Szukaj:Słowo(a): mapa Wrocław Komunikacja miejska
caoba napisała:

> Dzieki wielkie za pomoc.
>
> Znalazlam mape na stronie, wiec juz wiem jak najlepiej szukac - chociaz niby
> najlogiczniejsza opcja jakos nie pasuje - U1 do Warschauer Strasse i tam
> przesiadka na S9. Jak wbijam NollendorfPlatz->Flughafen, to ta opcja sie ni
> e
> wyswietla, nawet jak wbijam via Warschauer Strasse... A moze ja zle widze i S9
> nie jezdzi przez Warszawska? ALbo nie jezdzi w sobote rano...

Jeździ jeździ, ale ten algorytm wyszukiwania na BVG jest trochę dziwny. IMHO
trochę na siłę próbuje znaleźć najszybsze połączenie kosztem ilości przesiadek.
Pamiętam, że HAFAS na stronie PKP kiedyś potrafił znajdować kwiatki w stylu -
połączenie z Lublina do Wrocławia:
- wsiądź do pociągu Lublin-Wrocław,
- przesiądź się w Lublińcu na ekspress Warszawa-Wrocław,
a to po to, żeby zaoszczędzić 3 minuty

Może to ten sam algorytm.

A na Warschauer Strasse niewygodnie się przesiadać bo jest daleko od U-Bahnu do
S-Bahnu.

> Jeszcze gwoli scislosci: Na bilet komunikacji miejskiej moge jechac tym
> pociagiem?

Na 99% tak.

A jeśli chodzi o połączenia to może spróbuj U4 pojechać na południe do Ringu i
stamtąd już bezpośrednio S45 (lub S46 albo S47 z przesiadką na Schoeneweide).
Ringiem się jedzie szybciej niż trasą średnicową a na pewno szybciej niż cisnąć
się przez całe miasto U1.
Internetowy system wyszukiwania połączeń MPK
Wrocław jest pierwszym miastem w Polsce z internetowym systemem wyszukiwania
połączeń komunikacji miejskiej
System jest wspólnym dziełem zespołu wrocławskiego serwisu internetowego i
specjalistów z ZDiK-u. Działa w oparciu o internetową mapę miasta. -
Wystarczy wyznaczyć na mapie przystanek początkowy i końcowy, a system poda
połączenie, dzięki któremu najszybciej dostaniemy się do celu - mówi Paweł
Gomułkiewicz z zespołu wrocławskiego serwisu internetowego.

System podaje: linie, którymi możemy jechać, trasę przejazdu, miejsca i czas
przesiadek. Aby uzyskać pełną informację, musimy podać godzinę, o której
pojawimy się na przystanku, i rodzaj dnia (roboczy lub wolny), w którym
chcemy jechać. Są też inne możliwości. - Można wyświetlić trasy
poszczególnych linii lub rozkłady jazdy wszystkich linii na danym przystanku -
mówi Paweł Gomułkiewicz.

System kosztował 69 tys. złotych. Prace nad jego opracowaniem trwały cztery
miesiące. Aby z niego skorzystać, wystarczy wejść na stronę www.wroclaw.pl.

Fajnie by bylo gdyby takie cos nareszcie pojawilo sie w Kielcach.Koszty nie
sa wcale tak wysokie,a byloby to cos naprawde ulatwiajacego zycie nie tylko
Kielczanom.
Szanowni Forumowicze! Proszę o analizy
Skrzyżowanie Świdnicka/Podwale (PDT) jest charekterystycznym punktem na mapie
miasta i na pewno wiele osób tamtędy jeździ. Proszę o wypowiedzi, czy ktoś
jadąc tamtędy autobusem/tramwajem/samochodem zaobserwował tam tworzenie się
korków (korek=zjawisko powodujące odstanie MINIMUM DWÓCH cykli świetlnych),
jeśli tak od której strony, w jakich godzinach i z jaką częstotliwością.
Niech wypowiedzi niezależnych osób pokażą, kto jest bardziej kompetentny, by
dyskutować o zjawisku tworzenia się korków we Wrocławiu i ich wpływie na
funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Proszę o rzetelne spostrzeżenia i z
góry dziękuję.
leo19 napisał:

> Skrzyżowanie Świdnicka/Podwale (PDT) jest charekterystycznym punktem na mapie
> miasta i na pewno wiele osób tamtędy jeździ. Proszę o wypowiedzi, czy ktoś
> jadąc tamtędy autobusem/tramwajem/samochodem zaobserwował tam tworzenie się
> korków (korek=zjawisko powodujące odstanie MINIMUM DWÓCH cykli świetlnych),
> jeśli tak od której strony, w jakich godzinach i z jaką częstotliwością.
> Niech wypowiedzi niezależnych osób pokażą, kto jest bardziej kompetentny, by
> dyskutować o zjawisku tworzenia się korków we Wrocławiu i ich wpływie na
> funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Proszę o rzetelne spostrzeżenia i z
> góry dziękuję.

Aleś się uparł.

A nie przyszło Ci do głowy, że to będzie złe porównanjioe, bo autobusy tam jeżdża 2 ( A i D )
a tramwajów krodcie? (0,2,5,6,7,11,14,15,17,20,22,24)?
Gość portalu: mAbZ napisał(a):

> Bo to naprawdę tak działa: patrzę na oferty, dokąd przykładowo Ryan lata akurat
> najtaniej i lecę na weekend :-P

Płacisz 2 Euro, lądujesz we Wrocławiu, czyli nigdzie (to nie ja wymyśliłem, to z
"Króla Ubu") i za dojazd do centrum mafijną taksówką (innych przed lotniskiem
nie ma) wyskakujesz z 45 Euro w jedną stronę albo tłuczesz się DWIE GODZINY
autobusem do centrum, a i to pod warunkiem, że dogadasz się na migi ze
sprzedawcą biletów w lotniskowym kiosku (on tylko pogawarit' po miejscowemu). Wow.

Jadąc musisz zapamiętać, przy jakiej ulicy leży lotnisko, bo ŻADEN autobus nie
jedzie we Wrocławiu na lotnisko, a już pod żadnym pozorem na Airport (ustawa o
ochronie jęz. polskiego) - wszystkie
one jeżdżą na ulicę Strachowskiego, czy jak jej tam. Jeśli nie jesteś
wykwalifikowany w podnoszeniu ciężarów, to wrzucanie waliz do autobusu będzie
dla Ciebie nie lada przeżyciem a dla zaciekawionych turystów niezłą
fotograficzną okazją (hasło: lokalna specyfika).

Za żadne skarby nie dostaniesz w kiosku mapy wrocławskiej komunikacji miejskiej
(ciekawe dlaczego ? pewnie to ściśle tajne), za to zupełnie bez pytania taksiarz
wręczy Ci pęczek wizytówek wrocławskich burdeli. Za darmo !

Jak się już wreszcie dowleczesz do miasta, to ... a zresztą, przeczytaj sam.
Wrażenia kilku wrocławskich turystów znajdziesz w wątku "wrażenia z krótkiego
urlopu we Wrocku".

Miłego weekendu życzę !
Sprawdziłem na mapie. Cogito będziemy sąsiadami...:) Powiedz, jak Ci się tam
mieszka? Czy jest tam bezpiecznie? Jak z komunikacją miejską? Gdzie robisz
zakupy? Czy nie boisz się wieczorem wracać do domu???? Pytam o to wszystko, bo
dopiero będę się sprowadzał do Wrocławia i wiele jeszcze o nim nie wiem....
Dlaczego we Wroclawiu jest wiecej inwestycji? Polozenie a przede wszystkim
transport. Tutaj wladzom Gdanska nie mam nic do zarzucenia, od poczatku walczyly
o inwestycje drogowe, o A1, poludniowa obwodnice, dojazd do portu, WZ itp.
Co do gwaru na starowce -> atutem starowki Wrocka jest centralne polozenie na
mapie miasta. Mnie z Oliwy blizej juz nawet do Gdyni, nie mowiac o Sopocie.
Zreszta powinno sie brac pod uwage TROJMIASTO a nie tylko Gdansk. W rozrywkowych
atrakcjach Gdansk "odciaza" Sopot i nie jest to wcale zly uklad. Co do zamykania
knajp o 23. Czy ja wiem? W centrum Monachium sa chyba jeszcze krocej i to
bezwzglednie jest to przestrzegane. A imprezownie sa i tak w Gdansku do poznych
godzin nocnych czynne.
Natomiast co jest fatalne w 3miescie i co moze odstraszac: transport.
Komunikacja miejska, taryfy i systemy biletowe, niezmieniane od czasow PRLu.. i
nikogo z wladz jakos to nie rusza.
Poza tym w Gdansku moznaby wiele poprawic w kwestii bezpieczenstwa. Potrzebna
jest tez masowa reklama (Wroclaw mial glosne kampanie) no i wybudowanie wreszcie
Mlodego Miasta ktore mogloby byc takim Gdanskim Kazimierzem (->Krakow).
No i zrobic cos z Dolnym Miastem !
Kiedy myślę Wrocław... pojawia mi sie uśmiech na twarzy...dla mnie to drugi
koniec Polski, ale studiowałam tam przez semestr ( nie weterynarię -
prawo )) ), a potem jeździłam do mojego meża do wojska, bo go zgarnęli do
szkoły podchorążych po studiach). Uwielbiałam Starówkę, Ostrów Tumski(bodajże),
jakoś tak dobrze wspominam komunikację miejską... I był taki bar mleczny, gdzie
zywili się studenci w jednej z bocznych uliczek, niedaleko Starówki i wydziału
prawa...jakbym spojrzała na mape to bym sobie przypomniała, gdzie dokładnie...
Panorama Racławicka, ogród botaniczny ... Dworzec kolejowy.. Gucwińscy
aaaa i jakieś beznadziejne zakazy wjazdu, uliczki jednokierunkowe.

Jakoś tak lubię to miasto. Mogłabym tam mieszkać.
Spójrzcie na mapę Wrocławia. Przez Główny nie da się dojechać z Leśnicy na Psie
Pole, dlatego trasę chcą poprowadzić przez Nadodrze. Tak w ogóle, to patrząc na
układ sieci kolejowej w mieście i mając na uwadze przyszłą miejską komunikację
kolejową (metro odpada, więc sieć kolejki miejskiej musi powstać, nie mam
wątpliwości) warto byłoby pomyśleć o zamknięciu pętli kolejowej wokół centrum.
Może łącznie z obwodnicą śródmiejską co dodatkowo połączyłoby z systemem Wielką
Wyspę ? Jestem ciekaw, czy ktoś z miejskich planistów się nad tym zastanawia.
poznan_21
... nie czytaj tych postów, których autorzy nie zrozumieli Twego pytania.
Większość miast ma swoje dobre strony. Jestem Wrocławianką, ale widzę zalety
Poznania - dobra komunikacja miejska (tabor, bilety i ich cena), lepsza jakość
dróg i bardzo dobre oznakowanie miasta (przejechałam całkowicie samodzielnie
tylko w oparciu o mapę i znaki drogowe, rzecz we Wrocławiu dla obcego niemal nie
do wykonania). Reszta moich powodów do zazdrości jest już totalnie subiektywna:DDD
Hej studentki ( bo one głównie się udzielają)i studenci! Gratuluję dostania się
i jako starszy już o dobrych parę...lat nabytek wrocławskiej alma mater chcę
wam coś podpowiedzieć: otóż znam dobrze sytuację poszukiwania mieszkania, braku
akademika. Bez sensu zwiedzałam Wrocław z listą adresów- ogłoszeń. Uwierzcie,
ważny jest czas dojazdu, zwłaszcza przy różnych miejscach zajęć. Dlatego też
popatrzcie dobrze w mapy i ciągi komunikacji miejskiej, od jesieni będzie
okrutnie w rejonie grunwaldzkiego.
Dlatego jak ktoś na politechnikę to wtedy te rejony Grunwaldzki - wielka wyspa
mogą być, ale juz dla tych co mają zajęcia w innych dzielnicach...nie polecam.
Traci się na dojaz w jedną stronę nawet godzinę, a już dalekie blokowiska... to
chyba że super chata, macie jakiś pojazd, itp.
A tak naprawdę to 6 lat spędzonych w akademiku to jest najpiękniejszy czas. No
ale jeszcze wtedy nie było tak powszechnej instytucji( i porów. cenowego)
wynajmu całych mieszkań.
Ktoś zgłaszał mieszkanie na Reja - dla medycznej moze być,nawet piechotą to 20
min. do waszych budynków, ale jak ktoś z politechniki - to brać natychmiast,
macie wyjścia "w kapciach" na zajęcia.
Pozdr.
Z
Rozkłady jazdy - ZDIKu nieudolność
Na stronie oficjalnej mapy maista Wrocławia czytamy:

Uwaga !
Z powodu braku aktualnej bazy rozkładów jazdy komunikacji miejskiej -
wyszukiwanie połączeń jest niaktywne.
Funkcja wyszukiwania połączeń zostanie przywrócona jak tylko ZDiK udostęni
aktualne dane rozkładowe.
Za utrudnienie przepraszamy.

