Szukaj:Słowo(a): Mapa wojewuctwo wielkopolskie
dzondou napisał:

> każdym bądź razie wg mapy, jest to Ziemia Lubuska (woj.Lubuskie)
To jak to w końcu jest Dżony: "Ziemia Lubuska" czy "województwo lubuskie"? To
nie to samo!

> Jednak gdy z obu województw powstała Ziemia Lubuska
No człowiek posługuje się GPS'em, a takie rzeczy wypisuje! Prawidłowym jest
używanie nazwy "województwo lubuskie", bo to nazwa jednostki administracyjnej.
Ziemia Lubuska to dzisiejsze powiaty: słubicki, sulęciński i skrawki
gorzowskiego i świebodzińskiego, a historycy do dziś nie są zgodni co do tego,
do której z krain historycznych należy: do Wielkopolski, czy do Śląska.
Większość województwa z tzw. "Ziemią Lubuską" nie ma nic wspólnego. Jest to
wymysł lokalnych polityków z Z. Góry, mający podkreślić odrębność tych ziem w
stosunku do Śląska i Woieklkopolski, a także uczynić zasadnym istnienie tego
województwa.
Jednak kto chce może czuć sie lubuszanem, czy jak tam. Jednak równie dobrze
można się uważać za Eskimosa, bo ani Lubusz z większą częścią Ziemi Lubuskiej,
ani Grenlandia nie należą do Polski.
PZDR!
czy wiecie, że
w {Polsze są aż 4 (słownie cztery) Żychliny? Az 2 z nich leża w województwie
łódzkim :) Oczywiście NASZ Żychlin jest tym największym, i jedynym
posiadajacym prawa miejskie.

Żychlin
miasto
9021 osób
woj. łódzkie
pow. kutnowski
gmina Żychlin
tel. 0-24
kod 99-320

Żychlin
wieś
1100 osób
woj. wielkopolskie
pow. koniński
gmina Stare Miasto

Żychlin
wieś
100 osób
woj. pomorskie
pow. słupski
gmina Potęgowo

Żychlin
wieś
70 osób
woj. łódzkie
pow. piotrkowski
gmina Grabica

a w ogóle to.... sami sobie popatrzcie ;)
mapa.szukacz.pl/?x=538599.5&y=488840.97&zoom=3

W okienku "pokaż na mapie" wpisujemy Żychlin, zatwierdzamy i pokażą nam się
wszystkie 4... :))
Swojaki Podlasiaki?
Swojaki Podlasiaki? A jak to jest z tymi Siedlcami, według mapy
administracyjnej z 1999 Siedlce to przecież woj. mazowieckie!

Chociaż z drugiej strony Wysokie Mazowieckie jest w podlaskim, Biała Podlaska w
lubelskim, Sokołów Podlaski w mazowieckim, Gorzów Wielkopolski w lubuskim a
Tomaszów Mazowiecki w łódzkim.

To chyba jakaś prowokacja, grubymi nićmi w dodatku szyta... ;-)

Pozdrawiam!
Woj. Bydgoskie / Region Wielkopolski
Podział na Województwa i Krainy:

republika.pl/piotr_stanislaw/map.jpg

Wstępne zasady autonomii Regionów:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=3837582&a=3876215
Woj. Lubuskie / Region Wielkopolski
Podział na Województwa i Krainy:

republika.pl/piotr_stanislaw/map.jpg

Wstępne zasady autonomii Regionów:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=3837582&a=3876215
Gość portalu: Bernard napisał(a):

> Prawdopodobnie techniczna pomylka....
> "Gorzow Wielkopolski..." woj. wielkopolskie ..... rozumiesz......?

T e c h i c z n a pomyłka??? Stary! To szczyt ignorancji. Podpis w materiale
filmowym brzmiał: "Jan Kowalski Baczyna woj. wielkopolskie" Jakiś baran i ćwok
z warszawki pomyślał, że skoro wieś Baczyna leży koło Gorzowa W i e l k o p o l
s k i e g o, no to gdzie moze leżeć jakiś tam Gorzów Wielkopolski jak nie
gdzieś pod Poznaniem?

Na nic mapa pogody, na nic...
bes-t napisał:

> Gość portalu: Bernard napisał(a):
>
> > Prawdopodobnie techniczna pomylka....
> > "Gorzow Wielkopolski..." woj. wielkopolskie ..... rozumiesz......?
>
> T e c h i c z n a pomyłka??? Stary! To szczyt ignorancji. Podpis w materiale
> filmowym brzmiał: "Jan Kowalski Baczyna woj. wielkopolskie" Jakiś baran i
ćwok
> z warszawki pomyślał, że skoro wieś Baczyna leży koło Gorzowa W i e l k o p o
l
>
> s k i e g o, no to gdzie moze leżeć jakiś tam Gorzów Wielkopolski jak nie
> gdzieś pod Poznaniem?
>
> Na nic mapa pogody, na nic...
co na nic-wyprostować tę pomyłkę!
a zbombardować ich ponownie!
Odpowiedź...
Gość portalu: Rewia napisał(a):

> Oczekiwałem takiej odpowiedzi.

To nie powinien Pan się czuć rozczarowany...

>Proszę uprzejmie zauważyć, że na mapie nie ma zarysowanych granic województwa
>lubuskiego, nie ma też Poznania, Szczecian. Są tylko stolice europejskie i -
>nie wiedzieć czemu - Wrocław.

Ja proszę aby Pan zauważył, że na mapie, w woj. lubuskim nie ma wymienionych
innych miast. Jest tylko zaznaczony Gorzów, jako informacja gdzie się znajduje
i jako największe miasto w województwie, podobnie jak Szczecin w woj.
zachodniopomorskim, Poznań w woj. wielkopolskim, czy wreszcie Wrocław w woj.
dolnośląskim. Gdybym umieścił Zieloną Górę to Wielkopolsce musiałbym dodać np.
Gniezno...

>Poza tym link
>dotyczący serwisów miast wojewódzkich Gorzowa nie pomija.

Jak zrobię linki do miast wojewódzkich, to obiecuje, ze Zielonej Góry nie
pominę.

Pozdrawiam,
Maciej Zakrzewski
www.gorzow24.pl
www.sport.gorzow24.pl
Gość portalu: M.Z. napisał(a):

> Ja proszę aby Pan zauważył, że na mapie, w woj. lubuskim nie ma wymienionych
> innych miast. Jest tylko zaznaczony Gorzów, jako informacja gdzie się
znajduje
> i jako największe miasto w województwie, podobnie jak Szczecin w woj.
> zachodniopomorskim, Poznań w woj. wielkopolskim, czy wreszcie Wrocław w woj.
> dolnośląskim. Gdybym umieścił Zieloną Górę to Wielkopolsce musiałbym dodać
np.
> Gniezno...
>
To co w takim razie robi Cottbus obok Berlina?
Porównywanie np. Poznania z Gnieznem czy Wrocławia z Wałbrzychem rzeczywiście
nie ma wiekszego sensu (różnice w wielkości tych miast są znaczące), zaś w
przypadku Zielonej Góry i Gorzowa mówimy zaledwie o kilku tysiącach!(gdyby
uwzględnić liczbę studentów studiujących tu na co dzień, Zielona Góra Gorzów
by po prostu przeskoczyła). Poza tym z Pana słów wynika, że Gorzów jest prawie
tak duży jak wspomniane stolice wojewódzkie, a tym czasem możemy mówić, że to
jakby drugie Rataje poznańskie albo Brochów wrocławski... I jeszcze jedno,
pisząc o Lubuskiem należy zaznaczyć, że nie wszystko, co wojewódzkie, mieści
się nad Wartą
> To my rozmawiamy o miastach, czy łąkach i lasach?
Zapewne łąk i lasów w Zielonej Górze nie brakuje... Takie są granice miejskie i
fakty...

> > Nic takiego nie napisałem...
>
> Więc odpowiadam cytując słowa Gościa portalu M.Z.:
>
> > Na mapie w woj. lubuskim [...] jest tylko zaznaczony Gorzów, jako informac
> ja
> gdzie się znajduje i jako największe miasto w województwie, podobnie jak
> Szczecin w woj. zachodniopomorskim, Poznań w woj. wielkopolskim, czy wreszcie
> Wrocław w woj. dolnośląskim. Gdybym umieścił Zieloną Górę to Wielkopolsce
> musiałbym dodać np.
> Gniezno...

To wytłumaczę jak małemu dziecku...

Jeśli mamy np. trzy zbiory liczb:

1) 16, 57, 200
2) 67, 70, 300
3) 20, 75, 80

Największymi w zbiorach będą 200, 300 i 80 i niech to będą odpowiednio
Szczecin, Poznań i Gorzów. I czy z tego wynika, że 80 jest blisko 200, czy 300?
Zdecydowanie nie ale w swoim zbiorze jest największe.

Legenda:
Zbiór - województwo
57 - np. Stargard
200 - Szczecin
70 - Gniezno
300 - Poznań
75 - Zielona Góra
80 - Gorzów

Dodam tylko, że liczby są dobrane tylko na potrzeby przykładu.

Pozdrawiam,
Maciej Zakrzewski
www.gorzow24.pl
www.sport.gorzow24.pl
Oberpowiat kaliski = kaliska kiszka
To co w takim razie powiedzieć o kaliskich głowach?

Oberpowiat kaliski:
>Wielkopolskę po takiej reformie widzę podzieloną na nie więcej niż 8 powiatów.
>Stolicami byłyby największe miasta, czyli: Poznań, Kalisz, Konin, Piła, Ostrów
>Wielkopolski, Gniezno, Leszno i Śrem.

A najlepszy kawałek jest tutaj:

>Jeżeli reforma ta sięgnęłaby likwidacji woj. Opolskiego, Kaliski powiat mógłby
>się postarać o ziemie Namysłowskie i Kluczborskie.

Czyli de facto zwiększyć województwo wielkopolskie o północną część woj.
opolskiego :)))) No, no, kto by się spodziewał, że Kalisz będzie chciał
zwiększyć Poznaniowi województwo :))). Takiej ekspansji nie ma nawet na mapach
urodzonych w Poznaniu :).

Ps. Po likwidacji opolskiego, Opole zostałoby takim oberpowiatem. Wątpie, żeby
Kluczbork chciał do Kalisza, jak do Opola ma bliżej... no i tradycja.
buahahaha. Gorzów wielki... nie róbcie wiochy! Ja uważam ze to ZG jest stolica
Lubuskiego. Przynajmniej cały czas tak sądziłem bo na wszystkich mapach jest
zaznaczona Zielona Góra jako stolica. Poza tym np. na mapach pogodowych jest
Zielona Góra a Gorzowa Wielkopolskiego nie ma..... I Zielona G. jest chyba
starsza

pozdrawiam stolice ZIELONĄ GÓRE! A Gorzów Wielkopolski był kidyś w woj.
zielonogórskim, i chyba daleje jest. :)

Papatki
Woj. Wielkopolskie / Region Wielkopolski
Podział na Województwa i Krainy:

republika.pl/piotr_stanislaw/map.jpg

Wstępne zasady autonomii Regionów:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=3837582&a=3876215
Stargard, może już nie być szczeciński
Pisze tylko o miastach. Jak chca sobie skrocic nazwe to chyba nie ma
przeszkod. Problem widze w tym ile to bedzie kosztowalo. Mamy
wprawdzie Starogard Gdanski a przeciez wystarczylby chyba Starogard.
Zreszta jak czlowiek dokladniej spojrzy na mape Polski to nie
powinien wyjsc z zdziwienia nad takimi dziwolagami jak Tomaszow
Mazowiecki, ktorego glowna czesc lezy na terenie Wielkopolski a mala
czesc polozona na poludniowej stronie Pilicy lezy w Malopolsce!
Dlaczego wiec jes "Mazowiecki" ???! Innym dziwolagiem jest Wysokie
Mazowieckie, ktore nigdy do Mazowsza nie nalezalo! Jesli mamy Gorzow
Slaski, to Gorzow Wielkopolski moglby nazywac sie Gorzowem, skoro
mamy Lwowek w woj. Wielkopolskiem i Lwowek Slaski w Dolnoslaskiem.
Dla lepszego pomieszania z poplataniem mamy Jozefow pod W-a w
powiecie otwockim i nastepny Jozefow w pow. bilgorajskim czy tez dwa
miasteczka o nazwie Dobra - jedno w pow. kolskim a drugie w pow.
Lobezkim. To jest okropne niechlujstwo. Wiecej nie bede sie
rozwodzil.
Zmiana
Gość portalu: goscportalu napisał(a):

> mocno niedopracowana ta mapka. Na sile. na szczescie w tej formie nie ma
szans
> odpalic w realu
>
> Torun i Ziemia Chelminska w wielkopolsce?????????? normalnie szok. Kulturowo,
> topograficznie, historycznie, urbanistycznie, architektonicznie, mentalnie
> zupelnie inna bajka!!!!!! co za ignorancja, ufffff
> Od zawsze w unii z pomorzem. Od zawsze. Najpierw w wiekszosci tereny
zajmowane
> przez plemiona pruskie, potem nalezace do zakonu krzyzackiego, potem torun,
> chelmno, grudziadz, brodnica w woj pomorskim (w miedzywojniu kiedy gdansk byl
> wolnym miastem woj pomorskie ze stolica w toruniu) A gdzie wielkopolska?????
> Bydgoszcz ok- pałuki, kociewie, te ziemie nalezaly swego czasu do
wielkopolski,
>
> ale juz krok od bydgoszczy na wschod byly to OD ZAWSZE ziemie pomorskie badz
> wczesniej ziemia chelminska w unii z pomorzem
>
>
> cholera, tutaj, jezeli juz chce wam sie bawic, po prostu musi byc zmiana
> inaczej bubel

Od tej por będziecie Drugą stolicą województwa Wielkopolskiego.
Od tego dnia będziecie Metropolitarnie, Kulturowo, topograficznie,
historycznie, urbanistycznie, architektonicznie i mentalnie związani z
Wielkopolską.
I bez zbędnych dyskusji.
Spójż na mapę. Każde województwo coś straciło by coś zyskać lub coś straciło by
coś stworzyć. Taka wola IV Polskiej Reczypospolitej Autonomicznych Krain
Zjednoczonych. ( :) spodobała mi się myśl uczynnego)
wars_i_sawa napisał:
> Od tej por będziecie Drugą stolicą województwa Wielkopolskiego.
> Od tego dnia będziecie Metropolitarnie, Kulturowo, topograficznie,
> historycznie, urbanistycznie, architektonicznie i mentalnie związani z
> Wielkopolską.
> I bez zbędnych dyskusji.
> Spójż na mapę. Każde województwo coś straciło by coś zyskać lub coś straciło
by
>
> coś stworzyć. Taka wola IV Polskiej Reczypospolitej Autonomicznych Krain
> Zjednoczonych. ( :) spodobała mi się myśl uczynnego)

No i mi sie podoba,
jestem za duzymi wojewodztwami.
JEDNAK, normalnie, koszule na watlej piersi rozdzieram i bronie Torunia w woj
Pomorskim!
na mapce wystarczy mala korekta, na prawo od Bydgoszczy, wzdluz linii Wisly do
Torunia przedluzyc (nieznacznie) granice woj pomorskiego. To maly kawalek
ziemii,niewielka strata dla wielkopolski.
Przemawia za tym, procz argumentow ktore juz wymienilem, siec komunikacyjna
Polski. Nie wyobrazam sobie skutecznej wspolpracy z Poznaniem, gdy jedzie sie
tam z Torunia sciezkami 3ciej kategorii. Do Gdanska z Torunia prowadzi
droga krajowa nr1 pn-pd, w planach i w budowie autostrada pn-pd.
Podsumowujac- niemal nic nie znaczaca pod wzgledem strategicznym dla obu
wojewodztw korekta, a duzy zysk, ulatwienie dla Torunia. No i to ma sens

Moze byc dwustolecznosc w woj pomorskim-
choc malo realne- przy takim ukladzie stolecznosci czy to w wlkp czy woj pom.
domagaloby sie kazde bardziej znaczace miasto.
pozdro
Trochę statystyki....Nowe Forum...
Mam pomysł na taka mape biżuteryjek na Nowe Forum...ale potrzebuje Wasze
dane, Podam na swoim przykładzie
Ewa, lat 43, Września, woj Wielkopolskie...tyle
Zeby nie zaśmiecać forum swego rodzaju lista obecności mozecie pisac do mnie
na @. alebo zostawic tutaj...:)jak Wam wygodnie:) pozdrawiam Ewa
Tu znalazłam listę placówek w woj. wielkoposkim

www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=pomoc&op=spis&mapa=wielkopolskie

Niestety nie mogę nic więcej o nich powiedzieć ponieważ nie pochodzę
stamtąd.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje zdrowienie!
Gość portalu: Sedina napisał(a):

> Tak są to Łużyce i czy w związku z tym powinnno zostać utworzone województwo
> Łużyckie.

