke byl Anglikiem (a raczej
Walijczykiem, jak utrzymuje, ale w tym wypadku to nie ma znaczenia),
przestrzegajacym tamtejszych zwyczajow i - zreszta - oplaconym zapewne przez
wroclawian. Wiec uznal, ze od 1945 r. jest Wroclaw, a wczesniej byl Breslau -
i juz. (Z tym sie nie zgadzamy.)

Inne nacje maja inaczej, zwlaszcza jesli mieszkaja blizej. Zaliczylibysmy do
nich Wlochow: jak byl wypadek na lotnisku we Lwowie, to pierwsze serwisy
uzywaly nazwy "Lviv", a pozniejsze "Leopoli", ktora jest tradycyjna nazwa
wloska. Nikt oczywiscie nie wie tam, co to za dziwo ten Lwow, ale widocznie w
pewnym momencie ktos w TV gdzies pogrzebal i mu wyszlo, jak byc powinno.

A juz zupelnie jest inaczej, jesli chodzi o tak skomplikowany uklad
historyczno-polityczny, jak to jest w przypadku Wroclawia, Bratyslawy albo
morawskiego Brna. Nazwy inne niz aktualna urzedowa sa tyle zakorzenione, ze
trudno sie ich wyzbyc bez sztucznosci, jak zreszta - naszym zdaniem - nie ma
takiej potrzeby. Niech nawet bedzie, ze jest w tym kawalek demonstracji - o to
mozna podejrzewac Wegrow, ktorzy uzywaja Pozsony, i Niemcow, ktorzy uzywaja
Preßburg. Bratislava bowiem - to nazwa wprowadzona przez Slowian-
Slowakow w pewnym momencie, gdzies chyba na przelomie XIX/XX wieku, a po
utworzeniu Czechoslowacji uznana za oficjalna. Byla to czysta zmiana nazwy, bo
istniala przeciez jej forma slowianska - Prešporok.

Jednakze w przypadku Wroclawia i Breslau, i Wrocław istnialy rownolegle.
Rownolegle istnial tez Vratislav po czesku - nazwa, ktora, zdaje sie odchodzi
teraz w zapomnienie. Na pewno w Polsce mowilo Wroclaw przez pare wiekow - do
kiedy tak mowili okoliczni polsko- a moze raczej slaskojezyczni Slowianie nie
podejmujemy sie rozstrzygac, tym bardziej ze nie ma to i tak wiekszego
znaczenia. Tutaj nie bylo urzedowej zmiany nazwy, tylko w pewnym momencie
zaczeto jakas wersje stosowac w urzedowych dokumentach. Na poczatku byly to
wersje lacinskie, pozniej utarla sie niemiecka. Jeszcze pozniej obroslo to
przepisami o nazwach urzedowych. Skoro wiec obie nazwy sa historyczne i stare
(niewazne nawet ktora pochodzi od ktorej - konia z rzedem temu, co to dzisiaj
rozstrzygnie), to obie oznaczaja dokladnie to samo. Obecnie polska natomiast
jest urzedowa. Tylko tyle. Nie wydaje sie nam, zeby z tego wynikalo, ze w
Niemczech nie trzeba pisac Breslau. Mozna, a nawet trzeba, bo tak sie tam
mowi. Inna rzecz, ze wybor ktorejkolwiek nazwy moze kogos dezinformowac, albo
komus informacji nie dostarczac (drogowskazy). No coz, to tylko jego wina, ze
nieuk.

Znacie autostrady w Belgii, gdzie za dotkinieciem rozdzki Luik zmienia sie w
Liève, a za chwile na odwrot? Albo gdzie podaza sie do Rijsel, ktore za
granica zmienia sie w Lille? No to to sa dopiero problemy... :-)

Disce puer latinæ...
POzwole sobie skomentowac spora czesc Twojej wypowiedzi.
1. Twierdziles, ze Niemcy nie uderzyli przez Ardeny tylko przez Belgie i
Holandie. Teraz wez mape i popatrz, gdzie sa Ardeny.
2. Przejscia przez Ardeny bronione byly przez Belgow. Na porzadnych
umocnieniach miala sie zatrzymac ofensywa Niemcow, a na pomoc mialy nadejsc
jednostki francuskie. Belgowie otrzymali rozkaz wycofania sie, a jednostki
francuskie pozbawione lacznosci i dobrego zwiadu zostaly jedna po drugiej
rozbite. Tylko w miejscu gdzie Nimcy przecieli lacznosc z tylami paradoksalnie
obrona trwala dluzej - po prostu Belgowie nie dostali rozkazu wycofania sie i
walczyli do konca, zmuszajac Niemcow do rozwiniecia wojsk z kolumn marszowych
do ataku.
3. Atak Wloski nastapil juz PO zawieszeniu broni - Mussolini zdrowo sie
nasluchal od Hitlera za to.
4. Gdyby ktokolwiek w dowodztwie francuskim wyciagnal wnioski z kampanii
wrzesniowej nie byloby problemu przewagi lotniczej. Francuskie lotnictwo w
wiekszosci zostalo zniszczone na lotniskach juz pierwszego dnia.
5. "Zignorowałeś też naloty niemieckie na Francję, których nie można porównywać
z nalotami niemieckimi na Polskę"
Masz racje. Ty wiesz ile krzywdy moga zrobic spadajace z nieba ulotki? jak sie
ich wczesniej nie rozwiaze, to moga nawet przypadkiem kogos zabic...
6. Francja padla. Niestety nie mam w tej chwili przed soba zestawienia sprzetu,
ktory czekal na dostawe na front. Bylo tam m.in kilkaset samolotow MS-406
ktorych brak dotkliwie dawal sie we wznaki pilotom (zarowno francuskim jak i
sprzymierzonym, bo musieli latac na Dewoitine`ach - latajacych trumnach). Byly
zapasy amunicji i broni. Nie bylo zolnierzy, ktorzy chcieliby to obslugiwac.
Pod Montpelier polscy czolgisci bronili wylomu w liniach na tyle dlugo, zeby
Francuzi mogli dac noge. Gdy nie byli w stanie dluzej wytrzymac naporu i
zaczeli sie wycofywac, nie bylo chetnych, aby wesprzec obrone.
7. NIe bylo czolgu niemieckiego zdolnego nawiazac rowna walke z CharB
francuskim. POkazal to zreszt a kontratak pod Arras ktory Niemcy odparli
glownie ze wzgledu na brak zaopatrzenia u Aliantow, kiepska koordynacje dzialan
i przewage w lotnictwie.
8. Francja nie byla przygotowana do wojny. Nie militarnie, ale organizacyjnie.
Gdyby wyciagnieto wnioski z kampanii wrzesniowej i nie zastanawiano sie jakby
tu wesprzec walczaca z ZSRR Finlandie, tylko wzieto sie za organizowanie obrony
(Ze juz nie wspomne o ataku, bo o "dziwnej wojnie" jakos kolega milczy -
zapewne uzasadni, ze to z nadmiaru odwagi Francuzi ograniczyli sie do
przepedzania swin przez pola minowe w celu uzyskania pewnych zdobyczy
terytorialnych. (Fakt autentyczny, cytat za gazeta francuska z 1939r.)
9. Nie wiem, czy wiesz, ale De Gaulle`a Alianci mieli serdecznie dosyc, ponadto
byl on dla nich postacia baardzo niewygodna ze wzgledow politycznych.
10. Masz racje co do floty - Francuzi nie oddali floty Niemcom, nie oddali jej
tez aliantom. Stad potem Mer-El-Kebir. I Tulon. Alianci otrzymali po Tulonie w
42r. cale 4 statki - okrety podwodne. Zreszta nawet nie wiem, czy polynely one
do Aliantow, czy do Afryki Polnocnej. Reszta floty francuskiej zrobila sobie
drugi Pearl Harbour. Bez pomocy przeciwnika.