Czyli wszystko w normie.
nn
Jak dostać się na ul. Agrestową?
Witam. Mieszkam od urodzenia we Wrocławiu ale w życiu nie przypominam sobie abym odwiedzał kiedyś okolice ul. Agrestowej. Muszę tam niebawem podjechać komunikacją miejską.

Z rozkładu jazdy i mapy miasta wywnioskowałem że:

1. Dojadę na ul. Pułtuską autobusem 127 a potem ładny kawał będę szedł na piechotę.

2. Ewentualnie z Dworca Głównego 612 do Wyścigowej ale nie wiem na jakim przystanku najlepiej wysiąść. Możecie doradzić?
Do tego nie wszystkie autobusy z Dworca dojeżdżają na Wyścigową więc mogą być problemy.

Z Dworca PKP
www.wroclaw.pl/rozklady/przystanki/612_1_1.html
Na Wyścigowej już jest ich mniej
www.wroclaw.pl/rozklady/przystanki/612_22_1.html
więc wolę nie ryzykować

3. Macie jakiś inny pomysł?

Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Dziękuję za słowa otuchy JZ:) Dla informacji Autora. Krzyki to nie tylko okolice Powstańców Śląskich i pętli. Zajrzyj na mapę Wrocławia i zobacz jakie mamy dzielnice i gdzie sięgają, nie mówię o osiedlach. Dziękuję za informacje apropos tramwaju nr 6. Jednak to nie mój rejon. Obok mnie jeżdżą tylko autobusy. Bilet ulgowy także mi już nie przysługuje. I mam rade, zacznij biegać. Bo jeżeli cierpisz z tego powodu, że musisz wozić swój szanowny tyłek na uczelnię Komunikacją Miejską to przynajmniej wyzbędziesz się nadmiaru chamstwa i agresji.
> Nieaktualna? Nie da się ukryć. Choć z tezami, że gdy informacje będą na stronie
> UM to będą aktualne bym uważał.
> Brzydka? To subiektywne odczucie, miejska strona jest przeładowana ozdobnikami,
> więc wcale piękniejsza nie jest.

Z pewnością jest bardziej reprezentatywna. Przypuśćmy, że wchodzi Warszawiak na
stronę ZDiK chciałby skorzystać z wyszukiwarki połączeń, zobaczyć mapę... Ta
strona jest bardzo nieprzyjazna! Miasto mogłoby się dogadać z Zarządem aby link
Komunikacja na stronie ZDiK był przekierowywany na stronę Wrocławia.
opolak napisał:

>myślałem
> że z PKP można dojechać do każdego zakątka Wrocka. Muchobór Wielki
> jest osiedlem i powinien być skomunikowany z PKP, PKS.

Jakby mieli wszystkie osiedla w ten sposób skomunikować, to co 100m mielibyśmy przejazdy kolejowe. Akurat tak się składa, że na Muchoborze jest stacja kolejowa Wrocław Zachodni. Zatrzymuje się tam nawet sporo pociągów, ale problemem jest to, że nie dojeżdżają tam autobusy MPK. Jeśli Twój pociąg przejeżdża przez tę stację to może nawet kosztem kilkusetmetrowego spacerku (obejrzyj sobie na mapie) warto do niej dojechać - na pewno będzie szybciej niż pchać się komunikacją miejską z centrum.
Wysoka bardzo potrzebuje miejskich autobusów
Popieram!!!! Też mieszkam w 'Wysokiej' i za płotem mam 'wielki
Wrocław'. Komunikacja miejska tutaj to klęska, a dojść gdzieś na
piechote to rzeczywiscie nie lada wyczyn bo wszystko dookoła
rozkopane! To moze tak brzmi WIEŚ Wysoka-ale tak na prawde to jest
część dzielnicy Krzyki/Partynice. Mieszkania buduje sie i sprzedaje
tutaj po cenach bardzo miejskich. Proszę spojrzeć na mape Wrocławia.
Naszą 'wieś' otacza dookoła Wrocław, tak więc komunikacja miejska
MIASTA Wrocławia jak najbardziej nas dotyczy!!!!
Bardzo sie ciesze ze w koncu karta pojawi sie we Wroclawiu, wydaje mi sie ze
miasto powino zwrocic uwage na kilka rzeczy przy jej wprowadzaniu:

1. CZYTELNE Instrukcje w jezyku polskim i angielskim - ABSOOLYTNU PROIORYTET -
tak aby kazdy obcokrajoweiec przyjezdzajacy do Wroclawia mogl latwo skorzystac z
auomatu! W tej oznakowanie w jezyku ojczystym + angielski to standard w innych
krajach EU - ponadto jezeli chcemy organizowac euro i mamy sporo studentow z
zagranicy to jedna z rzeczy ktore po prostu musza byc uwzglednione przy
projekcie/wizualizacji automatow!

2. Warto tez pokusic sie o jakies logo + KROTKA nazwe dla karty miejskiej
umieszczne na karcie i automatach - taka by latwo bylo mozna rozpoznac ze ten
automat sluzy wlasnie do doladowania karty. (W LOndynie karta nazywa sie np.
Oyster, w Amsterdamie OV-Chipkat.. Moze warto zatrudnic do tego jakas
agencje/copywritera i potem razem z wygladem karty zrobic sonde tez na nazwe?
Takie logo moze byc umieszczane pozniej np. na mapach rozdawanych w punkcie
informacji turystycznej, mapie komunikacji miejskiej (ktora przy okazji miasto
powinno w koncu zrobic!) etc.

3. Krotka nazwa ma ta zalete ze po pewnym czasie zaczyna funkcjonowac jako
powszechne slowo w spoleczenstwie - tym bardziej jezeli jest to tak popoularna
rzecz jak bielet komunikacji miejskiej. Co na pewno przeklada sie rowniez
mozliwosc kreowania marki przez miasto oraz pozytywnego wizerunku.

Pozdr i zycze powodzenia przy wdrazaniu projektu,
Student
Nazwa to Du(ka)tek wrocławski-po góralsku Dutki
> Takie logo moze byc umieszczane pozniej np. na mapach rozdawanych w punkcie
> informacji turystycznej, mapie komunikacji miejskiej (ktora przy okazji miasto
> powinno w koncu zrobic!) etc.

Ty chyba nie wiesz w jakiej pipidówie studiujesz.
Tu nigdy żadne mapy nie były rozdawane.
Na Dworcu Głównym nie istnieje żaden punkt IT.
Wrocław stawiał tylko na turystę niemieckiego ale nie zauważył że to było dobre
w 1990 r gdzie uciekinierzy z Breslau mieli 60-85 lat a teraz mają 80-105 lat
wiec trudno liczyć że dalej będą przyjeżdżać oglądać miejsce urodzenia.

> 3. Krotka nazwa ma ta zalete ze po pewnym czasie zaczyna funkcjonowac jako
> powszechne slowo w spoleczenstwie
Karta jeśli się przyjmie to po 15-20 lata i to z przekleństwami większości
starych ludzi.
Samochody parkujące na płatnych parkingach za 3 zł/h nie stanowią
problemu. Mają wydzielone miejsca i już. Problemem są wszyscy
parkujący "na dziko" i nie tylko po to aby zaoszczędzić ale też
dlatego, że nie mogą znaleźć jakiegokolwiek miejsca. A co do
komunikacji miejskiej to wolne żarty. Znajdź mi sensowne połączenie
komunikacją miejską z okolic ulicy Karmelkowej do Rynku rano (do
godz. 9) i w drugą stronę ok. godz. 18-tej. Czekam. Odkąd zepsuto do
reszty internetową mapę wrocławia to już mi się nawet nie chce
szukać. Zwrócę honor.
Droga tak wyboista, że nie może być miejska?
Usprawnienie komunikacji po tej drodze to nie tylko ułatwienie ruchu samochodom.
Odcinek ten stwarza zagrożenie także dla ludzi na jednośladach (a tych jest
coraz więcej w okresie letnim) oraz dla pieszych. Ponadto droga jest
nieoświetlona i przejście poboczem gdy jest już ciemno staje się wyzwaniem.
Fakt, że samochody jeżdżą szybko. Jednak przed wjazdem na drogę nie ma żadnych
znaków ograniczających ich prędkość (pojawiają się one dopiero na terenie
Krzyżanowic). Usprawnienie jej jest niezbędne, bo jeszcze kilka lat i stanie się
czarnym punktem na mapie Wrocławia.
Obice
Phobos:
Byłeś kiedykolwiek w Pyrzowicach ? Ja byłem 3 razy. Jeśli nie byłeś - to spójrz
na mapę, bo wbrew pozorom dostępność komunikacyjna Pyrzowic nie powala.
Zastanów się jak tam np. z Zabrza dojechać i ile czasu to zajmie.

Na chwilę obecną Obice może nie mają super dojazdu, ale nie jest on jeszcze
potrzebny, bo Obic jako portu lotniczego jeszcze nie ma. Nie spodziewam się tam
również natężenia ruchu, które determinowałoby tworzenie super autostrady.
Regionowi nie jest potrzebne lotnisko o wydajności 3 mln pasażerów rocznie.
Jeśli obsłuży 100 000 - to będzie sukces. A do tego nie trzeba budować kosmodromu...

W 2005 port Gdańsk Rębiechowo obsłużył 678 000 pasażerów...
Wrocław (Strachowice) 454 000
Poznań (Ławica) 399 000
Szczecin 102 000
Rzeszów - 91 000 pasażerów... to daje 250 pasażerów dziennie. A to daje 7
autobusów komunikacji miejskiej bez zbędnego tłoku. Kto wie... może gdy lotnisko
powstanie - pojawią się na przykład stałe połączenia busowe Ostrowiec - Obice...
A z Kraśnika do Ostrowca nie jest już tak daleko. Spróbuj w Obicach przez chwilę
dostrzec pozytywy.
pigom napisał:

> Witam,
> Wszystkich zainteresowanych komunikacją miejską informuję, że poza wieloma
> innymi, dodaliśmy ostatnio do Internetowej Mapy Wrocławia
> osie czynnych (wyposażonych w trakcję
> elektryczną) torów tramwajowych.

Super, ale wrzuciłem pierwsze lepsze miejsce we Wrocławiu i już widzę błędy.
Należałoby poprawić pl. Powstańców Wielkopolskich, szczególnie pierzeję
południową. Tam jest tylko jeden czynny tor (bardziej południowy) i nie jest
możliwe skręcenie w lewo z ul. Trzebnickiej (Słowiańska) na płd pierzeję.

Warstwa super, ale jako orientacyjna, bo stan faktyczny od wielu dekad bywa
inny.

Ale dzięki i za to.
nie do końca macie rację pisząc o mieszkańcach Biskupina , wyczuwam
raczej lekką zazdrość ...
Tak , Biskupin to wyjątkowe i cenne miejsce na mapie miasta .
Pomysł aby puścić obwodnicę miasta przez park jest kompletnie chory
i dlatego nie dziwię się , że grupka mieszkańców protestowała .
Warto się zastanowić raz jeszcze co to jest obwodnica .
Wrocław jest jedynym miastem jakie znam gdzie obwodnica miasta
przebiega przez miasto.
Wrocław rośnie i planowana "obwodnica" staje się właściwie rondem
miejskim . Raczej poszerzyc trochę horyzont i przeplanować
obwodnicę .
Niech to nie będzie obwodnica doraźna .
Co do komunikacji miejskiej , propozycji do przesiadania się na
nią , to zgadzam się z tym poglądem . Taka komunikacja musi jednak
przemiszcać ludzi bezkolizyjnie , a to nie możliwe .
Martwi mnie zarazem gdy zaglądam do wnętrz samochodów , a w każdym z
nich najczęściej kierowca i powietrze ...
Mapka
Gość portalu: sceptyk napisał(a):

> Jeszcze jeden pomysł - może wpomnianą przez Pana mapkę wrzucić na stronę:
> <a href="www.zdik.wroc.pl/publikacje/article.html?Id=9&Aut=kk"target="_b
> lank">www.zdik.wroc.pl/publikacje/article.html?Id=9&Aut=kk</a>
> i www.wroclaw.pl/m/14 ?

