| ||
|
Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: mapa Wrocław Komunikacja miejska
|
| Szukaj:Słowo(a): mapa Wrocław Komunikacja miejska |
caoba napisała: > Dzieki wielkie za pomoc. > > Znalazlam mape na stronie, wiec juz wiem jak najlepiej szukac - chociaz niby > najlogiczniejsza opcja jakos nie pasuje - U1 do Warschauer Strasse i tam > przesiadka na S9. Jak wbijam NollendorfPlatz->Flughafen, to ta opcja sie ni > e > wyswietla, nawet jak wbijam via Warschauer Strasse... A moze ja zle widze i S9 > nie jezdzi przez Warszawska? ALbo nie jezdzi w sobote rano... Jeździ jeździ, ale ten algorytm wyszukiwania na BVG jest trochę dziwny. IMHO trochę na siłę próbuje znaleźć najszybsze połączenie kosztem ilości przesiadek. Pamiętam, że HAFAS na stronie PKP kiedyś potrafił znajdować kwiatki w stylu - połączenie z Lublina do Wrocławia: - wsiądź do pociągu Lublin-Wrocław, - przesiądź się w Lublińcu na ekspress Warszawa-Wrocław, a to po to, żeby zaoszczędzić 3 minuty Może to ten sam algorytm. A na Warschauer Strasse niewygodnie się przesiadać bo jest daleko od U-Bahnu do S-Bahnu. > Jeszcze gwoli scislosci: Na bilet komunikacji miejskiej moge jechac tym > pociagiem? Na 99% tak. A jeśli chodzi o połączenia to może spróbuj U4 pojechać na południe do Ringu i stamtąd już bezpośrednio S45 (lub S46 albo S47 z przesiadką na Schoeneweide). Ringiem się jedzie szybciej niż trasą średnicową a na pewno szybciej niż cisnąć się przez całe miasto U1. |
Internetowy system wyszukiwania połączeń MPK Wrocław jest pierwszym miastem w Polsce z internetowym systemem wyszukiwania połączeń komunikacji miejskiej System jest wspólnym dziełem zespołu wrocławskiego serwisu internetowego i specjalistów z ZDiK-u. Działa w oparciu o internetową mapę miasta. - Wystarczy wyznaczyć na mapie przystanek początkowy i końcowy, a system poda połączenie, dzięki któremu najszybciej dostaniemy się do celu - mówi Paweł Gomułkiewicz z zespołu wrocławskiego serwisu internetowego. System podaje: linie, którymi możemy jechać, trasę przejazdu, miejsca i czas przesiadek. Aby uzyskać pełną informację, musimy podać godzinę, o której pojawimy się na przystanku, i rodzaj dnia (roboczy lub wolny), w którym chcemy jechać. Są też inne możliwości. - Można wyświetlić trasy poszczególnych linii lub rozkłady jazdy wszystkich linii na danym przystanku - mówi Paweł Gomułkiewicz. System kosztował 69 tys. złotych. Prace nad jego opracowaniem trwały cztery miesiące. Aby z niego skorzystać, wystarczy wejść na stronę www.wroclaw.pl. Fajnie by bylo gdyby takie cos nareszcie pojawilo sie w Kielcach.Koszty nie sa wcale tak wysokie,a byloby to cos naprawde ulatwiajacego zycie nie tylko Kielczanom. |
Szanowni Forumowicze! Proszę o analizy Skrzyżowanie Świdnicka/Podwale (PDT) jest charekterystycznym punktem na mapie miasta i na pewno wiele osób tamtędy jeździ. Proszę o wypowiedzi, czy ktoś jadąc tamtędy autobusem/tramwajem/samochodem zaobserwował tam tworzenie się korków (korek=zjawisko powodujące odstanie MINIMUM DWÓCH cykli świetlnych), jeśli tak od której strony, w jakich godzinach i z jaką częstotliwością. Niech wypowiedzi niezależnych osób pokażą, kto jest bardziej kompetentny, by dyskutować o zjawisku tworzenia się korków we Wrocławiu i ich wpływie na funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Proszę o rzetelne spostrzeżenia i z góry dziękuję. |
leo19 napisał: > Skrzyżowanie Świdnicka/Podwale (PDT) jest charekterystycznym punktem na mapie > miasta i na pewno wiele osób tamtędy jeździ. Proszę o wypowiedzi, czy ktoś > jadąc tamtędy autobusem/tramwajem/samochodem zaobserwował tam tworzenie się > korków (korek=zjawisko powodujące odstanie MINIMUM DWÓCH cykli świetlnych), > jeśli tak od której strony, w jakich godzinach i z jaką częstotliwością. > Niech wypowiedzi niezależnych osób pokażą, kto jest bardziej kompetentny, by > dyskutować o zjawisku tworzenia się korków we Wrocławiu i ich wpływie na > funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Proszę o rzetelne spostrzeżenia i z > góry dziękuję. Aleś się uparł. A nie przyszło Ci do głowy, że to będzie złe porównanjioe, bo autobusy tam jeżdża 2 ( A i D ) a tramwajów krodcie? (0,2,5,6,7,11,14,15,17,20,22,24)? |
Gość portalu: mAbZ napisał(a): > Bo to naprawdę tak działa: patrzę na oferty, dokąd przykładowo Ryan lata akurat > najtaniej i lecę na weekend :-P Płacisz 2 Euro, lądujesz we Wrocławiu, czyli nigdzie (to nie ja wymyśliłem, to z "Króla Ubu") i za dojazd do centrum mafijną taksówką (innych przed lotniskiem nie ma) wyskakujesz z 45 Euro w jedną stronę albo tłuczesz się DWIE GODZINY autobusem do centrum, a i to pod warunkiem, że dogadasz się na migi ze sprzedawcą biletów w lotniskowym kiosku (on tylko pogawarit' po miejscowemu). Wow. Jadąc musisz zapamiętać, przy jakiej ulicy leży lotnisko, bo ŻADEN autobus nie jedzie we Wrocławiu na lotnisko, a już pod żadnym pozorem na Airport (ustawa o ochronie jęz. polskiego) - wszystkie one jeżdżą na ulicę Strachowskiego, czy jak jej tam. Jeśli nie jesteś wykwalifikowany w podnoszeniu ciężarów, to wrzucanie waliz do autobusu będzie dla Ciebie nie lada przeżyciem a dla zaciekawionych turystów niezłą fotograficzną okazją (hasło: lokalna specyfika). Za żadne skarby nie dostaniesz w kiosku mapy wrocławskiej komunikacji miejskiej (ciekawe dlaczego ? pewnie to ściśle tajne), za to zupełnie bez pytania taksiarz wręczy Ci pęczek wizytówek wrocławskich burdeli. Za darmo ! Jak się już wreszcie dowleczesz do miasta, to ... a zresztą, przeczytaj sam. Wrażenia kilku wrocławskich turystów znajdziesz w wątku "wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku". Miłego weekendu życzę ! |
Sprawdziłem na mapie. Cogito będziemy sąsiadami...:) Powiedz, jak Ci się tam mieszka? Czy jest tam bezpiecznie? Jak z komunikacją miejską? Gdzie robisz zakupy? Czy nie boisz się wieczorem wracać do domu???? Pytam o to wszystko, bo dopiero będę się sprowadzał do Wrocławia i wiele jeszcze o nim nie wiem.... |
Dlaczego we Wroclawiu jest wiecej inwestycji? Polozenie a przede wszystkim transport. Tutaj wladzom Gdanska nie mam nic do zarzucenia, od poczatku walczyly o inwestycje drogowe, o A1, poludniowa obwodnice, dojazd do portu, WZ itp. Co do gwaru na starowce -> atutem starowki Wrocka jest centralne polozenie na mapie miasta. Mnie z Oliwy blizej juz nawet do Gdyni, nie mowiac o Sopocie. Zreszta powinno sie brac pod uwage TROJMIASTO a nie tylko Gdansk. W rozrywkowych atrakcjach Gdansk "odciaza" Sopot i nie jest to wcale zly uklad. Co do zamykania knajp o 23. Czy ja wiem? W centrum Monachium sa chyba jeszcze krocej i to bezwzglednie jest to przestrzegane. A imprezownie sa i tak w Gdansku do poznych godzin nocnych czynne. Natomiast co jest fatalne w 3miescie i co moze odstraszac: transport. Komunikacja miejska, taryfy i systemy biletowe, niezmieniane od czasow PRLu.. i nikogo z wladz jakos to nie rusza. Poza tym w Gdansku moznaby wiele poprawic w kwestii bezpieczenstwa. Potrzebna jest tez masowa reklama (Wroclaw mial glosne kampanie) no i wybudowanie wreszcie Mlodego Miasta ktore mogloby byc takim Gdanskim Kazimierzem (->Krakow). No i zrobic cos z Dolnym Miastem ! |
Kiedy myślę Wrocław... pojawia mi sie uśmiech na twarzy...dla mnie to drugi koniec Polski, ale studiowałam tam przez semestr ( nie weterynarię - prawo )) ), a potem jeździłam do mojego meża do wojska, bo go zgarnęli do szkoły podchorążych po studiach). Uwielbiałam Starówkę, Ostrów Tumski(bodajże), jakoś tak dobrze wspominam komunikację miejską... I był taki bar mleczny, gdzie zywili się studenci w jednej z bocznych uliczek, niedaleko Starówki i wydziału prawa...jakbym spojrzała na mape to bym sobie przypomniała, gdzie dokładnie... Panorama Racławicka, ogród botaniczny ... Dworzec kolejowy.. Gucwińscy aaaa i jakieś beznadziejne zakazy wjazdu, uliczki jednokierunkowe. Jakoś tak lubię to miasto. Mogłabym tam mieszkać. |
Spójrzcie na mapę Wrocławia. Przez Główny nie da się dojechać z Leśnicy na Psie Pole, dlatego trasę chcą poprowadzić przez Nadodrze. Tak w ogóle, to patrząc na układ sieci kolejowej w mieście i mając na uwadze przyszłą miejską komunikację kolejową (metro odpada, więc sieć kolejki miejskiej musi powstać, nie mam wątpliwości) warto byłoby pomyśleć o zamknięciu pętli kolejowej wokół centrum. Może łącznie z obwodnicą śródmiejską co dodatkowo połączyłoby z systemem Wielką Wyspę ? Jestem ciekaw, czy ktoś z miejskich planistów się nad tym zastanawia. |
poznan_21 ... nie czytaj tych postów, których autorzy nie zrozumieli Twego pytania. Większość miast ma swoje dobre strony. Jestem Wrocławianką, ale widzę zalety Poznania - dobra komunikacja miejska (tabor, bilety i ich cena), lepsza jakość dróg i bardzo dobre oznakowanie miasta (przejechałam całkowicie samodzielnie tylko w oparciu o mapę i znaki drogowe, rzecz we Wrocławiu dla obcego niemal nie do wykonania). Reszta moich powodów do zazdrości jest już totalnie subiektywna:DDD |
Hej studentki ( bo one głównie się udzielają)i studenci! Gratuluję dostania się i jako starszy już o dobrych parę...lat nabytek wrocławskiej alma mater chcę wam coś podpowiedzieć: otóż znam dobrze sytuację poszukiwania mieszkania, braku akademika. Bez sensu zwiedzałam Wrocław z listą adresów- ogłoszeń. Uwierzcie, ważny jest czas dojazdu, zwłaszcza przy różnych miejscach zajęć. Dlatego też popatrzcie dobrze w mapy i ciągi komunikacji miejskiej, od jesieni będzie okrutnie w rejonie grunwaldzkiego. Dlatego jak ktoś na politechnikę to wtedy te rejony Grunwaldzki - wielka wyspa mogą być, ale juz dla tych co mają zajęcia w innych dzielnicach...nie polecam. Traci się na dojaz w jedną stronę nawet godzinę, a już dalekie blokowiska... to chyba że super chata, macie jakiś pojazd, itp. A tak naprawdę to 6 lat spędzonych w akademiku to jest najpiękniejszy czas. No ale jeszcze wtedy nie było tak powszechnej instytucji( i porów. cenowego) wynajmu całych mieszkań. Ktoś zgłaszał mieszkanie na Reja - dla medycznej moze być,nawet piechotą to 20 min. do waszych budynków, ale jak ktoś z politechniki - to brać natychmiast, macie wyjścia "w kapciach" na zajęcia. Pozdr. Z |
Rozkłady jazdy - ZDIKu nieudolność Na stronie oficjalnej mapy maista Wrocławia czytamy: Uwaga ! Z powodu braku aktualnej bazy rozkładów jazdy komunikacji miejskiej - wyszukiwanie połączeń jest niaktywne. Funkcja wyszukiwania połączeń zostanie przywrócona jak tylko ZDiK udostęni aktualne dane rozkładowe. Za utrudnienie przepraszamy. Czyli wszystko w normie. nn |
Jak dostać się na ul. Agrestową? Witam. Mieszkam od urodzenia we Wrocławiu ale w życiu nie przypominam sobie abym odwiedzał kiedyś okolice ul. Agrestowej. Muszę tam niebawem podjechać komunikacją miejską. Z rozkładu jazdy i mapy miasta wywnioskowałem że: 1. Dojadę na ul. Pułtuską autobusem 127 a potem ładny kawał będę szedł na piechotę. 2. Ewentualnie z Dworca Głównego 612 do Wyścigowej ale nie wiem na jakim przystanku najlepiej wysiąść. Możecie doradzić? Do tego nie wszystkie autobusy z Dworca dojeżdżają na Wyścigową więc mogą być problemy. Z Dworca PKP www.wroclaw.pl/rozklady/przystanki/612_1_1.html Na Wyścigowej już jest ich mniej www.wroclaw.pl/rozklady/przystanki/612_22_1.html więc wolę nie ryzykować 3. Macie jakiś inny pomysł? Z góry dziękuję za podpowiedzi. |
Dziękuję za słowa otuchy JZ:) Dla informacji Autora. Krzyki to nie tylko okolice Powstańców Śląskich i pętli. Zajrzyj na mapę Wrocławia i zobacz jakie mamy dzielnice i gdzie sięgają, nie mówię o osiedlach. Dziękuję za informacje apropos tramwaju nr 6. Jednak to nie mój rejon. Obok mnie jeżdżą tylko autobusy. Bilet ulgowy także mi już nie przysługuje. I mam rade, zacznij biegać. Bo jeżeli cierpisz z tego powodu, że musisz wozić swój szanowny tyłek na uczelnię Komunikacją Miejską to przynajmniej wyzbędziesz się nadmiaru chamstwa i agresji.