A w jakim celu??? Przeciez potrzebne sa duze wojewodztwa! Tu wiekszosc mieszkancow chce przynaleznosci do woj. Dolnoslaskiego, co jest naturalne ze wzgledu na uklad komunikacyjny czy powiazania gospodarcze. Tu naprawde nikt nie rozdzielalby szat nad tym, ze Luzyckie Zary znajdowalyby sie w WOJEWODZTWIE Dolnoslaskim, zreszta jak mowilem to zawsze bylo pogranicze Slaska i Luzyc. To byly wielowiekowe zaleznosci, to nie to co sztuczny twor stworzony sila po II wojnie swiatowej.

> Czy Łódzkie to bardziej Wschodniowielkopolski czy bardziej
> Zachodniomazowieckie.

W zadnym wypadku! Faktem jest, ze w Ludzkim lezy Rawa Mazowiecka, moze wschodnia czesc tego woejewodztwa daloby sie podpiac pod Mazowsze ale reszta to Ziemia Sieradzko - Leczycka / Wschodnia Wielkopolska.

> Co do granic również się zgadzam jeżeli jednak przyjmujemy czysto naturalne
> granice to Swiebodzin i Sulechów nie leżą na Śląsku tylko gdzie ?

Wez dokladna mape - na pewno znajdziesz mniejsze naturalne przeszkody, ktore wyznaczyly granice.
Powiedział Gaweł , lubuszanin z bogatego lubuskiego grajdołka. Poczujesz biedę
jak lubuskie zniknie z mapy i pozostanie twoja Z.Lubuska. A swoją drogą ,
ciekawe czy po takim fakcie dalej będziesz czuł się LUBUSZANINEM.
Co do strony , którą polecasz to miałem rację - należysz do tych którzy nie
odróżniają woj. lubuskiego jako jednostki podz, adm, od Z.Lubuskiej, która jest
powyżej Z.Góry.
Cytat ze stronki - HISTORIA : " W skład obecnego województwa lubuskiego
wchodzą ziemie o różnej przynależności geograficzno-historycznej .Są to tereny
Śląska, Brandenburgii (Marchii), Wielkopolski, Dolnych Łużyc, Marchii
Granicznej. Określenie Ziemia Lubuska pojawiło się po raz pierwszy w 1945 r i
pierwotnie określano nia tereny położone na północy obecnego województwa z
pasem terenów nad środkową Odrą włącznie z śląską Zieloną Górą. Nowe określenie
tych ziem miało na celu znalezienie wspólnego mianownika dla nowej m.in.
ADMINISTRACJI."

hahhahaaha co za belkot. Pokazcie chociaz jedna mape na której Zielona ora
nalezy do jakiejs Ziemi Lubuskiej przed 1945. Poza tym od XIII wieku mieszkali
tu nie tylko Niemcy bo polskosc w duzej liczbie utrzymala sie do czasow
Bismarcka. Ponadto nie utozsamiajcie nieuki Niemców z Dolnego Slaska z Hanysami
z Górnego , którzy sa zupełnie czyms innym, nawe jezyk jest inny. Nikt nie mowi
ze jestesmy rdzennymi Ślązakami, ale potomkami polskich repatriantów i
osadników z Wielkopolski,czy Małopolski którzy przybyli tu w 1945 roku. Nasze
przybycie nie sprawilo ze Zielona Gora przesunela sie do innej krainy
historycznej.Podobnie nie spowodowalo tego utworzenie w 1950 województwa
(pokrywajacego sie w zasadzie z dzisiejszym) i nazywanie tego Ziemia Lubuska.
Czy Czestochowa,Sosnowiec bedac w wo. śląskim stały sie śląskie? Tak smo
Zielona Góra nie moze sie stac lubuska. Zreszta naukowcy wyjasnili to tworzac
maly szczesliwey ale jednak wskazujacy na prawde termin "Śląsk Lubuski"
oznaczajacy Ziemie Śląskie nalezace ADMINISTRACYJNIE do woj.lubuskiego;
ruszczie sie kiedys do muzeum tam wszystko jest. O sprzyjaniu Niemcom nie ma
mowy, ZG zawsze bedzie polska, ale na pewno nie lubuska. Trzeba zniszczyc ten
bolszewicki nowotwór raz na zawsze...
Powiem uczciwie, jestem zszokowany wypowiedziami przedstawicieli Gorzowa Wlkp.
Jak widzę każda okazja dokopania swoim przeciwnikom z Zielonej Góry jest dobra.
Euforia z degradacji województwa lubuskiego poprzez lepsze połączenie Gorzowa
Wielkopolskiego z Poznaniem wielkopolskim jest szokująca i dająca wiele do
myślenia ludziom z poza układu Zielona Góra- Gorzów. Przecież każdy logicznie
myślący powinien mieć świadomość tego, że bez S3 województwo lubuskie zostanie
zepchnięte na całkowity margines, czyli kolokwialnie mówiąc, przestanie
istnieć. Wystarczy popatrzeć na mapę: Gorzów Wielkopolski, jako współstolica
woj. lubuskiego na totalnie skrajnych rubieżach województwa, odcięty od
pozostałej jego części. Gorzowianie opowiadając się za tą absurdalną opcją
przebiegu S3, tak naprawdę opowiadają się za likwidacja woj. lubuskiego.
Wzajemne animozje, wojenki i małe interesiki niektórych grup biorą górę nad
interesem ogółu, nad interesem narodowym wręcz, bo kto ze zwolenników nowego
przebiegu S3 wyjaśni mi jej logikę? Kto mi odpowie na proste pytanie: kto z
północy i portów Szczecina będzie jechał na okrętkę przez Poznań i Wrocław na
Legnicę czy Jelenią Górę??? Nawet ze Szczecina na Wrocław każdy pojedzie starą
trójką. Totalnie zatłoczoną. Podróżujący czy transportujący towary z północy na
południe Europy z bałtyckich portów też nie pojadą przecież przez Poznań (chyba
że turyści), a wybiorą autostradę północ-południe w Niemczech. Kto tego nie
rozumie???
czesc budrys,
sie za ksiazki wzialem , bo fakt braki mam,
ale sobie jasienicy historie polski przeczytalem (nie cal, od razu ,
co to to nie , to ponad 2 tys. stron ., czasu trzeba).

cozesz tam czytamy:
strona 197 "polski piastow":
"Branderburczycy przekroczyli wiec Odre,rozpoczynajac w roku 1253
budowe Frankfurtu. nad dolna Warta zalozyli tak zwana Nowa Marchie.
Glowny jej grod Lanbsberg, czyli Gorzow -stanal w roku 1257 na
wprost Santoka, zwanego kluczem krolestwa polskiego"

od czasu zalozenie, landsberga w nowej marchii,
nigdy nie byl on polskim miastem!!!
az do roku 1945!!

wiec skad ,zapytam madre "naukowe" glowy,
na mapach nazwy landsberga: gorzow , czy kobyla gora?????
nawet jak takie nazwy pojawialy sie gdziekolwiek na mapach polskich,
nigdy nie mialy ZADNEGO, POWTARZAM , ZADNEGO
UZASADNIENIA DO ICH URZYWANIA!!!!

chyba tylko zdrowo chorzy na glowe ,
mogli wymyslic sobie polski gorzow w miejscu landsberga:((((

wiec jezeli mi tu ciemnote historyczna i nieznajomosc historii
zarzcacie!
to moze sami zajrzyjcie do ksiazek??:)))

pozdrowienia

ps.
ale nazwa gorzow wielkopolski jako stolicy woj. lubuskiego,
nie tylko razi!!!
ale jest ekstremalnie nielogiczna:((((
Google Earth daje możliwość nałożenia historycznych map na dany
teren. Są takie dwie pokazujące niemieckie Pomorze i Brandenburgię
obejmujące Landsberg. Jak zrobie zrzut strony to wrzucę fotki map.
Jedyny związek z Wielkopolską Gorzów miał krótko po II wojnie
światowej jak znalazł się w woj. poznańskim.
Zamość
1/ Woj. lubelskie, pow. Zamość gm. Zamość;
2/ woj. kujawsko - pomorskie, pow. nakielski, gm. Szubin;
3/ woj wielkopolskie, pow. ostrowski, gm. Sieroszewice;
4/ woj. łódzkie, pow. piotrkowski, gm. Czarnocin;
5/ woj. mazowieckie, pow. makowski, gm. Sypniewo;
6/ woj. mazowieckie, pow. ostrołęcki, gm. Troszyn...

mapa.szukacz.pl/
Kto wie gdzie w Polsce leży: Ameryka, Betlejem, Paryż, Wenecja,
Rzym, gdzie są Dolary, a gdzie Donosy, Ruja, Lisi Ogon, Białe Błoto,
Brulino - Piwki?...:)
Polacy pogonili Wehrmacht
"W sobotę na polach między Gostyniem a Wyrami..."
Gostyniem??? Czy pan/pani redaktor KOR w ogóle zorientował/a się gdzie to jest? Czy raczył/a sprawdzić na mapie gdzie leżą Wyry i Gostyń?
Można by jeszcze przymknąć oko na taki błąd gdyby to ktoś z wydania ogólnopolskiego (Warszawy) pisał. Ale osoba z regionu, która nie wie, że wieś Gostyń jest rodzaju żeńskiego powinna sprawdzić jak się odmienia jej nazwę. Wystarczyło wejść na oficjalną stronę Bitwy Wyrskiej i przeczytać ze zrozumieniem informacje tam zamieszone. Można również wyczytać odmiany nazwy.
A wydawać by się mogło, że dziennikarz to osoba wykształcona, będąca z językiem polskim za pan brat - niestety tak nie jest.
Nie dziwię się, że KOR nie podał/a swojego prawdziwego imienia, nazwiska skoro tak "olewa" czytelnika.
Do wiadomości KOR: TEN Gostyń leży w woj. wielkopolskim, natomiast w woj. śląskim jest TA Gostyń.
Wstydź się Gazeto, że zatrudniasz takich "dziennikarzy".
Gość portalu: agatka napisał(a):

> No dobra,ale w mapie jest dość spora nieścisłość.Na niej
woj.wielkopolskie
> kończy się na powiecie grodziskim i nowotomyskim a przecież do
województwa
> należy również powiat wolsztyński!!

To jeszcze nie wszystko. Na mapie wypisano: powiat ostrzeszowski
oraz rawicki a kolorem czerwonym oznaczono powiat kepinski oraz
powiat gostynski. Co za neptyk przygotowywal te mape?

Spójrz na mape modernizacji linii kolejowych publikowaną kilka dni
temu w Rzepie. Dużo całych linii do remontu w woj. dolnośląskim,
troche mniej w wielkopolskim. Wszystkie remonty urwają się przy
granicy z woj. lubuskim. Tu czarna dziura. Zero. Null.
A to tylko jeden z przykładów "jak dobrze" ma sie to
pseudowojewództwo i jaki ma sens jego istnienie. Oby jak najkrótsze!
A Trójmiasto to masz na Wybrzeżu. I nigdzie indziej. Choćbyś nie
wiem jak zaklinał rzeczywistość.
woj. lubuskie do odstrzału ???
.........
Na cenzurowanym znalazły się te regiony, których siedem lat temu nie było na pierwotnej AWS-owskiej mapie Polski. Ich funkcjonowanie wywalczone zostało w protestach społecznych. Zapowiedzi majstrowania przy mapie z niepokojem obserwują mieszkańcy Opolskiego, Lubuskiego, Kujawsko-Pomorskiego oraz Świętokrzyskiego.

Likwidacja tych czterech województw i w efekcie utworzenie dwunastu regionów na administracyjnej mapie kraju to plan minimum. Kujawsko-Pomorskie znalazłoby się w Pomorskiem, a Świętokrzyskie pożeniono by z Małopolskiem. Opolskie i Lubuskie natomiast czeka najprawdopodobniej rozbiór – w przypadku pierwszego na Dolnośląskie i Śląskie, drugiego na Wielkopolskie i Dolnośląskie.
.......
link do calego artykulu:
wiadomosci.onet.pl/1245814,2677,kioskart.html
To jest wolny kraj i kazdy moze proponowac co chce nawet jeśli jego
pomysły sa mało realne lub rozmijają się z prawdą historyczną.Nie ma
watpliwosci ze poznan stara sie jak moze umniejszyć znaczenie
Kalisza w historii wielkopolski i odnosi skutek większosc
mieszkanców wielkopolski wsch nie lubi Kalisza i to nie tylko wina
poznanskiej propagandy ale wina władz Kalisza które nic nie robią
aby znaczenie Kalisza na mapie polski wzrosł.Wystarcza im ranga
drugiego miasta woj. pozn.a co za tym idzie stopniowy upadek Kalisza
jako ośrodka o znaczeniu regionalnym.No ale czego mozna sie
spodziewac po prezydencie który za najwieksze sukcesy uwaza budowe
marketów.Marnie widze przyszłosc tego miasta.
Dlatego osobiście uważam, że ten nazwany przez Ciebie nowotwór
powinien jak najszybciej zniknąć z mapy kraju. Szkoda czasu i co
najważniejsze pieniędzy, a czy stolicą woj. będzie Zielonka czy
Wrocław nie ma najmniejszej różnicy dla pozostałych miejscowośći
tego grajdoła. Ale z pewnością silny ekonomicznie i gospodarczo
Wrocław będący silnym magnesem dla inwestorów pozwoli na lepszy
rozwój regionu. Dolnośląskie to też wspomniany już poprzednio LGOM,
który tuż za miedzą w niedalekiej odl. od Nowej Soli może dać
większe szanse dla doolnośląskiej części woj. lubuskiego ze stolicą
w Gorzowie Wielkopolskim i śląskiej Zielonej Górze. Paranoja
lubuska ? Pozdro...
Zdaniem osób blisko związanych z Platformą, z planu jasno wynika, że w Polsce
powinno funkcjonować od ośmiu do dwunastu dużych regionów. Projekt zakłada
również likwidację części powiatów oraz bezpośrednie wybory marszałków i
starostów. Po wyborach PO zamierza wprowadzać go w życie.

Na cenzurowanym znalazły się te regiony, których siedem lat temu nie było na
pierwotnej AWS-owskiej mapie Polski. Ich funkcjonowanie wywalczone zostało w
protestach społecznych. Zapowiedzi majstrowania przy mapie z niepokojem
obserwują mieszkańcy Opolskiego, Lubuskiego, Kujawsko-Pomorskiego oraz
Świętokrzyskiego.

Likwidacja tych czterech województw i w efekcie utworzenie dwunastu regionów na
administracyjnej mapie kraju to plan minimum. Kujawsko-Pomorskie znalazłoby się
w Pomorskiem, a Świętokrzyskie pożeniono by z Małopolskiem. Opolskie i Lubuskie
natomiast czeka najprawdopodobniej rozbiór – w przypadku pierwszego na
Dolnośląskie i Śląskie, drugiego na Wielkopolskie i Dolnośląskie.

wiadomosci.onet.pl/1245814,2677,1,1,kioskart.html
Bede chyba w woj. wielkopolskim wtedy Wielkopolski przy nazwie mojego miasta
bedzie uzasadniony, nie tego zlego coby ...............
Niech se dzielą...
Zawsze mnie bawi, jak ktoś utrzymuje, że miasto X powinno być w województwie Y, bo ma bliżej do
stolicy tego regionu, niż do stolicy regionu w którym znajduje się aktualnie.

Oznaczałoby to, że województwa w Polsce powinny mieć kształt okręgów (kolisty). Niestety nie mają
takiego kształtu i niektórzy się muszą z tym pogodzić.

Wystarczy popatrzeć na mapę administracyjną naszego kraju: Powiat Kępno leży w woj.
wielkopolskim, a do Wrocławia (dolnośląskie) ma trzy! razy bliżej, podobna sytuacja jest z Lipskiem
(jest w mazowieckim, bliżej mu do Kielc).