Mapka jest już od dość dawna na stronie internetowej Zarządu Dróg i Komunikacji,
pod adresem www.zdik.wroc.pl/ruch/mapa.html?Id=rowery . W najbliższym
czasie zostanie zaktualizowana (w tej chwili dostępna jest wersja z maja ub.r.).
Druga z wymienionych przez Pana stron nie należy do ZDiK tylko do Urzędu
Miejskiego. Przy najbliższej okazji zaproponuję jej twórcom, by umieścili ją
również tam.
Pozdrawiam
KK
>
Zagrożone obwodnice
Na początek powiem, że mieszkam w Lodzi od urodzenia, zeby uniknac oskarzenia o
kontakty ze swiatem wielkiej polityki.

Kiedy "Gazeta" zaczela akcje "Zadamy S8 przez Lodz" to tez wyslalem swoja
kartke, ale w miare jak akcja trwala zajrzalem do mapy z projektem polskiego
systemu drogowego. I musze powiedziec, ze wcale nie jestem pewien czy wariant z
S8 przez Lodz jest lepszy.

Nie znam sie na drogach, ani nie znam szczegolow projektow S8, ale mimo to
wypisalem argumenty, ktore wydaja mi sie rozsadne. Prosze mnie poprawic i/lub
uzupelnic. Wybor optymalnej trasy powinien odbyc sie TYLKO na podstawie
merytorycznych argumentow a nie "warszawki", "zakompleksionej Lodzi" etc.

S8 przez Lodz:
+ Z S8 bedzie korzystac sporo ludnosci miejscowej i droga odciazy centrum
Sieradza, Zdunskiej Woli i Lasku
+ duzo lepsze polaczenie Lodzi z Wroclawiem (ale: tylko z Wroclawiem)
+ szansa na szybkie ukonczenie obwodnicy
- Ruch wokol aglomeracji lodzkiej (duzej jak na polskie warunki) wielokrotnie
sie zwiekszy. A beda to TIRy i samochody jadace tranzytem, a wiec nie
zostawiajace w lodzkiem zadnych pieniedzy, za to pogorsza np stan powietrza i
wskazniki halasu.

S8 przez Piotrkow:
+ droga wschod-zachod prosta jak drut (od Piotrkowa S12)
+ mniejszy koszt inwestycji
+ odciazenie A2 Strykow-Warszawa (w wariancie przez Lodz ciag dalszy S8
pokrywalby sie z autostrada)

Nie ma co ukrywac, ze S8 polepszy warunki komunikacyjne miejscowosci przez
ktore bedzie przebiegac, dlatego i Piotrkow, i Lodz bardzo chca poprowadzic ja
obok siebie.
Decyzje nalezaloby tez uzaleznic od prognozowanego ruchu miedzy Wroclawiem a
Lodzia (docelowo). Wydaje mi sie, ze droga bylaby lepiej wykorzystywana jesli
laczylaby dwie duze aglomeracje miejskie, ale moge sie mylic.
Uwazam tez, ze mozna by zaczac budowe obwodnic Lodzi, Sieradza itd juz teraz -
w koncu na ten cel bylo w budzecie wojewodzkim 7 mld zlotych (ktore moze juz
poszly na inny cel). Na pewno pochlonie to duzo mniejsze srodki niz budowa
calej S8 i dlatego mozna by te fragmenty ukonczyc w miare szybko.

Na koniec powiem, ze demokracja polega na porozumieniu stron i znalezieniu
jakiegos wspolnego konsensusu. Trzeba tez ocenic co jest wazniejsze i do tej
decyzji powinny byc przekonane wszystkie ze stron (tzn ktos bedzie musial
ustapic). w przeciwnym wypadku Lodz pobije sie z Piotrkowem, Sieradz - z
Wieluniem, a Polska stanie sie posmiewiskiem calej Europy.
Nowe oznakowania w Poznaniu
Nareszcie !!!

Głos Wielkopolski, 9 Grudnia 2002

NIE ZABŁĄBISZ W POZNANIU

Swobodne poruszanie się po Poznaniu ma zapewnić powstający właśnie System
Informacji Miejskiej. Nawet osoby, które po raz pierwszy odwiedzą stolicę
Wielkopolski będą ponoć mogły same poradzić sobie w mieście.

Poszczególne dzielnice ma wyróżniać przypisany im kolor. Strzałki na nowych
tablicach z nazwami ulic będą wskazywały rosnący kierunek numerów domów. Na
przystankach komunikacji miejskiej (podobnie jak w Paryżu) znajdzie się mapa
miasta i układ linii MPK. Będą też loga oznaczające policję, straż pożarną,
urzędy, szpitale, kina, teatry, zabytki.

Na jednej tablicy pojawi się maksimum 4-5 informacji wskazujących drogę do
najważniejszych punktów, znajdujących się w pobliżu.

Podobny system od kilku lat doskonale sprawdza się w Warszawie, gdzie punktem
odniesienia jest Wisła. W Poznaniu będziemy się orientować na podstawie
położenia względem Starego Rynku. Najpierw nowy system obejmie śródmieście.

Trzy przetargi na projekt poznańskiego systemu nie udały się. Dopiero ostatni
wyłonił firmę Public Profits, która opracowuje koncepcję graficzną,
kolorystykę i wzory tablic.

PS

Bardzo podoba mi się oznakowania ulic w Warszawie. Miejmy nadzieję, że u nas
będzie podobnie albo i lepiej. Dużo jeżdżę po Polsce i widzę jak oznakowane
są polsie miasta. Pod względem trans tranzytowych moim zdaniem Poznań ma
jedne z najlepszych w kraju. Wielu moich znajomych z innych częci Polski,
przejeżdżając przez Poznań bardzo chwali sobie ten system oznakowań.
Praktycznie każda większa krzyżówka ma tablice kierunkowe. Spóbujecie
przejaechać przez Warszawę lub Wrocław nie znając tych miast. Życzę
powodzenia.
Oznakowania wewnętrzne mamy jednak kiepskie. Mało wyraziste tabliczki z
nazwami ulic w dodatku źle rozmieszczone, brak oznakowań i kierunkowskazów do
chrakterystycznych miejsc (parków, rond, pomników itp). Dobre oznakowania
ulic i budynków to dla przyjezdnych duże ułatwienie. To także skuteczny
sposób promocji miasta, pomaga przyciągnąć turystów i ułatwia załatwianie
interesów w mieście.
Gość portalu: Szczecinianka napisał(a):

> ??? Ale o co chodzi???chodzi szczecinianko o to ,że turyści jadący do Polski
omijają wielkim.,szerokim łukiem Szczecin,udając się jak owad(insekt) do
zapalonej w nocy jarzeniówki przede wszystkim do rozreklamownych do
niemożebności polskich miast historycznych typu
Kraków,Gdańsk,Toruń,Wrocław,Częstochowa.Chodzi o to by oni wszyscy wraz ze
swoimi
rodzinami(także swoimi dziećmi) pobyli przynajmniej jeden dzień w szczecinie i
coś ciekawego(kuriozalnego wręcz) i nie spotykanego w europie zobaczyli,chodzi
o to by zyskała na tym kasa miasta poprzez wyższe(powiększane z roku na rok)
podatki od zwiększonej masy obrotu usługami turystycznymi(hotele,
restauracje,noclegi,gastronomia,zakupy w zwykłych eleganckich i prostackich
sklepach śródmieścia szczecina,wydatki na komunikacje miejską i żeglugę
statkami wycieczkowymi po wodach odry i regalicu oraz portu szczecińskiego
itp.itd.,chodzi także o upieczenie przy tym innnej jeszcze pieczeni czyli
skrystalizowanie jednego,niepodważalnego punktu w śródmieściu szczecina który
będzie jego niepodważalnym centrum,teraz nie wiadomo,czy centrum to plac rodła
czy też disneyowska makieta przedwojennej niemieckiej starówki szczecińskiej
na podzamczu wraz z zamkiem książat pomorskich i wałami chrobrego,chodzi o to
szczecinianko,by w sąsiedztwie tego szczecińskiego kolosa rodyjskiego wyrosły
setki dobrych restauracji i barów,cafe muzycznych,klubów
młodziezowych,dyskotek,małych kameralnych teatrzyków,variete czy klubów
jazzowych,chodzi o to by zmienić zaśniedziałą,prowincjonalną i nie
ultranowoczesną i liberalną psychikę mieszkańców, by gwałtownie i szokowo ją
unowocześnic za jednym zamachem i przystosować do konkurencji między
współczesnymi najczęściej bardzo bogatymi miastami europejskimi o kapitał
zagraniczny i wzmożony ruch turystyczny a także trwałą pozycję na kulturalnej
mapie europy,tak szczecinianko są to prawdy tak proste jak uśmiech małego
dziecka i podanie jego rączki z ufnością prowadzącemu go do parku
dorosłemu........
Korzyści, nie słowa!
Zgodnie z zasadą, że aby inni nas lubili, musimy polubić sami
siebie, pierwszy akt kampanii wizerunkowej miasta to najwyraźniej
promocja Poznania... w Poznaniu. "Szlak niebieskich gwiazd"
wyznaczył najmocniejsze, zdaniem Twórców kampanii, atuty wizerunkowe
miasta m.in. stadion Lecha, pomnik Powstańców, Plac Mickiewicza i
jeszcze kilka symboli mocno osadzonych w świadomości Mieszkańców.

Czy jest to także komunikat zrozumiały dla potencjalnych Gości i to
nie biznesowych, ale tych którzy mogliby spędzić w Poznaniu
czarujący weekend, odwiedzając Palmiarnię, Słoniarnię, jeżdżąc na
nartach na Malcie, słuchając koncertu, nocując w przytulnym hotelu,
wracając obładowani zakupami do Warszawy, Wrocławia, Szczecina,
Piły, Bydgoszczy? Czy plac, pomnik, historyczny hotel, lotnisko,
salon meblowy, to coś tak wyjątkowego, że zechcą odwiedzić nas
mieszkańcy miast oddalonych o dwie, trzy godziny jazdy pociągiem,
szukający pomysłu na wiosenny, letni, jesienny weekend?

Dzisiaj nie wystarczy już powtarzać, że jesteśmy najlepsi,
najsolidniejsi, najuczciwsi, (prawie) najbogatsi, że tu warto!
Przekonujmy, że jesteśmy otwarci, przyjaźni, nie mamy uprzedzeń, a
najmilej widziani są turyści nie z Berlina, Paryża, Londynu, ale ci
z Warszawy, Wrocławia, Szczecina! Skonstruujmy ofertę "Poznania na
weekend", wręczając klientom Złotych Tarasów, czy Galerii
Dominikańskiej mapę z zaznaczonymi największymi atrakcjami dla
wielbicieli sportu, kultury, natury, historii i... zakupów.
Podpowiedzmy, jak dojechać do Poznania i jak wrócić, narysujmy trasy
zwiedzania, wskazując miejsca przesiadek komunikacji miejskiej,
restauracje i hotele na każdą kieszeń. Z pewnością znajdzie się
wielu poznańskich usługodawców, którzy w weekendy zaoferują
specjalne oferty dla okazicieli kuponów dołączanych do wspomnianej
mapy, przewodnika, multimedialnej prezentacji! Poznań jest przecież
wart poznania, trzeba jedynie potencjalnym Gościom uświadomić, jak
to zrobić - krok po kroku!