|
> Nieaktualna? Nie da się ukryć. Choć z tezami, że gdy informacje będą na stronie > UM to będą aktualne bym uważał. > Brzydka? To subiektywne odczucie, miejska strona jest przeładowana ozdobnikami, > więc wcale piękniejsza nie jest. Z pewnością jest bardziej reprezentatywna. Przypuśćmy, że wchodzi Warszawiak na stronę ZDiK chciałby skorzystać z wyszukiwarki połączeń, zobaczyć mapę... Ta strona jest bardzo nieprzyjazna! Miasto mogłoby się dogadać z Zarządem aby link Komunikacja na stronie ZDiK był przekierowywany na stronę Wrocławia. |
opolak napisał: >myślałem > że z PKP można dojechać do każdego zakątka Wrocka. Muchobór Wielki > jest osiedlem i powinien być skomunikowany z PKP, PKS. Jakby mieli wszystkie osiedla w ten sposób skomunikować, to co 100m mielibyśmy przejazdy kolejowe. Akurat tak się składa, że na Muchoborze jest stacja kolejowa Wrocław Zachodni. Zatrzymuje się tam nawet sporo pociągów, ale problemem jest to, że nie dojeżdżają tam autobusy MPK. Jeśli Twój pociąg przejeżdża przez tę stację to może nawet kosztem kilkusetmetrowego spacerku (obejrzyj sobie na mapie) warto do niej dojechać - na pewno będzie szybciej niż pchać się komunikacją miejską z centrum. |
Wysoka bardzo potrzebuje miejskich autobusów Popieram!!!! Też mieszkam w 'Wysokiej' i za płotem mam 'wielki Wrocław'. Komunikacja miejska tutaj to klęska, a dojść gdzieś na piechote to rzeczywiscie nie lada wyczyn bo wszystko dookoła rozkopane! To moze tak brzmi WIEŚ Wysoka-ale tak na prawde to jest część dzielnicy Krzyki/Partynice. Mieszkania buduje sie i sprzedaje tutaj po cenach bardzo miejskich. Proszę spojrzeć na mape Wrocławia. Naszą 'wieś' otacza dookoła Wrocław, tak więc komunikacja miejska MIASTA Wrocławia jak najbardziej nas dotyczy!!!! |
Bardzo sie ciesze ze w koncu karta pojawi sie we Wroclawiu, wydaje mi sie ze miasto powino zwrocic uwage na kilka rzeczy przy jej wprowadzaniu: 1. CZYTELNE Instrukcje w jezyku polskim i angielskim - ABSOOLYTNU PROIORYTET - tak aby kazdy obcokrajoweiec przyjezdzajacy do Wroclawia mogl latwo skorzystac z auomatu! W tej oznakowanie w jezyku ojczystym + angielski to standard w innych krajach EU - ponadto jezeli chcemy organizowac euro i mamy sporo studentow z zagranicy to jedna z rzeczy ktore po prostu musza byc uwzglednione przy projekcie/wizualizacji automatow! 2. Warto tez pokusic sie o jakies logo + KROTKA nazwe dla karty miejskiej umieszczne na karcie i automatach - taka by latwo bylo mozna rozpoznac ze ten automat sluzy wlasnie do doladowania karty. (W LOndynie karta nazywa sie np. Oyster, w Amsterdamie OV-Chipkat.. Moze warto zatrudnic do tego jakas agencje/copywritera i potem razem z wygladem karty zrobic sonde tez na nazwe? Takie logo moze byc umieszczane pozniej np. na mapach rozdawanych w punkcie informacji turystycznej, mapie komunikacji miejskiej (ktora przy okazji miasto powinno w koncu zrobic!) etc. 3. Krotka nazwa ma ta zalete ze po pewnym czasie zaczyna funkcjonowac jako powszechne slowo w spoleczenstwie - tym bardziej jezeli jest to tak popoularna rzecz jak bielet komunikacji miejskiej. Co na pewno przeklada sie rowniez mozliwosc kreowania marki przez miasto oraz pozytywnego wizerunku. Pozdr i zycze powodzenia przy wdrazaniu projektu, Student |
Nazwa to Du(ka)tek wrocławski-po góralsku Dutki > Takie logo moze byc umieszczane pozniej np. na mapach rozdawanych w punkcie > informacji turystycznej, mapie komunikacji miejskiej (ktora przy okazji miasto > powinno w koncu zrobic!) etc. Ty chyba nie wiesz w jakiej pipidówie studiujesz. Tu nigdy żadne mapy nie były rozdawane. Na Dworcu Głównym nie istnieje żaden punkt IT. Wrocław stawiał tylko na turystę niemieckiego ale nie zauważył że to było dobre w 1990 r gdzie uciekinierzy z Breslau mieli 60-85 lat a teraz mają 80-105 lat wiec trudno liczyć że dalej będą przyjeżdżać oglądać miejsce urodzenia. > 3. Krotka nazwa ma ta zalete ze po pewnym czasie zaczyna funkcjonowac jako > powszechne slowo w spoleczenstwie Karta jeśli się przyjmie to po 15-20 lata i to z przekleństwami większości starych ludzi. |
Samochody parkujące na płatnych parkingach za 3 zł/h nie stanowią problemu. Mają wydzielone miejsca i już. Problemem są wszyscy parkujący "na dziko" i nie tylko po to aby zaoszczędzić ale też dlatego, że nie mogą znaleźć jakiegokolwiek miejsca. A co do komunikacji miejskiej to wolne żarty. Znajdź mi sensowne połączenie komunikacją miejską z okolic ulicy Karmelkowej do Rynku rano (do godz. 9) i w drugą stronę ok. godz. 18-tej. Czekam. Odkąd zepsuto do reszty internetową mapę wrocławia to już mi się nawet nie chce szukać. Zwrócę honor. |
Droga tak wyboista, że nie może być miejska? Usprawnienie komunikacji po tej drodze to nie tylko ułatwienie ruchu samochodom. Odcinek ten stwarza zagrożenie także dla ludzi na jednośladach (a tych jest coraz więcej w okresie letnim) oraz dla pieszych. Ponadto droga jest nieoświetlona i przejście poboczem gdy jest już ciemno staje się wyzwaniem. Fakt, że samochody jeżdżą szybko. Jednak przed wjazdem na drogę nie ma żadnych znaków ograniczających ich prędkość (pojawiają się one dopiero na terenie Krzyżanowic). Usprawnienie jej jest niezbędne, bo jeszcze kilka lat i stanie się czarnym punktem na mapie Wrocławia. |
Obice Phobos: Byłeś kiedykolwiek w Pyrzowicach ? Ja byłem 3 razy. Jeśli nie byłeś - to spójrz na mapę, bo wbrew pozorom dostępność komunikacyjna Pyrzowic nie powala. Zastanów się jak tam np. z Zabrza dojechać i ile czasu to zajmie. Na chwilę obecną Obice może nie mają super dojazdu, ale nie jest on jeszcze potrzebny, bo Obic jako portu lotniczego jeszcze nie ma. Nie spodziewam się tam również natężenia ruchu, które determinowałoby tworzenie super autostrady. Regionowi nie jest potrzebne lotnisko o wydajności 3 mln pasażerów rocznie. Jeśli obsłuży 100 000 - to będzie sukces. A do tego nie trzeba budować kosmodromu... W 2005 port Gdańsk Rębiechowo obsłużył 678 000 pasażerów... Wrocław (Strachowice) 454 000 Poznań (Ławica) 399 000 Szczecin 102 000 Rzeszów - 91 000 pasażerów... to daje 250 pasażerów dziennie. A to daje 7 autobusów komunikacji miejskiej bez zbędnego tłoku. Kto wie... może gdy lotnisko powstanie - pojawią się na przykład stałe połączenia busowe Ostrowiec - Obice... A z Kraśnika do Ostrowca nie jest już tak daleko. Spróbuj w Obicach przez chwilę dostrzec pozytywy. |
pigom napisał: > Witam, > Wszystkich zainteresowanych komunikacją miejską informuję, że poza wieloma > innymi, dodaliśmy ostatnio do Internetowej Mapy Wrocławia > osie czynnych (wyposażonych w trakcję > elektryczną) torów tramwajowych. Super, ale wrzuciłem pierwsze lepsze miejsce we Wrocławiu i już widzę błędy. Należałoby poprawić pl. Powstańców Wielkopolskich, szczególnie pierzeję południową. Tam jest tylko jeden czynny tor (bardziej południowy) i nie jest możliwe skręcenie w lewo z ul. Trzebnickiej (Słowiańska) na płd pierzeję. Warstwa super, ale jako orientacyjna, bo stan faktyczny od wielu dekad bywa inny. Ale dzięki i za to. |
nie do końca macie rację pisząc o mieszkańcach Biskupina , wyczuwam raczej lekką zazdrość ... Tak , Biskupin to wyjątkowe i cenne miejsce na mapie miasta . Pomysł aby puścić obwodnicę miasta przez park jest kompletnie chory i dlatego nie dziwię się , że grupka mieszkańców protestowała . Warto się zastanowić raz jeszcze co to jest obwodnica . Wrocław jest jedynym miastem jakie znam gdzie obwodnica miasta przebiega przez miasto. Wrocław rośnie i planowana "obwodnica" staje się właściwie rondem miejskim . Raczej poszerzyc trochę horyzont i przeplanować obwodnicę . Niech to nie będzie obwodnica doraźna . Co do komunikacji miejskiej , propozycji do przesiadania się na nią , to zgadzam się z tym poglądem . Taka komunikacja musi jednak przemiszcać ludzi bezkolizyjnie , a to nie możliwe . Martwi mnie zarazem gdy zaglądam do wnętrz samochodów , a w każdym z nich najczęściej kierowca i powietrze ... |
Mapka Gość portalu: sceptyk napisał(a): > Jeszcze jeden pomysł - może wpomnianą przez Pana mapkę wrzucić na stronę: > <a href="www.zdik.wroc.pl/publikacje/article.html?Id=9&Aut=kk"target="_b > lank">www.zdik.wroc.pl/publikacje/article.html?Id=9&Aut=kk</a> > i www.wroclaw.pl/m/14 ? Mapka jest już od dość dawna na stronie internetowej Zarządu Dróg i Komunikacji, pod adresem www.zdik.wroc.pl/ruch/mapa.html?Id=rowery . W najbliższym czasie zostanie zaktualizowana (w tej chwili dostępna jest wersja z maja ub.r.). Druga z wymienionych przez Pana stron nie należy do ZDiK tylko do Urzędu Miejskiego. Przy najbliższej okazji zaproponuję jej twórcom, by umieścili ją również tam. Pozdrawiam KK > |
Zagrożone obwodnice Na początek powiem, że mieszkam w Lodzi od urodzenia, zeby uniknac oskarzenia o kontakty ze swiatem wielkiej polityki. Kiedy "Gazeta" zaczela akcje "Zadamy S8 przez Lodz" to tez wyslalem swoja kartke, ale w miare jak akcja trwala zajrzalem do mapy z projektem polskiego systemu drogowego. I musze powiedziec, ze wcale nie jestem pewien czy wariant z S8 przez Lodz jest lepszy. Nie znam sie na drogach, ani nie znam szczegolow projektow S8, ale mimo to wypisalem argumenty, ktore wydaja mi sie rozsadne. Prosze mnie poprawic i/lub uzupelnic. Wybor optymalnej trasy powinien odbyc sie TYLKO na podstawie merytorycznych argumentow a nie "warszawki", "zakompleksionej Lodzi" etc. S8 przez Lodz: + Z S8 bedzie korzystac sporo ludnosci miejscowej i droga odciazy centrum Sieradza, Zdunskiej Woli i Lasku + duzo lepsze polaczenie Lodzi z Wroclawiem (ale: tylko z Wroclawiem) + szansa na szybkie ukonczenie obwodnicy - Ruch wokol aglomeracji lodzkiej (duzej jak na polskie warunki) wielokrotnie sie zwiekszy. A beda to TIRy i samochody jadace tranzytem, a wiec nie zostawiajace w lodzkiem zadnych pieniedzy, za to pogorsza np stan powietrza i wskazniki halasu. S8 przez Piotrkow: + droga wschod-zachod prosta jak drut (od Piotrkowa S12) + mniejszy koszt inwestycji + odciazenie A2 Strykow-Warszawa (w wariancie przez Lodz ciag dalszy S8 pokrywalby sie z autostrada) Nie ma co ukrywac, ze S8 polepszy warunki komunikacyjne miejscowosci przez ktore bedzie przebiegac, dlatego i Piotrkow, i Lodz bardzo chca poprowadzic ja obok siebie. Decyzje nalezaloby tez uzaleznic od prognozowanego ruchu miedzy Wroclawiem a Lodzia (docelowo). Wydaje mi sie, ze droga bylaby lepiej wykorzystywana jesli laczylaby dwie duze aglomeracje miejskie, ale moge sie mylic. Uwazam tez, ze mozna by zaczac budowe obwodnic Lodzi, Sieradza itd juz teraz - w koncu na ten cel bylo w budzecie wojewodzkim 7 mld zlotych (ktore moze juz poszly na inny cel). Na pewno pochlonie to duzo mniejsze srodki niz budowa calej S8 i dlatego mozna by te fragmenty ukonczyc w miare szybko. Na koniec powiem, ze demokracja polega na porozumieniu stron i znalezieniu jakiegos wspolnego konsensusu. Trzeba tez ocenic co jest wazniejsze i do tej decyzji powinny byc przekonane wszystkie ze stron (tzn ktos bedzie musial ustapic). w przeciwnym wypadku Lodz pobije sie z Piotrkowem, Sieradz - z Wieluniem, a Polska stanie sie posmiewiskiem calej Europy. |