Gdyby ktos chcial dyskutowac nie tylko na forum - zapraszam na maila gazetowego.
> Mi osobiście nie przeszkadzają latające samoloty.
mi dzisiaj też nie ale najwidoczniej nie wiesz jak może iść korytarz powietrzny
jeżeli powstanie nowy pas - około 1 km od auchan, w kierunku torów, czyli zdaje
się przez środek NI i częściowo nad MY.

> A co jest kompromisem dla mnie? To, że jak zacznie mi to przeszkadzać to
> dostanę rekompensatę za uciążliwość i będę mógł się przeprowadzić gdzie
właśnie w tym rzecz że rekompensat póki co żadnych dla nikogo nie ma, z
wyznaczeniem strefy uciązliwości sa jakieś dziwne jazdy bo ktoś ją odrzucił,
bierze pod uwagę stan lotów sprzed kilku lat itp. itd.

> Na razie mi to miejsce pasuje, właśnie na bliskość Warszawy, lotniska, dworca
pytanie czy będzie Ci pasowało jak będziesz miał co 10 minut huk samolotu
powiedzmy maks 500 metrów od Ciebie a Twojego domu nikt nie bedzie chciał
jeżeli nie opuścisz 20% z ceny

> To lotnisko czy nowe, niema znaczenia samoloty In tak będą musiały latać nad
> czyimś domem. Uważacie, że okoliczni mieszkańcy Modlina są szczęśliwi z
> pomysłu, że powstanie tam lotniska?
Mszczonów się "zabija" o lotnisko, bo dla mniejszych miejscowości to szansa na
nową drogę, inwestycje, miesjca pracy czy wzrost wartości ziemii wokół (pod
nowe centra logistyczne)

> Nie stosujmy „spychologii”!!! jak coś jest niewygodne dla nas, nie
pytanie do zastanownia : czy lotnisko powinno latać nad głowami circa 500
tysięcy Warszawiaków i osób z okolicy Wawy (tylko w mieście i gminie Piasczno,
gminie Konstancin, gminie Lesznowola możesz liczyć ponad 100 tysiecy
mieszkańców) czy przeszkadzać 5 tysiącom ludzi z Mszczonowa ? Ja widzę różnicę.

>> 50 tysięcy które podajesaz to mieszkało w samym Piasecznie w 2004 roku a
nowy korytarz szedłby mniej więcej przez centrum Piaseczna a gdzie gmina
Piaseczno i okoliczne gminy. Poza tym lotnisko ma dwa kierunki - policz jeszce
Włochy które są dużo bardziej zurbanizowane....

dam Ci przykład - w tej chwili w Nowej Iwicznej za torami powstają 3 osiedla
domów jednorodzinnych na jakies 250 domów gdzie może zamieszkać nawet 1000
osób...

> Nie mogę zająć na razie stanowiska w sprawie rozbudowy lotniska, niema żadnych
> konkretów.
konkretów jest mnóstwo bo te pomysły wracają od 15 lat, co najlepsze że pomija
się również fakt, że przez 15 lat za równo Piaseczno jak i Włochy mocno się
zmieniły. Chcesz mapę jak ma iśc nowy pas ??? służę linkiem.

> tak będą musieli do nas wystąpić.
z czym wystąpić ? przecież oni tylko zwiększą ilość lotów. Jakby mieli nowe
budować to może by kogoś o coś pytali....

> Wiec wygląda na to, że jesteśmy na trochę słabszej pozycji ( czyli jak miała
> być rozbudowa to będzie, a protesty będziemy mogli słać do samego Pana Boga)
jedynym naszym orężem sa tak naprawdę ludzie, którzy tu miszkają którzy znają
ludzi, którzy decydują...

Pozdrawiam
Proszę: ulica zbiorcza - po dwa pasy w każdą stronę, zakaz ruchu samochodów
powyżej 3,5 tony. Tak jak na dzisiejszej Płaskowickiej, poszerzonej tylko o
jeden pas. Od zachodu zbiorcza kończy sie na Puławskiej. Łącznik między
Ursynowem a Wlochami to ul. Poleczki (po dwa pasy, albo nawet tylko po 1 pasie,
z estakadą lub tunelem nad torami kolejowymi. Dalej ruch idzie ul. Wirazową
(trasą N-S): w prawo do lotniska, do Marynarskiej i dalej, w lewo do
przedłużonej ul. Na Skraju (po jednym pasie w każda stronę). Na Skraju
przedłużyć do planowanej ul. Salomea-Wolica. Dalej na zachód trasą Salomea-
Wolica do węzła przy Al. Jerozolimskich, z którego wychodzic ma również droga
tzw. Nowo-Lazurowa.
W ten sposób z Ursynowa na Bemowo byłaby alternatywna droga, dla mieszkańców,
bez konieczności wpuszczania na nią ciężarówek. Liczne skrzyżowania i zakręty
służyłyby właśnie spowolnieniu ruchu.
Dla amatorów szybszej jazdy - obwodnica autostradowa przez Górę Kalwarię.

Podobnie nalezy wytyczyc trase od striony wschodniej. Trzeba wybudowac most,
uzupełnić brakujące odcinki dróg, by umozliwić połaczenie np. między Ursynowem
a Wilanowem, z wykorzystaniem istniejących dróg, takich jak Wał Miedzeszyński.
Przekroczyć Mazowiecki Park Krajobrazowy w najbardziej dogodnym miejscu, np. w
okolicach Świerka.
Droga zbiorcza tym sie różni od ekspresówki, że ta ostatnia musi być w miare
prosta. Droga zbiorcza może byc po prostu połączeniem kilku istniejących dróg z
niezbędnymi uzupełnieniami.

A ponadto Kartagina powinna byc zburzona. To znaczy: metro, szybka kolej
miejska, tramwaje, parkingi Park and Ride, ograniczenia w parkowaniu w (szeroko
rozumianym) centrum miasta, Tiry na tory. Zreformowań natychmiast PKP
(sprywatyzować, sprzedać czy cokolwiek bądź). Podzielic środki własne i unijne
we właściwych proporcjach (50% na drogi, 50% na transport szynowy z grubsza).

Ulica zbiorcza nie ma być odcinkiem autostrady.