Przykładów można mnożyć: Łosice przy granicy z Białorusią w mazowieckim, Złotów na pomorzu jest
w wielkopolskim...

O Boże! Pamiętacie słynną Bitwę pod Cedynią? Cedynia leży bliżej Berlina, niż Szczecina!!!
30 mln euro mniej z Unii na projekty
proszę zajrzeć do niedzielnej GW, na strony gospodarcze a tam na
mapę, na której w postaci słupków pokazano jak rozdzielono pieniądze
na poszczególne województwa. Pierwsza refleksja to kwota dla woj.
śląskiego prawie 3mld. zł, czyli 5 razy tyle ile Wielkopolska.
Dlaczego ? pyta w artykule była minister Gęsicka i odpowiada bo nowa
minister pochodzi właśnie ze Śląska, przygotowywała projekty, teraz
je oceniła jako najlepsze no i przyznała swemu regionowi największą
kasę. Taktycznie na drugim miejscu znalazło się kujawsko-pomorskie 2
miliardy / chyba po to by zrekompensować ból po skreśleniu
inwestycji Rydzyka./ Więcej od Wielkopolski pani minister rządu
PO przyznała jeszcze woj. mazowieckiemu /1,2 mld./, pomorskiemu
/0,849 mld./, małopolskiemu /0,769mld/. Wielkopolska na 6 miejscu
z 0,649 mld. zł. Mnie osobiście bulwersuje samoocena własnego
wniosku przez minister Binkowską no i co za tym idzie największą
eurodotację. A dwa województwa opolskie i podkarpackie nie dostały
nic. To jest to nowe w polityce tego rządu .Inaczej jak rządu
Kaczyńskiego ale czy lepiej i sprawiedliwiej?
sith11, nie chcemy wielkopolskiego , między innymi z tych samych powodów z
których Koszalin nie chciał zachodniopomorskiego. Z tą różnicą, że Szczecin jest
jednak wazniejszym ośrdokiem gospodarczym na mapie Polski (i jest historyczną
stolicą Pomeranii) niż Koszalin a logika nie przemawia za stworzeniem woj.
środkowopomorskiego, choć ja nie mam nic przeciwko :)
Szkoda, że nie zauważyłeś (zauważyłaś), jak wyglądał pierwotny projekt mapy
woj. wielkopolskiego: im zależało nie na Gorzowie, tylko na wąskim korytarzu
biegnącym mniej więcej wzdłóż drogi Berlin - Świecko - Poznań. Jeżeli już by
inwestowano, to tylko na tym obszarze, doceniając np. Świebodzin, ale pomijając
Gorzów. Co do uczelni gorzowskich: gdyby nie poznański AWF i uniwersytet w
Szczecinie, niewiele byście mieli (śmieszy więc mnie to ciągłe podkreślanie, że
w Zielonej Górze powstały uczelnie, bo tak chciała i chce centrala). W zasadzie
obecność "szkolnictwa wyższego" w Gorzówku była i jest inicjatywą Poznania i
Szczecina, które zapragnęły mieć swoje kolejne źródła dochodów (tym razem na
prowincji). O ile dobrze się orientuję, kadrę w waszej PWSZ wspierają też
profesorowie zielonogórscy, którzy, obok Gorzowa, dojeżdżają również do
Sulechowa, Wałbrzycha i Jeleniej Góry.
Proponuję utworzenie Wolnego Miasta Gorzów Wielkopolski City D.C. , same
korzyści - własny rząd , parlament, samorząd, policja, paszporty, reprezentacje
i co najważniejsze tylko jedna kropka na mapie pogody z jednym miastem ! Pełny
sukces! Duma! Tylko granice miasta trzeba trochę bardziej wysunąć w buraczane
pola. A propos nazwy stolica woj. lubuskiego z Wielkopolski w nazwie to jak
Watykan w Palestynie. Kompleksy i słoma wyłazi niektórym mieszkańcom
tego "pięknego" miasteczka.
Mieszkaniec (nie Zielonej Góry)
A ja tak sobie pomyślałem: może rzeczywiście zastanowić się nad 4-ro stopniowym
podziale admin. Polski? 8 na prawdę dużych jednostek będących porównywalnymi do
landów (bo porównywanie województw do landów jest nieporozumieniem) a przy
okazji NUTS 1, okręgi do Eurowyborów itd.. tak sobie pomyślałem, że odpowiednik
wojewody tam być powinien, który zajmowałby się tylko i wyłącznie kontaktem
rząd - województwo. Wojewoda wojewódzki natomiast rozstrzygałby spory (Galeria
Tęcza, dawałby pozwolenia na drogi z powodu przeciniania się ich z trasami
wojewódzkimi i krajowymi). Oszczędnością byłyby plany zagospodarowania
przestrzennego i wszelkie dokumenty, których nie robiłoby województwo, a te
landy właśnie. A najlepsze w tym wszystkim to, że te jednostki byłyby tylko nic
nie znaczącym na mapie kraju rejonem. I tak:
1. Małopolski (główne miasto (ale nie stolica) - Kraków)
- Małopolskie (Kraków)
- Podkarpackie (Rzeszów)
2. Mazowiecki (Warszawa)
- Stołeczne (Warszawa)
- Północnomazowieckie (Warszawa)
- Kuajawsko-Mazowieckie (Płock, Włocławek)
3. Pomorsko-Kujawski (Gdańsk)
- Pomorskie (Gdańsk)
- Kujawsko-Pomorskie (Bydgoszcz i Toruń)
- Środkowopomorskie (Koszalin i Słupsk)
4. Północnowschodni (główne miasto - Białystok)
- Podlaskie (Białystok)
- Warmińsko-Mazurskie (Olsztyn)
5. Śląski (Wrocław)
- Dolnośląskie (Wrocław)
- Opolskie (Opole)
- Śląskie (Katowice)
6. Środkowy [nazwa robocza] (Łódź)
- Łódzkie (Łódź)
- Zachodniomałopolskie [ nazwa robocza] (Częstochowa)
- Wschodniowielkopolskie/Środkowopolskie (Kalisz)
7. Wschodni (Lublin)
- Lubelskie (Lublin)
- Świętokrzyskie (Kielce)
- Północnomałopolskie [nazwa robocza] (Radom)
8. Wielkopolsko-Pomorski (Poznań)
- Wielkopolskie (Poznań)
- Zachodniopomorskie (Szczecin)
- Lubuskie (Gorzów, Zielona Góra)

numery 1-8 są niestety alfabetycznym numerowaniem nazw regionów.

Może za niedługo uda mi się mapkę poglądową zrobić.

Co Wy na to?
Oprócz tego jestem za zlikwidowaniem części powiatów ziemskich (tak do 200-250),
zostawieniem miast na prawach powiatu i gmin).

Zaprezentowany opisowo przeze mnie układ ułatwia pracę wielu samorządom, gdyż do
stolicy woj. jest bliżej, część kompetencji przenosimy wyżej (ale takich które
nawet i lepiej - plany zagospodarowania - drogie, muszą być konsultowane z
innymi jednostkami i z Państwem, ale nie centralizacji.
Powrót podziału na Polskę A,B i C
Oczywiście pod wzgl. stopnia euroentuzjazmu najwyższy stopień wykazują
województwa ziem odzyskanych z Lubuskim Dolnośląskim śląskim i Opolskim na
czele (ponad 70% opowiada się za wejściem Polski do UE przeciwnicy stanowią
tu 15-16%) Polska B to Polska środkowa Wielkopolska Mazowsze, Małopolska
łódzkie)- jestem trochę tym zdziwiony że te województwa nieznalazły się w
unijnej awangardzie przecież tam są wielkie miasta takie jak Warszawa Poznań
Łódź Kraków..najbardziej rozwinięte gospodarczo i kulturowo
Polska C to właściwie Polska eurosceptyczna..poparcie dla UE jest poniżej 50%
taki wskaźnik osiągają województwa ściay wschodniej..to mnie akurat nie dziwi
bowiem to najbardziej zacofane i zaniedbane rejony naszego kraju..na granicy
między Polską B a C jest woj Warmińsko Mazurskie..tu nakładają się dwa rodz
biedy tradycyjna i popeerelowska najwyższy stopień bezrobocia)..co prawda
najbardzie bieda widoczna jest na terenach po PGRach ale województwa ziem
odzyskanych są blisko położone Niemiec i korzystają one z konatków z zach
sąsiadem..martwi mnie jednak postawa ściany wschodniej a przecież to ona
najwięcej skorzysta na unijnych dotacjach różnego rodzaju..skąd ten lęk?
myślę że przyczyną tego jest tu silna pozycja RM LPR i Samoobrony (okręg
Koszaliński mimo rekordowego poparcia dla Samoobrony jest prounijne ...na
szcęście).. ten podział to nie tylko mapa poparcia dla UE ale też maopa
zróżnicowania gospod i kulturalnego Polski...wiemy gdzie jest jasnogród a
gdzie ciemnogród....o miano stolicy Jasnogrodu walczą najbardziej rozwinięte
miasta w Polsce Warszawa Łódź Poznań Wrocłąw Szczecin...kandydaci do stalicy
Ciemnogrodu to Białystok Lublin i Rzeszów...ogłaszam konkurs na stolice tych
twóch niby państewek..na stolice jasnogrodu czy raczej eurogrodu i stolicę
ciemnogrodu..mój typ stolicy Ciemnogrodu to Szczeciń a jasnogrodu...myśle ze
Warszawa Gdańsk i szczecin mają największe szansę...
Bydgoszcz - to ani Kujawy, ani Wielkopolska, a tym bardziej Pomorze - do
ktorego NIGDY przed rozbiorami nie nalezala. Powiat bydgoski (bez gminy Dabrowa
Chelminska - lezacej na Ziemi Chelminskiej oraz gminy Nowa Wies Wlk. - lezacej
na Kujawach) historycznie jest czescia Krajny nalezacej do przedrozbiorowego
woj. inowroclawskiego. Podobnie, powiat nakielski jest czescia Krajny i Paluk,
ktora nalezala do przedrozbiorowego woj. kaliskiego. Reszta Krajny (od Noteci
na polnoc) - dzis powiat walecki i pilski na zachod od Gwdy, nalezala do
przedrozbiorowego woj. poznanskiego. Bydgoszcz lezy na terenie Krajny - terenie
przejsciowym miedzy Pomorzem i Wielkopolska. Wielkopolska wlasciwa - to
przedrozbiorowe woj. poznanskie i kaliskie (oczywiscie bez Krajny!). Do
Wielkopolski (w szerszym znaczeniu ) zaliczano tez przedrozbiorowe woj.
inowroclawskie, brzesko-kujawskie, leczyckie i sieradzkie. Podzial ten,
opierajacy sie na historycznej mapie plemion: Polan (przedrozbiorowe woj.
poznanskie i kaliskie) i plemion goplanskich (przedrozbiorowe woj.
inwroclawskie z Ziemia Dobrzynska, brzesko-kujawskie, leczyckie i sieradzkie)
zaczal sie krystalizowac w dobie rozbicia dzielnicowego i przetrwal przez setki
lat az do rozbiorow. Torun zawsze lezal na terenie Pomorza. Ziemie Chelminska
opanowali przejsciowo ksiazeta mazowieccy. Jednak historycy od poczatku naszch
dziejow zaliczaja Ziemie Chelminska do Pomorza. Wyliczaja szesc plemion na
Pomorzu w okresie od VI do VIIIw. (cytuje): chelminskie, gdanskie, lebskie,
ujskie, kolobrzeskie i szczecinsko-stargardzkie ("Dzieje Polski" pod red.
J.Topolskiego, s.85). Przed rozbiorami, przez setki lat Torun i Bydgoszcz
nalezaly do oddzielnych krain Polski. Torun byl czescia Prus Krolewskich
(Pomorze Wschodnie). Bydgoszcz lezala gdzies na pograniczu w Krajnie - terenie
przejsciowym, nalezacym w bardzo szeroko pojetym znaczeniu do Wielkopolski.
Gdyby podzielic Polske prawidlowo, (wedlug racji historycznych) - to Bydgoszcz
powinna zanlesc sie w jakims woj. krajensko-paluckim, a Torun powinien nalezec
do Pomorza Wschodniego (niekoniecznie do Gdanska - ale to juz inna sprawa).
Wszystkie eksperymenty polegajace na tworzeniu t.zw. "Wielkiego Pomorza" (1
kwiecien 1938r.), czy tez woj. bydgoskiego (1945 - najpierw pomorskie, a potem
bydgoskie), kladace do jednego worka Ziemie Cheminska, czesc Pomorza (pow.
swiecki i tucholski), Kujawy, czesc Paluk i Ziemie Dobrzynska, predzej czy
pozniej skazanie sa na niepowodzenie. Woj. kujawsko-pomorskie jest tworem
sztucznym , ktory predzej czy pozniej rozpadnie sie.
dokładne mapy w necie woj wielkopolskie - gdzie?
Szukam map z Wielkopolski na których sa wyznaczone drogi gruntowe i leśne.
Macie może namiary na takie stronki? Z góry dziękuję, Mirka17
drogba666 napisał:

> > Rozumiem że jak PO wygra wybory lubuskie zniknie z mapy administracyjnej
> Polski.

Odsyłam do wywiadu z D.Tuskiem w ostatnim Magazynie sob-niedz. Lubuskiej. Moje
OSOBISTE zdanie - mieszkańca tego województwa i Żar, jest takie, że Żarom to
województwo nie jest do niczego potrzebne.
Uważam, że likwidacja woj. odbędzie się Z WOLI jego mieszkańców, a
niekoniecznie odgórną decyzją administracyjną.

Jesli się tak nie stanie - rozumując twoim tokiem - lubuskie bedzie
> potrzebne jedynie sitwie i układowi

Chodzi o to, że skończą się powiązania, układy, chody i plecy dla wielu, wielu
obecnych lokalnych polityków i "samorządowców". To przerwie także powiązania
KORUPCYJNE.

> To co się dzieje z drogą S-3 podnosi mi bardzo ciśnienie.

TO WŁAŚNIE dałem jako przykład SŁABOŚCI Lubuskiego.

Ale
> ja tam widze ze nasze województwo jest na maxa marginalizowane. Skoro tutaj
> nikt nie zajedzie nie kupi u nas benzyny, nie zje obiedu w przydrożnej
knajpie, nie wjedzie do miasta i nie kupi pamiątek itp. Lubuskie bedzie mogło
się szczycić czystym powietrzem i najwyższym bezrobociem i zalesieniem w kraju.
>

Otóż to! :-) Jest nam potrzebny silny region gospodarczy, wiecej pieniędzy "na
dole" i więcej władzy dla samorządu. Decentralizacja! To jest naszą szansą - my
mamy granicę i autostrade pod nosem. Istnienie lub nie Lubuskiego nic nam nie
zmieni. To woj. jest potrzebne Zielonej Górze i Gorzowowi Wlkp. Jesteśmy za
słabi , aby przeciwstawiać się lobby wielkopolskiemu i dolnośląskiemu o
warszawce nie wspomnę.

> PS> Nie wiem czy pili wódke piwo czy sok. Tym razem wiesz jak było bo byłes
>obecny w danej chwili a potem czytasz ze było inaczej. Dlatego cytując wiele
> razy artykuły nieprzychylne innym partiom zastanów się komu na tym zależy?

Nie jest dla mnie istotne tak bardzo, czy artykuły dotycza tej, czy innej
partii. Abo widzę JAWNE oszustwo, naciąganie faktów, po prostu MANIPULACJĘ to
staram sie pokazać. Natomiast daleki jestem od oceniania na podstawie
doniesień, że "ktoś komuś coś i jest afera". Rozróżnaim też walkę wyborczą
(treść plakatów, ulotek, wywiady - to jest gra wyborcza) od manipulacji
dokonywanych przez DZIENNIKARZA w mediach publicznych.
Jeżeli dziennikarz zapyta W.Cimoszewicza: "czy prawdą jest, że nie bije pan już
żony"?, to uważasz, że takie CHAMSTWO sprawi mi satysfakcję? Uważasz także, że
machnięcie kartka papieru wystarczy za DOWÓD, bo to "nasz" machnął? Więcej
dystansu.

pzdr
rita100 napisała:

> Hanys_hans , a macie takie Nepomuki wykute w Waszej hucie z żelaza ?
>
> huta z żelaza - przepraszam za wyrażenie , nie jestem zbyt skoncentrowana :)

tez mam takie wrazenie ....ze juz denko w butelce widzisz.
Zamiast lac wode i zadawac pytania na sile ..moglas poczytac
strone ktora podalem ..