Wierzę, że finansowana przez Miasto i Sponsorów wielomilionowa
kampania reklamowa Poznania nie będzie tym razem tak abstrakcyjna,
jak ta z napoczętymi pączkami - nie każdy przecież ma świadomość
dyrektora kreatywnego agencji reklamowej! Naprawdę chciałbym
częściej spotykać w mieście grupki (nie tylko) polskich turystów z
przewodnikiem i aparatem fotograficznym w ręku. Może już w
najbliższy długi weekend?
Mimusiu - a to sie wsciekłes!!! I dobrze, dobrze!!
Coz ja, moj malutki, moge powiedziec o dyrdymałach powiedziec moge, ktore ty
wypisujesz. A teraz pytanko - to mamusia ci mimusiu nauczyła, aby w warszwawie
na forum pluc na swojej miasto??? I to w taki sposob??? Ktooz to sie osmiesza,
kochany mimusiu!!! Ja zieje??? Smieje sie z ciebie i z twojego poziomu!!! Drogi
mimusiu, poniewaz jestes mimusiowatym bazyliszkiem!!!! A o komunikacji nie
gadaj mimusiu i socjotechniki na mnie nie wyciagaj!!!! Ja sobie Zipserem buzi
nie wycieram. Poniewaz to nie ja powiedziałem, ze samochod osobowy jest jedynym
sensownym srodkiem poruszania, a nie komunikacja zbiorowa (to cytat z Zipsera.
Publikowany w czasie rozmowy o słynnym pomysle kolejek linowych!!!). To jest
jeden z najwiekszym idiotyzmów, ktore mozna było powiedziec w miescie
Wrocławiu!!!!!
Mimusiu wkurzyles sie o jeden wiezowiec, z ktorego zrobiles iles tam - co jest
oczywistym (przepraszam) bełkotem. Ten wieżowiec bedzie miał 50 pieter . Ile
mieszkan zmiescisz na pietrze i ilu ludzi (zakładam ze w jednostce albo 1 albo
1+1, dzieci - pewnie bardzo mało) tam zmiescisz???? Byłes łaskaw to
policzyc???? Oczywiscie nie!!!! Ilu ludzi tam bedzie sie przewijac przez to
centrum????? O tym też nie pomyslałes. Chyba, że czego nie zauwazyłem.
Przeoczyłem jakies estymacje???? Ah!!! Są - kilkanascie tysiecy ludzi!!!! Skąd
tą liczbą wziąłes??? Masz jakiegos krolika na podorędziu??? Ale niech tam.
Niech będzie te kilkanaście tysiecy. Jak zauwazyles (pochwalam) jest
prostopadły tor kolejowy, po ktorym przebiega wiązka torów. Tam moze biec
rowniez tzw. S-Bahn. Czyli tzw. Szybka kolej miejska..... I tak wiekszosc ludzi
bedzie dojezdzała. Aktualnie istnieje tendencja wyludniania sie Wrocka. Chyba,
że tor ten wysadzisz, aby udowodnic, ze zadna komunikacja zbiorowa nie wchodzi
w rachube!!!
W jednym masz racje - lata rozwoju dzielnic południowych za komuny,
doprowadziły do zniszczenia wiekszosci ulic obwodowych, ktore tam istniały, a
obecnie poprzecinane słą kurtynami zabudowy. Ale, mniemam, że ktos i tak bedzie
to musiał uporządkowac.
Oczywiscie zdanie o pociagu z Racławickiej na Grodzką wynika z Twojego
wywścieczenia...... I na koniec, jezeli chodzi o kurzawke.... to sie zdziwisz
mimusiu, jakie mapy ja posiadam!!!!!!
Odnosnie zachowania poziomu!!! Wiecej luzu i nie ucz ludzi zachowania. Po swoim
warszawskim wyskoku mozesz pograc na fleciku, a obrazac sie nie masz prawa!!!!!
Lepiej bądz grzeczny i troche pokory. Zachowałes sie jak......., nie bede
uzywał mocnych słów, ponieważ po co........... A i pozdrów rodziców, pewnie są
z ciebie dumni.... pisałes na forum stolicy. To duze osiągniecie.
są w kraju 4 najbardziej liczące się uczelnie tech
techniczne - Kraków, Poznań, Warszawa i Wrocław. Tak naprawdę każda ze
specjalności ma swoje główne autorytety i zależnie od tego jaka warto wybierać
uczelnie, w jednej dominuje jedna i druga, w innej druga i czwarta uczelnia itd.
W informatyce to poza AGH chyba wszystkie równo, o czym świadczy kadra, jej
kontakty oraz osiągnięcia studentów. Do tych trzech uczelni dodałbym jeszcze
Wydział Matematyki UAM, czyli słynną Enigmę.
A co do miasta? Jak 10 lat temu zaczynałem szukać, to na myśl mi Wawa nie
przyszła. Ale odwiedziłem te cztery miasta po 3 dni w czasie ferii plus jeszcze
Gdańsk. No i wyniosłem się z Łodzi do Poznania. Życie studenckie i imprezowe
razem z Krakowem najlepsze, ale nie przereklamowane i niepretensjonalne, 140 tys
studentów w mieście, dobra organizacja komunikacji miejskiej. To na teraz. A na
przyszłość to od 8 lat najniższe bezrobocie z dużych miast w Polsce,
nienajdroższe mieszkania, najlepsze po Trójmieście powietrze z polskich miast,
najlepsza woda w kranach, potężna baza mieszkań na wynajem ze względu na targi,
miasto z 3 klinami zieleni, którymi z centrum możesz się wybrać na 10-cio
kilometrowy spacer poza miasto, 4 jeziora na terenie miasta na żaglówki ale i
kąpiele, gdyż woda czysta. A dookoła miasto 20 jezior i wielkie lasy co widać na
każdej mapie. Ogólny duży poziom cywilizacji i ogólnej kultury, chyba największy
z polskich miast, choć w tej lidze i Kraków tez gra. Zupełnie nieznane w Polsce
bujne życie kulturalne. No i klimat - jak w Łodzi, Warszawie i Krakowie śnieg i
błoto leżą często do końca marca, to w Poznaniu ta zima była wyjątkowo (!) ostra
i śnieg leżał 3 tygodnie w styczniu i 10 dni w lutym. Poza tym temperatury
powyżej zera. To z ważnych dla mnie rzeczy. Aha! I Poznanianki w ogóle nie
uchodzą, ale są jednymi z najładniejszych w Polsce ;-)
co do drugich drzwi tramwaju to się zgodzę, ale zasada "Pasażer dobiegający jest
klientem oczekującym na następny kurs" to zasada iście z poprzedniej epoki.

Można gadać co by było źle jak coś się zmieni, że to, że tamto, że nie da się
nic zrobić i basta tak już musi pozostać na wieki wieków - ZMIANY MÓWIMY O
ZMIANACH. Bo coś zmienić się musi bo to jak wygląda teraz komunikacja miejska we
Wrocławiu to coś co chciałbym zmienić na pierwszym miejscu w mieście.

A jeśli chodzi mi o czytelność połączeń - to mówię o czytelności POŁĄCZEŃ - na
rozpisce z 10-12 przystankami na przystanku ciężko połapać się gdzie wysiąść,
jeśli nie znasz nazw przystanków i ulic. MAPA obrazująca miejsca krzyżowania się
linii lub dokładna rozpiska przystanków W POJEŹDZIE to naprawdę standard...
który ułatwia osobą spoza miasta lub takim którzy nie korzystają z danej linii
zbyt często, wysiąść na odpowiednim przystanku [i mówiłem o STARYCH autobusach i
wszystkich tramwajach] Choć w mercedesach na ekranie nie są podawane informacje
na jakim przystanku możemy się przesiąść na jakąś inną linię :(

Ja nie miałem na myśli tego żeby autobusy mi jeździł co do minuty jak podane
jest w rozkładzie, tylko żeby na tablicach była wyświetlana informacja kiedy on
przyjedzie dokładnie. Mówimy o systemie GPS czy coś w tym stylu, który za
pośrednictwem satelity będzie obliczał dokładny czas przyjazdu tramwaju - wydaje
się że to technologia z Star Wars ale tak nie jest :) coś takiego staje się
codziennością powoli - i wiem że coś takiego ma być bo w GW o tym pisali ze 2
lata temu itp. na razie tego nie ma !!!!

A jeśli chodzi o automaty to firmy Merona odpowiada za nie i JUŻ. Ktoś podpisał
z nimi umowę, ktoś może zadbać o to by lepiej to wyglądało - zapewne miasto, ale
MPK też mogło położyć większy nacisk na tą sprawę, czyż nie ??? Typowy przykład
spychactwa - to nie moja sprawa proszę iść do innego okienka :)
Dzięki za tekst. Monachium znam bardzo słabo, za to Kolonię bardzo
dobrze - ale infrastruktura (zwłaszcza komunikacja miejska) w każdym
wiąkszym mieście niemieckim działa bardzo dobrze.

Ale nie o tym chciałam pisać lecz o poruszonym przez map4 temacie
kolei miejskiej i regionalnej, a tak właściwie ogólnie regionalnej
komunikacji publicznej. To dla władz miasta Wrocławia temat nie do
ugryzienia i dlatego uważam tę władzę (i byłą) za nieudolną.
Więc normalnie pracujący człowiek dalej będzie dojeżdżał do pracy
min. 1,5 godziny w jedną stronę x2 =3 godziny + 8 godzin pracy = min
11 godz. Codziennie 3 godziny w plecy X 52 tygodnie X 5 dni w
tygodniu - święta; ile życia ucieka bezsensownie ?!. Czy kogoś to
obchodzi?
A przecież patrząc na plan Wrocławia nie brak tu istniejącej
infrastruktury linii kolejowych i jeszcze istniejących (zapyziałych)
budynków stacyjnych.
Nawet gdyby nie robić żadnych pokaźnych inwestycji i wprowadzić
jeżdżące pociągi po istniejących torach na terenie Wrocławia; a
niech jeżdżą nawet 30 km na godzinę !!! i tak będzie to ulga dla
mieszkańców.
Krótki przykład na rozładowanie np. korka z kierunku Jelcz,
Kamieniec Wrocławski, Sępolno, Biskupin - Plac Grunwaldzki - Centrum:
1. Wprowadzić na nowo zlikwidowany pociąg Jelcz przez Nadolice,
Swojczyce Kowale, Sołtysowice, Nadodrze, Mikołajów, Wrocław Główny.
2. Wprowdzić autopbus jeżdzący po Biskupinie i Sępolnie (shuttle
bus) który dowozić będzie ludzi na stację Wrocław Swojczyce; można
tam też dojechać na tę stację z łatwością rowerem i wsiąśc z nim
do pociągu.
Chętnych zapraszam do spojrzenia na mapę; a zwłaszcza decydentów w
tym mieście.
Normalny mieszkaniec Wrocławia ma w nosie Expo, stadiony, akcje
promocyjne i bajery - normalny mieszkaniec liczy minuty życia, żeby
zdążyć załatwić sprawy podstawowe, co przy takim stanie
infrastruktury miejskiej graniczy z cudem.
Ciężko się tu żyje !
Stawianie na komunikacjeę drogową i tramwaj (jak to formułuje
Ratusz) to nieporozumienie w mieście które ma tyle mostów, rzek,
kanałów ciekówi przepustów.