Ponadto musze wreszcie zdemaskować nieustannie powtarzane kłamstwo Wampira
(czego sie mozna spodziewac po wampirach?): mapka Ekostrady, którą mu kiedys
sama niebacznie dostaczyłam, nie zawiera propozycji Ekostrady co do budowy
dróg. Mapę sporządził urząd marszałkowski i umieścił na niej w s z y s t k i e
istniejące propozycje budowy dróg. Także A-2 przez Ursynów. Ekostrada na tej
mapce naniosła swoje propozycje, jak przeprowadzić obwodnice wokół Warszawy.
Nie przypominam sobie, by Wampir i spółka, tzw. Siskom, kiedykolwiek odnieści
się do propozycji Ekostrady poprowadzenia ruchu z dwóch tras tranzytowych (dla
zainteresowanych - strona internetowa ekostrady). Za to z uporem maniaka
wmawiają w co drugim poście coś zupełnie przeciwnego: autostrada wierzchem jako
droga zbiorcza przez Ursynów. Niczego takiego w propozycji Ekostrady nie było.

Najtrudniej walczyc z takimi dezinformatorami. Trzeba miec świętą cierpliwość i
mocne nerwy.
Ty najwyraźniej zupełnie nie wiesz o czym piszesz.
Przyjrzyj się wpierw projektowi Ekostrady:
www.ekostrada.republika.pl/mapa.html
Zjedź na sam dół tej strony, tam jest mapka tego, co proponuje Ekostrada, a
więc Komagane, Jerzyli, Zebonka i wielu, wielu innych bojowników o NIE dla
obwodnicy.
Zobaczysz tam ulicę zbiorczą planowana dokładnie po planie POW, jest to trasa
zaczynająca się w Konotopach, przecinająca Włochy, Załuski, Ursynów, Wilanów,
Wawer, Mazowiecki Park Krajobrazowy.

Ja od kilku miesięcy staram się uzyskać od sygnatariuszy tego projektu
jakiekolwiek informacje na temat tej ulicy. A wiec:
- ilość planowanych pasów
- jakość skrzyzowań z innymi ulicami (bezkolizyjne, na jednym poziomie, ronda,
światła, itp)
- planowane obciążenie ruchem
- sposób poprowadzenia tej trasy przez Ursynów
- sposób poprowadzenia ulicy zbiorczej przez MPK

Z tego co widzimy na mapce, ulica zaczyna się w Konotopach, a kończy w Mińsku
Mazowieckim. Przez MPK musi wiec jakoś przejśc. Według mapy trasa ta planowana
jest dokładnie w tym samym miejscu, co POW.

I oto co odpowiedzieli mi zwolennicy tego projektu:
Zebonka5 napisała:
"Puszczenie przez poludniowa Warszawe ul zbiorczej bedzie zupelnie
wystarczajace dla ruchu lokalnego tym bardziej ze na wysokosci Wawra plnowana
jest dodatkowo trasa i most na Zaporze."
"Dla poludniowej Warszawy zupenie wystarczajaca bedzie ulica zbiorcza w bylym
korytarzu autostradowym oraz planowana trasa i most Na Zaporze.2mln zlotych
przeznaczyl Kaczynski na projekt tego mostu(Rzeczpospolita 15.04 2003. Na
wysokosci oczyszczalni sciekiow poludnie laczy Wilanow z wWawrem.ZWawrem laczy
sie na wysokosci ul Zwolenskiej do Traktu Lubelskiego.Budowany bedzie w celu
odciazenia A2.Bez A2 moglby nam wystarczyc."
******** V:dalej było mniej jasno:
"I tak kiedys powstanie most a Zaporze, szkoda ze nie w pierwszej kolejnosci.I
zostanie polaczony z Ursynowem . A moze nad tunelem bedzie najprosciej
najtaniej i najlepiej dla calej Warszawy."

Komagane napisała:
"ulica zbiorcza - po dwa pasy w każdą stronę, zakaz ruchu samochodów
powyżej 3,5 tony. Tak jak na dzisiejszej Płaskowickiej, poszerzonej tylko o
jeden pas. Od zachodu zbiorcza kończy sie na Puławskiej. Łącznik między
Ursynowem a Wlochami to ul. Poleczki (po dwa pasy, albo nawet tylko po 1 pasie,
z estakadą lub tunelem nad torami kolejowymi. Dalej ruch idzie ul. Wirazową
(trasą N-S): w prawo do lotniska, do Marynarskiej i dalej, w lewo do
przedłużonej ul. Na Skraju (po jednym pasie w każda stronę). Na Skraju
przedłużyć do planowanej ul. Salomea-Wolica. Dalej na zachód trasą Salomea-
Wolica do węzła przy Al. Jerozolimskich, z którego wychodzic ma również droga
tzw. Nowo-Lazurowa.
Podobnie nalezy wytyczyc trase od striony wschodniej. Trzeba wybudowac most,
uzupełnić brakujące odcinki dróg, by umozliwić połaczenie np. między Ursynowem
a Wilanowem, z wykorzystaniem istniejących dróg, takich jak Wał Miedzeszyński.
Przekroczyć Mazowiecki Park Krajobrazowy w najbardziej dogodnym miejscu, np. w
okolicach Świerka."

Jerzyli napisał:
"Jestem za tym projektem. Droga zbiorcza przez Ursynów, choć pozbawiona
drogiego tunelu, mająca po trzy pasy ruchu nie będzie musiała przenosić takiego
natężenia ruchu jak wasze drogi ekspresowe, bo będzie istniała trasa
alternatywna do niej. Wielu nawet warszawskich kierowców, chcąc przejechać z
dzielnicy do dzielnicy wybierze trasę pozamiejską, zamiast drogi zbiorczej
przez Warszawę. Warunkiem tego jest, aby opłaty za przejazd były bardzo
umiarkowane, lub nie było ich wcale!"

Teraz ja:
Na dalsze pytania wszyscy moi rozmówcy nabrali wody w usta.
w projekcie GDDKiA ul. Płaskowickiej nie znika. Jest natomiast przedłużona do
Przyczółkowej. Ul. Płaskowickiej zaczyna się na Puławskiej, a kończy na
Przyczówkowej. Jest to wiec typowa ulica dla ruchu lokalnego. Nie wiedzie z
Konotop do Mińska Mazowieckiego, jak w przypadku projektu Ekostrady.
Szczegóły co do projektu Ekostrady rozpatrujemy w tym wątku od dawna:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=16878012
Ja od kilku miesięcy staram się uzyskać od sygnatariuszy tego projektu
jakiekolwiek informacje na temat ulicy zbiorczej na Ursynowie. A wiec:
- ilość planowanych pasów
- jakość skrzyzowań z innymi ulicami (bezkolizyjne, na jednym poziomie, ronda,
światła, itp)
- planowane obciążenie ruchem
- sposób poprowadzenia tej trasy przez Ursynów
- sposób poprowadzenia ulicy zbiorczej przez MPK

Z tego co widzimy na mapce, ulica zaczyna się w Konotopach, a kończy w Mińsku
Mazowieckim. Przez MPK musi wiec jakoś przejśc. Według mapy trasa ta planowana
jest dokładnie w tym samym miejscu, co POW.
I oto co odpowiedzieli mi zwolennicy tego projektu:

Zebonka5 napisała:
"Puszczenie przez poludniowa Warszawe ul zbiorczej bedzie zupelnie
wystarczajace dla ruchu lokalnego tym bardziej ze na wysokosci Wawra plnowana
jest dodatkowo trasa i most na Zaporze."
"Dla poludniowej Warszawy zupenie wystarczajaca bedzie ulica zbiorcza w bylym
korytarzu autostradowym oraz planowana trasa i most Na Zaporze.2mln zlotych
przeznaczyl Kaczynski na projekt tego mostu(Rzeczpospolita 15.04 2003. Na
wysokosci oczyszczalni sciekiow poludnie laczy Wilanow z wWawrem.ZWawrem laczy
sie na wysokosci ul Zwolenskiej do Traktu Lubelskiego.Budowany bedzie w celu
odciazenia A2.Bez A2 moglby nam wystarczyc."
******** V:dalej było mniej jasno:
"I tak kiedys powstanie most a Zaporze, szkoda ze nie w pierwszej kolejnosci.I
zostanie polaczony z Ursynowem . A moze nad tunelem bedzie najprosciej
najtaniej i najlepiej dla calej Warszawy."