Tak mialas racje Nepomuki to tradycja wylacznie Slaska
dlatego wlasnie powstala ta strona :
www.waw.net.pl/~wituszynski/nepomuk/mapa.htm
tylko zeby galy widziec chcialy ...

# dolnośląskie Nepomuki

* dolnośląskie Nepomuki - Jany Wrocławskie
* dolnośląskie Nepomuki - Jany Kłodzkie
* dolnośląskie Nepomuki - Jany Głogowskie
* dolnośląskie Nepomuki - Jan Głogowski Nowy
* dolnośląskie Nepomuki - Jan Cieplicki
* dolnośląskie Nepomuki - Jany Gorzanowskie

# sandomierskie, kieleckie i świętokrzyskie Nepomuki

* sandomierskie, kieleckie i świętokrzyskie Nepomuki - Jan na freskach
wąchockich
* sandomierskie, kieleckie i świętokrzyskie Nepomuki - Jan Starachowicki i
jego renowacja
* sandomierskie, kieleckie i świętokrzyskie Nepomuki - Jan Przedborski
* sandomierskie, kieleckie i świętokrzyskie Nepomuki - Jan Radomszczański
* sandomierskie, kieleckie i świętokrzyskie Nepomuki - Jan Radomszczański -
Brzeźnica

# lubelskie i zamojskie Nepomuki
# małopolskie i częstochowskie Nepomuki

* podhalańskie, beskidzkie, orawskie i spiskie Nepomuki

# górnośląskie Nepomuki

* górnośląskie Nepomuki - Jany Opolskie
* górnośląskie Nepomuki - Jany Cieszyńskie
* górnośląskie Nepomuki - Jany Raciborskie
* górnośląskie Nepomuki - Jan (?) Katowicki
* górnośląskie Nepomuki - Jany Głuchołaskie
* górnośląskie Nepomuki - Jan Jastrzębski

# karpackie i podkarpackie Nepomuki

* karpackie i podkarpackie Nepomuki - Jany Jarosławskie (dawne woj. Ruskie)

# podlaskie Nepomuki
# pomorskie Nepomuki (dawne woj. Gdańskie wraz z okręgami Lęborka i Bytowa oraz
Pomorze Zachodniego - Brandenburskiego)
# mazurskie i warmińskie Nepomuki (dawne woj. Chełmińskie i Malborskie wraz z
Warmią)
# mazowieckie Nepomuki

* warszawskie Nepomuki
* kurpiowskie Nepomuki

# wielkopolskie, pałuckie i lubuskie Nepomuki

* wielkopolskie Nepomuki - Jany Kujawskie
andrzej.sawa napisał:

> Ciekawe do kogo to pytanie?
Zgadzam sie z Toba. Wszystkim uczestnikom tego forum polecam przestudiowac
dobrze mapy aministracyjne krajow UE. Zobaczycie, ze poza Niemcami i Polska
obszary odpowiednikow naszych wojewodztw maja srednio 5-7 tys. kilometrow
kwadratowych - a wiec sa mniej wiecej takie jakie byly w Polsce przed ostatnia
reforma (49 wojewodztw). Czy koniecznie musimy nasladowac Szkoplandie?! Wiadomo
przeciez, ze podzial na mniejsze regiony (z obaleniem przestarzalej struktury
jaka jest powiat) przyczynia sie do ozywienia mniejszych osrodkow. Podzial
powinien jednak byc logiczny i nie zaprzeczac racjom historycznym i kulturowym.
Jako przyklad moge tu podac byle woj.czestochowskie stanowiace zlepek ziem
Wielkopolski, Malopolski i Slaska (powinno byc woj. czestochowsko-
zaglebiowskie). Takich potworkow tworzyc nie mozna. Podzial gierkowski byl
zasadniczo (przez pomylke polityczna)) dobry. Wada jego bylo tworzenie regionow
(wojewodztw) z ziem poprzednio z soba nie powiazanych. Ale tego typu przypadki
byly rzadkie (czestochowskie, kaliskie i pare innych). Ludzie mieli jednak
znacznie ulatwiony dostep do osrodkow administracyjnych (gmina, wojewodztwo). A
dzis???! Przypominacie sobie ile to ozywienia wprowadzil ow podzial do
mniejszych regionow? Przypomnijcie sobie jak zaczely rozwijac sie takie miasta
jak Chelm, Zamosc, Biala Podlaska, Suwalki, Tarnobrzeg itd.? Mowienie, ze
trzeba nam duzych regionow jest bledem zasadniczym. Duze regiony sluza tylko
ich stolicom. Reszta wegetuje. Tak bylo za PRL i tak jest i bedzie w III (?)
RP. Oto srednie wielkosci "wojewodztw w krajach UE (bylych demoludow), w
nawiasach ilosc "wojewodztw": Czechy (13)- 6 tys., Slowacja (8) - 6 tys. Wegry
(19) - 4,9, Litwa (10) - 6,5, Estonia (15!) - 3 tys. (!), ... Polska przed
ostatnia reforma (49) - 6,38 tys. Wystarczy???! Nie bede tu wspominal
miniaturowych jednostek Holandii i Belgii ...
Czy co już niedługo: Szarik i Pan zamienią się miejscami czy Pan powie do
Szaraka "idz sobie dziadu!"

Czy według Ciebie to była kolejne odsłona konfliktu pomiędzy superpremierem i
premierem?
To, że PIS na rozkaz superpremiera odebrał środki przeznaczone na rekultywacje
jeziora w Sławie, w woj. lubuskim i przekazał na kancelarie Premiera z Gorzowa
i kościół - to niedźwiedzia przysługa dla samego Marcinkiewicza i strzał w
stopę lubuskiego PIS-u (za rykoszet, który poszedł w jego kompanów z
województwa węgiel to teraz nagroda pocieszenia?). Uśmiechając się bracia K.
ryją mu pod nogami ile wlezie? Miał być lepszy, bo był gorszy a tu taka
niebezpieczna niespodzianka?

Myślę, że najdalej po rozpadzie koalicji parlamentarnej na jesieni (wybory
do "ratuszów") w PIS-e rozpocznie się otwarta i ostra walka pomiędzy KM i
braćmi K. Na lepszej pozycji de facto jest jednak KM to dzięki niemu PIS może
wygrać kolejne przyśpieszone wybory Parlamentarne lub winą za przegraną KM
obarczy JK i jego szkodliwe dla PIS gierki,
poczym w myśl Adama Bielana (doradcy KM atakowanego ostatnio przez starszych
działaczy) JK będzie musiał oddać ster partii jako osoba niezdolna do jej
właściwego prowadzenia z powodu "zaburzeń ostrości widzenia stanu faktycznego
otaczającej PIS nowej rzeczywistości politycznej; brak możliwości samodzielnego
rządzenia" tj. powtórka z rozrywki – (patrz trauma TUSKA)
Tak czy inaczej Marcinkiewicz będzie musiał prędzej czy później naostrzyć
porządnie sierp... a bracia K. będą na to gotowi.
PS
Mrcinkiewicz bez Bielana, Kamińskiego i reszty młodych (pokupowanych obecnie
stołkami przez JK?) to rzeczywiście samodzielnie nawet nie jest
wstanie "załatwić" Gorzowa Wielkopolskiego na mapie pogody w TVN a co dopiero
zaprawionych w bojach bliźniaków...ale nie mam wątpliwości, że prędzej czy
później będzie niezła jatka medialna zakończona rekonstrukcją rządu.
Krainy historyczno-geograficzne Polski (Śląsk, Mazowsze, Wielkopolska, itd.) nie zostały wymyślone przez twórców ostatniej reformy administracyjnej kraju, lecz posiadają ponad tysiącletnią historię. Granice tych ziem wynikają z bardzo konkretnych uwarunkowań historycznych. Wystarczy wziąć do ręki pierwszy, lepszy atlas historyczny, by sprawdzić gdzie dokładnie przebiega granica między Małopolską, a Śląskiem, i jakie miasta obecnego woj. śląskiego należą do Małopolski. Jeśli z historią i geografią Polski jesteś na bakier, to polecam przynajmniej przejrzenie rzetelnych witryn w sieci, poświęconych tej tematyce. Jedną z nich jest serwis „Województwo Śląskie – Więcej niż jeden region” dostępny pod adresem: www.wojewodztwoslaskie.eu/index2.php?id=slaskie-mapa
Mnie osobiście najbardziej ciekawi, co takiego Częstochowa zyskuje na przynależności do tego województwa? Fakt, Katowice są znacznie bogatsze, niż Kielce, Opole, czy Zielona Góra. Ale w jaki sposób korzysta na tym Częstochowa? Przecież nie od dziś wiadomo, że podział środków wojewódzkich i unijnych, następuje według prostej zasady: Im dalej od Katowic, tym gorzej. Częstochowa, jeśli w jakimkolwiek stopniu się rozwija, to tylko dzięki własnym funduszom, ewentualnie dzięki dogodnemu położeniu geograficznemu.
Tak, teoretycznie mogłoby istnieć województwo, złożone z dużej ilości silnie rozwiniętych ośrodków miejskich. Województwo takie winno mieć jednak szczególną specyfikę, zdecydowanie inną, niż województwa z jednym wyróżniającym się ośrodkiem miejskim. Dopóki jednak władza, wszelkie instytucje wojewódzkie i środki finansowe będą skoncentrowane wyłącznie na Katowicach, województwo to pozostanie jednym wielkim nieporozumieniem.
PS: Miło, że czasem na częstochowskie forum Gazety zagląda ktoś z okolic Katowic :)
Pozdrawiam!
Babski weekend z decoupage! 25-27.09.2009
Zapraszamy serdecznie do wzięcia udziału w "Babskim weekendzie z decoupage"!

Organizator: Stonogi.pl - Twoje Kreatywne Centrum, os. J. III Sobieskiego 29F, Poznań (www.stonogi.pl)

Termin: 25-27 września 2009

Miejsce: Sośnie (woj. wielkopolskie, powiat Ostrów Wlkp.), zaledwie 135 km od Poznania, 70 km od Wrocławia i ok. 200 km od Łodzi (patrz mapa).

Tutaj, z dala od cywilizacji, na skraju urokliwej Doliny Baryczy, będziecie mogły całkowicie oderwać się od codzienności, kreatywnie spędzić czas na łonie natury, a przede wszystkim, całkowicie oddać się swojej pasji i w towarzystwie podobnych sobie pasjonatek, zgłębiać z nami tajniki decoupage. Zapraszamy zarówno Panie stawiające pierwsze kroki, jak i takie, które pragną udoskonalić swój warsztat i poznać nowe techniki. Wykorzystując rozmaite techniki decoupage, pod okiem certyfikowanej instruktorki Stamperii, wykonacie w sumie 8 zróżnicowanych prac, które staną się dla Was przepiękną pamiątką naszego, twórczo spędzonego weekendu, a także, mamy nadzieję, inspiracją do dalszej samodzielnej działalności. Aby uatrakcyjnić naszą propozycję, przygotowaliśmy również fakultatywne warsztaty wizażu (wiążą się z dodatkową opłatą i odbędą się wyłącznie przy minimum 5 chętnych osobach), na których profesjonalna wizażystka pokaże jak wykonać zindywidualizowany profesjonalny makijaż. W trakcie weekendu zapewniamy 2 noclegi w pokojach 4-osobowych z łazienką, a także pełne wyżywienie.

Koszt uczestnictwa wynosi 460 zł (nie obejmuje dojazdu i warsztatów wizażu). Warsztaty odbędą się przy zgłoszeniu minimum 6 uczestniczek. Maksymalna wielkość grupy to 10 osób. Cena obejmuje warsztaty decoupage (w tym materiały), noclegi w pokojach 4 osobowych z łazienkami (Stanica Biały Daniel), całodzienne wyżywienie (w tym kawa, herbata, ciastka w trakcie warsztatów), a także pakiet bonusowy (m.in. fartuszek i torba Stamperii, kupon rabatowy do sklepu internetowego). Zgłoszenia prosimy wysyłać mailowo: kasia@stonogi.pl lub zgłaszać telefonicznie: 609 486 201. Pełna rezerwacja miejsca nastąpi po wpłacie zaliczki w wysokości 250 zł.

Więcej informacji na naszej stronie internetowej: www.stonogi.pl.

ZAPRASZAMY!
Sprostowanie!!
No dobra,ale w mapie jest dość spora nieścisłość.Na niej woj.wielkopolskie
kończy się na powiecie grodziskim i nowotomyskim a przecież do województwa
należy również powiat wolsztyński!!
odejdźcie w spokoju!!!
jeszcze jedno - W Muzeum Ziemi lubuskiej w Zielonej Górze znajduje się duża
mapa historyczna na której wyraźnie jest wyodrębnione dwie części Lubuskiego,
śląska i wielkopolska!!! korzystaj z właściwych encyklopedii, a właściwie
bardziej z rozumu, albo choćby rozumku, byleby wyrastał poza licencjat WSZ w
Goszufku - bo to marny poziom, nawet Sulechów stoi wyżej!!!
Poza tym w ZG od lat pięćdziesiątych mówi się o Muzeum Ziemi Lubuskiej,
Lubuskiej wytwórni wódek, Win, Aparatów pomiarowych (Lumel,)Lubuskiej fabryce
Mebli- et cetera - to już ponad sześćdziesiąt lat konstytuuje się tożsamość
lubuska, to coś więcej niż niemiecka obecność historyczna na tych ziemiach,
która była krojona etnicznie pod interesy Niemiec. My jesteśmy u siebie i mamy
prawo budować tożsamość własną, właśnie lubuską
a co do cherlawości woj Lubuskiego z jedyna stolica w Zielonej Górze - to
warto przypomnieć budowany właśnie na styku z Uniwersytetem Park
Przemysłowo-Naukowy, przygotowania pod Gubinem do budowy kopalni węgla b. i
elektrowni nowoczesnego spalania!!! klaster przemysłu samochodowego w Nowej Soli
(dziesięć firm) Relpol i Kronopol (Żary Żagań), Sulechów -Strabag ropa naftowa
pod Krosnem Od. w ZG tylko na strefie znajduje się 15 firm nowych inwestycji a
schodzą następne w tym gigant włókienniczy z Indii- by tylko wspomnieć tyle.
Mamy także kilka firm o wysokiej innowacyjności na ogólnop. liscie np LCF i ADB.
Łatwo zresztą zestawić PKB południa bez goszufka i wszystko będzie jasne,
jesteśmy w dziesiątce województw kraju licząc owe PKB na jednego mieszkańca!!!
Jedna montownia TPV , którą łatwo zwinąć i przenieść gdzie indziej, to jeszcze
nie przemysł!!! do tego Stilon wyrzuca połowę załogi i w goszufku bezrobocie
wzrośnie o połowę!!!
Lubuskie jest zapisane w ustawie i nie można go wykreślić ot tak bo goszufki
tego chcą, możecie co najwyżej odejść, oddając wcześniej Urząd Wojewody do ZG i
przyłączyć się gdzie chcecie - nawet do podlaskiego, byleby dalej od nas!!!
Co do reformy administracyjnej wedle PO to wklejam tekst z gazety Lubuskiej:
Rozmowa z WALDY DZIKOWSKIM, posłem z Wielkopolski, ekspertem Platformy
Obywatelskiej ds. samorządowych i administracyjnych

- Co tak naprawdę zrobi z województwami przyszły rząd?

- Dziś trwa wielka debata związana z całym podziałem administracyjnym kraju. A
koncepcje wynikające z debat zależą od tego, kto akurat siedzi na sali:
burmistrzowie, starostowie czy marszałkowie.

- Ile województw powinno być? Podobno macie już gotowe symulacje nowych
podziałów administracyjnych kraju...

- Takie analizy były, ale już dawno. Trzeba wzmacniać regiony, by skutecznie
ubiegały się o unijne pieniądze. Z jednej strony zaczął się już etap
konkurencji między województwami, a z drugiej: nie wszystkie one są
skonsolidowane. W Wielkopolsce dawne cztery województwa nie skupiły się jeszcze
wokół Poznania, a u was trzeba jednym tchem wymieniać Gorzów i Zieloną Górę, by
nikogo nie obrazić. Należy się więc zastanowić, czy to jest dobre, czy nie. I
ile to kosztuje państwo. Ale powtarzam: musi być rzetelna debata, a nie
prześciganie się w populizmie.