Nowe oznakowania w Poznaniu Nareszcie !!! Głos Wielkopolski, 9 Grudnia 2002 NIE ZABŁĄBISZ W POZNANIU Swobodne poruszanie się po Poznaniu ma zapewnić powstający właśnie System Informacji Miejskiej. Nawet osoby, które po raz pierwszy odwiedzą stolicę Wielkopolski będą ponoć mogły same poradzić sobie w mieście. Poszczególne dzielnice ma wyróżniać przypisany im kolor. Strzałki na nowych tablicach z nazwami ulic będą wskazywały rosnący kierunek numerów domów. Na przystankach komunikacji miejskiej (podobnie jak w Paryżu) znajdzie się mapa miasta i układ linii MPK. Będą też loga oznaczające policję, straż pożarną, urzędy, szpitale, kina, teatry, zabytki. Na jednej tablicy pojawi się maksimum 4-5 informacji wskazujących drogę do najważniejszych punktów, znajdujących się w pobliżu. Podobny system od kilku lat doskonale sprawdza się w Warszawie, gdzie punktem odniesienia jest Wisła. W Poznaniu będziemy się orientować na podstawie położenia względem Starego Rynku. Najpierw nowy system obejmie śródmieście. Trzy przetargi na projekt poznańskiego systemu nie udały się. Dopiero ostatni wyłonił firmę Public Profits, która opracowuje koncepcję graficzną, kolorystykę i wzory tablic. PS Bardzo podoba mi się oznakowania ulic w Warszawie. Miejmy nadzieję, że u nas będzie podobnie albo i lepiej. Dużo jeżdżę po Polsce i widzę jak oznakowane są polsie miasta. Pod względem trans tranzytowych moim zdaniem Poznań ma jedne z najlepszych w kraju. Wielu moich znajomych z innych częci Polski, przejeżdżając przez Poznań bardzo chwali sobie ten system oznakowań. Praktycznie każda większa krzyżówka ma tablice kierunkowe. Spóbujecie przejaechać przez Warszawę lub Wrocław nie znając tych miast. Życzę powodzenia. Oznakowania wewnętrzne mamy jednak kiepskie. Mało wyraziste tabliczki z nazwami ulic w dodatku źle rozmieszczone, brak oznakowań i kierunkowskazów do chrakterystycznych miejsc (parków, rond, pomników itp). Dobre oznakowania ulic i budynków to dla przyjezdnych duże ułatwienie. To także skuteczny sposób promocji miasta, pomaga przyciągnąć turystów i ułatwia załatwianie interesów w mieście. |
Gość portalu: Szczecinianka napisał(a): > ??? Ale o co chodzi???chodzi szczecinianko o to ,że turyści jadący do Polski omijają wielkim.,szerokim łukiem Szczecin,udając się jak owad(insekt) do zapalonej w nocy jarzeniówki przede wszystkim do rozreklamownych do niemożebności polskich miast historycznych typu Kraków,Gdańsk,Toruń,Wrocław,Częstochowa.Chodzi o to by oni wszyscy wraz ze swoimi rodzinami(także swoimi dziećmi) pobyli przynajmniej jeden dzień w szczecinie i coś ciekawego(kuriozalnego wręcz) i nie spotykanego w europie zobaczyli,chodzi o to by zyskała na tym kasa miasta poprzez wyższe(powiększane z roku na rok) podatki od zwiększonej masy obrotu usługami turystycznymi(hotele, restauracje,noclegi,gastronomia,zakupy w zwykłych eleganckich i prostackich sklepach śródmieścia szczecina,wydatki na komunikacje miejską i żeglugę statkami wycieczkowymi po wodach odry i regalicu oraz portu szczecińskiego itp.itd.,chodzi także o upieczenie przy tym innnej jeszcze pieczeni czyli skrystalizowanie jednego,niepodważalnego punktu w śródmieściu szczecina który będzie jego niepodważalnym centrum,teraz nie wiadomo,czy centrum to plac rodła czy też disneyowska makieta przedwojennej niemieckiej starówki szczecińskiej na podzamczu wraz z zamkiem książat pomorskich i wałami chrobrego,chodzi o to szczecinianko,by w sąsiedztwie tego szczecińskiego kolosa rodyjskiego wyrosły setki dobrych restauracji i barów,cafe muzycznych,klubów młodziezowych,dyskotek,małych kameralnych teatrzyków,variete czy klubów jazzowych,chodzi o to by zmienić zaśniedziałą,prowincjonalną i nie ultranowoczesną i liberalną psychikę mieszkańców, by gwałtownie i szokowo ją unowocześnic za jednym zamachem i przystosować do konkurencji między współczesnymi najczęściej bardzo bogatymi miastami europejskimi o kapitał zagraniczny i wzmożony ruch turystyczny a także trwałą pozycję na kulturalnej mapie europy,tak szczecinianko są to prawdy tak proste jak uśmiech małego dziecka i podanie jego rączki z ufnością prowadzącemu go do parku dorosłemu........ |
Korzyści, nie słowa! Zgodnie z zasadą, że aby inni nas lubili, musimy polubić sami siebie, pierwszy akt kampanii wizerunkowej miasta to najwyraźniej promocja Poznania... w Poznaniu. "Szlak niebieskich gwiazd" wyznaczył najmocniejsze, zdaniem Twórców kampanii, atuty wizerunkowe miasta m.in. stadion Lecha, pomnik Powstańców, Plac Mickiewicza i jeszcze kilka symboli mocno osadzonych w świadomości Mieszkańców. Czy jest to także komunikat zrozumiały dla potencjalnych Gości i to nie biznesowych, ale tych którzy mogliby spędzić w Poznaniu czarujący weekend, odwiedzając Palmiarnię, Słoniarnię, jeżdżąc na nartach na Malcie, słuchając koncertu, nocując w przytulnym hotelu, wracając obładowani zakupami do Warszawy, Wrocławia, Szczecina, Piły, Bydgoszczy? Czy plac, pomnik, historyczny hotel, lotnisko, salon meblowy, to coś tak wyjątkowego, że zechcą odwiedzić nas mieszkańcy miast oddalonych o dwie, trzy godziny jazdy pociągiem, szukający pomysłu na wiosenny, letni, jesienny weekend? Dzisiaj nie wystarczy już powtarzać, że jesteśmy najlepsi, najsolidniejsi, najuczciwsi, (prawie) najbogatsi, że tu warto! Przekonujmy, że jesteśmy otwarci, przyjaźni, nie mamy uprzedzeń, a najmilej widziani są turyści nie z Berlina, Paryża, Londynu, ale ci z Warszawy, Wrocławia, Szczecina! Skonstruujmy ofertę "Poznania na weekend", wręczając klientom Złotych Tarasów, czy Galerii Dominikańskiej mapę z zaznaczonymi największymi atrakcjami dla wielbicieli sportu, kultury, natury, historii i... zakupów. Podpowiedzmy, jak dojechać do Poznania i jak wrócić, narysujmy trasy zwiedzania, wskazując miejsca przesiadek komunikacji miejskiej, restauracje i hotele na każdą kieszeń. Z pewnością znajdzie się wielu poznańskich usługodawców, którzy w weekendy zaoferują specjalne oferty dla okazicieli kuponów dołączanych do wspomnianej mapy, przewodnika, multimedialnej prezentacji! Poznań jest przecież wart poznania, trzeba jedynie potencjalnym Gościom uświadomić, jak to zrobić - krok po kroku! Wierzę, że finansowana przez Miasto i Sponsorów wielomilionowa kampania reklamowa Poznania nie będzie tym razem tak abstrakcyjna, jak ta z napoczętymi pączkami - nie każdy przecież ma świadomość dyrektora kreatywnego agencji reklamowej! Naprawdę chciałbym częściej spotykać w mieście grupki (nie tylko) polskich turystów z przewodnikiem i aparatem fotograficznym w ręku. Może już w najbliższy długi weekend? |
Mimusiu - a to sie wsciekłes!!! I dobrze, dobrze!! Coz ja, moj malutki, moge powiedziec o dyrdymałach powiedziec moge, ktore ty wypisujesz. A teraz pytanko - to mamusia ci mimusiu nauczyła, aby w warszwawie na forum pluc na swojej miasto??? I to w taki sposob??? Ktooz to sie osmiesza, kochany mimusiu!!! Ja zieje??? Smieje sie z ciebie i z twojego poziomu!!! Drogi mimusiu, poniewaz jestes mimusiowatym bazyliszkiem!!!! A o komunikacji nie gadaj mimusiu i socjotechniki na mnie nie wyciagaj!!!! Ja sobie Zipserem buzi nie wycieram. Poniewaz to nie ja powiedziałem, ze samochod osobowy jest jedynym sensownym srodkiem poruszania, a nie komunikacja zbiorowa (to cytat z Zipsera. Publikowany w czasie rozmowy o słynnym pomysle kolejek linowych!!!). To jest jeden z najwiekszym idiotyzmów, ktore mozna było powiedziec w miescie Wrocławiu!!!!! Mimusiu wkurzyles sie o jeden wiezowiec, z ktorego zrobiles iles tam - co jest oczywistym (przepraszam) bełkotem. Ten wieżowiec bedzie miał 50 pieter . Ile mieszkan zmiescisz na pietrze i ilu ludzi (zakładam ze w jednostce albo 1 albo 1+1, dzieci - pewnie bardzo mało) tam zmiescisz???? Byłes łaskaw to policzyc???? Oczywiscie nie!!!! Ilu ludzi tam bedzie sie przewijac przez to centrum????? O tym też nie pomyslałes. Chyba, że czego nie zauwazyłem. Przeoczyłem jakies estymacje???? Ah!!! Są - kilkanascie tysiecy ludzi!!!! Skąd tą liczbą wziąłes??? Masz jakiegos krolika na podorędziu??? Ale niech tam. Niech będzie te kilkanaście tysiecy. Jak zauwazyles (pochwalam) jest prostopadły tor kolejowy, po ktorym przebiega wiązka torów. Tam moze biec rowniez tzw. S-Bahn. Czyli tzw. Szybka kolej miejska..... I tak wiekszosc ludzi bedzie dojezdzała. Aktualnie istnieje tendencja wyludniania sie Wrocka. Chyba, że tor ten wysadzisz, aby udowodnic, ze zadna komunikacja zbiorowa nie wchodzi w rachube!!! W jednym masz racje - lata rozwoju dzielnic południowych za komuny, doprowadziły do zniszczenia wiekszosci ulic obwodowych, ktore tam istniały, a obecnie poprzecinane słą kurtynami zabudowy. Ale, mniemam, że ktos i tak bedzie to musiał uporządkowac. Oczywiscie zdanie o pociagu z Racławickiej na Grodzką wynika z Twojego wywścieczenia...... I na koniec, jezeli chodzi o kurzawke.... to sie zdziwisz mimusiu, jakie mapy ja posiadam!!!!!! Odnosnie zachowania poziomu!!! Wiecej luzu i nie ucz ludzi zachowania. Po swoim warszawskim wyskoku mozesz pograc na fleciku, a obrazac sie nie masz prawa!!!!! Lepiej bądz grzeczny i troche pokory. Zachowałes sie jak......., nie bede uzywał mocnych słów, ponieważ po co........... A i pozdrów rodziców, pewnie są z ciebie dumni.... pisałes na forum stolicy. To duze osiągniecie. |
są w kraju 4 najbardziej liczące się uczelnie tech techniczne - Kraków, Poznań, Warszawa i Wrocław. Tak naprawdę każda ze specjalności ma swoje główne autorytety i zależnie od tego jaka warto wybierać uczelnie, w jednej dominuje jedna i druga, w innej druga i czwarta uczelnia itd. W informatyce to poza AGH chyba wszystkie równo, o czym świadczy kadra, jej kontakty oraz osiągnięcia studentów. Do tych trzech uczelni dodałbym jeszcze Wydział Matematyki UAM, czyli słynną Enigmę. A co do miasta? Jak 10 lat temu zaczynałem szukać, to na myśl mi Wawa nie przyszła. Ale odwiedziłem te cztery miasta po 3 dni w czasie ferii plus jeszcze Gdańsk. No i wyniosłem się z Łodzi do Poznania. Życie studenckie i imprezowe razem z Krakowem najlepsze, ale nie przereklamowane i niepretensjonalne, 140 tys studentów w mieście, dobra organizacja komunikacji miejskiej. To na teraz. A na przyszłość to od 8 lat najniższe bezrobocie z dużych miast w Polsce, nienajdroższe mieszkania, najlepsze po Trójmieście powietrze z polskich miast, najlepsza woda w kranach, potężna baza mieszkań na wynajem ze względu na targi, miasto z 3 klinami zieleni, którymi z centrum możesz się wybrać na 10-cio kilometrowy spacer poza miasto, 4 jeziora na terenie miasta na żaglówki ale i kąpiele, gdyż woda czysta. A dookoła miasto 20 jezior i wielkie lasy co widać na każdej mapie. Ogólny duży poziom cywilizacji i ogólnej kultury, chyba największy z polskich miast, choć w tej lidze i Kraków tez gra. Zupełnie nieznane w Polsce bujne życie kulturalne. No i klimat - jak w Łodzi, Warszawie i Krakowie śnieg i błoto leżą często do końca marca, to w Poznaniu ta zima była wyjątkowo (!) ostra i śnieg leżał 3 tygodnie w styczniu i 10 dni w lutym. Poza tym temperatury powyżej zera. To z ważnych dla mnie rzeczy. Aha! I Poznanianki w ogóle nie uchodzą, ale są jednymi z najładniejszych w Polsce ;-) |