Komagane napisała:
"ulica zbiorcza - po dwa pasy w każdą stronę, zakaz ruchu samochodów
powyżej 3,5 tony. Tak jak na dzisiejszej Płaskowickiej, poszerzonej tylko o
jeden pas. Od zachodu zbiorcza kończy sie na Puławskiej. Łącznik między
Ursynowem a Wlochami to ul. Poleczki (po dwa pasy, albo nawet tylko po 1 pasie,
z estakadą lub tunelem nad torami kolejowymi. Dalej ruch idzie ul. Wirazową
(trasą N-S): w prawo do lotniska, do Marynarskiej i dalej, w lewo do
przedłużonej ul. Na Skraju (po jednym pasie w każda stronę). Na Skraju
przedłużyć do planowanej ul. Salomea-Wolica. Dalej na zachód trasą Salomea-
Wolica do węzła przy Al. Jerozolimskich, z którego wychodzic ma również droga
tzw. Nowo-Lazurowa.
Podobnie nalezy wytyczyc trase od striony wschodniej. Trzeba wybudowac most,
uzupełnić brakujące odcinki dróg, by umozliwić połaczenie np. między Ursynowem
a Wilanowem, z wykorzystaniem istniejących dróg, takich jak Wał Miedzeszyński.
Przekroczyć Mazowiecki Park Krajobrazowy w najbardziej dogodnym miejscu, np. w
okolicach Świerka."

Jerzyli napisał:
"Jestem za tym projektem. Droga zbiorcza przez Ursynów, choć pozbawiona
drogiego tunelu, mająca po trzy pasy ruchu nie będzie musiała przenosić takiego
natężenia ruchu jak wasze drogi ekspresowe, bo będzie istniała trasa
alternatywna do niej. Wielu nawet warszawskich kierowców, chcąc przejechać z
dzielnicy do dzielnicy wybierze trasę pozamiejską, zamiast drogi zbiorczej
przez Warszawę. Warunkiem tego jest, aby opłaty za przejazd były bardzo
umiarkowane, lub nie było ich wcale!"

Teraz ja:
Na dalsze pytania wszyscy moi rozmówcy nabrali wody w usta.
w projekcie GDDKiA ul. Płaskowickiej nie znika. Jest natomiast przedłużona do
Przyczółkowej. Ul. Płaskowickiej zaczyna się na Puławskiej, a kończy na
Przyczówkowej. Jest to wiec typowa ulica dla ruchu lokalnego. Nie wiedzie z
Konotop do Mińska Mazowieckiego, jak w przypadku projektu Ekostrady.

W zeznaniach zwolenników projektu Ekostrady mamy 3 rózne wersje zupełnie
niespójne.
Zebonka nie pisze nic o ilości pasów, ale prowadzi trase po planie POW i dalej
do Mostu na Zaporze i przez Wawer wzdłuż ul. Zwoleńskiej (czyli kilka km na
północ w stosunku do Ursynowa)

Komagane pisze o 2 pasach w każda stronę, ale co do dalszego przebiegu pisze
mało jasno. Gdzies ma być po jednym pasie, jakieś wiadukty, jakieś mosty i
przeprowadzenie ulicy przez POW w okolicy Świerku (a więc kilka km na południe
w stosunku do Ursynowa)

Jerzyli pisze o 3 pasach w każda stronę, ale niewiele o przebiegu ulicy. Wyraża
natomiast przekonanie, że kierowcy warszawscy będa chętnie skracac sobie drogę
wykorzystując odcinkami A2 (nazywając ją trasa pozamiejską). Na moje pytanie,
czy warszawiacy będa jeździć z Rembertowa do Włoch przez Góre Kalwarię, jakoś
nie odpowiedział.
Ja od kilku miesięcy staram się uzyskać od sygnatariuszy tego projektu
jakiekolwiek informacje na temat ulicy zbiorczej na Ursynowie. A wiec:
- ilość planowanych pasów
- jakość skrzyzowań z innymi ulicami (bezkolizyjne, na jednym poziomie, ronda,
światła, itp)
- planowane obciążenie ruchem
- sposób poprowadzenia tej trasy przez Ursynów
- sposób poprowadzenia ulicy zbiorczej przez MPK

Z tego co widzimy na mapce, ulica zaczyna się w Konotopach, a kończy w Mińsku
Mazowieckim. Przez MPK musi wiec jakoś przejśc. Według mapy trasa ta planowana
jest dokładnie w tym samym miejscu, co POW.
I oto co odpowiedzieli mi zwolennicy tego projektu:

Zebonka5 napisała:
"Puszczenie przez poludniowa Warszawe ul zbiorczej bedzie zupelnie
wystarczajace dla ruchu lokalnego tym bardziej ze na wysokosci Wawra plnowana
jest dodatkowo trasa i most na Zaporze."
"Dla poludniowej Warszawy zupenie wystarczajaca bedzie ulica zbiorcza w bylym
korytarzu autostradowym oraz planowana trasa i most Na Zaporze.2mln zlotych
przeznaczyl Kaczynski na projekt tego mostu(Rzeczpospolita 15.04 2003. Na
wysokosci oczyszczalni sciekiow poludnie laczy Wilanow z wWawrem.ZWawrem laczy
sie na wysokosci ul Zwolenskiej do Traktu Lubelskiego.Budowany bedzie w celu
odciazenia A2.Bez A2 moglby nam wystarczyc."
******** V:dalej było mniej jasno:
"I tak kiedys powstanie most a Zaporze, szkoda ze nie w pierwszej kolejnosci.I
zostanie polaczony z Ursynowem . A moze nad tunelem bedzie najprosciej
najtaniej i najlepiej dla calej Warszawy."