- Z tego wynika, że teraz jest ostatni moment, by zająć się lik-widacją
województw. Tymczasem Donald Tusk zapewnił w piątek w Zielonej Górze, że woj.
lubuskie pozostanie na mapie...

- Nic nie może dziać się bez konsultacji społecznych. Siekierą i ,,krojeniem
mapy'' niczego nie załatwimy. Możemy nawet mieć najlepsze, najbardziej
racjonalne ekspertyzy, ale jeśli nie będzie zgody społecznej, niczego nie
zrobimy.

- Czy rewolucja w samorządach będzie pierwszą sprawą, jaką zajmie się nowy
prawicowy rząd?

- Nie. Spokojnie się do tego przygotujemy, ale rewolucji nie będzie. W służbie
zdrowia lewicowy rząd zrobił rewolucję i skończyła się katastrofą.

- Dziękuję.

"Gazeta Lubuska"
Tak naprawdę położenie Częstochowy sprawia, że trudno wokół niej zbudować
obszar godny województwa, jednolity pod względem geograficznym, kulturowym i
społecznym. Opolu było znacznie łatwiej, gdyż nie tylko funkcjonuje pojęcie
Opolszczyzny (Śląska Opolskiego), ale jego synonimem jest przecież zwarty
terytorialnie obszar ludności ciążącej ku stolicy województwa. Jakie tereny
mogłyby podlegać włączeniu pod właściwość Częstochowy i być z nią utożsamiane?
Na południe od miasta roztacza się piękna kraina zwana Silesią i nie dałoby się
z niej wiele wykroić na potrzeby nowo tworzonej jednostki samorządu i podziału
administracyjnego kraju. Najdalej na linii Lubliniec, Koszęcin (zespół Śląsk),
Kalety, Woźniki, Koziegłowy, Myszków rozpoczyna się geograficznie i kulturowo
Śląsk właściwy, związany z aglomeracją katowicką daleko bardziej aniżeli z
naszym miastem. Na zachód również pole penetracji ulega zawężeniu, gdyż dość
szybko docieramy do klasycznie opolskich miejscowości: Kluczbork, Olesno,
Ozimek. Tak więc ewentualne głębsze ruchy można by wykonywać jedynie w
kierunkach północnym (płn- zach), wchłaniając Działoszyn, Pajęczno, Radomsko
oraz wschodnim, gdzie można w teorii ingerować w woj. Świętokrzyskie niemal pod
samą Włoszczowę. Tak czy inaczej powstałaby dość śmieszna, spłaszczona enklawa,
którą trudno byłoby sensownie wpisać w kształt mapy RP, z zachowaniem wymaganej
integralności i zwartości obszaru podlegającego Częstochowie.

Miasto leży na styku nie dwóch a trzech właściwie krain, zróżnicowanych pod
względem więzi społecznych, tożsamości regionalnej zamieszkałej ludności:
Śląska, Małopolski i o odmiennych obszarów północno- zachodnich rozciągających
się w kierunku Wielkopolski. Także tworząc na siłę województwo ze stolicą w
Częstochowie, należałoby pogłębić więzi lokalne (dogodna komunikacja, regularne
dojazdy do pracy, szkół, centrów handlowych) z takimi ośrodkami jak: Olesno,
Gorzów Śl., Praszka, Wieluń, Działoszyn, Pajęczno, Radomsko, Przedbórz i w
takiej perspektywie horyzontalnej (zach- wschód) podejmować ewentualną
inicjatywę zawiązania woj. częstochowskiego. Bardziej realna jest zatem wizja
funkcjonowania na zasadach wydzielonego Wolnego Miasta, samodzielnego pod
względem samorządowo- administracyjnym, skupionego na potrzebach własnej
społeczności oraz gmin bezpośrednio doń przylegających, uzasadnione specyficzną
pozycją Częstochowy jako potężnego centrum pielgrzymkowego i duchowej stolicy
Polski.
czesc,

zdalo by sie wreszcie powiedziec dlaczego to
gorzowianie nie byli za woj. lubuskim?

i to pan wozniak wiedziec powinien!

w 1998 roku woj. gorzowskie bylo 8-mym woj. w polsce,
jezeli chodzi o potencjal przemyslowy
i dochod na jednego mieszkanca!!!

czyli woj.gorzowskie w tamtym czasie ,
bylo potega na mapie polski!!!!

w tym samym zestawieniu z.gora zajmowala miejsce 27 !!!

politycy gorzowscy nie zabiegali o woj. lubuskie dlatego ze:

ZABIEGALI O WOJ: GORZOWSKIE!!!!

i nawet patrzac z perspektywy wielkosci ewentualnych woj.
i ich gospodarczej sily,

woj. gorzowskie , po dodaniu do niego innych terenow,
w tym z.gory i glogowa,

zmiesciloby sie w 12-ce nowych wojwodztw!!!

i o to walczyli gorzowscy politycy!!!

O WOJEWODZTWO GORZOWSKIE!!!!!

a piepszenie , ze to tylko zielonogorzanie byli
za lubuskim, a gorzowianie nie!

jest o tyle prawdziwe , ze dla z.gory ,
woj .lubuskie bylo ostatnia szansa,
na wojewodzkosc!

a dla gorzowian walka szla o woj. gorzowskie!!!

jest jak jest,
mamy lubuskie z druga znienawidzona przez gorzow
pseldo wspolstolice!!! z.gore!!

nie mozna miec do losu zbyt duzych pretensji!

MOGLO BYC DUUUZO LEPIEJ!

ale popatrzmy na czestochowy ,radomie ,koszaliny
i tym podobne byle miasta woj.

i zobaczymy ,
ZE MOGLO BYC DUZO GORZEJ!!!!

ale przeczytac w gazecie o powiatowej z.gorze,
to tekst na dzisiaj,
bylo by mi bardzo przyjemnie!!!

pan wozniak stwierdzi ,
ze dzisiejsza mapa administracyjna polski nie jest ostateczna!

i tu bym sie z nim zgodzil!niestety!!!

na nowej , gorzow i z.gora beda juz powiatowe,

a jakim silnym miastem powiatowym bedzie gorzow,
jak silnym partnerem dla poznania,
zalezy tylko od gorzowian!

bo nie wyobrazam sobie ,
by gorzow stal sie czescia zachodnopomorskiego!

wielkopolskie tak!!!!
_rafi napisał(a):

> Zawsze mnie bawi, jak ktoś utrzymuje, że miasto X powinno być w województwie Y,
> bo ma bliżej do
> stolicy tego regionu, niż do stolicy regionu w którym znajduje się aktualnie.
>
> Oznaczałoby to, że województwa w Polsce powinny mieć kształt okręgów (kolisty).
> Niestety nie mają
> takiego kształtu i niektórzy się muszą z tym pogodzić.
>
> Wystarczy popatrzeć na mapę administracyjną naszego kraju: Powiat Kępno leży w
> woj.
> wielkopolskim, a do Wrocławia (dolnośląskie) ma trzy! razy bliżej, podobna sytu
> acja jest z Lipskiem
> (jest w mazowieckim, bliżej mu do Kielc).
>
> Przykładów można mnożyć: Łosice przy granicy z Białorusią w mazowieckim, Złotów
> na pomorzu jest
> w wielkopolskim...
>
> O Boże! Pamiętacie słynną Bitwę pod Cedynią? Cedynia leży bliżej Berlina, niż S
> zczecina!!!

Już wyjaśniam Twoje wątpliwości:
Kępno leży w woj. Wielkopolskim, bo to po prostu historyczna Wielkopolskim, w
dodatku powiat ten związał się z Kaliszem. Powiat Kępno wyznacza historyczną
granicę między Wielkopolską a Śląskiem.
Co do Lipska - o ile pamiętasz, to ten powiat należał przed 1975 rokiem do
Waszego województwa, a poszedł do Mazowieckiego, bo tak się stało z prawie całym
( bez gmin Głowarczów - teraz w powiecie koneckim i Drzewica w powiece Opoczno).
To , że dawne radomskie poszło do Mazowieckiego uważam za totalne lekcjoważenie
historii - te ZIEMIE NIGDY NIE BYŁY NA MAZOWSZU !
Łosice- leżą na Podlasiu, ale należą do Mazowieckiego, bo o ile wiesz, jest to
teren wypoczynkowy dla mieszkanców stolicy - przed 1975 też należały do Warszawy.
Złotów to historyczna granica Pomorza i Wielkopolski, część Ziemi Krajeńskiej,
podzielonej aktualnie na 4 województwa ( Kujawsko - Pomorskie, Wielkopolskie,
Lubuskie i Zachodnio - Pomorskie).
Pozdawiam
I wszystko jasne. SSE
Większa strefa łódzkich wpływów
Piotr Anuszczyk
2007-05-08, ostatnia aktualizacja 2007-05-08 20:59

Specjalne strefy ekonomiczne zawarły sekretne porozumienie. Określiły w nim
swój zasięg oddziaływania. Łódzka strefa zapewniła sobie bezwzględne panowanie
w centrum Polski!
Dzięki porozumieniu inwestorzy mogą wskazać dowolne miejsce na mapie kraju i
od razu będą wiedzieć, która strefa pomoże im w rozpoczęciu inwestycji. - Z
opieką nad firmami radziliśmy sobie dotąd i bez mapy, ale inwestorów każdego
roku jest coraz więcej - mówi Cezary Tkaczyk, wiceprezes Starachowickiej SSE.
- Podczas przyciągania firm do konkretnych stref zaczęło pojawiać się
problemy, kto ma je obsługiwać. Postanowiliśmy więc lepiej zadbać o swój
wizerunek i stąd wziął się pomysł mapy.

Tkaczyk twierdzi, że to pomoże zatrzymać inwestorów w kraju. A jest z kim
walczyć, bo wiele koncernów skutecznie kuszą do siebie nasi południowi.
Dotychczas zdarzało się np. że firma upatrywała sobie działkę np. przy granicy
województw łódzkiego, śląskiego i świętokrzyskiego. O inwestora rywalizowały
wtedy strefy: łódzka, katowicka i starachowicka. - Zaproponowaliśmy więc
podział, który utnie wszelkie wątpliwości - mówi Błażej Moder, zastępca
dyrektora w departamencie rozwoju i strategii w Łódzkiej SSE. - Tym bardziej,
że strefy coraz częściej oferują inwestorom działki, które są rozsiane w całym
województwie. Powinno to przyspieszyć procedury i ułatwić przyciąganie
kolejnych firm. Chcemy wśród zagranicznych i polskich inwestorów zaszczepić
przekonanie, że cała Polska to jedna wielka strefa ekonomiczna.

ŁSSE nie ogranicza się teraz do własnego województwa. Pod jej opieką znalazła
się cała Polska centralna: obok woj. łódzkiego także duże obszary woj.
wielkopolskiego i mazowieckiego. Do nas będą kierowani inwestorzy
zainteresowani działkami np. w Koninie, Kaliszu, Grodzisku czy Płocku.

Niezdobytą "twierdzą" pozostaje Warszawa. ŁSSE ma tam swoją podstrefę na
Targówku, ale swoje działki mają tam i inne strefy. Stolica pozostanie więc na
razie "bezpańska".