co do drugich drzwi tramwaju to się zgodzę, ale zasada "Pasażer dobiegający jest klientem oczekującym na następny kurs" to zasada iście z poprzedniej epoki. Można gadać co by było źle jak coś się zmieni, że to, że tamto, że nie da się nic zrobić i basta tak już musi pozostać na wieki wieków - ZMIANY MÓWIMY O ZMIANACH. Bo coś zmienić się musi bo to jak wygląda teraz komunikacja miejska we Wrocławiu to coś co chciałbym zmienić na pierwszym miejscu w mieście. A jeśli chodzi mi o czytelność połączeń - to mówię o czytelności POŁĄCZEŃ - na rozpisce z 10-12 przystankami na przystanku ciężko połapać się gdzie wysiąść, jeśli nie znasz nazw przystanków i ulic. MAPA obrazująca miejsca krzyżowania się linii lub dokładna rozpiska przystanków W POJEŹDZIE to naprawdę standard... który ułatwia osobą spoza miasta lub takim którzy nie korzystają z danej linii zbyt często, wysiąść na odpowiednim przystanku [i mówiłem o STARYCH autobusach i wszystkich tramwajach] Choć w mercedesach na ekranie nie są podawane informacje na jakim przystanku możemy się przesiąść na jakąś inną linię :( Ja nie miałem na myśli tego żeby autobusy mi jeździł co do minuty jak podane jest w rozkładzie, tylko żeby na tablicach była wyświetlana informacja kiedy on przyjedzie dokładnie. Mówimy o systemie GPS czy coś w tym stylu, który za pośrednictwem satelity będzie obliczał dokładny czas przyjazdu tramwaju - wydaje się że to technologia z Star Wars ale tak nie jest :) coś takiego staje się codziennością powoli - i wiem że coś takiego ma być bo w GW o tym pisali ze 2 lata temu itp. na razie tego nie ma !!!! A jeśli chodzi o automaty to firmy Merona odpowiada za nie i JUŻ. Ktoś podpisał z nimi umowę, ktoś może zadbać o to by lepiej to wyglądało - zapewne miasto, ale MPK też mogło położyć większy nacisk na tą sprawę, czyż nie ??? Typowy przykład spychactwa - to nie moja sprawa proszę iść do innego okienka :) |
Dzięki za tekst. Monachium znam bardzo słabo, za to Kolonię bardzo dobrze - ale infrastruktura (zwłaszcza komunikacja miejska) w każdym wiąkszym mieście niemieckim działa bardzo dobrze. Ale nie o tym chciałam pisać lecz o poruszonym przez map4 temacie kolei miejskiej i regionalnej, a tak właściwie ogólnie regionalnej komunikacji publicznej. To dla władz miasta Wrocławia temat nie do ugryzienia i dlatego uważam tę władzę (i byłą) za nieudolną. Więc normalnie pracujący człowiek dalej będzie dojeżdżał do pracy min. 1,5 godziny w jedną stronę x2 =3 godziny + 8 godzin pracy = min 11 godz. Codziennie 3 godziny w plecy X 52 tygodnie X 5 dni w tygodniu - święta; ile życia ucieka bezsensownie ?!. Czy kogoś to obchodzi? A przecież patrząc na plan Wrocławia nie brak tu istniejącej infrastruktury linii kolejowych i jeszcze istniejących (zapyziałych) budynków stacyjnych. Nawet gdyby nie robić żadnych pokaźnych inwestycji i wprowadzić jeżdżące pociągi po istniejących torach na terenie Wrocławia; a niech jeżdżą nawet 30 km na godzinę !!! i tak będzie to ulga dla mieszkańców. Krótki przykład na rozładowanie np. korka z kierunku Jelcz, Kamieniec Wrocławski, Sępolno, Biskupin - Plac Grunwaldzki - Centrum: 1. Wprowadzić na nowo zlikwidowany pociąg Jelcz przez Nadolice, Swojczyce Kowale, Sołtysowice, Nadodrze, Mikołajów, Wrocław Główny. 2. Wprowdzić autopbus jeżdzący po Biskupinie i Sępolnie (shuttle bus) który dowozić będzie ludzi na stację Wrocław Swojczyce; można tam też dojechać na tę stację z łatwością rowerem i wsiąśc z nim do pociągu. Chętnych zapraszam do spojrzenia na mapę; a zwłaszcza decydentów w tym mieście. Normalny mieszkaniec Wrocławia ma w nosie Expo, stadiony, akcje promocyjne i bajery - normalny mieszkaniec liczy minuty życia, żeby zdążyć załatwić sprawy podstawowe, co przy takim stanie infrastruktury miejskiej graniczy z cudem. Ciężko się tu żyje ! Stawianie na komunikacjeę drogową i tramwaj (jak to formułuje Ratusz) to nieporozumienie w mieście które ma tyle mostów, rzek, kanałów ciekówi przepustów. Ostatnio czytałam artykuł Prezydenta Miasta o priorytetach inwesycyjnych mista. Nie ma tam kolei. I niech to wystarczy za puentę |
Niedawno był u mnie znajomy z Wrocławia. Do Radomia przyjechał po raz pierwszy i był mile zaskoczony, bo wcześniej nasłuchał się o dresiarstwie, latających nożach i (nie mam pojęcia skąd takie info) o tym, że przy budkach z fast-foodem biedne dzieciaki wyrywają ludziom kupione jedzenie. Mieliśmy zamiar jechać do przyjaciół na Józefów, kiedy kolega spytał jak długo się tam idzie... Kiedy powiedziałem, że to drugi koniec miasta i nawet autobusem z dworca jedzie się spory kawałek, zrobił wielkie oczy. Myślał, że Radom to mieścina wielkości Białobrzeg i z jednego końca na drugi śmiało można pójść na pieszo. Zdziwiło go, że w komunikacji miejskiej nie ma bezdomnych (opowiadał, że kilka wrocławskich linii jest wprost okupowanych przez menelików "zamieszkujących" autobusy) Żeromskiego bardzo mu się podobała, choć uznał że przydałoby się trochę więcej restauracji. Jak mówił: "We Wrocławiu to by zęby latały wśród właścicieli gdyby mieli do dyspozycji takie fajne miejsce" Z rozmowy o dresiarstwie wyniknął jeden morał - cała Polska jest dresowata, nie ma miasta, gdzie nie spotka się rycerza w szeleszczącej zbroi. Kolega powiedział, że u nich po jakimś ważniejszym meczu wieczorem na osiedlach lepiej się nie pokazywać, a w nocnych liniach KM dzieją się cuda na kiju. Jednocześnie zdziwił go brak takich linii w tak dużym mieście jak Radom. Jak mówił po spojrzeniu na mapę "Miasto macie raczej prostokątne, nie można byłoby puścić czegoś wzdłuż?" Uznał, że kilka linii pospiesznych też by się przydało, bo dziwne jest, że nasze największe blokowiska (Również wielkie oczy, że tu są blokowiska) nie mają takiego połączenia. Ichniejsze MPK nie miałoby życia w radomskim układzie. Brud, smród? Kolega podsumował: "Tu jest miasto, tu się mieszka, a nie je z chodnika. Mądry posprząta, głupi naświni, bo wie że ten pierwszy i tak posprząta. Polska" Dużo rozmawialiśmy o Radomiu. Chłopak zainteresował się "Czerwcem 76" przy okazji wyjaśniania określenia "warchoły" i po raz kolejny zaciekawiło go, czemu pomnik taki skromny i droga do niego nijak nie jest oznakowana, skoro wydarzenia były mocno znaczące dla Polski, a dla miasta na pewno. Do Wrocławia dotarło stwierdzenie, że "Gdyby nie Ursus i Radom..." jednak o tej części historii najnowszej w Polsce się nie mówi, a według kolegi mówić się powinno i to dużo. Spodobało mi się jedno zdanie, które kolega powiedział na koniec naszych rozważań w temacie grodu na Mleczną: "Fajne miejsce do mieszkania. Duże miasto, a problemów wielkomiejskich jak na lekarstwo. Niby kawał miasta, a wszędzie blisko, jak nie autobus to samochód. Ten wasz Radom nie męczy" Spytałem: "A Wrocław męczy?" "Jak cholera" |
tvtotal2 napisał: > ..na Święytokrzyskiej i kłopot znika. Na poczcie jest dostępna cała gama > biletów. Także ja bym tak nie panikował z tym brakiem. raczej ciezko kupic bilet na Swietokrzyskiej bedac w tym czasie na ursynowie nie wliczajac czasu stania w kolejce najbardziej mi szkoda > tylko obcokrajowców skonfrontowanych z zachłannymi kanarami. Strasznie żal mi > było jak kiedyś na metro Centrum "molestowali" dwie azjatki. Albo inna sytuacja > - jak w z tramwaju przy Centralnym zaprowadził gościa (Polaka), prosto pod > bankomat pod Marriottem. niestety nawet Wroclaw ma automaty do biletow i o-dziwo niektore dzialaja a tu taka wielka metropolia... Czy jeszcze inna sytuacja jak kobieta z poza Wwy > wsiadła do SKMki z biletem KM na Śródmieściu. I weź tu wytłumacz że > niekoniecznie musisz znać jak wygląda KM, a jak SKM i jakie są miedzy nimi > podpisane umowy. Nikt na rogatkach miasta nie robi kolosa ze znajomości miasta > i > jego regulaminów, więc można czasem przymknąć oko jak pasażer ewidentnie jest w > kłopocie i jazda na "gapę" nie jest zwykły cwaniactwem. > z reguly "na zachodzie" na przystankach sa mapy komunikacji miejskiej, a na tych mapach kolorami oznaczone sa strefy obowiazywania biletow (zwyczajowo nazwane pierscieniami) i poszczegolni przewoznicy (a wiec typy biletow) - pomylic sie jest trudno dodam, ze sytuacja taka ma tez miejsce "na poludniu" - Austria i na wspomnianym "zachodzie" czyli w dojczlandzie w dojczlandzie po godz. 21:00 w autobusach bilety sprawdza kierowca (otwiera tylko pierwsze drzwi), u ktorego mozna kupic dowolny typ biletu (oprocz miesiecznego) bez prowizji. dodam, ze bilety sa drukowane na papierze termoczulym i nie ma zadnego problemu, ze w magazynku zabraklo jakiegos tygodniowego, czy trzydniowego... > Chcesz spotkać wieczorem kanara? > -Zjedź na stację Centrum > > pozdrawiam pana Krajnowa ;) |
Wiosną zdrożeją bilety komunikacji miejskiej 1. Przede wszystkim należy zrewidowac pojecie "pośpieszny" - nie ma takich autobusów - są tylko "niezatrzymujące się na wszystkich przystankach" albo "zatrzymujące się na wybranych przystankach" 2. -kasowników elektronicznych nie wprowadza się bo tym sposobem my Wrocławianie musimy placic za kazdy przejazd a nie na przyklad tak jak w Poznaniu czy Gdansku (od wielu lat) - za czas podróży - na przyklad o polowe taniej za 20 minut etc. W Warszwie za 7,20 PLN mozna jezdzic czym się chce - łącznie z metrem - przez 24 godziny - 3. proponuję aby Zarząd udał się na wycieczkę-delegację krajoznawczą do innych miast - wtedy zobaczy ze na przyklad sprawdzając dokladnie plany w internecie będzie w stanie przemieścic się w Warszawie nie znając tego miasta z lotniska Okęcie (zakładam oczywiście źe zarząd poleci do Warszawy samolotem) na ulicę Gagarina w ciągu 25 minut - z dwiema przesiadkami - za 7,20 - i teoretycznie zostaną mu jeszcze 23 godziny i 35 minut mozliwości przemieszczania się po stolicy - i sprawdzania innych połączeń. 4. można jeszcze Zarządowi zaproponować podróż do Berlina - gdzie bilety kupuje się też u kierowców? którzy bez dąsów je sprzedają, za taką samą cenę jak w automacie - i nie przez metalowy "wziernik" wykonany chałupniczo u znajomego blacharza. Dobrze ze juz zniknęly koronkowe firanki z kabin motorniczych - to byla dopiero atrakcja, 5. przy okazji - w niektórych tramwajach zapowiadane są nazwy przystanków - na przyklad "kameleon" - dla przyjezdzających do Wroclawia rzeczywiście bardzo znaczące miejsce na mapie Wroclawia, albo "poltegor" - jest jeszcze? Proponuję aby pozostac przy po prostu - nazwach ulic - bo to one sa na mapach a nie kameleony, poltegory i inne - a jezeli juz nie mozna to podawac obie nazwy - na przyklad Plac Teatralny/Opera (mam nadzieje ze Teatr Lalek się nie obraża - z przystanku jest blizej do "lalek" a może teatr lalek powinien interweniować w tej sprawie i to natychmiast, i t.d. i t.d. i t.d. |