Komagane napisała:
"ulica zbiorcza - po dwa pasy w każdą stronę, zakaz ruchu samochodów
powyżej 3,5 tony. Tak jak na dzisiejszej Płaskowickiej, poszerzonej tylko o
jeden pas. Od zachodu zbiorcza kończy sie na Puławskiej. Łącznik między
Ursynowem a Wlochami to ul. Poleczki (po dwa pasy, albo nawet tylko po 1 pasie,
z estakadą lub tunelem nad torami kolejowymi. Dalej ruch idzie ul. Wirazową
(trasą N-S): w prawo do lotniska, do Marynarskiej i dalej, w lewo do
przedłużonej ul. Na Skraju (po jednym pasie w każda stronę). Na Skraju
przedłużyć do planowanej ul. Salomea-Wolica. Dalej na zachód trasą Salomea-
Wolica do węzła przy Al. Jerozolimskich, z którego wychodzic ma również droga
tzw. Nowo-Lazurowa.
Podobnie nalezy wytyczyc trase od striony wschodniej. Trzeba wybudowac most,
uzupełnić brakujące odcinki dróg, by umozliwić połaczenie np. między Ursynowem
a Wilanowem, z wykorzystaniem istniejących dróg, takich jak Wał Miedzeszyński.
Przekroczyć Mazowiecki Park Krajobrazowy w najbardziej dogodnym miejscu, np. w
okolicach Świerka."

Jerzyli napisał:
"Jestem za tym projektem. Droga zbiorcza przez Ursynów, choć pozbawiona
drogiego tunelu, mająca po trzy pasy ruchu nie będzie musiała przenosić takiego
natężenia ruchu jak wasze drogi ekspresowe, bo będzie istniała trasa
alternatywna do niej. Wielu nawet warszawskich kierowców, chcąc przejechać z
dzielnicy do dzielnicy wybierze trasę pozamiejską, zamiast drogi zbiorczej
przez Warszawę. Warunkiem tego jest, aby opłaty za przejazd były bardzo
umiarkowane, lub nie było ich wcale!"

Teraz ja:
Na dalsze pytania wszyscy moi rozmówcy nabrali wody w usta.
w projekcie GDDKiA ul. Płaskowickiej nie znika. Jest natomiast przedłużona do
Przyczółkowej. Ul. Płaskowickiej zaczyna się na Puławskiej, a kończy na
Przyczówkowej. Jest to wiec typowa ulica dla ruchu lokalnego. Nie wiedzie z
Konotop do Mińska Mazowieckiego, jak w przypadku projektu Ekostrady.

W zeznaniach zwolenników projektu Ekostrady mamy 3 rózne wersje zupełnie
niespójne.
Zebonka nie pisze nic o ilości pasów, ale prowadzi trase po planie POW i dalej
do Mostu na Zaporze i przez Wawer wzdłuż ul. Zwoleńskiej (czyli mkilka km na
północ w stosunku do Ursynowa)

Komagane pisze o 2 pasach w każda stronę, ale co do dalszego przebiegu pisze
mało jasno. Gdzies ma być po jednym pasie, jakieś wiadukty, jakieś mosty i
przeprowadzenie ulicy przez POW w okolicy Świerku (a więc kilka km na południe
w stosunku do Ursynowa)

Jerzyli pisze o 3 pasach w każda stronę, ale niewiele o przebiegu ulicy. Wyraża
natomiast przekonanie, że kierowcy warszawscy będa chętnie skracac sobie drogę
wykorzystując odcinkami A2 (nazywając ją trasa pozamiejską). Na moje pytanie,
czy warszawiacy będa jeździć z Rembertowa do Włoch przez Góre Kalwarię, jakoś
nie odpowiedział.
vampi_r napisał:
> Między innymi dlatego podpisałem petycję PO w sprawie okręgów
jednomandatowych,
> Inaczej nic tylko położyć sie i umrzeć lub brac aktywny udział we wszelkich
> przekrętach.
> Wybór nalezy do ciebie.

Wybieram. A wybierać to znaczy wybierać a nie cieszyć się byle czym.
Wydaje mi się, że troszkę źle mnie zrozumiałeś ale składm to na karb mojego
szacunku dla konsekwencji w działaniach. Przyznaje nieskromnie,że to
niecodzienna sytuacja w tym miejscu na mapie.
Nie jest to kwestia mojego "se"-go ale faktów.
Jesteś dobry z faktów?
Ile długu ma to miasto?
A państwo?
Uważasz, że to nie ma związku?
Pozatym: to, że zmienisz temat nie znaczy, że odpowiesz na pytanie. Nie
napieram ponieważ rozumiem, że coś co jest normą w świecie za którym tak
tęsknisz powoduje u ciebie jako u szczerego lokalnego patrioty odruch
alergiczny. Wiesz o czym piszę?...o odpowiedzialności. Jesteś w kropce
Milordzie.
Okręgi....taaak....Pitera mogłaby być moim idolem gdyby nie fakt, że faktycznie
ma niewiele do powiedzenia o tym, jaki jest udział np. PO czy SLD w sprawach
którymi ona zajmuje w godzinach pracy. Czy to znaczy, że powinieneś mnie lubić
bo nie blatuje się z Piterą? Pewnie tak gdyby nie to, że podobno chodzi ci jak
i jej, o okręgi jednomandatowe. Problem w tym, że jej chodzi o to z powodu,
który ona nazywa "układem w-wskim" a tobie ze względu na współbrzmienie z PO
(chyba, że źle zrozumiałem). Same sprzeczności a jest to ledwie echo tego co
się dzieje pomiędzy budżetami a potrzebami. I to mnie przeraża . W akustyce to
się nazywa efekt Dopplera. Myśle, że wypuszczasz jadowitego węza morskiego, ale
jak już wspomniałem: ty ściemniasz, ja się śmieje. Uczciwe nieprawdaż?

Proponujesz życie ponad stan. Na dodatek usiłujesz udowodnić, że ludzie chcą
być jak korniszony w marynacie. Ponadtto podpinasz wszystko pod społeczne
potrzeby kiedy świetnie wiemy, że to nie jest kwestia referendum miejskiego
tylko gminnego. Lokalizacja nowego lotniska? bardzo proszę - Nowodwory czy
gdzie tam jesteś. Przegłosowaliby i tyle. Fajnie? ....sądze, że wątpie.
Spychologia. Ale ciebie to kręci. Ludzie z Ursusa, Włoch, Ursynowa, Wilanowa,
Falenicy, Miedzeszyna, Radości i Wawra mówią, że nie ale ty ich uszczęśliwisz.
Bo to dobry pomysł a poza tym to wnerwiają cie korki. Korki są wszędzie nawet
tam, gdzie są prawdziwe obwodnice i autostrady. Prawda? Chicago, Toronto, Rzym,
Paryż, Berlin. No w Czelabińsku nie ma. Tam tylko płozy przymarzają.
i najważniejsze: to co ja myślę o tym krajy to jedno. To czego ja bym nie
chciał, a tobie się wydaje, że jest formalnością to drugie i trzecie. Gdyby mi
nie zależało to bym zaniechał tak jak zaniechują wszyscy w tym państwie. Nie
wozi się drewna do lasu ale to szczególny przypadek zwany w medycynie "stupor"
więc: kto powiadomił prokurature? prezydent? premier? ministrowie? szef służb?
coś im się stało? babcia wciągneła w markecie baton i bekneła w sądzie grodzkim
a tu strzał z szelek i cisza.
Proszę cię nie rozśmieszj mnie. Na co ty liczysz. Że nagle będziemy mieli
kompetentnych urzędników. Stwarzasz im okazję do swobodnych maceracji. Na
dokładkę sam nie jesteś do końca do tego przekonany bo w temacie przyjąć coś na
klatę wykonujesz wężowe manewry. No ale jakąś gębe trzeba mieć. Naprzykład:
rozładuje wasze korki, ceny nieruchomości wzrosną... . Mydlarni skwierk.
okejhokej
Z Ursynowa na zachód mozna dzis pojechac tylko baletową lub Marynarską. Wiem,
bo jeżdżę.
Przebicie kilkuset metrów ul. Cybernetyki do 17 Stycznia znacznie polepszyłoby
sytuację. Ale sie jej nie przebija, mimo że o tych planach słysze juz chyba od
15 lat albo więcej.
Przebicie ul. Poleczki przez tory i polączenie z Wirazową i Na Skraju dałoby
drugie przejscie od Ursynowa na Zachód. Ale tymczasem dawne władze Włoch,
zapatrzone w autostradę, dopuściły do takiego zabudowania ul. Na Skraju, że nie
da sie jej poszerzyć. Ale przedłużyc można, i bez wyburzen, bez wywłaszczeń.