Zawarte porozumienie prawdopodobnie nie zostanie zatwierdzone w formie ustawy
lub rozporządzenia. Ale powstało za zgodą Ministerstwa Gospodarki, którego
eksperci brali udział w negocjacjach między strefami. - Mamy więc nadzieję, że
akceptują nasze pomysły - dodaje Moder.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Łódź
Pisze Pan: "Co do podzielanych symboli nie mam nic przeciw kresowym Madonnom,
ale daleko im do siły oddziaływania Góry św. Anny integrującej mieszkańców obu
częściowo górnośląskich województw". Zgadzam się, jest to ogromna siła
integrująca, ale głównie Ślązaków. Czy zna Pan studium A. Hanicha, Góra św.
Anny -centrum pielgrzymkowe Śląska Opolskiego. 1945-1999?
Zamieszcza on zestawienia statystyczne pielgrzymek z lat 1928-1940 i 1945-1998.
Zasięg pielgrzymek powojennych pokrywa się z przedwojennymi: obejmuje decezję
katowicką, opolską i gliwicką, chociaż trafiają sie pielgrzymki z Wielkopolski.
Przed wojną ruch pielgrzymkowy sukcesywnie malał po dojsciu Hitlera do władzy,
zwłaszcza z diecezji katowickiej.
Pielgrzymowano i pielgrzymuje się z parafii zamieszkanych przez Ślazaków (przed
wojną Schlonsacken); (niemieckojęzyczni Górnoślązacy (Oberschlesier)-katolicy z
Górnego Śląska na zachód od Odry pielgrzymowali do Wambierzyc. Po wojnie prawie
nic się nie zmieniło - zachodnia część województwa opolskiego zamieszkana przez
chadziajów jest białą plamą na mapie. Oni chodzą na pielgrzymki do Częstochowy
i Wambierzyc.
Tak więc kult św. Anny nadal integruje Ślązaków, a w niewielkim (prawie żadnym)
stopniu został przejęty przez przesiedleńców z Kresów, którzy otaczają kultem
kresowe madonny ( w woj. opolskim jest ich 11, a 28 w woj. dolnośląskim).
Rzeczywiście w Opolu można kupić Dziennik Zachodni i Śląsk, a nie wrocławskie
gazety, chociaż Odra, jak sądzę, ma sporo czytelników. (Sama czytam Odrę od lat
70-tych i jednocześnie mam wszystkie numery Śląska).
Zarówno Ślązacy, jak i Polacy z województwa opolskiego mają kontakty
gospodarcze, kulturalne (jeżdżą na koncerty, wystawy itp.), krewniacze i
przyjaźnie z mieszkańcami woj. śląskiego (mój brat np. mieszka w Rybniku i
nauczył sie całkiem nieźle goudać), podobnie z woj. dolnośląskim - przecież
zyjemy w jednym państwie. Jednak nie zawsze te, nawet dobre osobiste kontakty,
powodują więzi emocjonalne i gotowość do pracy nad wspólnymi projektami. Co
robią samorządowcy z woj. śląskiego, żeby pogłębiać więzi wynikające ze
współpracy z woj. opolskim - na poziomie regionu, powiatów, czy gmin?
Pozdrawiam serdecznie!
Zgadzam się z Panem, ze o tym problemie trzeba mówić otwarcie. Chociaz
osobiscie naprawdę obawiam sie, ze sprawa jest tak skomplikowana niczym węzeł
gordyjski.
Pewnie Pan wie, że od listopada 1939 roku Niemcy wyrzucili w ramach akcji Heim
ins Reich co najmniej 500 tys. Polaków z Wielkopolski i Pomorza, 100 000 z
Zamojszczyzny, a na ich miejsce osiedlali Niemców z Besarabii, Południowego
Tyrolu itd. Ludzie ci nie mieli często do czego wracać - stracili cały majątek,
bo mogli wziąć tyle, ile udżwigną. Też im sie należą odszkodowania od państwa
niemieckiego, prawda?
Ślązacy, którzy otrzymali obywatelstwo polskie i emigrowali jako
spaetaussiedlerzy, to inna sprawa. Było już kilka procesów w woj. opolskim i
odzyskali własność. Ci, oczywiście mogą się domagać zwrotu własności.
Natomiast wysiedleni Niemcy, którzy nigdy obywatelami polskimi nie byli, którzy
uciekli przed zemstą armii czerwonej lub zostali później wysiedleni, to całkiem
inny problem.
Podobnie Polacy z Kresów - oni nie podejmowali decyzji w rodzaju: a zostawię tu
mój domek, bo na Zachodzie dostanę lepszy. Władze sowieckie ogłosiły nakaz
ewakuacji i każdy musiał zdecydować czy chce przyjąć sowieckie obywatelstwo i
pozostać czy wyjechać do Polski, która odjechała na mapie. Np. moja babka nie
dała sie przesiedlić na ziemie zachodnie, bo potwornie bała sie Niemców.
Mieszkała w okolicy Łucka, gdzie Einsatzkommando w okolicznych lasach
rozstrzelało tysiące Żydów starców, kobiety, dzieci - kobiety musiały dzieci
trzymać tak, aby ich główki były na wysokości głowy matki. Ciągłe salwy było
słychać przez dwa tygodnie. Powiedziała więc, że "jej noga na niemieckiej ziemi
nie postanie". Do końca życia była pogrążoną w smutku, zamkniętą kobietą, bo
nie umiała sobie poradzić ze wspomnieniami zbrodni hitlerowskich i ukraińskich
i utratą Heimatu. Zostawiła domek, który został ukończony za cenę ogromnych
wyrzeczeń rodziny na wiosnę 1939 roku i zamieszkała w Wielkopolsce w bardzo
zniszczonym domku, który dzisiaj już nie istnieje.
Mój stryj powtarzał, że gdyby nie bolszewia, to by piechotą na Kresy szedł. Mam
pewien sentyment do Kresów, kupuję ksiązki o polskich ziemiach utraconych,
serce ściskało mi się, kiedy w 1988 r. przejeżdżałam przez Lwów (mozna było
zatrzymać sie tylko na 24 godziny) i widziałam kościoły zamienione na magazyny
i dotkliwie czułam obcość tego miasta, pomimo ze zabytki architektury były
swojskie.
Rozumiem więc uczucia Niemców.
Nie wiem, czy dzisiaj po tylu latach, kiedy np. Niemcy na Wschodzie stosowali
taktykę spalonej ziemi, a Sowieci także podpalali miasta (np. centrum Opola w
lipcu 1945) i wiele archiwaliów się nie zachowało, można dojść czyje, co było.
I niech mi Pan wierzy - naprawdę mam obawy, że roszczenia własnościowe grożą
ostrym konfliktem. Mam tylko nadzieję, że wejście Polski do Unii Europejskiej
sprawi, że politycy polscy i niemieccy wspólnie zadecydują czy da się zawrócić
koło historii. To nie pojedynczy Niemcy wypowiedzieli wojnę, bo nie lubili
Polaków, tylko państwo III Rzesza w poszukiwaniu Lebensraum. To nie pojedynczy
Polacy decydowali o przesiedleniu z Kresów tylko komunistyczne władze (agenci
NKWD) podpisali porozumienie z poszczególnymi republikami sowieckimi o
tzw. "repatriacji". To nie poszczególni Polacy z Kresów wyrzucali Niemców z
domów, tylko komunistyczne władze realizowały decyzje, które zapadły w Jałcie i
Poczdamie. (Oczywiście były nierzadkie przypadki odgrywania sie i poniżania
Niemców, kiedy Polacy mieszkali razem i czekali na ich wysiedlenie).
Mam Pan rację, w RFN uchwalono w 1952 roku (chyba) ustawę o wyrównywaniu
ciężarów wojny. Nie wiem jednak, ilu wysiedlonych Niemców z niej skorzystało i
jak duże były rekompensaty.
Jedno jest dla mnie pewne, jeśli położy się na szali krzywdy i cierpienia,
straty Polaków i Niemcow - to nie będzie równowagi. Roszczenia formułowane w
bardzo obcesowy sposób skłaniają do wystawiania rachunku. I uważam, że należy
dążyć do prawdy o przeszłości. Myślę, ze wielu Niemców nie wie, że życie
Polaków pod niemiecka okupacja było niczym rosyjska ruletka, co tak naprawdę
oznaczał hitlerowski terror i życie w ciągłym zagrożeniu życia przez blisko 6
lat. Jak wyrównać ten rachunek?
Wielkopolska Wschodnia ma to szczęście , że w 1999r. nie została podjęta proba
zabicia jej tozsamosci regionalnej tak jak w regionie częstochowskim.Mowie o
nazwaniu wojewodztwa "sląskim" w ktorym 50% stanowi historyczna ,kulturowa i
etniczna Małopolska ,2% Ziemia Sieradzka , a tylko 48% Gorny Śląsk .Do tego
doszła dyskryminacja naszego regionu w podziale srodkow z budzeu panstwa , a
ostatnio pieniedzy z UE pomimo klasyfikacji czestochowskich projektow na
premiowanych przez UE miejscach to marszałek wojewdztwa pdzielil srodki wedle
uznania i nasze miasto otrzymało tylko nedzne resztki ze "slaskiego panskiego
stołu"!Dlatego czara goryczy zostala przelana i obecnie tak jak Kalisz
zabiegamy o przywrocenie statusu wojewodzkiego dla naszego miasta.Tego problemu
nie byloby gdyby w 1998r. rząd AWSu nie storpedowal porozumienia Kielc i
Częstochowy o wspolnym wojewodztwie z siedzibą wojewody w Częstochowie , a
sejmiku w Kielcach. Niestety ślaskie lobby , ktore początkowo bylo obojetne
wobec tych planow po demonstracjach w Opolu ktore mialy podlegac pod Katowice i
wywalczeniu sobie nizaleznosci zmienilo zdanie bo okazalo sie ze ich "slaskie"
bedzie nedznym karlem na mapie Polski.
Ktos tutaj powiedzial , ze ziemia czestochowska jest zbyt mala aby tworzyc
samodzielne wojewodztwo to fakt bo historycznie naleza do niej tylko powiaty
czestochowski,kłobucki ,myszkowski i czesciowo zawiercianski i włoszczowski ale
nie mozna brac pod uwage tylko historii bo w tym czasie z Czestochowy stał sie
ponad cwiercmilionowy osrodek regionalny promieniujacy na oscienne tereny takie
jak małopolska Włoszczowa ,Zawiercie czy historycznie wielkopolskie Radomsko ,
Pajeczno i Wielun albo ślaski Lubliniec . Wczesniej nie bylismy osrodkiem
administracyjnym z jednego waznego powodu poniewaz od granic miasta tylko 30km
dzielilo nas do granicy panstwa pruskiego , a przypomniec nalezy ze Marszalek
Pilsudzki rozwazał przez jakis czas po uzyskaniu niepodleglosci przeniesienie
stolicy panstwa do naszego miasta z czego ostatecznie nie stalismy sie nawet
stolica wojewodztwa z powodu centralnego połozenia Kielc chociaz bylismy wtedy
8 pod wzgledem liczby mieszkancow duzo wiekszym i uprzemysłowinym miastem II
RP.
Z Krakowem oprocz sentymentu łączy nas nasza historia od wspolnego panstwa
Wislan przez stołeczno-krolewskie Wojewodztwo Krakowskie po nieszczesne
rozbiory i podział Ziemi Krakowskiej w 1795r. W tym czasie powstało pojecie
Małopolski na fundamentach wspolnej kultury , etnografii i swiadomosci
regionalnej.Jednak powrot do wojewodztwa krakowskiego (bo "małopolskie" to
podobna nowomwa jak "ślaskie" z racji uniwersalnosci pojecia Polonia Minor)
wydaje se niemozliwy z powodu konfliktu interesow z Krakowem ktory bylby taki
sam jak obecny z Katowicami i całym GOPem czy jaki sami macie z
Poznaniem.Dlatego moim zdaniem najlepszym wyjsciem bylby powrot do sprzedanej
przez politykierow koncepcji Staropolskiego z Kielcami z dwoma osrodkami wladzy
jak przewidywao porozumienie włoszczowskie z 1998r. miedzy naszymi dwoma
miastami. Zdaje sobie jednak sprawe , że obecnie nie mamy takich argumentów
wobec Kielc , ktore jednak sie ostały po 1998r. i trudno dla nich bedzie sie
podzielic władzą i wpływami.Zchetą napewno byłaby zapowiedz rzadu o
zmniejszeniu liczby wojewodztw i chec przetrwania poprzez konsolidacje regionow
czestochowskiego , kieleckiego i radomskiego co odpowiadaloby wspolnej tradycji
od 1918r. przez okupacje az do 1951r. , a w przypadku Kielc i Radomia do 1974r.
Częstochowa musi rozwazac rozne warianty dlatego nie wyklucza sie lobbowania za
mniejszym ale samdzielnie rzadzonym wojewodztwem czestochowskim zblizonym
terytorialnie do koncepcji 25 woj. z 1998r. Niestety w tej wersji uderza to w
Wasze aspiracje posiadania w swych granicach całej ziemi wielunskiej co mam
nadzieje nie bedzie przeszkoda i pretekstem dla rzadu aby calkowicie
zrezygnowac z pojektow wojwodztw w Kaliszu i Czestochowie . Kompromis i wspolny
glos jest w tej sytuacj wskazany dla dpbra naszych regionow czego Wam i sobie
zycze.Pozdrawiam z nadzieja na lepsze czasy dla Kalisza i Czestochowy:)
Ujmując rzecz historycznie,geograficznie i kulturowo,to region
Świętokrzyski/patrz Kielecczyzna powinna sie zawierać w widłach Wisły a
Pilicy,czyli oecne ziemie Świętokrzyskiego +byłe woj.radomskie ..Z Częstochową
jak tu wielu przedmówców powiedziało niewiele nas łączy,nawet dobrego
połączenia drogowego nie posiadamy/jest za to linia kolejowa/.Poza tym z tego
mariażu wyniknęła by tylko wojna w dłuższym czasie,gdyż nie wyobrażam sobie,aby
Kielce chętnie chciały oddawać od siebie instytucje/niektóre z trudem
wywalczone,które Częstochowa jako miasto większe chciałaby widzieć u
siebie.Niestety nie dorośliśmy jeszcze do takiej sytuacji jak np.w Niemczech,że
kilka miast dużych w jednym landzie ze sobą współistnieje/np.Saksonia ze
stolicą w Dreźnie,ale także z większym Lipskiem/.U nas wojewódzywa z dwoma
ośrodkami jednak nie za bardzo się sprawzdają/jak np.Bydgoszcz-Toruń,lub
Gorzów -Zielona Góra/,wywołują antagonizmy,wojny lokalne jednym słowem nie
budują dobrej płaszczyzny dla rozwoju regionu.
Poza tym przypomnę jeszcze raz,Częstochowa wraz z Sosnowcem juz przed wojną
istniała w ramach kielecczyzny,i po wyzwoleniu chyba do początków lat 50
tych,potem włączono te miasta do woj.katowickiego,ale chyba o wytworzeniu sie
jakiejkolwiek więzi mowy tu być nie mogło.Częstochowa jak popatrzeć na mapę,to
rzeczywiście znajduje się w głupim położeniu,bo skoro nie pasuje lub nie chce
być w woj.Śląskim,to jednak jest z okolicznymi powiatami za małym organizmem
aby stać się samodzielnym regionem.I chyba rozumiem te umizgi do Kielc.Ale
patrząc z drugiej strony,to gdzie się mogą podziać?Może Łodź?Po reformie
gierkowskiej wiele instytucji,dla woj.cęstochowskiego ulokowanych było w
Łodzi,wielu mieszkańców tego miasta wybierało studia w Łodzi,nawet jeżdżono
leczyć się do Łódzkich Klinik.Oczywiście absrachuję i nie mam zamiaru
Częstochowian uszczęśliwiać na siłę,ale patrząc realnie to nie widzę szans na
samodzielny region częstochowski,a współny z Kielcami to juz na pewno nie i nie
teraz.Historycznie,geograficznie,kulturowo to nam bliżej do Radomia,ale póki co
to Radom tego nie chce.Więc na najbliższe lata musi zostać tak jak
jest.Myślę,że Świętokrzyskie na siłe przez niektórych jest postrzegane jako
słaby region co do końca nie jest prawdą.Bo w takim razie wskażmy mocne regiony
prócz Mazowsza,Wielkopolski,Pomorza,Małopolski,Śląska/także z problemami
przemysłu ciężkiego/.Zachodniopomorskie/upadające stocznie w Szczecinie i nedza
popegieerowska,Lubelski paktycznie biedne rolnicze woj.ściany wschodniej,z
kilkoma na palcach jednej ręki mozna wyliczyć firmami typu WSK
Świdnik,Podlaskie/tam jescze jest jakiś przemysł?,Olsztyńskie poza turystyka
wielkich jezior podobne pytanie?Podkarpackie też ściana wschodnia z problemami
HSW Stalowa Wola,WSK Mielec i WSK Rzeszów i zacofanym rolnictwem i pięknymi
Bieszczadami.Opolskie-też przeżywa obecnie kryzys jeśli chodzi o sprawy
gospodarcze no te kwestie narodowościowe,Kujawsko-pomorskie tu przyznam ,że nie
wiem zupełnie.Więc wkażmy na tych potentatów?Małe może obszarowo
Świętokrzyskie jeszcze tak najgorzej nie wypada/tu wypadałoby sie podeprzeć
danymi z GUS/.
Na koniec nie z tej beczki,znowu decydenci w Pr.1 TVP usunęli Kielce/oraz
Opole,Bydgoszcz i Zielona Górę z mapy pogodowej/pozostawiając tylko 12 miast
wojewódzkich tych ,które w reformie Buzkowej miały sie ostać,czy to nie jakaś
aluzja?
Zielona Góra to z całą pewnośćią Śląsk!
Dzisiejsze województwo lubuskie jest hybrydą, którą tworzą "kawałki" wielu
krain historycznych. Oczywiście największą część tego województwa stanowi
Dolny Śląsk (chodzi o dolny bieg Odry). Północną granicę Śląska wyznacza bieg
Odry, aż do ujścia Nysy Łużyckiej. Ponadto w XVI w. Habsburgowie przyłączyli
do Śląska także Świebodzin, wraz z okolicami. Przynależność "lubuskich" miast
do Śląska widać na ich herbach, dzięki umieszczeniu tam dolnośląskiego orła -
czarnego ze srebrną przepaską na piersi, w złotym polu. Od czasów Bolesława
Wysokiego (syn Władysława Wygnańca, pierwszy Piast śląski)stanowił on godło
piastowskiej dynastii panującej na Śląsku. Dolnośląski orzeł występuje m.in.
w herbach Zielonej Góry, Żagania, Nowej Soli, Bytomia Odrz., Krosna Odrz.,
Świebodzina, Sulechowa i innych. Jako ciekawostkę można dodać, że to właśnie
herb śląskich Piastowiczów jest pierwowzorem naszego godła narodowego
od czasów Przemysła II.
Drugą co do wielkości część woj. lubuskiego stanowi Brandenburgia.
Największym miastem tej części województwa jest Gorzów Wielkopolski.
Przymiotnik "Wielkopolski" dodano do nazwy miasta, aby podkreślić
jego "polskość". Tuż po wojnie należał Gorzów do woj. poznańskiego.
Brandenburskie echa w herbach miejskich, to czerwone brandenburskie orły w
herbach Gorzowa czy Drezdenka, a także innych miast.
W widłach Bobru i Nysy Łużyckiej leży polska część Łużyc, z największym jej
miastem - Żarami. Złotego lwa łużyckiego można podziwiać na herbach Lubska i
Jasienia.
Dzisiejszy powiat międzyrzecki to historyczna Wielkopolska. Na herbie
Międzyrzecza w bramie miejskiej pyszni się wielkopolski orzeł. Z kolei w
herbie Zbąszynka można zobaczyć popularny w Wielkopolsce, prastary herb
Łabędź.
I wreszcie Ziemia Lubuska. Ta dzisiejsza, to powiaty słubicki i
sulęciński. Historyczna stolica tej ziemi (nie dzielnicy!)Lubusz,to dzisiaj
niespełna dziesięciotysięczna mieścina w Niemczech - Lebus. Warto dodać, że
Ziemia Lubuska wchodziła w skład Śląska i najwcześniej się od niego
odłączyła. W XIII w. legnicki książę Bolesław Łysy (zwany też Rogatką),
sprzedał ją biskupom magdeburskim, aby z uzyskanych pieniędzy pokryć długi,
zaciąnięte na wojny ze swymi kuzynami, innymi Piastowiczami.
Bardziej zainteresowanych tą problematyką odsyłam do literaturay: R.
Pysiewicz-Jędrusik, A. Pustelnik, B. Konopska, "Granice Śląska", Wrocław
1998, a także W. Strzyzewski, "Treści symboliczne herbów miejskich na Śląsku,
Ziemi Lubuskiej i Pomorzu Zachodnim do końca XVIII wieku", Zielona Góra 1999.
Niestety, formuła forum nie pozwala na dłuższe wypowiedzi.
Na zakończenie wypada dodać, ze stosowanie terminu "Ziemia Lubuska" wobec
całego województwa jest nadużyciem i służy zatarciu historycznej swiadomości
jego mieszkańców. Aby pozostawać w zgodzie z prawdą historyczną (a ponoć o to
naród walczył), należy używać terminu Województwo Lubuskie, bo jednostkę
administracyjną można nazwać jak się chce (np. woj. frankfurckie, to przecież
większe miasto i też w Niemczech). Stosowanie nazwy Ziemia Lubuska w stosunku
do całego województwa służy realizacji ambicji lokalnych działaczy, dzięki
którym powstało to województwo, wraz z niezłymi posadami na szczeblu
wojewódzkim. O tym, że tak jest świadczą wzajemne stosunki działaczy w Z.
Górze i Gorzowie - województwo "trzeszczy w szwach", pryska więc mit, jakoby
był to jednolity, historycznie i kulturowo ukształtowany organizm
terytorialny.
Reakcje niektórych "Lubuszan", którzy nie chcą znać prawdy, przypominają
chowanie głowy w piasek (jeśli ja nic nie widzę, to i mnie nikt nie widzi).
Nie można czuć się Lubuszaninem urodziwszy się, czy mieszkając w Zielonej
Górze. "Lubuszanom", którzy twierdzą, że jest inaczej, zalecam spojżenie na
mapę i udzielenie odpowiedzi (samemu sobie)na pytania:
1. Dlaczego rzeczka opodal Zielonej Góry nazywa się Ochla Śląska?
2. Dlaczego miejscowość pod Zieloną Górą (kier. Żary, Żagań)nazywa się
Świdnica Śląska, a inna koło Wschowy - Sława Śląska?
3. Dlaczego kompleksy leśne na południu województwa (aż pod Z. Górę)
nazwano Bory Dolnośląskie?
Pozdrawiam!
Euroregion Prussia-uderzenie w integralność Polski
Pojawił się bardzo niebezpieczny projekt powołania euroregionu
Prussia obejmującego terytorium dawnych Prus Wschodnich, a więc kawałków
Polski, Litwy i Rosji, oczywiście w ramach Unii Europejskiej i pod patronatem
Niemiec. Wniosek w tej sprawie, podpisany przez 71 posłów CDU/CSU w
Bundestagu, wywołał międzynarodową burzę (Wprost 31.X.04). Co zrobić z
okręgiem kaliningradzkim, to niewątpliwie problem, ale problem do rozwiązania
między Rosją, Polską i Litwą, bez udziału Niemców. Z inicjatywy byłego
premiera Litwy Vytautasa Landsbergisa, obecnie posła do Parlamentu
Europejskiego, powstaje w PE intergrupa poświęcona tematowi okręgu
kaliningradzkiego. Będziemy musieli dobrze pilnować co tam się będzie
krystalizowało. Z Ligi Polskich Rodzin do tej intergrupy zgłosił akces pos.
Bogusław Rogalski z okręgu mazursko-podlaskiego, czyli graniczącego z
okręgiem kaliningradzkim.