wro2015 napisał: > > Darku - cytuje tylko to, bo reszty twojej wypowiedzi mi juz sie nie chce > komentowac. Czyli tej o estakadach na pl.Społecznym. A szkoda, bo o ogólnikach to potrafili rozprawiać nawet na zjazdach nieboszczki PZPR. A diabeł siedzi w szczegółach ;-) > Ale teraz do cytatu. Niestety nie masz racji. Nie chce mi sie przyciagac > 10000000 przykladow z calego swiata, wiec moze wezmy tylko Berlin. Miato ktore > do Wroclawia jest bardzo podobne, i sie bardzo szybko rozwija. Nie podejmuję się dyskusji o urbanistyce na przykładzie Berlinie, bo nie znam zupełnie tego miasta. Jednak jak spojrzę na plan Berlina to nie mogę nie zauważyć kilku autostrad z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami i rozjazdami, przy których nasz pl.Społeczny wygląda jak zabawka dla małych dzieci np.: www.stadtplandienst.de/map.asp?sid=922fd31b962629f223aa437c3ef41517&city=berlin&str=&num=&plz=&maxnearest=1&nTy pe=0&grid=grid1&image1.x=15&image1.y=9 [to wszystko powyżej to jeden link, trzeba go w całości wlepić w pole adresowe] Co więcej, te autostrady przebiegają wcale nie przez dalekie peryferia Berlina, tylko całkiem niedaleko centrum. Bo ich celem wcale nie jest jakiś tam tranzyt, tylko sprawne komunikowanie centrum miasta i innych obiektów nazywanych przez Ciebie centrotwórczymi np. terenów targowych, z resztą miasta. Te szlaki komunikacyjne są niezbędne dla ich sprawnego funcjonowania, a nie są żadną fanaberią. Dlatego jeśli chcesz aby Rynek i starówka wrocławska tętniły życiem nie możesz pozbawiać ich sprawnej komunikacji z resztą miasta. > Dlaczego znalazlem tak duzo przykladow? Bo TY MASZ TROCHE RACJI W TWOJEJ > WYPOWIEDZI. Dlaczego? Bo nie jestes w stanie odrozniac centrum miasta od jego > obrzerz. Odróżniam. Sam przecież napisałem, że zabudowę w postaci ciągłych pierzei podtrzymuje się w centrum miast w nawiązaniu do istniejącej zabudowy. Natomiast uwagę o współczesnych trendach w architekturze podałem ponieważ sugerowałeś ogólnie stosowanie tego rodzaju zabudowy nie zastrzegając, że dotyczy to jedynie centrum i innych rejonów posiadających już tego rodzaju zabudowę. Główną więc przesłanką do jej stosowania nie są jej zalety, a jedynie dostosowanie do zastanego otoczenia. Jeśli tej przesłanki nie ma to nie ma obowiązku ani uzasadnienia do stosowania tego rozwiązania. Jak masz wątpliwości to przespaceruj się Szczytnicką i powiedz czy chciałbyś aby cały Wrocław tak wyglądał. > > a jak jeszcze ciagle nie rozumiesz dlaczego jestem przeciwko placu spolcznemu, > to radze ci przeczytac watek: > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html? f=481&w=3381948&a > =3454083"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html? f=481&w= > 3381948&a=3454083</a> > tam zrozumiesz, ze nie jestem za tym, aby zniszczyc komunikacje w miescie. Tak, tylko masz problem z ustaleniem gdzie powinny docierać główne szlaki komunikacyjne. Sądzisz, że można, a nawet trzeba je wyrzucić na peryferie, bo w centrum hamują rozwój tkanki miejskiej. Zapominasz tylko o jednym - szlaki komunikacyjne SĄ SKŁADNIKIEM tkanki miejskiej. One muszą się rozwijać równolegle z ową tkanką, bo ona bez nich nie zafunkcjonuje. Można tu nawet pokusić się o analogię do żywej tkanki, ona potrzebuje do życia naczyń krwionośnych i bez nich się nie rozwinie. To ta tkanka wymusza rozwój naczyń i tak samo tkanka miejska wymusza rozwój szlaków komunikacyjnych, BO ICH POTRZEBUJE. > Niestety popelniasz, nieodrozniajajc centrum miasta od jego obrzeznych > dzielnic, ten sam blad, jak urbanisci z lat powojennych, ktorzy by najchetniej > (takie byly plany) wyburzyliby caly wroclaw, oprocz starowki, aby > stworzyc "bardziej urozmaiconą i niejednolitą zabudowe". > Jesteś w błędzie. Ja jestem ostatnią osobą, która by coś lekkomyślnie burzyła czy niszczyła. Nie lubię marnotrawstwa. Niektórzy nawet twierdzą, że jestem kutwa ;-) Ale jeśli trzeba coś wyburzyć, bo zysk z tego przekracza straty to bym się nie zawahał. Trzeba to zminimalizować, ale czasem jest to niezbędne. Pozdrawiam Darek |
> > obszar ogrodzony płotem. To zespół obiektów, między którymi może sobie > > spokojnie przebiegać ulica. > > Nawet kilka. Mam tylko wątpliwości czy powinien przebiegać tamtędy tranzyt. Primo: gdzieś musi przebiegać (mam na myśli oczywiście tranzyt międzydzielnicowy, a nie pozamiejski). Można oczywiście wyłączyć obszar parku z takiej funkcji, ale trzeba zaproponować alternatywę. Secundo: chodzi także o obsługę komunikacyjną Parku Technologicznego. Jakoś do niego trzeba dojechać i z niego wyjechać. > I może o to chodzi, żeby je odsuwać od osiedla? Zgaduję tylko, ale to by była > pewna odpowiedź. No, byłaby. Pewne światło na to rzuca fakt, że pod mapą - załącznikiem (beznadziejnie zeskanowaną) do uchwały z 2003 roku uchwaly.um.wroc.pl/zal/0201ru04mapa.pdf podpisana jest pracownia projektowa W.Jarząbek, mieszcząca się przy ul.Sobótki czyli właśnie na Oporowie ;-) Nietrudno się domyślić jak pan Jarząbek zaprojektuje komunikację - z dala od własnej chaty. Reszta jest mało ważna w zestawieniu z tym priorytetem. Niemniej jednak takie rozwiązanie niczego nie zmienia dla osiedla bo i tak ludzie będą dojeżdżali do Parku przez ul.Solskiego, tyle że dalej pojadą przez Wiejską i Mokronoską zamiast na wprost. Nie dość że nie odsunie się ruchu od Oporowa to jeszcze pchnie się go na kolejny fragment tego osiedla przy Wiejskiej. Mapka całego obszaru: uchwaly.um.wroc.pl/zal/0688ru02mapa.pdf Jak się dobrze przyjrzeć to jeszcze nie jest too late. Można dokonać w sumie drobnej modyfikacji i poprowadzić łącznik od Solskiego do tego kwadratowego placu w centrum Parku, a konkretnie do tej ulicy, która odchodzi od niego w stronę Karmelkowej. Nawiasem mówiąc ten plan najwyraźniej został już zmodyfikowany, bo z bocznicy kolejowej przewidzianej na nim zrezygnowano. Przechodziła przez teren nowopowstałego obiektu przemysłowego przy Mokronoskiej i została tam zlikwidowana. I słusznie, bo jej stan wskazywał, że ostatni wagon przetoczono po niej jakieś pół wieku temu. Pozostaje zaapelować do zbieraczy złomu żeby zlikwidowali resztę ;-) Ogólna refleksja na ten temat potwierdza to co już kiedyś tu napisałem: układ komunikacyjny należy zaprojektować dla _całego_ miasta uwzględniając modyfikacje nawet w dalekiej perspektywie rzędu 20-30 lat. Odpowiednie fragmenty tego projektu należy wprowadzić jako założenia początkowe do każdego MPZP. Tylko wtedy może powstać dobrze funkcjonujący organizm miejski. Jeśli tworzy się autonomicznie każdy MPZP to zamiast miasta powstaje niefunkcjonalny zlepek obszarów, które jako każdy z osobna są dobrze zaprojektowane, ale razem nie tworzą spójnej dobrze współpracującej całości. Wypisz wymaluj obecny Wrocław. I plan zagospodarowania obszaru Parku Technologicznego dokładnie to obrazuje. Wszystko jest fajne, ale Park nie jest dobrze skomunikowany z resztą miasta. Ale co to projektanta obchodzi, on nie projektuje miasta tylko MPZP dla danego terenu i g. go obchodza tereny nie wchodzące w jego skład. Mamy więc do czynienia z błędem _systemowym_ w projektowaniu miasta, a więc było, jest i będzie takich numerów więcej. Chyba że wreszcie ktoś z władz miasta zrobi sobie transplantację kilku szarych komórek, bo na własne liczyć chyba nie może ;-) I konkretnie co do komunikacji z Parkiem: w wersji zaprojektowanej jest on całkowicie oddzielony od Karmelkowej. Idą równolegle do siebie dwie ulice i na odcinku blisko 2 km nie mają _żadnego_ połączenia. Dopiero przez Zabrodzką lub Mokronoską. Jeśli zakłada się, że Solskiego nie będzie drogą prowadzącą ruch do Parku (tak chyba należy rozumieć brak łącznika Solskiego - PT) to staje się on niemal odizolowaną enklawą, do której można dojechać albo od strony Muchoboru (zachodnie rejony miasta) albo od Karkonoskiej koło Auchana (cała reszta Wrocławia). Znowu powstaje obszar zależący od pojedynczych nitek komunikacyjnych, znowu koncentrujemy ruch zamiast go rozśrodkowywać na _sieć_ ulic, a dojazd do PT dla większej części miasta wiąże się ze znacznym nadkładaniem drogi bo od Auchana trzeba się ze 2 km wrócić żeby dojechać do centrum PT. Nic tylko sobie żyły otworzyć. Albo otworzyć je odpowiednim fachofcom od urbanistyki z UM. Osobiście jestem za tym drugim rozwiązaniem. ;-) |
map4 napisał: > wedzonka napisał: > > > > Zawsze wydawało mi się, że tramwaj jeździ po mieście. > > > > Ulegasz dziwacznym stereotypom. Zdaje sie ze w okregu > > katowickim tramwaj > > swobodnie porusza sie nawet miedzy miastami i nikt z > > tego powodu nie robi > > tragedii. > > Przy czym odległość pomiędzy miastami = 0. > > Za surrealizm uważam podróż tramwajem przez pola i jako > taką polecam. Zapewne chcesz powiedziec ze odleglosc miedzy Wroclawiem a Wroclawiem jest > 0, no ale skoro mianowales sie surrealista... > > > Pomijam juz fakt ze Lesnica lezy w granicach miasta, co > zapewne Cie ucieszy... > > Sure. Na siłę nawet konia da się nauczyć gwizdać na > palcach. W jakimś filmie ktoś stwierdził, że to tylko > kwestia przyłożonego napięcia. W tym kontekście > rzeczywiście nakazane jest nazywanie Leśnicy "Częścią > Miasta" (c) (tm). Jak to ma się do rzeczywistości - inna > sprawa. Roma locuta - casa finita. Rzut oka na mape administracyjna wyjasni Twe watpliwosci... > > > > Poza tym są większe osiadla, a nawet jest sobie cała > > > dzielnica, do której tramwaju nie dociągnięto. Nazywa się > > > Psie Pole. Porównaj oba osiedla - liczbę mieszkańców > > > chociażby - a zauważysz, że tramwaj do Leśnicy to czysty > > > surrealizm a'la Kafka. > > > > Surrealizmem tchnie raczej taka krytyka na sile, bo jak > > inaczej nazwac > > tlumaczenie ze jedyna wada linii jest brak zupelnie > > innej? :) > > Odleglosc Lesnicy od centrum swiadczy na korzysc > > tramwaju, bo przecie > > komunikacja to wazny czynnik spajajacy miasto. > > Oznacza to mniej więcej tyle, że albo ograniczamy > funkcjonowanie tramwajów do miasta, albo rozszerzamy je o > podległe administracyjnie miastu wioski. We Wrocławiu nie > ma ani jednego (linia na Leśnicę) ani drugiego (brak linii > do naprawdę ważnych miejscowości, jak Trzebnica, Bielany > czy Środa Śl.). Przy takich odległościach (nawet jeśli > już roztrząsamy sprawę nieszczęsnej Leśnicy) to raczej > należy pomyśleć o budowie szybkiej > kolejki/tramwaju/nazwij_to_coś_jak_chcesz. Nie. Oznacza to mniej wiecej tyle ze do najdalej wysunietego zakatka miasta prowadzi linia tramwajowa, a do miejscowosci poza jego granicami - nie. Uklad calkiem naturalny. Znowu rzut oka na mape administracyjna moze dac Ci wiecej niz tysiac slow. A ze to rownie dobry powod jak kazdy inny by lac zolc na wladze, to inna rzecz... > > Przy komunikacyjnym paraliżu (ale to tylko moja ocena) > miasta nazywanie takiej krytyki "krytyką na siłę" jest ... > eee... a może po prostu nie będę tego komentował ? > Następny punkt. Ile czasu kosztuje przejazd z Leśnicy na > Biskupin ? Uważasz to za normalne ? Itd, itp... Komunikacyjny paraliz zmniejszy jedynie jedna i druga obwodnica. Co najmniej osobliwy jest pomysl ze linia tramwajowa do Olesnicy jest temu winna... > > I już zupełnie na koniec. Jak zmienił się w ostatnich > dziesięciu latach stosunek wydatków na rozwój miejskiego > transportu kołowego do wydatków na rozwój miejskiego > transportu szynowego i jak to się ma do postulatów > ochrony środowiska i ograniczania zanieczyszczeń we > wrocławskim powietrzu ? Jak widzisz pozostal blizszy idealowi niz Twoj, bo nikt dotad nie poddawal w watpliwosc sensownosci jakiejkolwiek linii tramwajowej, moze poza Rynkiem, skad rowniez ruch kolowy usunieto... > > Wiesz jaki będzie jedyny finał tej dyskusji ? Pieniędzy > na nowe torowiska brak, na remont torowiska do Leśnicy > też, więc się po prostu je zamknie. Destrukcja górą. A do > Środy Śląskiej szynowym środkiem komunikacji miejskiej > przejadą się najszybciej moje wnuki, o ile oczywiście > urodzą się na tyle zdrowe, żeby przeżyć taką podróż. > Najważniejsze, że urzędnicy mają środki na swoje pensje. Najwazniejsze ze masz na co narzekac. Przypomne Ci tylko ze odleglosc miedzy Wroclawiem a Sroda Slaska jest faktycznie >> 0. Sluszne jest wiec ze wlasciwsi ludzie dostaja te pensje... Pozdrawiam! |