Polączenie Włoch z Bemowem tez od lat sie planuje i sie nie realizuje (tzw. ul.
Nowo-Lazurowa). Tam juz konieczne sa wywłaszczenia, ale chyba tylko parę
warsztatów, nie domy. Nowo-Lazurowa nie załapała sie do wieloletniego planu
inwestycyjnego. Nie, bo nie prowadzi do lotniska, a do planu weszły tylko drogi
okołolotniskowe.
W takich warunkach rzeczywiście nie ma innego wyjscia jak autostrada.
Autostrada musi być, bo nie ma innych dróg, a innych dróg nie ma, bo
przygotowuje sie tylko autostradę. Czyli zaniedbując jedno, wymusza sie drugie.
Po wybudowaniu w/w dróg znacznie poprawiłaby sie mozliwosć skomunikowania
południa warszawy. Ale po co? Przeciez te problemy ma rozwiązac autostrada.

Firma SETEC robiła studium wykonalności autostrady w trzech wariantach:
Ursynów, Wolica - pn. Konstancin i Tarczyn -Góra kalwaria. Wyników nie
opublikowano, ale zapoznałam sie z nimi w materiałach dostepnych w Min.
Środowiska. I cóż tam piszą? Wariant ursynowski jest najdroższy, zalecenia:
przepuścic obwodnice miejska na południe od warszawy: Brwinów - Wolica - Pn.
Sekocin, Piaseczno i pn. Konstancin. Przepuścic autostrade tranzytowa przez
Górę Kalwarię. Mapy widzialam, ale ich nie mam, więc szczegółów nie podam. W
każdym razie wariant podmiejski ma rezerwe terenów pod drogę wojewódzką, a
wariant A-2 - rezerwe terenów na pn od Góry Kalwarii.
Dlaczego GDDKiA tych zaleceń nie wykorzystała, ale forsuje nadal Ursynów -
dalibóg nie wiem, a poniewaz nie wiem, mam różne brzydkie podejrzenia.

Łącznice do warszawy. Absolutnie nie mozna wpisywac budowy łącznic do Warszawy
w koszty autostrady. Nie mozna, bo łącznice częściowo są, a cześciowo muszą byc
wybudowane. Muszą, bo z Warszawy wyjeżdża sie nie tylko na zachód i wschód, ale
najczęściej na południe. Nie bez powodu węzłem drogowym najbardziej obciązonym
w skali kraju jest skrzyzowanie w Jankach (wiadomość z raportu GDDKiA
przedstawionego sejmowej komisji d/s infrastruktury). Autostrada A-2 w żadnym
razie nie poprawi sytuacji w tym rejonie (drogi z Krakowa, Rzeszowa, Katowic i
Wrocławia). Konieczne jest budowa drugiej drogi (tzw. Salomea-Wolica) i
trzeciej (trasa N-S od Warszawy do Grójca wzdłuż linii kolejowej). Konieczna
jest budowa drogi na Mazury, która (na Ostrołękę i Łomżę) jest drogą smierci, o
parametrach ul. Baletowej, rozjeżdżana przez Tiry strasznie. Nowy most w Zegrzu
to tylko mały fragmencik tej drogi.
Warszawie potrzebny jest ring z prawdziwego zdarzenia. To, co GDDKiA proponuje,
to nędzna namiastka ringu, planowanego w miejscu, w którym może miałby sens
dziesiąt lat temu. Ale teraz już nie.

Natomiast jaage proponuje wywłaszczyc dla przykładu. Nic tak nie robi dobrze na
głowe jak zimny prysznic, nic tak nie ustawia właściqwie proporcji jak własne
doświadczenie.
:) :) :)

sory, ale troche ubawil mnie ten zarzut o ukrywaniu huty HAHAHAHAHa
sory, na kazdym planie warszawy ja widac :)))))) a i na zywo wystarczy sie
rozejrzec po okolicy, jakies kominy po niej jeszcze sa.

jako ze mieszkam na heroldow od ok 4-5 lat, na osiedlu zbudowanym przez
EuroCity (to to samo co EuroCity II, pewnie zarejestrowali druga spolke, po
pierwsza miala powazne problemy finansowe) moge podzielic sie uwagami.

1. lokalizacja jest bardzo dobra (BARDZO DOBRA) dla osob zmotoryzowanych. w
przyszlosci bedzie BARDZO DOBRA dla osob pozostalych , dzieki planowanej
koncowej stacji metra. koszt dzialki pod budowe domku jednorodzinnego w okolicy
to jak slyszalem ok 100k€ i wiecej i raczej bedzie rosl.
dla tych ktorym wydaje sie ,ze Mlociny to koniec swiata : codziennie dojezdzam
do pracy z heroldow w okolice sluzewca , z wyjatkiem extremum pomiedzy 8-9 rano
dojazd samochodem zajmuje ok 30 minut, systematycznie dojezdzam ponizej 30
minut. uwazam ,ze jak na odlegosc naprawde extra rezultat. dojazd na wysokosc
mostu poniatowskiego (czyli baaardzo blisko centrum) to kwestia 15 minut.
dojazd w okolice dworca zachodniego wislostrada i armii krajowej to kwestia ok
7-10 minut. mniej niz dziesiec minut zajmuje dojazd do centrum handlowego na
targowek lub bemowo (kolo lotniska).

2.huta i zanieczyszczenia : mapy podeslane przez kogos sa z 2000 roku, piec lat
temu, kiedy osiedle powstawalo dopiero. ja osobiscie w hucie nie widze zadnej
aktywnosci, od poczatku jak mieszkam nie widzialem ani razu ,zeby cos tam
dymilo , co sie produkowalo, wlascicielami sa wlosi z tego co wiem i wyglada na
to,ze kupili hute po pierwsze po to zeby ja zarżnąć i zlikwidowac w ten sposob
konkurencje, po drugie ,zeby zrobic interes na pozniejszej sprzedazy gruntow.
zaraz po zamieszkaniu na mlocinach moja zona sprawdzala aktualne dane pomiarowe
na temat zatrucia i w zadnej z kategorii zanieczyszczenia nie byly powyzej
dopuszczalnych norm.