Ostatnio czytałam artykuł Prezydenta Miasta o priorytetach
inwesycyjnych mista. Nie ma tam kolei.
I niech to wystarczy za puentę
Niedawno był u mnie znajomy z Wrocławia. Do Radomia przyjechał po raz pierwszy i był mile zaskoczony, bo wcześniej nasłuchał się o dresiarstwie, latających nożach i (nie mam pojęcia skąd takie info) o tym, że przy budkach z fast-foodem biedne dzieciaki wyrywają ludziom kupione jedzenie. Mieliśmy zamiar jechać do przyjaciół na Józefów, kiedy kolega spytał jak długo się tam idzie... Kiedy powiedziałem, że to drugi koniec miasta i nawet autobusem z dworca jedzie się spory kawałek, zrobił wielkie oczy. Myślał, że Radom to mieścina wielkości Białobrzeg i z jednego końca na drugi śmiało można pójść na pieszo. Zdziwiło go, że w komunikacji miejskiej nie ma bezdomnych (opowiadał, że kilka wrocławskich linii jest wprost okupowanych przez menelików "zamieszkujących" autobusy) Żeromskiego bardzo mu się podobała, choć uznał że przydałoby się trochę więcej restauracji. Jak mówił: "We Wrocławiu to by zęby latały wśród właścicieli gdyby mieli do dyspozycji takie fajne miejsce" Z rozmowy o dresiarstwie wyniknął jeden morał - cała Polska jest dresowata, nie ma miasta, gdzie nie spotka się rycerza w szeleszczącej zbroi. Kolega powiedział, że u nich po jakimś ważniejszym meczu wieczorem na osiedlach lepiej się nie pokazywać, a w nocnych liniach KM dzieją się cuda na kiju. Jednocześnie zdziwił go brak takich linii w tak dużym mieście jak Radom. Jak mówił po spojrzeniu na mapę "Miasto macie raczej prostokątne, nie można byłoby puścić czegoś wzdłuż?" Uznał, że kilka linii pospiesznych też by się przydało, bo dziwne jest, że nasze największe blokowiska (Również wielkie oczy, że tu są blokowiska) nie mają takiego połączenia. Ichniejsze MPK nie miałoby życia w radomskim układzie. Brud, smród? Kolega podsumował: "Tu jest miasto, tu się mieszka, a nie je z chodnika. Mądry posprząta, głupi naświni, bo wie że ten pierwszy i tak posprząta. Polska" Dużo rozmawialiśmy o Radomiu. Chłopak zainteresował się "Czerwcem 76" przy okazji wyjaśniania określenia "warchoły" i po raz kolejny zaciekawiło go, czemu pomnik taki skromny i droga do niego nijak nie jest oznakowana, skoro wydarzenia były mocno znaczące dla Polski, a dla miasta na pewno. Do Wrocławia dotarło stwierdzenie, że "Gdyby nie Ursus i Radom..." jednak o tej części historii najnowszej w Polsce się nie mówi, a według kolegi mówić się powinno i to dużo.

Spodobało mi się jedno zdanie, które kolega powiedział na koniec naszych rozważań w temacie grodu na Mleczną: "Fajne miejsce do mieszkania. Duże miasto, a problemów wielkomiejskich jak na lekarstwo. Niby kawał miasta, a wszędzie blisko, jak nie autobus to samochód. Ten wasz Radom nie męczy" Spytałem: "A Wrocław męczy?" "Jak cholera"
tvtotal2 napisał:

> ..na Święytokrzyskiej i kłopot znika. Na poczcie jest dostępna cała gama
> biletów. Także ja bym tak nie panikował z tym brakiem.

raczej ciezko kupic bilet na Swietokrzyskiej bedac w tym czasie na ursynowie
nie wliczajac czasu stania w kolejce

najbardziej mi szkoda
> tylko obcokrajowców skonfrontowanych z zachłannymi kanarami. Strasznie żal mi
> było jak kiedyś na metro Centrum "molestowali" dwie azjatki. Albo inna sytuacja
> - jak w z tramwaju przy Centralnym zaprowadził gościa (Polaka), prosto pod
> bankomat pod Marriottem.

niestety nawet Wroclaw ma automaty do biletow i o-dziwo niektore dzialaja
a tu taka wielka metropolia...

Czy jeszcze inna sytuacja jak kobieta z poza Wwy
> wsiadła do SKMki z biletem KM na Śródmieściu. I weź tu wytłumacz że
> niekoniecznie musisz znać jak wygląda KM, a jak SKM i jakie są miedzy nimi
> podpisane umowy. Nikt na rogatkach miasta nie robi kolosa ze znajomości miasta
> i
> jego regulaminów, więc można czasem przymknąć oko jak pasażer ewidentnie jest w
> kłopocie i jazda na "gapę" nie jest zwykły cwaniactwem.
>

z reguly "na zachodzie" na przystankach sa mapy komunikacji miejskiej, a na tych
mapach kolorami oznaczone sa strefy obowiazywania biletow (zwyczajowo nazwane
pierscieniami) i poszczegolni przewoznicy (a wiec typy biletow) - pomylic sie
jest trudno

dodam, ze sytuacja taka ma tez miejsce "na poludniu" - Austria i na wspomnianym
"zachodzie" czyli w dojczlandzie

w dojczlandzie po godz. 21:00 w autobusach bilety sprawdza kierowca (otwiera
tylko pierwsze drzwi), u ktorego mozna kupic dowolny typ biletu (oprocz
miesiecznego) bez prowizji. dodam, ze bilety sa drukowane na papierze
termoczulym i nie ma zadnego problemu, ze w magazynku zabraklo jakiegos
tygodniowego, czy trzydniowego...

> Chcesz spotkać wieczorem kanara?
> -Zjedź na stację Centrum
>
> pozdrawiam pana Krajnowa ;)
Wiosną zdrożeją bilety komunikacji miejskiej
1. Przede wszystkim należy zrewidowac pojecie "pośpieszny" - nie ma
takich autobusów - są tylko "niezatrzymujące się na wszystkich
przystankach" albo "zatrzymujące się na wybranych przystankach"

2. -kasowników elektronicznych nie wprowadza się bo tym sposobem my
Wrocławianie musimy placic za kazdy przejazd a nie na przyklad tak
jak w Poznaniu czy Gdansku (od wielu lat) - za czas podróży - na
przyklad o polowe taniej za 20 minut etc. W Warszwie za 7,20 PLN
mozna jezdzic czym się chce - łącznie z metrem - przez 24 godziny -

3. proponuję aby Zarząd udał się na wycieczkę-delegację krajoznawczą
do innych miast - wtedy zobaczy ze na przyklad sprawdzając dokladnie
plany w internecie będzie w stanie przemieścic się w Warszawie nie
znając tego miasta z lotniska Okęcie (zakładam oczywiście źe zarząd
poleci do Warszawy samolotem) na ulicę Gagarina w ciągu 25 minut -
z dwiema przesiadkami - za 7,20 - i teoretycznie zostaną mu jeszcze
23 godziny i 35 minut mozliwości przemieszczania się po stolicy - i
sprawdzania innych połączeń.

4. można jeszcze Zarządowi zaproponować podróż do Berlina - gdzie
bilety kupuje się też u kierowców? którzy bez dąsów je sprzedają,
za taką samą cenę jak w automacie - i nie przez metalowy "wziernik"
wykonany chałupniczo u znajomego blacharza. Dobrze ze juz zniknęly
koronkowe firanki z kabin motorniczych - to byla dopiero atrakcja,

5. przy okazji - w niektórych tramwajach zapowiadane są nazwy
przystanków - na przyklad "kameleon" - dla przyjezdzających do
Wroclawia rzeczywiście bardzo znaczące miejsce na mapie Wroclawia,
albo "poltegor" - jest jeszcze?
Proponuję aby pozostac przy po prostu - nazwach ulic - bo to one sa
na mapach a nie kameleony, poltegory i inne - a jezeli juz nie mozna
to podawac obie nazwy - na przyklad Plac Teatralny/Opera (mam
nadzieje ze Teatr Lalek się nie obraża - z przystanku jest blizej do
"lalek" a może teatr lalek powinien interweniować w tej sprawie i to
natychmiast,

i t.d.

i t.d.

i t.d.
wro2015 napisał:

>
> Darku - cytuje tylko to, bo reszty twojej wypowiedzi mi juz sie nie chce
> komentowac.

Czyli tej o estakadach na pl.Społecznym. A szkoda, bo o ogólnikach to potrafili
rozprawiać nawet na zjazdach nieboszczki PZPR. A diabeł siedzi w szczegółach ;-)

> Ale teraz do cytatu. Niestety nie masz racji. Nie chce mi sie przyciagac
> 10000000 przykladow z calego swiata, wiec moze wezmy tylko Berlin. Miato
ktore
> do Wroclawia jest bardzo podobne, i sie bardzo szybko rozwija.

Nie podejmuję się dyskusji o urbanistyce na przykładzie Berlinie, bo nie znam
zupełnie tego miasta. Jednak jak spojrzę na plan Berlina to nie mogę nie
zauważyć kilku autostrad z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami i rozjazdami, przy
których nasz pl.Społeczny wygląda jak zabawka dla małych dzieci np.:

www.stadtplandienst.de/map.asp?sid=922fd31b962629f223aa437c3ef41517&city=berlin&str=&num=&plz=&maxnearest=1&nTy
pe=0&grid=grid1&image1.x=15&image1.y=9

[to wszystko powyżej to jeden link, trzeba go w całości wlepić w pole adresowe]

Co więcej, te autostrady przebiegają wcale nie przez dalekie peryferia Berlina,
tylko całkiem niedaleko centrum. Bo ich celem wcale nie jest jakiś tam tranzyt,
tylko sprawne komunikowanie centrum miasta i innych obiektów nazywanych przez
Ciebie centrotwórczymi np. terenów targowych, z resztą miasta. Te szlaki
komunikacyjne są niezbędne dla ich sprawnego funcjonowania, a nie są żadną
fanaberią. Dlatego jeśli chcesz aby Rynek i starówka wrocławska tętniły życiem
nie możesz pozbawiać ich sprawnej komunikacji z resztą miasta.

> Dlaczego znalazlem tak duzo przykladow? Bo TY MASZ TROCHE RACJI W TWOJEJ
> WYPOWIEDZI. Dlaczego? Bo nie jestes w stanie odrozniac centrum miasta od jego
> obrzerz.

Odróżniam. Sam przecież napisałem, że zabudowę w postaci ciągłych pierzei
podtrzymuje się w centrum miast w nawiązaniu do istniejącej zabudowy. Natomiast
uwagę o współczesnych trendach w architekturze podałem ponieważ sugerowałeś
ogólnie stosowanie tego rodzaju zabudowy nie zastrzegając, że dotyczy to
jedynie centrum i innych rejonów posiadających już tego rodzaju zabudowę.
Główną więc przesłanką do jej stosowania nie są jej zalety, a jedynie
dostosowanie do zastanego otoczenia. Jeśli tej przesłanki nie ma to nie ma
obowiązku ani uzasadnienia do stosowania tego rozwiązania. Jak masz wątpliwości
to przespaceruj się Szczytnicką i powiedz czy chciałbyś aby cały Wrocław tak
wyglądał.

>
> a jak jeszcze ciagle nie rozumiesz dlaczego jestem przeciwko placu
spolcznemu,
> to radze ci przeczytac watek:
> <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
f=481&w=3381948&a
> =3454083"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
f=481&w=
> 3381948&a=3454083</a>
> tam zrozumiesz, ze nie jestem za tym, aby zniszczyc komunikacje w miescie.

Tak, tylko masz problem z ustaleniem gdzie powinny docierać główne szlaki
komunikacyjne. Sądzisz, że można, a nawet trzeba je wyrzucić na peryferie, bo w
centrum hamują rozwój tkanki miejskiej. Zapominasz tylko o jednym - szlaki
komunikacyjne SĄ SKŁADNIKIEM tkanki miejskiej. One muszą się rozwijać
równolegle z ową tkanką, bo ona bez nich nie zafunkcjonuje. Można tu nawet
pokusić się o analogię do żywej tkanki, ona potrzebuje do życia naczyń
krwionośnych i bez nich się nie rozwinie. To ta tkanka wymusza rozwój naczyń i
tak samo tkanka miejska wymusza rozwój szlaków komunikacyjnych, BO ICH
POTRZEBUJE.

> Niestety popelniasz, nieodrozniajajc centrum miasta od jego obrzeznych
> dzielnic, ten sam blad, jak urbanisci z lat powojennych, ktorzy by
najchetniej
> (takie byly plany) wyburzyliby caly wroclaw, oprocz starowki, aby
> stworzyc "bardziej urozmaiconą i niejednolitą zabudowe".
>

Jesteś w błędzie. Ja jestem ostatnią osobą, która by coś lekkomyślnie burzyła
czy niszczyła. Nie lubię marnotrawstwa. Niektórzy nawet twierdzą, że jestem
kutwa ;-) Ale jeśli trzeba coś wyburzyć, bo zysk z tego przekracza straty to
bym się nie zawahał. Trzeba to zminimalizować, ale czasem jest to niezbędne.

Pozdrawiam
Darek
> > obszar ogrodzony płotem. To zespół obiektów, między którymi może sobie
> > spokojnie przebiegać ulica.
>
> Nawet kilka. Mam tylko wątpliwości czy powinien przebiegać tamtędy tranzyt.