Wszelkie próby reaktywowania Prus w dowolnej postaci muszą się
spotkać z naszym zdecydowanym sprzeciwem. Ustawa 46 Sojuszniczej Rady
Kontroli nad Niemcami (ciała powołanego przez umowę Poczdamską z 2.VIII.1945)
z 25.II.1947 zlikwidowała państwo pruskie, a wszelkie próby jego reaktywacji
stały się nielegalnymi, karalnymi w świetle prawa międzynarodowego. Jak
słusznie podkreślił ks. prof. Czesław S. Bartnik, w świetle tych decyzji
również „Powiernictwo Pruskie” nie jest legalne (Nasz Dziennik 30.X-1.XI.04).

Tymczasem naiwne władze samorządowe Warmii i Mazur nie tylko
pozwoliły na kongres Ziomkostwa Wschodniopruskiego w Olsztynie, ale i dały
się nań zaprosić w charakterze gości, tym samym legitymizując zarówno to
ziomkostwo, jak i ich olsztyński kongres. A tak się akurat składa, że
członkowie władz Ziomkostwa Wschodniopruskiego są jednocześnie
współzałożycielami „Pruskiego Powiernictwa”, które szykuje procesy o zwrot
Niemcom ich byłej własności na Ziemiach Odzyskanych (Wprost 31.X.04).

Już w 1995 r. Wydawnictwo Kontur z Tczewa wydało mapę Prus
Wschodnich (Ostpreußen) z polskimi i niemieckimi kartą tytułową, indeksem i
opisem miejscowości (dla okręgu kaliningradzkiego po rosyjsku).
Przy okazji warto przypomnieć, że niemiecki Passauer Neue Presse
jest właścicielem następujących dzienników lokalnych: w woj. śląskim Dziennik
Zachodni i Trybuna Śląska, w woj. dolnośląskim Gazeta Wrocławska, Słowo
Polskie i Wieczór Wrocławia, w woj. pomorskim Dziennik Bałtycki i Wieczór
Wybrzeża, w woj. warmińsko-mazurskim Gazeta Olsztyńska i w woj. wielkopolskim
Głos Wielkopolski i Gazeta Poznańska. Zabór pruski się kłania!

Gdy negocjowano warunki przystąpienia Polski do Unii
protestowaliśmy (LPR) przeciwko likwidacji zakazu sprzedaży ziemi
cudzoziemcom, który obwiązywał od 1920 r., a podobny zachowali Duńczycy w
ramach swojej akcesji. Od 1.V.04 nasz zakaz już nie obowiązuje, choć miały
być jakieś ograniczenia przez 5 lat. Nic z tych ograniczeń, są do obejścia. I
oto nagle nasze media obudziły się: „Niemcy swobodnie kupują w Polsce domy,
działki i mieszkania ... w ... nadmorskich miejscowościach, przy zachodniej
granicy ... w Lubuskiem i Dolnośląskiem ... na Mazurach” (Rzeczpospolita
2.XII.04).

Ambasada niemiecka w Warszawie dała w Gazecie Wyborczej (2-
3.X.04) cało stronicowe ogłoszenie gloryfikujące dzień jedności Niemiec (3.X)
i dzień rozszerzenia Unii Europejskiej (1.V.04). Ogłoszenie to ilustrują
gwiazdki unijne i skonstruowana z tasiemki czarno-czerwono-żółto-biało-
czerwonej mapa zarysowująca połączone Niemcy i Polskę. Na styku tych dwóch
państw tasiemka zanika. Pod tym napis „Niemcy i Polska wspólna przyszłość w
Europie”. Zastanówmy się co Ambasador Niemiec reklamuje. Dla mnie to
oczywiste. Reklamuje rozszerzenie Unii jako element jednoczenia Niemiec. Unię
dzieli się na euroregiony – w tym planowana jest Prussia – państwa narodowe
maja stracić swoją tożsamość. Oto program jak doprowadzić do połączenia
utraconych Prus Wschodnich z RFN.
Oczywiście, że czeka nas wspólna z Niemcami przyszłość w Europie. Mamy też
wspólną przeszłość w Europie, od przeszło tysiąca lat – dobrze ją pamiętamy i
o niej nie zapomnimy.
..."szczerze mówiąc to jak patrzę na tę pseudo regionalną batalię to mi się
niedobrze robi - ludzie czy tylko dlatego że ktoś chce swoimi ludzmi poobsadzac
stanowiska w urzędach wojewódzkich cała polska ma klaskać -jacy ci pomorzanie
solidarni i przywiązani do tradycji województwa srodkowo pomorskiego (wczesniej
wielkiego ? koszalińskiego?)przecież o ile mnie pamięć nie zawodzi to to
województwo powstało bo w żaden inny sposób nie dało się dziczy pomorskiej
administracyjnie zagospodarować , jeśli teraz słyszę że koszalin czy słupsk
aspirują do miana stolicy województwa - czyli według mieszkanców pomorza
wielkich aglomeracji to pękam ze śmiechu- karły demograficzne metropoliami?????
Ja pochodzę z radomia czyli miasta 230tysięcznego i nikt tu takich fanaberii
nie wymyśla choc nie powiem czasem któremuś lokalnemu politykowi coś odbije
żeby tu coś powstało,ale patrzmy realnie; połączone słupsko-koszalińsko -
pomorskie to bękart ekonomiczny nawet dawny zrujnowany region radomski ma
więkzy potencjał niż 3 krotnie większe zasięgiem koszalińskie sprzed 1975 roku
a ludności tyle samo- radomskie bez warszawy nie da rady ,a koszalińskie co?
lębork weżmie i będzie dobrze?-to gdzie tu logika? W ogóle to powinniśmy zdjąć
obowiązki z ramion takich miast jak:kielce(przecież to wiocha!-do
małopolski),zielonej góry i gorzowa(to samo co wcześniej tylko 2razy-do
dolnośląskiedo i wielkopolskiego),opola (miasto ładne ale małe- do
dolnośląskiego),rzeszowa- do małpopolski,bydgoszczy i torunia(do
pomorskiego),białostockie-do mazowieckiego i mazurskiego,........powinno zostać
8-9 województw maksymalnie bo przecież i tak w każdym z 49 byłych miast
wojewódzkich sadelegatury urzędów woj.....oszczędzmy pieniędzy i....... WSTYDU-
dla potwierdzenia mojej teorii przypomina mi się jak nieml w randze rządowej
odbyła się wizyta przedstawicieli Bawarii w świetokrzyskim .....Bawarczycy
mieli kupe radochy".....-taki komentarz mojego autorstwa znalazł się wczoraj na
gorzowskiej podstronie gazety w obliczu coraz głośniejszej chęci podzielenia
lubuskiego - gorzowskim politykom wczoraj tez coś odbiło żeby idąc za
pomorzanami środkowymi (????sic!) oderwać się od zielonej góry, mimo że
przecież gorzów jest po części stolicą województwa -ot po prostu za mało było
stanowisk tylko w sejmiku wojewódzkim więc stwierdzono że sobie dorobią jeszcze
urząd wojewódzki i będzie spoko - BOŻE WIDZISZ I NIE GRZMISZ!!!! jest mi wstyd
bo myślałem ze na takie idiotyczne pomysły u nas czyli w radomiu nie będzie
poklasku , a tu w ciągu 24 godzin nasza "klasa polityczna" pokazuje co
potrafi....mówię do polityków:POGIELO PANOW?...nie dajmy się ogłupić to
przygotowanie do skoku na stanowiska...myślę,że nadal warto myślęć nad zmianami
w mapie administracyjnej polski ale w drugą stronę(patrz wyżej), a co się
radomia tyczy to przy całym szacunku do mieszkanców tego zacnego miasta-co
najwyżej zmieńmy formułe mazowsza na mazowsze bez warszawy i tylko tyle -nie
chciałbym aby ta batalia o radomskie była tylko zasłoną dymną bo jak upadnie
ten idiotyczny pomysł to nikomu w warzszawie nie będzie się chciało już myśleć
o realnych sposobach na uzdrowienie sytuacji administracyjnej...czy o to im
chodzi ? ,,,, pozdrawiam
Gość portalu: Jasiu napisał(a):

> Skoro Ziemia Lubuska należała do Śląska jak piszesz, oznacza to wyraźnie, że
> jest historycznym tworem.

byla, nie w tym miejscu, nie wy tym czasie

> Zresztą żagańsko-wrocławscy zakłamańcy prawdziwej historii doskonale

O! A co to, krzyk rozpaczy? no ale zobaczymy jak ta "prawdziwa" historia Ziemi Lubuskiej wyglada:

> to wiedzą, gdyż wystarczyło, żeby raz pojawiła się w
> dokumentach historycznych nazwa Ziemia Lubuska i to upprawomocniło jej
> dzisiejsze istnienie.

No jasne, powajwila sie tez Atalantyda, co "upprawomocniło jej dzisiejsze istnienie." zatem rownie dobrze woejwodztwo, ktorego musiala zostac ZG stolica moglo nazywac soe woj. atlndyckim :-)))

> Zresztą dzisiaj i po wsze czasy Ziemia Lubuska istnieje i
> istnieć będzie,

a co, jesli ktos nie zawierzy w to? Stosik na rynku w ZG?

> dyż tak stanowią zarówno dokumenty stare jak

tak a jakie? Wskaz mi klamco, choc jeden stary dokument, ktory mowi, ze ZG lezala na Ziemi Lubuskiej (zadanie rytoryczne)???

> i nowe.

ktore mowia, ze od 1999 ZG jest polstolica aministracyjnego tworu, co zowie sie woj. lubuskim. Ale pewnie znalzloby sie jakies papiery z Komitetu Wojewodzkiego PZPR w ZG, nakazujace stworzyc historie Ziemi Lubuskiej w woj. zielonogorskim.

> A granice danego regionu są i zawsze były płynne, kiedyś np. Wschowa należała > do Śląska,

Zawsze nalezala do Slaska.

> ale później (XIV w.) przeniesiona została do Wielkopolski.

Nieprawda, byla jedynym kawalkiem Slaska pozostalym przy Polsce (dlatego m.in. nie wrocila do Polski na mocy traktatu wersalskiego), zreszta poczytaj sobie o kulisach rewindykacji Wschowy przez Kazimierza Wlk. ja nie bede udzielal ci korepetycji

> Diecezja lubuska została utworzona już za panowania Bolesława Krzywoustego w
> latach 1124/1125.

no i co z tego?

> "Za Odrą należała także do Polski ziemia Lubuska, między Odrą, Sprewą i
> Łużycami położona. W tej to ziemi zaborczy oręż niemiecki spotkał się po raz
> pierwszy z orężem polskim i wyszczerbił się na nim. (Zygmunt Gloger, Geografia
> historyczna ziem dawnej Polski, Kraków, 1903).

No brawo, a zatem juz wiesz nawet z analizy tego krociotkiego tekstu, ze ZG nie mogla lezec na Ziemi Lubuskiej a Gloger w okresie zaborow, na fali patriotycznych uczuc, wskrzesza pamiec po dawnej Ziemi Lubuskiej, ktora jak widac z opisu lezala po OBU STRONACH ODRY (spojrz na mape, gdzie lezy Szprewa). A co do wyszczerbienia mieszcza - to nawet zabawne, zwlaszcza, ze Piastowicz ja Brandenburom (jako mawial maly Gniewko) przehandlowal :-)))

> Jak widać pojęcie Ziemia Lubuska, co starają się wciskać tutaj niedouczeni
> pseudohistorycy południowo lubuscy, to nie wymysł powojenny.

Licz sie ze slowmi historyczny i geograficzny analfabeto.

Pozdrawiam i licze, ze sie kiedys doczusz w temacie, w ktorym chcesz zabierac glos.
na wstepie przepraszam za bl ortograficzne, gramatytczne, stylistyczne- wlasna
ulomnosc oraz pisane pozno, na koniec wycinane niezrecznie i zbyt pospiesznie
mielizny textu.

ka_zet napisał:
> Wiodący projekt reformy administracyjnej umieszczał Bydgoszcz, Toruń i
Włocławek w Pomorzu
> Nadwiślańskim, o żadnym wielkopolskim województwie nie było mowy

? rozne mapy polski z propozycjami pamietam, ale tej z wojewodztwem "pomorze
nadwislanskie" i bez "wielkopolski" jakos nie. szczegolnie ostatni elementy
raczej nieprawdopodobny:), chyba ze cie zle zrozumialem.
Rogal bydgosko wloclawski byl szeroko kontestowany, mowiac eufemistycznie.
utrzymanie tak mizernego w swoim potencjale i absurdalnego w ksztalcie regionu
byloby nie do utrzymania- o tym mowily i media i poslowie. to z tego co ja
pamietam. Dlatego wg mojej zawodnej pamieci kreslono granice w ten sposob, ze
torun, zgodnie ze swoim zyczeniem, mial sie znalesc w woj.pomorskim, bydgoszcz
w wielkopolskim, a wloclawek- lodzkim. Odpowiadalo to zreszta reformatorom,
ktorych zamyslem bylo utworzenie niewielkiej ilosci silnych wojewodztw. Ok,
pamiec, jak napisalem mam zawodna. jednak bez woli politycznej torunia,
wojewodztwo w obecnym ksztalcie nie mialo powstac, to chyba jest jasne.

> Tak, nadal tego nie rozumiem. Jak już mieć wroga, to lepiej znanego, nie? 8)
> Bo jak komuś się wydawało że w wielkim pomorskim to Toruń będą hołubić to
> czekałby go straszny zawód po reformie...