3. planowany wezel komunikacyjny/most na tarchomin : nie wiem czy to bedzie
lepiej czy gorzej. jak juz go oddadza do uzytku (a jeszcze nie zaczeli budowy)
to ja juz pewnie nie bede mieszkal na mlocinach (szukamy domu gdzies poza
warszawa), ale jesli chodzi o obawy o halas. primo : w tej chwili osiedle stoi
jakies 200m od wislostrady gdzie codziennie rano i po poludniu jest duzy ruch.
jesli nie przeszkadza ten halas, to mysle, ze ten duzy wezel tez nie bedzie
przeszkadzal bo powstanie w wiekszej odleglosci od osiedla niz w tej chwili
przebiego wislostrada.

wiec generalnie w mojej subiektywnej ocenie jest ok.

a teraz minus:
deweloper czyli spolka Eurocity, eurocity 2 i podlegly im admipol
(administracja osiedlami).
mam bardzo zle doswiadczenie z tym deweloperem.
troche informacji znajdziecie na forum osiedla www.mlociny.pl

- niczego nie podpisuj bez konsultacji z prawnikiem !
- nie wierz w dobra wole E-C, oni sa mili i ukladni tak dlugo jak maja na
widoku Twoje pieniadze.
- kazda sytuacje E-C wykorzystuje przeciwko tobie, jesli juz zaplaciles, maja
Cie gdzies.
- nie daj sie wrobic w daministracje osiedlem przez EC! kupujac mieszkanie
hipoteczne jestes jego prywatnym wlascicielem, nie ma spoldzielni, nie panstwa
ktore za Ciebie zatrudni sprzataczke. mieszkancy sami musza sie zorganizowac we
wspolnote i znalezc admistratora. ustawowo po zasiedlenie pierwszego mieszkania
role admisnitartora przejmie EC - jak mieszkancow przybedzie pozbadzcie sie ich
jak najszybciej!
- EC swoim cwaniactwem doprowadzilo na osiedlu mlociny do skomplikowanej
sytuacji prawnej, ktora utrudnia wykonanie jakichkolwiek ruchow
admisnitracyjnych, osiedle nie jest tez zbudowane zgodnie z prawem (jeden wezel
cieplowniczy zasila rozne nieruchomosci, tymczasem kazda powinna miec swoj).
- EC utrudnialo i niektorym kupujacym wrecz uniemozliwilo wglad w akt
notarialny przed kupnem mieszkania, po kupnie (tak bylo w moim przypadku) o
kilka czy nawet kilkanascie tygodni opoznialo podpisanie aktu (dopoki nie masz
aktu, z punktu widzenia spraw KW, hipotecznych nie jestes wlascicielem
nieruchomosci). pozniej okazalo, sie ,ze powodem bylo, to ,ze drogi na osiedlu
zostaly wydzielone jako nieruchomosc i sprzedane prywatnej osobie. co prawda
polskie prawo nie pozwala w tej sytuacji na utrudnianie dostepu i wszyscy maja
wpisana sluzebnosc przejazdu, nie mniej jednak prawktyka jest dziwna i moze w
przyszlosci prowadzic do konfliktow (koszty konserwacji ulic etc etc).

tak wiec najwiekszym problemem i zagrozeniem na mlocinach jest deweloper.
lokalizacja jest ok. reszta, srednia krajowa.
Ryanair przesłoni polskie niebo
(Puls Biznesu/30.01.2006, godz. 08:06)
biznes.onet.pl/1,1309402,prasa.html

Irlandczycy coraz pewniej czują się na polskim rynku. Zapowiadają nowe trasy,
porty i założenie bazy. Liczą na 15 mln pasażerów rocznie.

Ryanair, irlandzka tania linia lotnicza, chce w nowym roku obrachunkowym, który
zaczyna się w kwietniu, zdobyć minimum 1,4 mln pasażerów na trasach do/i z
Polski. Od chwili startu operacji w Polsce w marcu 2005 r. do końca roku
przewieźli 260 tys. osób. 10 z 11 tras na których operowali w roku 2005
wystartowało jednak dopiero na przełomie października i listopada.

- Za 8-10 lat jesteśmy w stanie wygenerować na trasach do Polski około 15-mln
roczny ruch - zapowiada Michael Cawley, wiceprezes Ryanair.

Irlandczycy w pierwszym etapie zaoferowali połączenia do Wielkiej Brytanii,
Irlandii, Niemiec i Szwecji. W przyszłości chcą dodać do siatki następne
państwa Europy Zachodniej i kraje skandynawskie.

- Teraz, gdy staliśmy się rozpoznawalni w Polsce, zamierzamy zaoferować Polakom
przeloty do Włoch, a w tym Rzymu, Mediolanu czy Pizy. Myślimy też o Hiszpanii i
Francji a także Norwegii oraz Finlandii - wylicza wiceprezes Ryanair.

Nie wszystkie jednak z otwartych tras spełniają oczekiwania przewoźnika.
Ryanair wycofuje się z połączenia Rzeszów - Frankfurt-Hahn.

- Nie było wystarczającego popytu na tej trasie, głównie ze względu na
niedogodny rozkład. Być może wrócimy z tym pomysłem, gdy w Rzeszowie wykreuje
się większy popyt, także z udziałem Ukraińców - wyjaśnia Michael Cawley.

Jeszcze trzy porty

Obecnie Ryanair lata z ośmiu polskich portów, w planach ma następne.

- Docelowo chcemy obsługiwać 10-11 lotnisk. Do zagospodarowania jest północno-
wschodnia część Polski. Prędzej czy później powstanie port w Szczytnie,
Białymstoku czy Lublinie i uzupełni lotniczą mapę Polski - mówi Michael Cawley.

Znacznie wcześniej jednak linia zaproponuje pasażerom kolejna zmianę w
przygotowaniu do lotu. W ciągu następnych 3-6 miesięcy chce bowiem wprowadzić
system internetowych odpraw.

- Jeśli pasażerowie mogą dokonywać rezerwacji i płatności przez internet, to
mogą także w ten sposób się odprawić - twierdzi wiceprezes spółki.

Pasażerowie podróżujący tylko z bagażem podręcznym będą się mogli samodzielnie
odprawić przez stronę internetową, wydrukować kartę pokładową z kodem
kreskowym, który będzie odczytywany na specjalnym stanowisku w porcie.

Prędzej czy później

Ryanair zbliża się także do decyzji o lokalizacji dla nowych baz (czyli
lotniska, gdzie samoloty będą nocowane, serwisowane i gdzie będzie prowadzona
obsługa biurowa). W tym roku chce otworzyć 3-4 nowe i wybiera spośród 21
spośród europejskich portów. Zatrudnienie znajdzie tam wówczas kilkadziesiąt
osób. Wciąż aktualne jest umieszczenie jednej z ich w Polsce.

- Odwiedziliśmy pod tym kątem Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań i Łódź - mówi
Michael Cawley.

Według niego, decyzja powinna zapaść w ciągu sześciu tygodni. Jeśli w tym
terminie wybór nie padnie na jedno z naszych lotnisk, to nic straconego.

- Prędzej czy później w Polsce musi powstać baza ? ocenia Michael Cawley.