Primo: gdzieś musi przebiegać (mam na myśli oczywiście tranzyt
międzydzielnicowy, a nie pozamiejski). Można oczywiście wyłączyć obszar parku z
takiej funkcji, ale trzeba zaproponować alternatywę. Secundo: chodzi także o
obsługę komunikacyjną Parku Technologicznego. Jakoś do niego trzeba dojechać i
z niego wyjechać.

> I może o to chodzi, żeby je odsuwać od osiedla? Zgaduję tylko, ale to by była
> pewna odpowiedź.

No, byłaby. Pewne światło na to rzuca fakt, że pod mapą - załącznikiem
(beznadziejnie zeskanowaną) do uchwały z 2003 roku
uchwaly.um.wroc.pl/zal/0201ru04mapa.pdf
podpisana jest pracownia projektowa W.Jarząbek, mieszcząca się przy ul.Sobótki
czyli właśnie na Oporowie ;-) Nietrudno się domyślić jak pan Jarząbek
zaprojektuje komunikację - z dala od własnej chaty. Reszta jest mało ważna w
zestawieniu z tym priorytetem.
Niemniej jednak takie rozwiązanie niczego nie zmienia dla osiedla bo i tak
ludzie będą dojeżdżali do Parku przez ul.Solskiego, tyle że dalej pojadą przez
Wiejską i Mokronoską zamiast na wprost. Nie dość że nie odsunie się ruchu od
Oporowa to jeszcze pchnie się go na kolejny fragment tego osiedla przy
Wiejskiej.

Mapka całego obszaru:
uchwaly.um.wroc.pl/zal/0688ru02mapa.pdf
Jak się dobrze przyjrzeć to jeszcze nie jest too late. Można dokonać w sumie
drobnej modyfikacji i poprowadzić łącznik od Solskiego do tego kwadratowego
placu w centrum Parku, a konkretnie do tej ulicy, która odchodzi od niego w
stronę Karmelkowej. Nawiasem mówiąc ten plan najwyraźniej został już
zmodyfikowany, bo z bocznicy kolejowej przewidzianej na nim zrezygnowano.
Przechodziła przez teren nowopowstałego obiektu przemysłowego przy Mokronoskiej
i została tam zlikwidowana. I słusznie, bo jej stan wskazywał, że ostatni wagon
przetoczono po niej jakieś pół wieku temu. Pozostaje zaapelować do zbieraczy
złomu żeby zlikwidowali resztę ;-)

Ogólna refleksja na ten temat potwierdza to co już kiedyś tu napisałem: układ
komunikacyjny należy zaprojektować dla _całego_ miasta uwzględniając
modyfikacje nawet w dalekiej perspektywie rzędu 20-30 lat. Odpowiednie
fragmenty tego projektu należy wprowadzić jako założenia początkowe do każdego
MPZP. Tylko wtedy może powstać dobrze funkcjonujący organizm miejski. Jeśli
tworzy się autonomicznie każdy MPZP to zamiast miasta powstaje niefunkcjonalny
zlepek obszarów, które jako każdy z osobna są dobrze zaprojektowane, ale razem
nie tworzą spójnej dobrze współpracującej całości. Wypisz wymaluj obecny
Wrocław. I plan zagospodarowania obszaru Parku Technologicznego dokładnie to
obrazuje. Wszystko jest fajne, ale Park nie jest dobrze skomunikowany z resztą
miasta. Ale co to projektanta obchodzi, on nie projektuje miasta tylko MPZP dla
danego terenu i g. go obchodza tereny nie wchodzące w jego skład. Mamy więc do
czynienia z błędem _systemowym_ w projektowaniu miasta, a więc było, jest i
będzie takich numerów więcej. Chyba że wreszcie ktoś z władz miasta zrobi sobie
transplantację kilku szarych komórek, bo na własne liczyć chyba nie może ;-)

I konkretnie co do komunikacji z Parkiem: w wersji zaprojektowanej jest on
całkowicie oddzielony od Karmelkowej. Idą równolegle do siebie dwie ulice i na
odcinku blisko 2 km nie mają _żadnego_ połączenia. Dopiero przez Zabrodzką lub
Mokronoską. Jeśli zakłada się, że Solskiego nie będzie drogą prowadzącą ruch do
Parku (tak chyba należy rozumieć brak łącznika Solskiego - PT) to staje się on
niemal odizolowaną enklawą, do której można dojechać albo od strony Muchoboru
(zachodnie rejony miasta) albo od Karkonoskiej koło Auchana (cała reszta
Wrocławia). Znowu powstaje obszar zależący od pojedynczych nitek
komunikacyjnych, znowu koncentrujemy ruch zamiast go rozśrodkowywać na _sieć_
ulic, a dojazd do PT dla większej części miasta wiąże się ze znacznym
nadkładaniem drogi bo od Auchana trzeba się ze 2 km wrócić żeby dojechać do
centrum PT. Nic tylko sobie żyły otworzyć. Albo otworzyć je odpowiednim
fachofcom od urbanistyki z UM. Osobiście jestem za tym drugim rozwiązaniem. ;-)
map4 napisał:

> wedzonka napisał:
>
> > > Zawsze wydawało mi się, że tramwaj jeździ po mieście.
> >
> > Ulegasz dziwacznym stereotypom. Zdaje sie ze w okregu
> > katowickim tramwaj
> > swobodnie porusza sie nawet miedzy miastami i nikt z
> > tego powodu nie robi
> > tragedii.
>
> Przy czym odległość pomiędzy miastami = 0.
>
> Za surrealizm uważam podróż tramwajem przez pola i jako
> taką polecam.

Zapewne chcesz powiedziec ze odleglosc miedzy Wroclawiem a Wroclawiem jest > 0,
no ale skoro mianowales sie surrealista...

>
> > Pomijam juz fakt ze Lesnica lezy w granicach miasta, co
> zapewne Cie ucieszy...
>
> Sure. Na siłę nawet konia da się nauczyć gwizdać na
> palcach. W jakimś filmie ktoś stwierdził, że to tylko
> kwestia przyłożonego napięcia. W tym kontekście
> rzeczywiście nakazane jest nazywanie Leśnicy "Częścią
> Miasta" (c) (tm). Jak to ma się do rzeczywistości - inna
> sprawa. Roma locuta - casa finita.

Rzut oka na mape administracyjna wyjasni Twe watpliwosci...

>
> > > Poza tym są większe osiadla, a nawet jest sobie cała
> > > dzielnica, do której tramwaju nie dociągnięto. Nazywa się
> > > Psie Pole. Porównaj oba osiedla - liczbę mieszkańców
> > > chociażby - a zauważysz, że tramwaj do Leśnicy to czysty
> > > surrealizm a'la Kafka.
> >
> > Surrealizmem tchnie raczej taka krytyka na sile, bo jak
> > inaczej nazwac
> > tlumaczenie ze jedyna wada linii jest brak zupelnie
> > innej? :)
> > Odleglosc Lesnicy od centrum swiadczy na korzysc
> > tramwaju, bo przecie
> > komunikacja to wazny czynnik spajajacy miasto.
>
> Oznacza to mniej więcej tyle, że albo ograniczamy
> funkcjonowanie tramwajów do miasta, albo rozszerzamy je o
> podległe administracyjnie miastu wioski. We Wrocławiu nie
> ma ani jednego (linia na Leśnicę) ani drugiego (brak linii
> do naprawdę ważnych miejscowości, jak Trzebnica, Bielany
> czy Środa Śl.). Przy takich odległościach (nawet jeśli
> już roztrząsamy sprawę nieszczęsnej Leśnicy) to raczej
> należy pomyśleć o budowie szybkiej
> kolejki/tramwaju/nazwij_to_coś_jak_chcesz.

Nie. Oznacza to mniej wiecej tyle ze do najdalej wysunietego zakatka miasta
prowadzi linia tramwajowa, a do miejscowosci poza jego granicami - nie. Uklad
calkiem naturalny. Znowu rzut oka na mape administracyjna moze dac Ci wiecej
niz tysiac slow. A ze to rownie dobry powod jak kazdy inny by lac zolc na
wladze, to inna rzecz...

>
> Przy komunikacyjnym paraliżu (ale to tylko moja ocena)
> miasta nazywanie takiej krytyki "krytyką na siłę" jest ...
> eee... a może po prostu nie będę tego komentował ?
> Następny punkt. Ile czasu kosztuje przejazd z Leśnicy na
> Biskupin ? Uważasz to za normalne ? Itd, itp...

Komunikacyjny paraliz zmniejszy jedynie jedna i druga obwodnica.
Co najmniej osobliwy jest pomysl ze linia tramwajowa do Olesnicy jest temu
winna...

>
> I już zupełnie na koniec. Jak zmienił się w ostatnich
> dziesięciu latach stosunek wydatków na rozwój miejskiego
> transportu kołowego do wydatków na rozwój miejskiego
> transportu szynowego i jak to się ma do postulatów
> ochrony środowiska i ograniczania zanieczyszczeń we
> wrocławskim powietrzu ?

Jak widzisz pozostal blizszy idealowi niz Twoj, bo nikt dotad nie poddawal w
watpliwosc sensownosci jakiejkolwiek linii tramwajowej, moze poza Rynkiem, skad
rowniez ruch kolowy usunieto...

>
> Wiesz jaki będzie jedyny finał tej dyskusji ? Pieniędzy
> na nowe torowiska brak, na remont torowiska do Leśnicy
> też, więc się po prostu je zamknie. Destrukcja górą. A do
> Środy Śląskiej szynowym środkiem komunikacji miejskiej
> przejadą się najszybciej moje wnuki, o ile oczywiście
> urodzą się na tyle zdrowe, żeby przeżyć taką podróż.
> Najważniejsze, że urzędnicy mają środki na swoje pensje.

Najwazniejsze ze masz na co narzekac. Przypomne Ci tylko ze odleglosc miedzy
Wroclawiem a Sroda Slaska jest faktycznie >> 0.
Sluszne jest wiec ze wlasciwsi ludzie dostaja te pensje...

Pozdrawiam!
Gość portalu: marek_szemplinski napisał(a):

> Może powinniśmy jako miasto i
> jego mieszkańcy wypracować jakieś wspólne stanowisko ?

Mylisz role. Od wypracowywania koncepcji jest władza. Od
oceniania koncepcji i ich realizacji - wyborcy. To raz.
Dwa : jeśli zaczniesz myśleć za władzę, to trzeba będzie
tej władzy ograniczyć pobory, a żadna władza tego nie
lubi. Co będzie, jeśli się władza nasza kochana weżmie i
na nas obrazi ? Trzeba będzie wybrać sobie wtedy innych
mieszczan !

Zaś co do meritum:
Kiedy ostatnio jechałeś tramwajem ?
Chyba dość dawno ...
Tramwaje jeżdżą za rzadko, są przepełnione, śmierdzą i
nie wolno się w nich pomiędzy wagonami przesiadać (to
wcale nie jest śmieszne).
Bilety są za drogie. Nie ma biletów czasowych, nie ma
stref w komunikacji miejskiej a podróż trwa za długo.

> Przecież Wrocław nie jest dużym miastem.

Definiujesz prawdopodobnie patrząc na mapę. Ja definiuję
inaczej. Miasto duże to takie, w którym podróż
komunikacją miejską od granicy do granicy miasta trwa
dłużej niż godzinę. W tym sensie każda pipidówa w Polsce
jest aglomeracją, a taka np. Praga czy inne Drezno małym
miasteczkiem. Zadaniem władz jest uczynienie miasta
mniejszym, to znaczy skrócenie czasu, który obywatele
bezproduktywnie spędzają w pojadzach MPK. Jak klną na
Rajcesa, to ani nie zarabiają pieniędzy, ani ich nie
wydają. W tym czasie są tylko bezsensownym dodatkiem,
niepotrzebnie komplikującym urzędnikom z ZDiK życie.
Kluczem dziś jest mobilność. Jaki stopień mobilności
oferuje swoim mieszkańcom Wrocław ?
Jak o wielkości Wrocławia świadczy fakt, że wszystkie
linie tramwajowe miasta krzyżują się na dwóch placach ?
Co oznaczałoby dla miejskiego transportu zamknięcie dla
ruchu tych dwóch placów ?

> Taniej płaciłem niekiedy w b. fiskalnej Szwecji.