Gość portalu: marek_szemplinski napisał(a): > Może powinniśmy jako miasto i > jego mieszkańcy wypracować jakieś wspólne stanowisko ? Mylisz role. Od wypracowywania koncepcji jest władza. Od oceniania koncepcji i ich realizacji - wyborcy. To raz. Dwa : jeśli zaczniesz myśleć za władzę, to trzeba będzie tej władzy ograniczyć pobory, a żadna władza tego nie lubi. Co będzie, jeśli się władza nasza kochana weżmie i na nas obrazi ? Trzeba będzie wybrać sobie wtedy innych mieszczan ! Zaś co do meritum: Kiedy ostatnio jechałeś tramwajem ? Chyba dość dawno ... Tramwaje jeżdżą za rzadko, są przepełnione, śmierdzą i nie wolno się w nich pomiędzy wagonami przesiadać (to wcale nie jest śmieszne). Bilety są za drogie. Nie ma biletów czasowych, nie ma stref w komunikacji miejskiej a podróż trwa za długo. > Przecież Wrocław nie jest dużym miastem. Definiujesz prawdopodobnie patrząc na mapę. Ja definiuję inaczej. Miasto duże to takie, w którym podróż komunikacją miejską od granicy do granicy miasta trwa dłużej niż godzinę. W tym sensie każda pipidówa w Polsce jest aglomeracją, a taka np. Praga czy inne Drezno małym miasteczkiem. Zadaniem władz jest uczynienie miasta mniejszym, to znaczy skrócenie czasu, który obywatele bezproduktywnie spędzają w pojadzach MPK. Jak klną na Rajcesa, to ani nie zarabiają pieniędzy, ani ich nie wydają. W tym czasie są tylko bezsensownym dodatkiem, niepotrzebnie komplikującym urzędnikom z ZDiK życie. Kluczem dziś jest mobilność. Jaki stopień mobilności oferuje swoim mieszkańcom Wrocław ? Jak o wielkości Wrocławia świadczy fakt, że wszystkie linie tramwajowe miasta krzyżują się na dwóch placach ? Co oznaczałoby dla miejskiego transportu zamknięcie dla ruchu tych dwóch placów ? > Taniej płaciłem niekiedy w b. fiskalnej Szwecji. Ponieważ w Szwecji zadaniem ichniejszego MPK jest wożenie ludzi - obywatel ma się komunikacją miejską poruszać szybciej, taniej i przyjemniej, niż własnym samochodem. We Wrocławiu misją MPK jest przynoszenie dochodu właścicielowi. No comments. Można rozwijać sieć tramwajową (proszę o przykłady nowych torowisk wybudowanych za władzy Zdroja & Co), można kupować mowe tramwaje, ale można też podnosić ceny za parkowanie w mieście. Wrocław nie jest mobilny. Z taką władzą zaś, której horyzonty myślowe ograniczone są do najbliższej podwyżki cen za parkowanie w mieście długo jeszcze mobilny nie będzie. To kolejny przykład leczenia syfilisu pudrem. Nie rozwija się alternatywnej wobec własnych czterech (ew. dwóch) kółek komunikacji zbiorowej, tylko przymusza się obywateli do korzystania z syfu "mady by MPK" za pomocą finansowego bata. Ostatnio rowerzyści chcieli pomóc miejskim włodarzom troszkę poszerzyć horyzonty myślowe, więc ci przepędzili rowerzystów pałami policji. Bardzo wiele mówi to o władzy i o jej umiejętności słuchania i rozumienia argumetów innych. Choć z drugiej strony - każde miasto ma taką władzę, na jaką sobie zasłużyło. |
Gość portalu: Rafis napisał(a): > map Ty nie jesteś mieszkańcem Wrocławia a ciągle gadasz cos o płaceniu. Bardzo często bywam we Wrocławiu, poruszam się tzw. komunikacją miejską, płacę za benzynę, płacę za parkingi, klnę na dziury, robię zakupy, spotykam się ze znajomymi. Ja bym to zdefiniował jako całkiem normalne, choć sporadyczne i krótkotrwałe życie we Wrocławiu. Jak na > razie ten aquapark to kwestia negocjacji a one są objęte tajemnica > handlową. No to jeśli to taka tajemnica, to niech ją sobie władza finansuje z własnej kieszeni. > Jak podpisza to się dowiemy. To będzie po ptakach - chodzi o to, żeby się dowiedzieć jaki pasztet szykuje władza mieszkańcom, zanim wydamy nasze pieniądze. To tak, jakbyś podpisywał umowę nie czytając jej. Wiele fajnych zapisów da się zmieścić na dole, małym druczkiem... Może i masz zaufanie do władzy, ale to nie oznacza, że mają ją wszyscy. Poza tym ( bo poprzedni argument był z rodzaju życzeń, a w Polsce to i marzeń nawet) władza ma jeszcze obowiązki: jej obowiążkiem jest informowanie swoich przełożonych (wyborców) o tym, co aktualnie porabia, na co wydaje pieniądze i dlaczego. A Ty ciągle swoje: płać i ufaj. Mam lepszą maksymę : płać i kontroluj ! > Jak nie podpiszą to dalej bedziesz > narzekał ,że nie ma aquaparku. Ja nie narzekam, że nie ma aquaparku. Ja narzekam, że nic się nie dzieje w sprawie basenów na Racławickiej i na stadionie olimpijskim, a to pewna różnica. Narzekam również, że na istniejących i działających jeszcze basenach woda śmierdzi chlorem, oczy od niej pieką i mimo tego bardzo łatwo złapać grzyba. Życzyłbym sobie również, żeby wreszcie władza przestała karmić nas snami i/lub wizjami (expo, aquapark), a wzięła się do roboty (naprawa basenów, dojazd do/z lotniska, wyjazd na Poznań, komunikacja z sypialniami i ich bezpieczeństwo w nocy) i jeszcze pewnie z tysiąc innych szczegółów które składają się w sumie na jakość życia we Wrocławiu. Europejskie ceny i podatki już mamy. Teraz czas na europejskie zarządzanie i rozwiązania. Tak długo, jak długo mentalność władzy wyrażana będzie rozbrajającym stwierdzeniem "na razie nic nie wiadomo" ( Rafis, dyskusja o finansowaniu Aquaparku na kilka miesięcy przed ewentualnym przyznaniem inwestycji środków z budżetu miasta ), tak długo Wrocław i jego władze traktowane będą w świecie jak kabaret. Wynikiem tego zadufania było głosowanie w sprawie Expo. Przypomnę : Szanghaj najpierw wybudował kolej magnetyczną z centrum do lotniska, a potem dostał expo. Władze Wrocławia zaś twierdzą : dajcie nam Expo, to wtedy coś zrobimy. Wcale się decyzji BIE (czy BIA?) nie dziwię : wolą rozmawiać z miastem, które ma osiągnięcia, niż z miastem, które ma plany. Megalomania, zadufanie, marzycielstwo, arogancja. Polityka taniego efekciarstwa doprowadziła do tego, że jadąc tranzytem lepiej jest Wrocław omijać z daleka i należy się modlić, żeby nigdy nie zostać zmuszonym do korzystania z usług tzw. lotniska. Oczywiście lokalnym patriotom może się wydawać, że miejscowe rozwiązania są najlepsze z możliwych, a władza ma intuicję ocierającą się o jasnowidztwo, ale aby móc tą wiarę zweryfikować należy swojego nosa poza opłotki wychylić i zobaczyć, jak ludzie w świecie żyją i jak zarządza się w dzisiejszych czasach miastami. Wtedy rozwiązania rodem z wrocławskiego grajdoła zaczynają śmieszyć. |
Inwestycje Drogowe AD 2005 Korki w nowym roku Poniedziałek, 3 stycznia 2005r. Plany remontów drogowych na 2005 rok mogą zjeżyć włos na głowie kierowców Około 160 milionów złotych wyda gmina na drogi. Teraz urzędnicy głowią się jak nie sparaliżować komunikacji w mieście Wiadomo już, że Wrocław ma dostać dotacje z funduszy unijnych na 8 projektów. Magistrat będzie starał się też o wsparcie finansowe przy realizacji kilku następnych. Ale już same inwestycje, na które pieniądze przyznano gminie spowodują mnóstwo komplikacji dla kierowców. - Nie będę ukrywał, że przez następne dwa lata utrudnień będzie dużo więcej niż w 2004 roku. Ale cieszymy się z tego, że dzięki unijnym pieniądzom uda się rozwiązać kilka największych problemów drogowych Wrocławia - mówi Zbigniew Komar, dyrektor departamentu infrastruktury wrocławskiego magistratu. Do połowy stycznia ma powstać harmonogram realizacji dużych remontów i budów. Bo oprócz tych dotowanych przez UE, urzędnicy planują jeszcze kilka finansowanych z miejskiej kasy. Węzeł Grunwaldzki Największym orzechem do zgryzienia będzie ułożenie robót w rejonie pl. Grunwaldzkiego. Już trwają przygotowania do przebudowy skrzyżowania ulic Sienkiewicza i Wyszyńskiego. Tam prace powinny potrwać do października. Ale na rozpoczęcie czeka też remont samej ul. Sienkiewicza między Sępa- Sarzyńskiego a Bujwida. Tu założenia mówią o zakończeniu robót w czerwcu 2006 r. Obie te inwestycje dotuje UE podobnie jak remont mostu Szczytnickiego (początek prawdopodobnie jesienią). Do tego dojdzie na pewno modernizacja pl. Grunwaldzkiego finansowana przez miasto oraz najprawdopodobniej remont mostu - Plac Grunwaldzki musimy zacząć w tym roku ze względu na budowę w tym miejscu centrum handlowo-rozrywkowego - zaznacza Komar. Wystarczy więc rzut oka na mapę by przekonać się, że wyjazd ze śródmieścia w stronę Warszawy będzie koszmarem. Tym bardziej, że wyjazd z miasta do stolicy na dokładkę może utrudniać zaczynająca się w tym roku, również dotowana, przebudowa ul. Krzywoustego (między pl. Kromera a ul. Bruckenra). W planach jest ponadto budowa nowych mostów Warszawskich. Centrum przeciążone Równie kiepsko może być w centrum. Przynajmniej do połowy roku, a może nawet i przez wakacje będziemy jeszcze objeżdżać pl. 1 Maja. Minie też kilka miesięcy zanim skończy się poszerzanie ul. Swobodnej. A przyznana dotacja obliguje do zaczęcia przebudowy torowiska tramwajowego na ulicach Szewskiej ( po remoncie nie będą pod niej jeździć auta) i Grodzkiej. - To o tyle pogorszy sytuację, że szlak tramwajowy przecina ul. Kazimierza Wielkiego. Konieczne będą ograniczenia w ruchu na trasie W-Z, podobnie jak na ulicy Widok i placu Teatralnym, gdzie także konieczne są prace torowe. Między innymi przy wymianie rozjazdów i łuków szyn - tłumaczy dyrektor Komar. W planach dużych inwestycji są także remonty i budowy na ulicach: Lotniczej, Żmigrodzkiej, Armii Krajowej, Klecińskiej, pl. Powstańców Wielkopolskich, Bora-Komorowskiego, Kwidzyńskiej. Do nich doliczyć trzeba jeszcze następną grupę mniejszych oraz listę kilkunastu ulic, które być może będą remontowane w ramach programu poprawy stanu nawierzchni. - Gdy już poukładamy duże remonty będziemy do nich dopasowywać mniejsze, roboczo nazywane programem 14,5 miliona. Zrealizujemy jednak tylko te, które da się pogodzić z inwestycjami dotowanymi z funduszy unijnych - zapewnia Komar. Bartosz Wawryszuk (BK) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska |
Niebezpieczne skrzyżowania w stolicy Niebezpieczne skrzyżowania w stolicy Nie chcesz mieć stłuczki – uważaj w tych miejscach Najbardziej kolizyjne skrzyżowania w stolicy znajdują się w Al. Jerozolimskich oraz przy ul. Żwirki i Wigury. W Alejach sytuacja poprawi się, kiedy skończy się budowa estakad. Opinia: podinsp. Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika stołecznej drogówki >> Drogówka najczęściej wyjeżdża do stłuczek na skrzyżowaniach Al. Jerozolimskich z ulicami Popularną (45 kolizji od początku 2006 r.) i Łopuszańską (42 kolizje). Te miejsca od kilku lat znajdują się w czołówce najbardziej „stłuczkowych” skrzyżowań stolicy. Drogowcy zapowiadają, że poprawią bezpieczeństwo w tych punktach. Przebudowa Alei już trwa. – Prawdopodobnie jeszcze w tym roku wybierzemy wykonawcę, który zbuduje estakadę przy ul. Popularnej. Estakady na skrzyżowaniu z ul. Łopuszańską pojawią się najwcześniej za dwa lata. Na razie trwają konsultacje – przyznaje Adam Czugajewicz z Zarządu Dróg Miejskich. Nowe miejsca Na mapie stolicy pojawiły się także nowe skrzyżowania, na których trzeba szczególnie uważać. Do tej pory nie występowały w policyjnych raportach. Na skrzyżowaniu ul. Żwirki i Wigury z Wawelską drogówka jest wzywana niemal tak często, jak do kolizji w Al. Jerozolimskich. Dlaczego? – Panuje tam ogromne natężenie ruchu. Przez to skrzyżowanie jadą kierowcy, którzy chcą dotrzeć na lotnisko oraz dojechać do mostu Łazienkowskiego – mówi Adam Czugajewicz. W najbliższym czasie miejscy urzędnicy nie przewidują w tym miejscu żadnych inwestycji. – Postulujemy, by ulice, na których panuje spory ruch, miały bezkolizyjne skrzyżowania, tzn. estakady lub tunele – mówi Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. Stowarzyszenie wykonało projekt budowy tunelu pod ulicą Wawelską na wysokości skrzyżowania z ulicą Żwirki i Wigury. Koszt jego budowy to około 480 mln zł. Niestety z powodu ceny, inwestycja nie ma szans na realizację. – Nasuwa się pytanie, co jest ważniejsze: pieniądze podatników czy ich bezpieczeństwo – dodaje. Drogówka sporządziła też listę miejsc, w których od początku roku najczęściej zdarzają się wypadki. Na razie tylko patrole Najgorzej jest na ul. Powstańców Śląskich i Wrocławskiej. W pięciu wypadkach zostało tam rannych siedem osób. Niebezpiecznie jest też u zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Nowego Światu. W pięciu zderzeniach ucierpiało sześć osób. Drogówka zapowiada, że w niebezpieczne miejsca wyśle więcej patroli. – Będziemy karać kierowców, którzy łamią przepisy – zapowiada podinsp. Wojciech Pasieczny z wydziału ruchu drogowego komendy stołecznej. www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=90976 |
SKM: jak to robią inni. System SKM opiszę przykładem. Po prostu przekleję sieć SKM z Monachium na mapę Wrocławia i opiszę Wam, jak to moim zdaniem mogłoby wyglądać we Wrocławiu. Otóż: gdzieś tak na wysokości Wrocławia Zachodniego zaczyna się tunel, który kończy się kawałek za placem Grunwaldzkim. Pomiędzy tymi dwoma punktami pociągi SKM podróżują pod ziemią, podobnie do metra, z podziemnymi stacjami. Po wyjechaniu z tunelu pociągi rozjeżdżają się we wszystkich kierunkach, docierając w maksymalnie pół godziny od wyjazdu ze stacji Ratusz do swoich linii końcowych: Środa Śl, Trzebnica, Oleśnica, Kąty Wr, Kobierzyce, itd. Jedynym wyjątkiem jest dojazd do lotniska. Lotnisko w Monachium jest NAPRAWDĘ daleko od centrum, dlatego też podróż z Marienplatzu (spod magistratu) na lotnisko trwać może nawet 50 minut. Z tego też powodu (wyborcom spieszy się coraz bardziej) rada miejska, wojewoda oraz rząd centralny kłócą się nad wybudowaniem linii kolejki magnetycznej z dworca gł. na lotnisko, co skróci czas podróży z ~45 minut do 10. To znaczy: oni się nie kłócą czy ją wybudować - wszyscy są zgodni, że ją wybudować trzeba, oni się kłócą kto i ile powinien na tą inwestycję wyłożyć. System ten w ciągu ostatnich trzydziestu lat spowodował przełom w świadomości mieszkańców Monachium. Dziś już nikt normalny nie mieszka w mieście, wszyscy z rodzinami pouciekali do domków w satelickich sypialniach. Do miasta jedzie się do roboty lub co najwyżej na zakupy. Dzięki temu systemowi można mieszkać na cichej wsi a jednocześnie w pulsującej życiem metropolii. Po prostu - w pół godziny SKM przewiezie Cię z twojej pipidówy prosto pod ratusz albo też do dowolnie wybranej knajpy na piwo. W mieście mieszkają dziś studenci, bezdzietni, emeryci, samotni lub też tacy, którzy bez szumu za oknem nie potrafią zasnąć. Do poruszania się po mieście służy metro, które jest od SKM zupełnie niezależnym systemem ze wspólnymi stacjami węzłowymi. Autobusy miejskie mają za zadanie rozwieźć po osiedlu ludzi, którzy przyjechali na osiedle czy to metrem, czy też SKM. Ponieważ jednak odległości nie są przerażające, to kupa ludzi trzyma na początkowej oraz końcowej stacji podróży dwa rowery: jednym dojeżdżają z domu do stacji początkowej, drugim ze stacji końcowej do roboty. Szybko, czysto, zdrowo i ekologicznie. Dość drogo, ale i tak taniej, niż własnym samochodem. Taniej i szybciej. I o miejsce do parkowania się co rano od nowa modlić nie trzeba. W Monachium właśnie zabierają się za kopanie drugiego tunelu dla SKM na osi miasta północ-południe. Jeden tunel to już za mało. Nie twierdzę, że i we Wrocławiu trzeba kopać tunele. Jednakże wyznacznikiem nowoczesnej aglomeracji jest dostosowanie systemu jej komunikacji zbiorowej do zmieniających się upodobań ludności. Od wielu już lat trend jest jednoznaczny: ludzie chcą mieszkać na wsi, nie tracąc możliwości pracy w mieście. Burzliwy rozwój Smolca, boom na działki pod Trzebnicą czy też ekspansja miastowych na Bielany niezbicie dowodzą, że wrocławianie niczym się w swoim pragnieniu ucieczki z centrum nie różnią od innych europejczyków. Możemy dowolnie wiele pieniędzy pompować w rozwój dróg, to i tak nic nie da. Tak długo, jak długo Wrocław nie dorobi się szybkiego środka transportu pomiędzy dzielnicami oraz pomiędzy miejscowościami w "obwarzanku" i w centrum nie ma co liczyć na zlikwidowanie korków. Jak taki system wpływa na ochronę środowiska oraz na jakość życia - chyba też nie muszę wspominać. Ostatnia rzecz w końcu: w aglomeracji monachijskiej stosunkowo rzadko zdarza się, żeby policja złapała pijaka za kierownicą. Jazda na imprezę własnym samochodem jest po prostu bez sensu wtedy, kiedy istnieje alternatywny środek transportu przy powrocie do domu o 4 nad ranem. SKM kursuje prawie całą dobę, a w mieście w nocy jeżdżą nocne autobusy wzdłuż linii metra oraz nocne tramwaje. Wiem, że samymi słowami trudno przekonać. Może z okazji mistrzostw świata ktoś z was zechce się tu pojawić. Wtedy przekonacie się sami, czego tak naprawdę we Wrocławiu brakuje. To nie są żadne czary, w XXI wieku normalne jest, że mieszka się w Oleśnicy, pracuje na Nowym Dworze a podróż do pracy i z pracy trwa w sumie nie dłużej niż godzinę. To powinno być normą także we Wrocławiu. |
najglupszy-nick napisał: > o.retyrety napisała: > > > Koncepcja tuneli chyba jednak za droga. > Zależy jak liczyć. Potrafię wykazać, że tunele są bardzo opłacalne. We Wrocławiu nałożyły się na siebie - moim zdaniem - dwa potężne problemy. Pierwszy to oczywiście tranzyt płynący przez centrum ze względu na brak obwodnic. Drugi to ruch pomiędzy dzielnicami. Najwyższy sąd administracyjny wyrokiem z 1997 roku zakazał budowy obwodnicy autostradowej Wrocławia środkiem starego cmentarza. Dopiero po tym wyroku okazało się, że żaden z urzędników odpowiedzialnych za tą skandaliczną decyzję lokalizacyjną nie uważał za stosowne ruszyć się z fotela na wizję lokalną. Wzięli (sami tak przed sądem tłumaczyli) po prostu stare mapy (pewnie hitlerowskie jeszcze), zobaczyli kawałek zielonego i pociągnęli sobie kreskę z dołu do góry. Rzecz miała miejsce dziesięć lat temu. To jest powód, dla którego obwodnicy Wrocławia do dziś nie ma. Powodem tym są wrocławscy geniusze zasiadający do dziś w magistracie. Rzecz druga: masa luda przemieszczająca się po aglomeracji. Tutaj żadne obwodnice nie pomogą, dlatego posłużę się przykładem Monachium: gwiaździsta sieć s-bahnów do ruchu aglomeracyjnego plus gwiaździsta sieć metra do ruchu miejskiego, plus gwiaździsta sieć tramwajów jako piękna pamiątka przedkolejowej przeszłości miasta plus autobusy krążące często po okręgu, nie wjeżdżające do centrum. Do tego niekończące się rzędy stojaków na rowery przy każdej stacji s-bahnu i metra plus oczywiście jeden, czasowy, aglomeracyjny bilet. Aglomerację podzielono na okręgi wyrysowane cyrklem na mapie wbitym w ratusz. Od pokonanej odległości zależy cena przejazdu. Wszędzie są schody ruchome i windy, wszędzie są automaty sprzedające bilety. Do komunikacji zbiorowej dochodzi prawie zamknięty okrąg obwodnicy autostradowej, obwodnica starego miasta oraz właśnie etapami pod powierzchnię do tuneli przekładana obwodnica śródmiejska. Do tego być może dojdzie linia kolei magnetycznej skracająca czas podróży z dworca głównego na monachijskie lotnisko z 45 do 10 minut. Odległość: ponad 36 kilometrów, koszty: 1,7 miliarda Euro. Dla porównania najważniejsze według władzy problemy Wrocławia to: - EIT, - Expo, - ME 2012, - słupy, - pomnik Wojtyły, - aquapark, - hala koncertowa, i tak dalej ... Tunele są tanie, kiedy buduje się je odkrywkowo. Jeśli trzeba użyć do ich budowy TBM'ów tunele stają się bardzo drogie. Na budowę tanim sposobem tuneli na grunwaldzkim jest już dzięki światłemu magistratowi za późno. Pozostała tylko metoda głębinowa. Ale skoro pieniądze na tunel pod Odrą koło mostu Grunwaldzkiego są (a przypominam, że jest to preferowany przez magistrat sposób powiększenia przepustowości tej przeprawy przez Odrę), to na rycie pod dopiero co zakończonym jądrem Reagana też się znajdą. Najwyżej zamknie się połowę przedszkoli we Wrocławiu. |
Wrocław powinien się wzorować na miastach które rozwinęły najlepsze systemy komunikacji miejskiej i takim miastem jest Monachium. Monachium jest przez wielu uważane za niekwestionowany wzór, łączący praktycznie wszystkie dostępne środki lokomocji czyli pociągi(s-bahn), metro(u-bahn), autobusy i tramwaje. Niemcy stworzyli sieć połączeń jakby na wzór pajęczyny i opletli ją całe miasto. Skorzystali z modrej przyrody i bardzo dobrze na tym wyszli. Mogę podać przykład że jadąc na trasie 40 km 2 razy się przesiadając nie wychodziłem spod zadaszenia i cała podróż trwała nie więcej niż 45 min. Ogólnie system opiera się na znakomitej integracji wszystkich środków komunikacji np. łączenie zajezdni autobusowych ze stacjami metra. W ten sposób wysiadamy na zajezdni pod zadaszeniem, schodzimy do podziemi i wsiadamy do podjeżdżającego metra. System został tak przemyślany, że większość ludzi ma potrzebę dotrzeć do centrum i to jadąc z każdego kierunku. Dlatego najważniejszym środkiem komunikacji jest metro i pociągi podmiejskie. Pociągi jeżdżą z odległych Miasteczek położonych na około Monachium do centrum. Natomiast Metro jest mocno zintegrowane z pociągami i rozwozi ludzi po całym mieście. Z tzw. białym plam na mapie miasta do których nie dociera metro i s-bahn transport odbywa się przez autobusy i tramwaje, które zajezdnie z reguły mają na stacjach metra bądź s-bahnu. Jak widać tak samo jak pajęczyna mająca swoje główne nici na których opiera się cały jej ciężar opiera się również ciężar komunikacyjny miasta. A pomocnicze niteczki uzupełniają całą pajęczynę zastępują autobusy i tramwaje. Tym sposobem w którym miejscu byś w Monachium nie mieszkał, w zasięgu 3 min spokojnego spacerku znajduje się jakiś przystanek i co najuważniejsze zawsze dojeżdżasz na czas ponieważ U-Bahny i S-Bahny nie stoją w korkach. Dodatkowych uzupełnieniem całości jest świetnie rozwinięty system dróg rowerowych dzięki którym możesz dojechać do najbliżej stacji i na specjalnym parkingu rowerowych z zadaszeniem zaparkować rower bądź też zabrać go ze sobą do U-Bahnu czy S-Bahnu. Na poniżysz linkach można obejrzeć mapki: www.mvv-muenchen.de/en/home/fahrgastinformation/mvv-netz/networkAemaps/index.html I link o systemie taryfowym, który również jest rewelacyjny. Liczy się w nim przejechana odległość a nie czas jazdy. www.mvv-muenchen.de/en/home/fahrgastinformation/tickets-preise/tarifsystem/zonen/index.html |