I to nie jedna. Jeszcze w ubiegłym roku przewoźnik zapowiadał, że dla Polski
przewidziane są dwie.

- Jeśli powstanie lotnisko w Modlinie, to będzie to także ciekawa lokalizacja
dla tego rodzaju działalności - dodaje wiceprezes spółki.

Irlandczycy nie mają jednak złudzeń, że od dawna zapowiadany port powstanie
jeszcze w tym roku.

Znak czasów

Irlandczycy zdają sobie sprawę, że ich metody działania są oceniane jako bardzo
agresywne. Twierdzą, że nie pobierają od poszczególnych portów czy samorządów
żadnych dopłat czy subsydiów. Samorządy płacą za umieszczenie reklamy agencji,
która ma wyłączność na sprzedaż powierzchni na stronach internetowych Ryanaira.

- Nasza polityka jest agresywna, ale tego wymaga zmieniające się otoczenie.

Na rynku lotniczym nastąpił ogromny przełom, więc staramy się dostosować do
realiów biznesowych. Linie tradycyjne tego nie robią ? stąd jaskrawe różnice w
stosowanych metodach - tłumaczy Michael Cawley.

Marta Filipiak
Dziekuje bardzo za Wasze posty. Zanim jednak przejde do kwestii
nianki odpowiem Tamsin. Twoj znajomy, niestety, mial 100 procentowa
racje. Korea to trudne i dziwne miejsce. Przyjechalismy tu rok
temu, w pazdzierniku ale po kilku miesiacach postanowilam wrocic do
kraju bo juz nie dawalam rady. Cztery miesiace w Polsce, i znow
powrot do Korei bo tesknota za mezem ktory musial tam zostac okazala
sie silniejsza niz niechec do Korei. Tuz po przyjezdzie bardzo
wszyscy chorowalismy, najbardziej corka. Niby leczylismy sie w
miedzynarodowych klinikach uniwersyteckich ale lepiej nie pisac o
tym, co tam widzialam Koreanskie jedzenie jest ohydne, jest sporo
problemow zeby kupic produkty spozywcze pochodzenia zagranicznego
(w ten sposob korea chroni swoja gospodarke) nie umiem przyzwyczaic
sie do dziwnego zapachu (?) ktory unosi sie w powietrzu prawie w
calym Seulu. Koreanczycy sa bardzo hermetyczni, pozornie mili ale
tak naprawde to obluda. Na spacerach wciaz dotykaja po twarzy i
raczkach moja corke ktora ma blond wloski i niebieske oczy wiec jest
tu ewenementem. Miasto jest (z nielicznymi wyjatkami) brzydkie. Mam
problemy z poruszaniem sie po miescie. W metrze rzadko kiedy sa
windy. Trasy autobusow zarowno na przystankach jak i wewnatrz
pojazdow oznaczone sa po koreansku. Taksowkarze nie mowia po
angielsku, wiec kiedy wsiadam do srodka musze miec przygotowany
adres napisany na karteczce po koreansku. Co wcale nie gwarantuje
szczesliwego dotarcia do celu. Map raczej czytac nie potrafia i
mrucza cos pod nosem (miotaja pewnie przeklenstwa pod moim adresem).
Mezowi czesto sie po prostu nie zatrzymuja. Mnie tak, pewnie ze
wzgledu na dziecko. Ulice rzadko kiedy maja nazwy. Sa tylko na
mapie, na ulicy raczej trudno zlalezc informacje gdzie sie wlasnie
znalazlas. Wszechobecne motory jezdza ulicami badz chodnikami, w
zaleznosci od tego gdzie aktualnie jest wiecej miejsca. Dogadanie
sie z kimkolwiek, gdziekolwiek (np. sklep) to szczyt wirtuozerii.
Ilez to razy kupilam cos co okazalo sie zupelnie czyms innym (napisy
na opakowaniach tez przewaznie po koreansku). Po 6 miesiacach
poszukiwan udalo mi sie namierzyc bialy ser (ktoryz to jest podstawa
mojej kuchni) w malutkim rosyjskim sklepiku, (robia go recznie) oraz
gazowana wode mineralna, ktora jest tutaj rarytasem.
Z plusow wymienie ladne zadbane (ale nieliczne) parki oraz to ze w
ciagu kilku miesiecy obejrzalam tu takie wystawy malarstwa jakich w
Polsce w ciagu calego zycia nie widzialam. Dostalismy duzy budzet na
podroze lotnicze wiec mozemy troche zwiedzic Azje, na dobre
miedzynarodowe przedszkole dla dziecka (jak bedzie miala 3 latka)
oraz na mieszkanie. Tyle z zalet.

Bilans jest oczywisty ((

Asia.sthm. Obawialam sie tego ze to zly moment na wynajecie nianki.
Kurczowo trzymalam sie jednak wersji ze moze jestem nadopiekuncza i
nie powinnam przejmowac sie placzem dziecka. Upewnilas mnie jednak w
przekonaniu ze warto poczekac i zajac sie w miedzyczasie
wprowadzaniem do slownictwa corki slowek i zwrotow anglojezycznych,
tych podstawowych przynajmniej. Reszte chce pozostawic native
speakerom z przedszkola. Znalezc polskojezyczna nianie chyba mi sie
nie uda. Polakow tu jak na lekarstwo, a ci ktorych poznalam jakos
nie chca sie integrowac. Za kilka dni wybory, moze w ambasadzie
kogos nowego poznam?
Co do koreanskich dzieci - masz stuprocentowa racje. Karne,
spokojne, grzeczne. Widuje je w playroomach, wesolych miasteczkach,
placach zabaw i nadziwic sie nie moge. Nianka pewnie pierwszy raz
widziala takie kuriozum, chociaz corka do wyjcow i nadpobudliwcow
nie nalezy Niance juz podziekowalam. Byla cierpliwa i spokojna,
ale taka troche bez jaj i energii. Ale czego moglam sie spodziewac
po Koreance, prawda???

Elu, a ile lat ma Twoj synek? Z Twojego posta wnioskuje ze Dzieciak
od niemowlectwa wyrastal w "mieszance" jezykowej i lagodnie,
naturalnie "wejdzie" w mowienie tymi jezykami oraz rozumienie
innych. Corka miala dotychczas tylko kontakt z polskim. I nagle,
kiedy mowi, mysli, czuje po polsku ktos bredzi do niej i belkocze
(co do angielskiego koreanczykow to tez mozna esej napisac A
jest jeszcze ciut za mala na zrozumienie ze jest cos takiego jak
inny jezyk a za duza na to aby w bezstresowy sposob wejsc w inny
jezyk. Tak jak pisala Asia. Metody mojej ex - niani tez nie do konca
mi sie podobaly. Ona nie radzila sobie z corka bo jest ona dzieckiem
innym niz koreanskie malolaty.

Dzieki jeszcze raz Dziewczyny za pomoc. W lutym Mala idzie do
przedszkola (konczy wtedy trzy latka) i mam nadzieje ze to wypali.
A ja musze jeszcze troche poczekac na moj skrawek wolnosci

No i wylalam przy okazji troche zolci z siebie

Pozdrawiam serdecznie

>