Ponieważ w Szwecji zadaniem ichniejszego MPK jest wożenie
ludzi - obywatel ma się komunikacją miejską poruszać
szybciej, taniej i przyjemniej, niż własnym samochodem.
We Wrocławiu misją MPK jest przynoszenie dochodu
właścicielowi. No comments.

Można rozwijać sieć tramwajową (proszę o przykłady nowych
torowisk wybudowanych za władzy Zdroja & Co), można
kupować mowe tramwaje, ale można też podnosić ceny za
parkowanie w mieście.

Wrocław nie jest mobilny. Z taką władzą zaś, której
horyzonty myślowe ograniczone są do najbliższej podwyżki
cen za parkowanie w mieście długo jeszcze mobilny nie
będzie. To kolejny przykład leczenia syfilisu pudrem.
Nie rozwija się alternatywnej wobec własnych czterech
(ew. dwóch) kółek komunikacji zbiorowej, tylko przymusza
się obywateli do korzystania z syfu "mady by MPK" za
pomocą finansowego bata. Ostatnio rowerzyści chcieli
pomóc miejskim włodarzom troszkę poszerzyć horyzonty
myślowe, więc ci przepędzili rowerzystów pałami policji.
Bardzo wiele mówi to o władzy i o jej umiejętności
słuchania i rozumienia argumetów innych.
Choć z drugiej strony - każde miasto ma taką władzę, na
jaką sobie zasłużyło.
Gość portalu: Rafis napisał(a):

> map Ty nie jesteś mieszkańcem Wrocławia a ciągle gadasz
cos o płaceniu.

Bardzo często bywam we Wrocławiu, poruszam się tzw.
komunikacją miejską, płacę za benzynę, płacę za parkingi,
klnę na dziury, robię zakupy, spotykam się ze znajomymi.
Ja bym to zdefiniował jako całkiem normalne, choć
sporadyczne i krótkotrwałe życie we Wrocławiu.

Jak na
> razie ten aquapark to kwestia negocjacji a one są
objęte tajemnica
> handlową.

No to jeśli to taka tajemnica, to niech ją sobie władza
finansuje z własnej kieszeni.

> Jak podpisza to się dowiemy.

To będzie po ptakach - chodzi o to, żeby się dowiedzieć
jaki pasztet szykuje władza mieszkańcom, zanim wydamy
nasze pieniądze.
To tak, jakbyś podpisywał umowę nie czytając jej. Wiele
fajnych zapisów da się zmieścić na dole, małym
druczkiem... Może i masz zaufanie do władzy, ale to nie
oznacza, że mają ją wszyscy. Poza tym ( bo poprzedni
argument był z rodzaju życzeń, a w Polsce to i marzeń
nawet) władza ma jeszcze obowiązki: jej obowiążkiem jest
informowanie swoich przełożonych (wyborców) o tym, co
aktualnie porabia, na co wydaje pieniądze i dlaczego. A
Ty ciągle swoje: płać i ufaj.
Mam lepszą maksymę : płać i kontroluj !

> Jak nie podpiszą to dalej bedziesz
> narzekał ,że nie ma aquaparku.

Ja nie narzekam, że nie ma aquaparku. Ja narzekam, że nic
się nie dzieje w sprawie basenów na Racławickiej i na
stadionie olimpijskim, a to pewna różnica. Narzekam
również, że na istniejących i działających jeszcze
basenach woda śmierdzi chlorem, oczy od niej pieką i mimo
tego bardzo łatwo złapać grzyba.

Życzyłbym sobie również, żeby wreszcie władza przestała
karmić nas snami i/lub wizjami (expo, aquapark), a wzięła
się do roboty (naprawa basenów, dojazd do/z lotniska,
wyjazd na Poznań, komunikacja z sypialniami i ich
bezpieczeństwo w nocy) i jeszcze pewnie z tysiąc innych
szczegółów które składają się w sumie na jakość życia we
Wrocławiu. Europejskie ceny i podatki już mamy. Teraz
czas na europejskie zarządzanie i rozwiązania.
Tak długo, jak długo mentalność władzy wyrażana będzie
rozbrajającym stwierdzeniem "na razie nic nie wiadomo"
( Rafis, dyskusja o finansowaniu Aquaparku na kilka
miesięcy przed ewentualnym przyznaniem inwestycji środków
z budżetu miasta ), tak długo Wrocław i jego władze
traktowane będą w świecie jak kabaret. Wynikiem tego
zadufania było głosowanie w sprawie Expo. Przypomnę :
Szanghaj najpierw wybudował kolej magnetyczną z centrum
do lotniska, a potem dostał expo. Władze Wrocławia zaś
twierdzą : dajcie nam Expo, to wtedy coś zrobimy.

Wcale się decyzji BIE (czy BIA?) nie dziwię : wolą
rozmawiać z miastem, które ma osiągnięcia, niż z miastem,
które ma plany.

Megalomania, zadufanie, marzycielstwo, arogancja.
Polityka taniego efekciarstwa doprowadziła do tego, że
jadąc tranzytem lepiej jest Wrocław omijać z daleka i
należy się modlić, żeby nigdy nie zostać zmuszonym do
korzystania z usług tzw. lotniska.

Oczywiście lokalnym patriotom może się wydawać, że
miejscowe rozwiązania są najlepsze z możliwych, a władza
ma intuicję ocierającą się o jasnowidztwo, ale aby móc tą
wiarę zweryfikować należy swojego nosa poza opłotki
wychylić i zobaczyć, jak ludzie w świecie żyją i jak
zarządza się w dzisiejszych czasach miastami. Wtedy
rozwiązania rodem z wrocławskiego grajdoła zaczynają
śmieszyć.
Inwestycje Drogowe AD 2005
Korki w nowym roku

Poniedziałek, 3 stycznia 2005r.

Plany remontów drogowych na 2005 rok mogą zjeżyć włos na głowie kierowców

Około 160 milionów złotych wyda gmina na drogi. Teraz urzędnicy głowią się
jak nie sparaliżować komunikacji w mieście

Wiadomo już, że Wrocław ma dostać dotacje z funduszy unijnych na 8 projektów.
Magistrat będzie starał się też o wsparcie finansowe przy realizacji kilku
następnych. Ale już same inwestycje, na które pieniądze przyznano gminie
spowodują mnóstwo komplikacji dla kierowców.
- Nie będę ukrywał, że przez następne dwa lata utrudnień będzie dużo więcej
niż w 2004 roku. Ale cieszymy się z tego, że dzięki unijnym pieniądzom uda
się rozwiązać kilka największych problemów drogowych Wrocławia - mówi
Zbigniew Komar, dyrektor departamentu infrastruktury wrocławskiego magistratu.
Do połowy stycznia ma powstać harmonogram realizacji dużych remontów i budów.
Bo oprócz tych dotowanych przez UE, urzędnicy planują jeszcze kilka
finansowanych z miejskiej kasy.

Węzeł Grunwaldzki

Największym orzechem do zgryzienia będzie ułożenie robót w rejonie pl.
Grunwaldzkiego. Już trwają przygotowania do przebudowy skrzyżowania ulic
Sienkiewicza i Wyszyńskiego. Tam prace powinny potrwać do października. Ale
na rozpoczęcie czeka też remont samej ul. Sienkiewicza między Sępa-
Sarzyńskiego a Bujwida. Tu założenia mówią o zakończeniu robót w czerwcu 2006
r. Obie te inwestycje dotuje UE podobnie jak remont mostu Szczytnickiego
(początek prawdopodobnie jesienią). Do tego dojdzie na pewno modernizacja pl.
Grunwaldzkiego finansowana przez miasto oraz najprawdopodobniej remont mostu
- Plac Grunwaldzki musimy zacząć w tym roku ze względu na budowę w tym
miejscu centrum handlowo-rozrywkowego - zaznacza Komar.
Wystarczy więc rzut oka na mapę by przekonać się, że wyjazd ze śródmieścia w
stronę Warszawy będzie koszmarem. Tym bardziej, że wyjazd z miasta do stolicy
na dokładkę może utrudniać zaczynająca się w tym roku, również dotowana,
przebudowa ul. Krzywoustego (między pl. Kromera a ul. Bruckenra). W planach
jest ponadto budowa nowych mostów Warszawskich.

Centrum przeciążone

Równie kiepsko może być w centrum. Przynajmniej do połowy roku, a może nawet
i przez wakacje będziemy jeszcze objeżdżać pl. 1 Maja. Minie też kilka
miesięcy zanim skończy się poszerzanie ul. Swobodnej. A przyznana dotacja
obliguje do zaczęcia przebudowy torowiska tramwajowego na ulicach Szewskiej (
po remoncie nie będą pod niej jeździć auta) i Grodzkiej.
- To o tyle pogorszy sytuację, że szlak tramwajowy przecina ul. Kazimierza
Wielkiego. Konieczne będą ograniczenia w ruchu na trasie W-Z, podobnie jak na
ulicy Widok i placu Teatralnym, gdzie także konieczne są prace torowe. Między
innymi przy wymianie rozjazdów i łuków szyn - tłumaczy dyrektor Komar.
W planach dużych inwestycji są także remonty i budowy na ulicach: Lotniczej,
Żmigrodzkiej, Armii Krajowej, Klecińskiej, pl. Powstańców Wielkopolskich,
Bora-Komorowskiego, Kwidzyńskiej. Do nich doliczyć trzeba jeszcze następną
grupę mniejszych oraz listę kilkunastu ulic, które być może będą remontowane
w ramach programu poprawy stanu nawierzchni.
- Gdy już poukładamy duże remonty będziemy do nich dopasowywać mniejsze,
roboczo nazywane programem 14,5 miliona. Zrealizujemy jednak tylko te, które
da się pogodzić z inwestycjami dotowanymi z funduszy unijnych - zapewnia
Komar.

Bartosz Wawryszuk (BK) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Niebezpieczne skrzyżowania w stolicy
Niebezpieczne skrzyżowania w stolicy

Nie chcesz mieć stłuczki – uważaj w tych miejscach

Najbardziej kolizyjne skrzyżowania w stolicy znajdują się w Al. Jerozolimskich
oraz przy ul. Żwirki i Wigury. W Alejach sytuacja poprawi się, kiedy skończy
się budowa estakad.
Opinia: podinsp. Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika stołecznej drogówki >>

Drogówka najczęściej wyjeżdża do stłuczek na skrzyżowaniach Al. Jerozolimskich
z ulicami Popularną (45 kolizji od początku 2006 r.) i Łopuszańską (42
kolizje). Te miejsca od kilku lat znajdują się w czołówce
najbardziej „stłuczkowych” skrzyżowań stolicy. Drogowcy zapowiadają, że
poprawią bezpieczeństwo w tych punktach. Przebudowa Alei już trwa.

– Prawdopodobnie jeszcze w tym roku wybierzemy wykonawcę, który zbuduje
estakadę przy ul. Popularnej. Estakady na skrzyżowaniu z ul. Łopuszańską
pojawią się najwcześniej za dwa lata. Na razie trwają konsultacje – przyznaje
Adam Czugajewicz z Zarządu Dróg Miejskich.

Nowe miejsca

Na mapie stolicy pojawiły się także nowe skrzyżowania, na których trzeba
szczególnie uważać. Do tej pory nie występowały w policyjnych raportach. Na
skrzyżowaniu ul. Żwirki i Wigury z Wawelską drogówka jest wzywana niemal tak
często, jak do kolizji w Al. Jerozolimskich. Dlaczego?

– Panuje tam ogromne natężenie ruchu. Przez to skrzyżowanie jadą kierowcy,
którzy chcą dotrzeć na lotnisko oraz dojechać do mostu Łazienkowskiego – mówi
Adam Czugajewicz. W najbliższym czasie miejscy urzędnicy nie przewidują w tym
miejscu żadnych inwestycji. – Postulujemy, by ulice, na których panuje spory
ruch, miały bezkolizyjne skrzyżowania, tzn. estakady lub tunele – mówi Jan
Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji.

Stowarzyszenie wykonało projekt budowy tunelu pod ulicą Wawelską na wysokości
skrzyżowania z ulicą Żwirki i Wigury. Koszt jego budowy to około 480 mln zł.
Niestety z powodu ceny, inwestycja nie ma szans na realizację. – Nasuwa się
pytanie, co jest ważniejsze: pieniądze podatników czy ich bezpieczeństwo –
dodaje. Drogówka sporządziła też listę miejsc, w których od początku roku
najczęściej zdarzają się wypadki.