Widzisz, błąd Twojej filozofii polega na tym, że program ułożyłeś pod kątem idei, a nie ludzi, którzy w mieście mieszkają i z jego dobrodziejstw chcą korzystać. Używasz w tym celu niezbyt sympatycznej metody - zwróć uwagę, ile razy słowo "zakazałbym" pojawia się w Twoich wypowiedziach. Idealnym przykładem sprawa tej kapliczki. TY możesz wyznawać zasadę "w budynkach publicznych religia nie ma czego szukać", ale większość ludzi w tym kraju to póki co katolicy, albo - jak ja - osoby niewierzące, ale wychowane w tradycji katolickiej i z nią mniej lub bardziej związane. I tej większości kaplica nie przeszkadza, a może się przydać, gdy ktoś chce przed podróżą w ciszy i przed krucyfiksem się pomodlić. Ty chcesz im to zabrać w imię swoich osobistych przekonań. Nieładnie, panie prezydencie. Identycznie sprawa ma się ze sprawą komunikacji. Ty ewidentnie zwalczasz indywidualnych użytkowników aut w centrum miasta. Ponadto przyjmujesz a priori założenie - swoją drogą całkowicie błędne ! - że jeśli usprawnisz transport zbiorowy, to ludzie z radością przesiądą się do SKM-ów itp. A opornych się spacyfikuje horrendalnymi, bandyckimi opłatami za parkowanie. Fajno, Dżyngis Chan też miał swoją wizję. Tylko Ty masz być "goverment of the people, by the people, for the people". I nie możesz zmuszać obywateli do swoich widzimisię. Ludzie chcą i będą chcieć przyjeżdżać do centrum własnymi samochodami. A władza - czyli np. Ty - ma im to ułatwić, a nie walić za to po głowie. Zgadzam się, że na Starówce nie ma miejsca. Zgodzi się z tym każdy, kto czasem próbuje tam zaparkować. Moja propozycja budowy na jej obrzeżach parkingów podziemnych zyskałaby akceptację, bo i tak z reguły miejsce do parkowania znajduje się po dłuższym krążeniu i niekoniecznie blisko miejsca, które chcemy odwiedzić. Tak więc parkując na parkingu np. przy Kaziku żeby trafić do Rynku i tak zyskamy na czasie i nerwach w stosunku do dzisiejszych prób szukania miejsca na Kiełbaśniczej czy Malarskiej. To jest alternatywa ! Nie SKM. Również walcząc z krasnalami czy pomnikami postąpiłbyś po doktrynersku. Od władz miasta wymaga się i bezpieczeństwa, ale i budowy wizerunku miasta. Sorry, ale "dziesięć dodatkowych patroli na Popowicach" ni cholery nie budowałoby marki i wizerunku Wrocławia. Zresztą popatrzmy na to w ten sposób - co mnie, mieszkańca Maślic, obchodzi ilość patroli straży miejskiej na Popowicach ? Tylko tyle ewentualnie, że w związku z Twoim wybiórczym posunięciem amatorzy cudzych kołpaków i radioodtwarzaczy skoncentrują się na innych, nie obdarzonych przez Ciebie dodatkową ochroną, osiedlach. Przeczytawszy Twoją odpowiedź muszę z przykrością zmienić zdanie: nie zagłosowałbym na Ciebie, mapie ... |
Gość portalu: jfk napisał(a): > Czy Ty wierzysz i bierzesz na poważnie wszystko, co wyskrobią pismaki w > gazetach?Zwłaszcza takie S/F jak tunele we Wrocku:) Tunele to nie wizja pismaków, tylko wizja pełnomocnika prezydenta Dutkiewicza. Fajnie byłoby się dowiedzieć, czy wizja tuneli dla tramwaju plus to wymysł Komara czy też samego Dutkiewicza, przez Komara jedynie lemingom przed wyborami wciskany. Ponadto na poważnie należałoby rozważyć wprowadzenie odpowiedzialności karnej dla polityków za obietnice składane w kampanii wyborczej. Moim skromnym zdaniem niewywiązywanie się z obietnic przedwyborczych wyczerpuje znamiona czynu zabronionego pod nazwą "oszustwo", zdefiniowanego w paragrafie 286 kodeksu karnego. > > Zdania nie zmieniłem. > > I tu kłamiesz! Zmieniłeś zdanie:)Najpierw pisałeś tak: > > <"Bez tego kolei aglomeracyjnej na wzór niemieckich S-Bahnów <uruchomić > się nie > da." > <Teraz za wyburzenie części galerii trzeba byłoby nieźle <Czarneckiego > spłacić. > > A później tak: > > <Oczywiście, że technicznie się da. > > Więc nie pisz , że nie zmieniłeś zdania. Od dłuższego czasu próbuję Ci wyjaśnić, że techniczna zdolność do poszerzenia kolejowej linii średnicowej we Wrocławiu nie wystarczy. Kasa poszła na stadion, poszerzenia magistrali kolejowej nie będzie. Pięć razy to napisałem, może wreszcie to do Ciebie dotrze ? > Tak samo jak było z protestem > mieszkańców 9 maja odnośnie OŚ .Jak mieszkańcy protestują Ty chcesz wyburzyć > mosty zwierzyniecki i jagiellońskie bo wtedy będą mieli spokój ale jak miasto > chce budować parking podziemny, to Map pisze że głupota bo trzeba postawić klon > a > mostu zwierzynieckiego. Jeśli naprawdę uważasz, że wyburzanie mostów we Wrocławiu rozwiąże jego problemy komunikacyjne, to ja nie jestem Ci w stanie pomóc. Formułując inaczej: tekst o wysadzaniu mostów w powietrze był ciągnięciem łacha z mieszkańców wyspy pragnących mieszkać w mieście bez ruchu kołowego. W tym samym poście proponowałem przerwanie dostaw wody, prądu i przerwanie odbierania nieczystości od mieszkańców wyspy. Jednocześnie proponowałem wprowadzenie wiz wjazdowych dla mieszkańców wyspy pragnących przedostać się z wyspy do pozostałej części Wrocławia, postulowałem również zakaz wstępu mieszkańców wyspy do pojazdów komunikacji miejskiej. Sprawdź w wikipedii znaczenie pojęcia "ironia". > > No, będą. Ale nie w hali głównej, tylko na wschodnim końcu peronu, <c > zyli tam, > gdzie ich nikt nie potrzebuje. > > Twierdziłeś , że uwalenie ich przez konserwatora zabytków to bzdura bo padły z > powodów ekonomicznych:)To jak wytłumaczysz , że w tunelu bagażowym będą???? Z powodów ekonomicznych nie da się zainstalować schodów ruchomych w obydwu wejściach na perony: wschodnim i głównym. Z tych samych powodów najpierw pożegnano się z pomysłem rozbudowy linii średnicowej a potem zredukowano pomysł wymiany żeliwnych podpór w wiaduktach na wypełnienie ich betonem. Z efektów tych planistycznych wniosków racjonalizatorskich rżała cała Polska wraz z większą częścią Europy. Paraliż komunikacji kolejowej we Wrocławiu znalazł się na medalowym miejscu w głównym wydaniu wiadomości pierwszego programu niemieckiej telewizji. Nie pamiętam jedynie, czy tego wieczoru był to news numer dwa czy też trzy. Na początku projekt kolejowej reaktywacji Wrocławia wyglądał naprawdę ciekawie: dywersyfikacja przepływu pasażerów poprzez zwiększenie roli innych niż dworzec główny wrocławskich dworców kolejowych, rozbudowa linii średnicowej dla potrzeb SKM, no i te nieszczęsne schody ruchome na dworcu głównym. Potem PKP stopniowo obrzezała projekt modernizacji kolejowego Wrocławia do postaci pomalowania budynku dworca. To, że w ciągu wschodnim schody powstaną jest dla mnie niezrozumiałe. Po prostu ktoś z planistów PKP "optymalizujących" plany i szukających oszczędności po prostu schody ruchome na wschodnim krańcu dworca przeoczył :-) W sumie to szacuneczek za całkiem udaną próbę odciągnięcia uwagi szanownych lemingów od kłamstw rozpowszechnianych przez dynamizm przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Pozostaje jedyna nadzieja - że lemingi mają słabą pamięć i kit o reaktywacji dworca świebodzkiego łykną równie gładko jak cztery lata temu o tunelach dla tramwaiku plusik. Oby tylko jakoś dotrwać do jesieni, kurna wasza dynamiczna mać. |
1410_tenrok napisał: > i szalbierstwa???? > WROCŁAW NIE POSIADAŁ PRZED WOJNA ZADNEGO SYSTEMU SBAHN! To prawda. Nie było systemu s-bahn w znanej nam dzisiaj postaci, czyli zintegrowanego z resztą komunikacji miejskiej ujednoliconego sposobu przemieszczania się pomiędzy sypialniami a centrum. Były pociągi regionalne oraz specjalne, wydzielone perony do obsługi ruchu lokalnego na wrocławskich dworcach . Bilety były zwykłe, kolejowe. Część transportu przenosiła kolejka wąskotorowa. Nigdzie jednak nie nazwałem tego wrocławskim s-bahnem. To było ostatnie stadium - pociągi już jeździły, zabrakło ich integracji z resztą systemu. To był system komunikacji, choć autonomiczny i sam w sobie heterogeniczny (zarówno wąskotorówka jak i normalne tory). > Wrocław to bankrut? A gdzie są na to dowody? Wrocław to Enron. Na razie oficjalnie wszystko jest cacy. Na papierze. Tyle, że budżet gminy na 2010 właśnie rozsypał się w proch. Otóż zgodnie z ustawą o finansach publicznych, a konkretnie z artykułem 114 tej ustawy łączna kwota długu na koniec roku budżetowego nie może przekraczać 60% dochodów tej jednoskti w roku budżetowym. Policz sobie sam. Skorygowane o kryzys dochody w tym roku wyniosą według dynamizmu jakieś 2,8 mld złotych. Planowane zadłużenie na koniec roku według tego samego dynamizmu osiągnie poziom 1,9 mld złotych. Daje to zadłużenie na poziomie 63% i jest równoznaczne z koniecznością zaprezentowania zrównoważonego (zero nowych długów) projektu budżetu na 2010 rok. Tyle, że w roku 2010 Wrocław planuje zaciągnąć nowe zobowiązania w wysokości 136 mln złotych. Tych pieniędzy pożyczyć się już nie da. Do tego dochodzi 60 mln złotych dla wykonawcy stadionu, których płatność przełożono z 2009 na 2010. Lekko licząc w budżecie na 2010 rok brakuje 200 mln złotych, przy wydatkach na sam stadion w wysokości 384 milionów złotych. Otwartym pytaniem pozostaje, czy Wrocław ogłosi niewypłacalność przed, czy dopiero po wyborach samorządowych. Jakoś nie wierzę, że Dutkiewicz manewrem Bauca dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi popełni polityczne samobójstwo zgłaszając do sądu wniosek o ochronę gminy przed wierzycielami, populanie bankructwem zwany. Po wyborach to co innego. Dlatego dowodów na bankructwo gminy Wrocław nie zobaczymy przed wyborami samorządowymi w roku 2010. Nie ma szans. Otwartym pytaniem pozostaje również, czy wrocławianie pozwolą się w przyszłym roku zaczadzić dynamizmem po raz trzeci. Niebo jest już solidnie zaciągnięte, ptaki już umilkły. Już błyska w oddali a grzmot niesie się po polu. Czas najwyższy poszukać sobie przed burzą schronienia. Dutkiewicz zaś prze prosto w objęcia burzy. Chcesz iść za nim ? Proszę Cię bardzo, ale nie zmuszaj do tego reszty wrocławian. > Map, wyjdz na ulice i obejrzyj sobie miasto i przestan truc! Zdziwiły mnie ostatnio pozapadane studzienki kanalizacyjne oraz asfalt, który na połączeniach z szynami tramwajowymi poodpadał na cztery lata temu wyremontowanej ulicy Osobowickiej. Zdziwiło mnie dodatkowo ograniczenie maksymalnego nacisku na oś do 10 ton na tej ulicy, które jest jaskrawym złamaniem umowy akcesyjnej pomiędzy III RP a Unią Europejską. W umowie tej Polska gwarantuje dopuszczalny nacisk na oś na poziomie 11,5 tony w ciągu głównych dróg krajowych. Tak się jakoś składa, że ulica Osobowicka leży w ciągu drogi krajowej numer pięć, czyli połączenia zachodnich Czech z systemem portów Trójmiasta. Mam tylko nadzieję, że z powodu tej błahostki jaką jest partactwo na jakiejś podrzędnej ulicy w jakimś Wrocławiu nie wyrzucą III RP z Unii Europejskiej. A mają do tego podstawę, dzięki Dutkiewiczowi właśnie. > Byłes, jestes i będziesz malkontetem, a dyskusja z Tobą nigdy nie ma sensu! I t > yle. A więc jednak - zamykasz oczy i idziesz prosto w objęcia burzy, jak na posłusznego członka stada przystało ? W końcu wódz wie, co robi. |