No to ja nie rozumiem twojego niezrozumienia, ka_zet.
po pierwsze- lepiej miec "wroga" 180km od siebie niz przez plot,
po drugie, gdansk jako wrogie miasto nigdy nie byl traktowany.. i subiektywnie
nikt tej wrogosci z jego strony nigdy nie odczul- to jesli chodzi o background
psychologiczny- wiec to okreslenie w stosunku do gd bezpodstawne
po 3cie, a w nawiazaniu do powyzszych- bydgoszcz jest NATURALNYM konkurentem
torunia i vice versa. W interesie torunia nie bylo przyzwalanie na
nieproporcjonalny wzrost znaczenia bydgoszczy wzgledem naszego miasta- oddanie
absolutnej wladzy i znaczenia, a co za tym idzie i wiekszej sily przyciagania
inwestycji, innego wplywu na ruchy migracyjne w regionie itp. o konkretnych
decyzjach administracji nie wspominajac.
W gre wchodzilo wiec jedynie zrownowazenie znaczenia obu miast- badz oba miasta
w odrebnych wojewodztwach jako miasta niestoleczne, badz oba miasta na rownych
prawach w jednym wojewodztwie. bylo to podejscie z p-ktu widzenia wojewodzkiego
miasta- torunia, RACJONALNE.
co jednak istotne.. i ciekawe- pierwsza koncepcja byla o wiele, wiele bardziej
popularna wsrod samych torunian (nie grzeskowiakowej, ka_zet). Dlaczego?
probowalem ci to zasygnalizowac w poprzednim poscie. Zaakcentuje jedynie,
pomijajac kwestie historii kontaktow i wspolzaleznosci obu miast- lepsza byla
perspektywa posiadania zarzadcy 180km stad (rozwoj/ wzrost znaczenia/
zamoznosci obu miast w rzaden sposob nie rozgrywal by sie kosztem drugiego),
niz umowa z konkurencyjna bydgoszcza i perspektywa stopniowego odchodzenia od
tejze umowy, dzieki majacemu wieksza sile przebicia, agresywnemu
i "bydgocentrycznemu":) lobby z bydgoszczy.
I na marginesie -nikt ze strony torunia nie zglaszal pretensji wzgledem
gdanska, torun mial byc miastem na prawach powiatu, to tyle. oczywistym bylo
wowczas, ze nie dostalby nic poza delegaturami. I na to bylo przyzwolenie
mieszkancow torunia, co wskazywaly wszelkie sondaze.
Ze leki po czesci irracjonalne? ze czarny scenariusz poki co nie rozgrywa sie
na wieksza skale? Coz, pozyjemy, zobaczymy, mija dopiero "pierwsza kadencja"
nowych wojewodztw, zobaczymy co sie bedzie dzialo po wyborach i w kolejnych
latach

> Ot, tyle.
> Ale w sprawach bieżących się zgadzamy, więc to taka dygresja tylko. :)

no i super, ze mozna pogadac nie tylko o ilosci hipermarketow, hoteli, miejsc w
kinach, kilometrach budowanych 'autostrad', ilosci mieszkancow na metr
kwadratowy stoku narciarskiego...

pzdr
> Dodanie 4 województw to była decyzja polityczna. Tu raczej nie chodziło o
> koncepcję, lecz o stanowiska i ambicje poszczególnych działaczy.

Z pewnością intencją pewnych polityków nie było realizowanie koncepcji, co nie
zmienia faktu, że koncepcje dużych czy średnich województw były lansowane przez
tzw. ekspertów. Decyzją polityczna było bardziej skasowanie Koszalina niż
dodanie nowych województw. Przypominają mi się nocne rozmowy ostatniej szansy
przed którymi przyklepane było 15 woj., a rano było już 16 i tytuł z GW "Odpadł
tylko Koszalin".

> Nasze województwa mają bardzo zróżnicowany potencjał. Mazowieckie,
> wielkopolskie trudno nazwać średnim regionem, podczas gdy opolskie,
> świętokrzyskie, czy lubuskie to miniregiony.

Z tym się zgodze, no poza zakwalifikowanie do miniregionów lubuskiego, w którym
są przeciż dwa ośrodki miejskie średniej wielkości. Nie zmienia to jednak faktu,
że liczba 16 jest w pewnym stopniu nawiązaniem do lat 1950-75, tyle że wtedy
faktycznie wiekszość województw miała średnie rozmiary. W obecnym podziale
zostało to zaburzone przede wszystkim przez fakt, że Radom nie dogadał sie
Kielcami, a nastepnie nie doszło do powołania tzw. woj. Staropolskiego
(wspólnego dla Kielc i Częstochowy)

> To już przesada. To chyba Twoje subiektywne uczucie, powodowane pragnieniem, by
>
> Koszalin był miastem wojewódzkim. Jak ja patrzę na mapę Pomorza to mi tam
> naprawdę niczego nie brakuje. Województwa pomorskie i zachodniopomorskie są
> średniej wielkości województwami pod względem powierzchni i ludności.

Jest to moje subiektywne odczucie. Obiawia się ono szczególnie gdy patrze na
mapę pogody. Zageszczenie kropek na poludniu, zach, i centrum Polski jest
zadecydowanie wieksze niż na płn.-zach. Ale mam tez świadomość,że nie jest to
najsilniejszy argument za powołaniem ŚP:)

> Jeżeli Szczecin ma 400 tys. mieszkańców, a Koszalin jakieś 140 tys., to chyba
> oczywiste jest, że pieniędzy nie można dzielić po połowie.

Niczego takiego sugerowałem. W swoich innych postach mówiłem o podziale
pieniedzy w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Były lata, że w byłym
szczecińskim pieniedzy na głowe było 4 RAZY wiecej niż w byłym koszalińskim

? Czy w proponowanym
> środkowopomorskim nie będzie pretensji, że "region słupski" dostaje za mało w
> stosunku do koszalińskiego? A co będzie, jak Szczecinek poczuje się oszukany i
> też będzie chciał mieć swoje województwo?

Koszalin i Słupsk to miasta o zblizonej liczbie ludności więc nia ma za bardzo
takiej możliwości. Zresztą urzad marszałkowski, gdzie dzieli się większosć
pieniędzy, ma być Słupsku

A co będzie, jak Szczecinek poczuje się oszukany i
> też będzie chciał mieć swoje województwo?

Nie popadajmy w paranoje. Jednym z argumentów za ŚP jest jego obszar oraz
ludność (1,1 mln)Obecnie tylko w tej częsci kraju może powstać woj. ktore bedzie
miało jednocześnie ok. 1 mln i średniej wielkości rozmiary.

> Czy wierzysz wobec tego, że działacze koszalińscy będą dbali o równomierny
> rozwój całego środkowopomorskiego, czy też liczysz na to, że teraz to
> Koszalin "obskubie" "prowincję"?

Niezbyt wierze w uczciwość polityków. Jednak Koszalin nie będzie w stanie tak
skubać. Po pierwsze ma 100 tys. z hakiem a nie 400 tys. jak Szczecin, co
przekłada się na siłe przebicia w sejmiku i zarzadzie woj. Po drugie ze względu
na swoje rozmiary i brak przemysłu ma dużo mniejsze potrzeby niż Szczecin. W tym
układzie tzw. prowincja dostanie więcej pieniędzy. Notabene w przeforsowanym
dzięki Koszalinowi podziale pieniędzy z kontraktu woj. w pierwszej trójce była
inwestycja w Domu Kultury w Wałczu. Szczeciński zarzad te pieniądze Wałczowi zabrał

> Upokorzyć to można człowieka.

Skoro można upokorzyć człowieka, można też upokorzyc społeczność danego regionu
"Pomorze i Kujawy"
"Pomorze i Kujawy juz maja dość"

Hmmm... Co to JEST(SĄ?) "Pomorze i Kujawy"? To jakaś kraina w Polsce? Nie mogę jej na mapie znaleźć ;P

To pokazuje jak "mieszkańcom Kujaw i Pomorza/Pomorza i Kujaw" wydarto 10 lat temu ich własną TOŻSAMOŚĆ. Bez niej... "mamy to, co mamy" i co każdy widzi i doświadcza... Tu nie ma "Wielkopolski", "Małopolski", "Śląska" czy "Mazowsza", ale jakiś sztuczny twór... a takowych od dwustolic po propozycje rotacyjności mamy tu wiele... DLACZEGO?!

W przeciwieństwie np. do woj. Łódzkiego czy Lubelskiego, gdzie nazwa wzięła się od największego miasta, nasze województwo o nazwie "województwo bydgoskie" (co już istniało przez kilkadziesiąt lat...) może zapomnieć... ew. "woj. toruńsko-bydgoskie/bydgosko-toruńskie", najlepiej jeszcze z tymi dwoma nazwami ze slashem... Oby tylko Gdynia nie poszła tropem Torunia i nie zechciała tworzyć aglomeracji/metropolii Gdyńsko-Gdańskiej... Mało już w Polsce absurdów?

"Pomorze i Kujawy już mają dość..."
A może Szczecin, Koszalin, Słupsk, Gdynia, Sopot, Wejherowo, Gdańsk, Tczew, Lębork, Kołobrzeg, Świnoujście czy Stargard Szczeciński (etc.) też mają dość Bydgoszczy? (nawiasem mówiąc nazwy miast piszemy z wielkiej litery)

W jakim celu wypisałem te dywagacje o "Pomorzu i Kujawach"?
1. Taka podwójna nazwa zdziera z nas resztki naszej własnej tożsamości... Toruń NIE chce być kujawski (choć dzielnice lewobrzeżne są stricte kujawskie...)

2. Dla porównania woj. warmińsko-mazurskie choć również dwuczłonowe... zawiera w sobie nazwy 2 krain, które tam znajdziemy... "tylko" tam... A Pomorze znajdziemy jeszcze w 3 innych województwach, notabene... Z DOSTĘPEM DO TEGO MORZA, o którym jest w nazwie Pomorza...

3. Stoimy na ciekawym zakręcie w historii naszej małej ojczyzny. Możemy pójść w kierunku BiT-u, czyli "dwumiasta" przedzielonego kilkudziesięcioma kilometrami Puszczy, największą polską rzeką i jeszcze większą kurtyną wzajemnych podejrzeń i uprzedzeń... Albo możemy pójść w kierunku tworzenia silnej metropolii (tylko)bydgoskiej złożonej z okolicznych gmin o kształcie bardziej zbliżonym do KONCENTRYCZNEGO, aniżeli promowany obecnie OWAL ;P

4. Potencjał regionu w środku trójkąta Poznań-Gdańsk-Warszawa jest niestety ZŻERANY i MARNOWANY przez wzajemne przeciąganie liny. Nie oszukujmy się... Dla Poznania czy Gdańska to dobry stan, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzystają...

5. Jeszcze raz - dlaczego sprawa "Pomorza i Kujaw"? Warto na fali walk o wybór metropolii (tylko)bydgoskiej lub jednak bydgosko-toruńskiej zdecydować się na radykalny krok w kierunku odzyskania własnej tożsamości... Czy reforma administracyjna całego kraju jest możliwa? Długo zapewne nie będzie, byłby to "zgon polityczny" dla danej partii. Jednakże LOKALNE ZMIANY w ramach istniejących granic - całkiem możliwe. Dotyczyłyby zapewne następujących problemów:
- rozdzielenie Gorzowa i Zielonej Góry = tamże walki są kilkukrotnie bardziej krwawe niż nasze... a do tego ta odległość, ok. 100 km...
- Jeśli Gorzów i Zielona Górą będą mieć własne województwa, to dlaczego nie większe miasta? Chociażby Radom i Częstochowa tylko czekają w blokach startowych (miasta większe o kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców od Torunia) - tu już problem, choć oddzielenie Radomskiego i Częstochowskiego od istniejących - możliwe
- no i nasz "grajdołek"... Do wyboru: 1. Stolica w największym mieście (czyt. dość cudów dwustolicowości nieznanych na praktycznie całym świecie)... ale skoro prawie 2x mniejsze od Torunia miasta będą mieć własne województwa, to... 2. powrót do starego podziału => 3. A byłe włocławskie razem z bydgoskim jako województwo... KUJAWSKIE?

Oczywiście to jedna z dróg i nie ukrywam, iż zapędziłem się w niej nieco. Jestem jednakże ABSOLUTNYM PRZECIWNIKIEM cudu jakim jest "DWUSTOLICOWOŚĆ". To absurd, o którego praktyczne zastosowanie wystarczy zapytać jedno z 4 miast, szczególnie Gorzów, który cierpi na tym najwięcej (firmy z Gorzowa muszą jechać 100 km do zielonogórskiego KRS-u...). Dopóki "dwustolicowość" jest przypadkowym zlepkiem podziału władzy na 2 miasta, dopóty będą walki. Wersja "backupowa", komplet delegatur w drugim mieście byłby już chyba lepszym rozwiązaniem i choć zapewne dotyczyłby niewielkich zmian kadrowych, a jedynie zmian szyldów... może spotkać się z ogromnymi afrontami...

Finalnie - cokolwiek się nie stanie, warto zmienić CHOĆ JEDNO - zmiana nazwa województwa na naszą WŁASNĄ, a nie "z zapożyczonym Pomorzem". W szybkim wyborze mamy:
- woj. kujawskie...
- wzorem Łodzi czy Lublina od największego miasta lub (współ)stolicy...
- woj. kujawsko-???? jakie? dobrzyńskie? Już przynajmniej NASZE, WŁASNE z Ziemią Dobrzyńską...

Pozdrawiam i życzę miłych dywagacji :)
Gość portalu: rasz napisał(a):

> Co ta promocja da nam mieszkańcom? Większe korki na ulicach, więcej
> ludzi, więcej kasy dla miasta, nowe drogi, czy tylko to, że
> przeciętny Polak będzie wiedział gdzie leży miasto Gorzów Wlkp.?

Przeciętny Polak wie gdzie leży Gorzów. Wie dzięki mapie z prognozą pogody w TVP
:))))

> Bo na pewno nie w Wielkopolsce ;)
> Czy Miastu chodzi o to, żeby Gorzów Wielkopolski nie był kojarzony
> z Wielkopolską.

Nie mam nic przeciwko. Wielkopolska to SOLIDNA MARKA. Budzi zaufanie.
Kiedyś kupiłem książkę, "Delphi - biblia eksperta", czy jakoś tak.
Nazwa/tytuł to ważna rzecz.

> To jest chore jedna ze stolic woj. lubuskiego ma w nazwie Wielkopolski.

Obecny podział administracyjny nie ma zbyt wiele wspólnego z regionami.
Wielkopolska to region, który mniej więcej pokrywa się z granicami województwa
(skąd wielkość tego województwa w zestawieniu z woj.lubuskim).
Woj. lubuskie to twór administracyjny ziem odzyskanych, składający się z 2
małych subregionów gorzowskiego i zielonogórskiego (niektórzy wyodrębniają
jeszcze subregion śląsko-łużycki na południu województwa).

> Może najpier uporządkujmy swoją przynależność terytorialną a później
> promujmy miasto.

Nikt rozsądny nie będzie robił zmian na mapie administracyjnej kraju w obliczu
poważnych problemów w światowej gospodarce (niektórzy obawiają się, że będzie
jak w latach 20-tych poprzedniego stulecia).
Wiesz ilu ludzi popłynęło na giełdzie, a ilu straciło kasę na funduszach ? Boli.

> Tylko po co? Czy my mamy coś konkretnego do pokazania?

Zbudowanie MARKI miasta to ważna sprawa. Mógłbym próbować wytłumaczyć obrazowo,
ale do innych prac udać się muszę ;)
Poważne firmy się tym zajmują, na uczelniach chyba nawet przedmioty do nauki
takie wymyślono, to część większej całości.
Tak już ten nasz świat w XXI wieku wygląda. Wydaje mi się, że pojęcie MARKI
(towaru, instytucji, kraju, regionu, miasta) ma dość długą historię.

> Czym zachęcić ludzi z Wrocławia, żeby chciało im się przyjechać
> ponad 300 km do Gorzowa Wlkp.

Czasami podróżuje się bez poruszania się zza biurka. Biznesmen może podróżować
myślami po sąsiednich miasta, z myślą o tym, "gdzie mogę swoje bogactwo
powiększać". "No przecież nie będę inwestował u dziadów".

Czasami od procesu myślowego, do procesu decyzyjnego droga nie jest zbyt długa.
Ważne jest pozytywne nastawienie ukształtowane na podstawie wypracowanego przez
miasto wizerunku.
To tylko mały wycinek tego o co jest bój. Dobrze, że miasto ten bój podjęło.

Jako uczestnicy forum dyskusyjnego musicie mieć świadomość, że pracujecie na
konto Gorzowa. Poziom forum odwiedzanego przez wielu ludzi z całej Polski i nie
tylko Polski, ma jakiś swój malutki wkład w wizerunek miasta.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem (zmiatam zbroić strop).

marek_p

>