Na razie tylko patrole

Najgorzej jest na ul. Powstańców Śląskich i Wrocławskiej. W pięciu wypadkach
zostało tam rannych siedem osób. Niebezpiecznie jest też u zbiegu ulic
Świętokrzyskiej i Nowego Światu. W pięciu zderzeniach ucierpiało sześć osób.

Drogówka zapowiada, że w niebezpieczne miejsca wyśle więcej patroli. – Będziemy
karać kierowców, którzy łamią przepisy – zapowiada podinsp. Wojciech Pasieczny
z wydziału ruchu drogowego komendy stołecznej.

www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=90976
SKM: jak to robią inni.
System SKM opiszę przykładem. Po prostu przekleję sieć SKM z Monachium na mapę
Wrocławia i opiszę Wam, jak to moim zdaniem mogłoby wyglądać we Wrocławiu.

Otóż:

gdzieś tak na wysokości Wrocławia Zachodniego zaczyna się tunel, który kończy
się kawałek za placem Grunwaldzkim. Pomiędzy tymi dwoma punktami pociągi SKM
podróżują pod ziemią, podobnie do metra, z podziemnymi stacjami.

Po wyjechaniu z tunelu pociągi rozjeżdżają się we wszystkich kierunkach,
docierając w maksymalnie pół godziny od wyjazdu ze stacji Ratusz do swoich linii
końcowych: Środa Śl, Trzebnica, Oleśnica, Kąty Wr, Kobierzyce, itd.

Jedynym wyjątkiem jest dojazd do lotniska. Lotnisko w Monachium jest NAPRAWDĘ
daleko od centrum, dlatego też podróż z Marienplatzu (spod magistratu) na
lotnisko trwać może nawet 50 minut. Z tego też powodu (wyborcom spieszy się
coraz bardziej) rada miejska, wojewoda oraz rząd centralny kłócą się nad
wybudowaniem linii kolejki magnetycznej z dworca gł. na lotnisko, co skróci czas
podróży z ~45 minut do 10. To znaczy: oni się nie kłócą czy ją wybudować -
wszyscy są zgodni, że ją wybudować trzeba, oni się kłócą kto i ile powinien na
tą inwestycję wyłożyć.

System ten w ciągu ostatnich trzydziestu lat spowodował przełom w świadomości
mieszkańców Monachium. Dziś już nikt normalny nie mieszka w mieście, wszyscy z
rodzinami pouciekali do domków w satelickich sypialniach. Do miasta jedzie się
do roboty lub co najwyżej na zakupy. Dzięki temu systemowi można mieszkać na
cichej wsi a jednocześnie w pulsującej życiem metropolii. Po prostu - w pół
godziny SKM przewiezie Cię z twojej pipidówy prosto pod ratusz albo też do
dowolnie wybranej knajpy na piwo.

W mieście mieszkają dziś studenci, bezdzietni, emeryci, samotni lub też tacy,
którzy bez szumu za oknem nie potrafią zasnąć.
Do poruszania się po mieście służy metro, które jest od SKM zupełnie niezależnym
systemem ze wspólnymi stacjami węzłowymi.

Autobusy miejskie mają za zadanie rozwieźć po osiedlu ludzi, którzy przyjechali
na osiedle czy to metrem, czy też SKM. Ponieważ jednak odległości nie są
przerażające, to kupa ludzi trzyma na początkowej oraz końcowej stacji podróży
dwa rowery: jednym dojeżdżają z domu do stacji początkowej, drugim ze stacji
końcowej do roboty. Szybko, czysto, zdrowo i ekologicznie.
Dość drogo, ale i tak taniej, niż własnym samochodem. Taniej i szybciej.
I o miejsce do parkowania się co rano od nowa modlić nie trzeba.

W Monachium właśnie zabierają się za kopanie drugiego tunelu dla SKM na osi
miasta północ-południe. Jeden tunel to już za mało.

Nie twierdzę, że i we Wrocławiu trzeba kopać tunele.
Jednakże wyznacznikiem nowoczesnej aglomeracji jest dostosowanie systemu jej
komunikacji zbiorowej do zmieniających się upodobań ludności.
Od wielu już lat trend jest jednoznaczny: ludzie chcą mieszkać na wsi, nie
tracąc możliwości pracy w mieście. Burzliwy rozwój Smolca, boom na działki pod
Trzebnicą czy też ekspansja miastowych na Bielany niezbicie dowodzą, że
wrocławianie niczym się w swoim pragnieniu ucieczki z centrum nie różnią od
innych europejczyków.

Możemy dowolnie wiele pieniędzy pompować w rozwój dróg, to i tak nic nie da.
Tak długo, jak długo Wrocław nie dorobi się szybkiego środka transportu pomiędzy
dzielnicami oraz pomiędzy miejscowościami w "obwarzanku" i w centrum nie ma co
liczyć na zlikwidowanie korków. Jak taki system wpływa na ochronę środowiska
oraz na jakość życia - chyba też nie muszę wspominać.

Ostatnia rzecz w końcu: w aglomeracji monachijskiej stosunkowo rzadko zdarza
się, żeby policja złapała pijaka za kierownicą. Jazda na imprezę własnym
samochodem jest po prostu bez sensu wtedy, kiedy istnieje alternatywny środek
transportu przy powrocie do domu o 4 nad ranem. SKM kursuje prawie całą dobę, a
w mieście w nocy jeżdżą nocne autobusy wzdłuż linii metra oraz nocne tramwaje.

Wiem, że samymi słowami trudno przekonać. Może z okazji mistrzostw świata ktoś z
was zechce się tu pojawić. Wtedy przekonacie się sami, czego tak naprawdę we
Wrocławiu brakuje.

To nie są żadne czary, w XXI wieku normalne jest, że mieszka się w Oleśnicy,
pracuje na Nowym Dworze a podróż do pracy i z pracy trwa w sumie nie dłużej niż
godzinę. To powinno być normą także we Wrocławiu.
najglupszy-nick napisał:

> o.retyrety napisała:
>
> > Koncepcja tuneli chyba jednak za droga.

> Zależy jak liczyć. Potrafię wykazać, że tunele są bardzo opłacalne.

We Wrocławiu nałożyły się na siebie - moim zdaniem - dwa potężne problemy.
Pierwszy to oczywiście tranzyt płynący przez centrum ze względu na brak
obwodnic. Drugi to ruch pomiędzy dzielnicami.

Najwyższy sąd administracyjny wyrokiem z 1997 roku zakazał budowy obwodnicy
autostradowej Wrocławia środkiem starego cmentarza. Dopiero po tym wyroku
okazało się, że żaden z urzędników odpowiedzialnych za tą skandaliczną decyzję
lokalizacyjną nie uważał za stosowne ruszyć się z fotela na wizję lokalną.
Wzięli (sami tak przed sądem tłumaczyli) po prostu stare mapy (pewnie
hitlerowskie jeszcze), zobaczyli kawałek zielonego i pociągnęli sobie kreskę z
dołu do góry. Rzecz miała miejsce dziesięć lat temu.

To jest powód, dla którego obwodnicy Wrocławia do dziś nie ma. Powodem tym są
wrocławscy geniusze zasiadający do dziś w magistracie.

Rzecz druga: masa luda przemieszczająca się po aglomeracji. Tutaj żadne
obwodnice nie pomogą, dlatego posłużę się przykładem Monachium: gwiaździsta sieć
s-bahnów do ruchu aglomeracyjnego plus gwiaździsta sieć metra do ruchu
miejskiego, plus gwiaździsta sieć tramwajów jako piękna pamiątka przedkolejowej
przeszłości miasta plus autobusy krążące często po okręgu, nie wjeżdżające do
centrum.

Do tego niekończące się rzędy stojaków na rowery przy każdej stacji s-bahnu i
metra plus oczywiście jeden, czasowy, aglomeracyjny bilet. Aglomerację
podzielono na okręgi wyrysowane cyrklem na mapie wbitym w ratusz. Od pokonanej
odległości zależy cena przejazdu. Wszędzie są schody ruchome i windy, wszędzie
są automaty sprzedające bilety.

Do komunikacji zbiorowej dochodzi prawie zamknięty okrąg obwodnicy
autostradowej, obwodnica starego miasta oraz właśnie etapami pod powierzchnię do
tuneli przekładana obwodnica śródmiejska. Do tego być może dojdzie linia kolei
magnetycznej skracająca czas podróży z dworca głównego na monachijskie lotnisko
z 45 do 10 minut. Odległość: ponad 36 kilometrów, koszty: 1,7 miliarda Euro.

Dla porównania najważniejsze według władzy problemy Wrocławia to:
- EIT,
- Expo,
- ME 2012,
- słupy,
- pomnik Wojtyły,
- aquapark,
- hala koncertowa,
i tak dalej ...

Tunele są tanie, kiedy buduje się je odkrywkowo. Jeśli trzeba użyć do ich budowy
TBM'ów tunele stają się bardzo drogie.

Na budowę tanim sposobem tuneli na grunwaldzkim jest już dzięki światłemu
magistratowi za późno. Pozostała tylko metoda głębinowa. Ale skoro pieniądze na
tunel pod Odrą koło mostu Grunwaldzkiego są (a przypominam, że jest to
preferowany przez magistrat sposób powiększenia przepustowości tej przeprawy
przez Odrę), to na rycie pod dopiero co zakończonym jądrem Reagana też się znajdą.

Najwyżej zamknie się połowę przedszkoli we Wrocławiu.
Wrocław powinien się wzorować na miastach które rozwinęły najlepsze systemy
komunikacji miejskiej i takim miastem jest Monachium. Monachium jest przez wielu
uważane za niekwestionowany wzór, łączący praktycznie wszystkie dostępne środki
lokomocji czyli pociągi(s-bahn), metro(u-bahn), autobusy i tramwaje. Niemcy
stworzyli sieć połączeń jakby na wzór pajęczyny i opletli ją całe miasto.
Skorzystali z modrej przyrody i bardzo dobrze na tym wyszli. Mogę podać przykład
że jadąc na trasie 40 km 2 razy się przesiadając nie wychodziłem spod zadaszenia
i cała podróż trwała nie więcej niż 45 min.

Ogólnie system opiera się na znakomitej integracji wszystkich środków
komunikacji np. łączenie zajezdni autobusowych ze stacjami metra. W ten sposób
wysiadamy na zajezdni pod zadaszeniem, schodzimy do podziemi i wsiadamy do
podjeżdżającego metra. System został tak przemyślany, że większość ludzi ma
potrzebę dotrzeć do centrum i to jadąc z każdego kierunku. Dlatego
najważniejszym środkiem komunikacji jest metro i pociągi podmiejskie. Pociągi
jeżdżą z odległych Miasteczek położonych na około Monachium do centrum.
Natomiast Metro jest mocno zintegrowane z pociągami i rozwozi ludzi po całym
mieście. Z tzw. białym plam na mapie miasta do których nie dociera metro i
s-bahn transport odbywa się przez autobusy i tramwaje, które zajezdnie z reguły
mają na stacjach metra bądź s-bahnu.

Jak widać tak samo jak pajęczyna mająca swoje główne nici na których opiera się
cały jej ciężar opiera się również ciężar komunikacyjny miasta. A pomocnicze
niteczki uzupełniają całą pajęczynę zastępują autobusy i tramwaje. Tym sposobem
w którym miejscu byś w Monachium nie mieszkał, w zasięgu 3 min spokojnego
spacerku znajduje się jakiś przystanek i co najuważniejsze zawsze dojeżdżasz na
czas ponieważ U-Bahny i S-Bahny nie stoją w korkach.

Dodatkowych uzupełnieniem całości jest świetnie rozwinięty system dróg
rowerowych dzięki którym możesz dojechać do najbliżej stacji i na specjalnym
parkingu rowerowych z zadaszeniem zaparkować rower bądź też zabrać go ze sobą do
U-Bahnu czy S-Bahnu.

Na poniżysz linkach można obejrzeć mapki:
www.mvv-muenchen.de/en/home/fahrgastinformation/mvv-netz/networkAemaps/index.html
I link o systemie taryfowym, który również jest rewelacyjny. Liczy się w nim
przejechana odległość a nie czas jazdy.
www.mvv-muenchen.de/en/home/fahrgastinformation/tickets-preise/tarifsystem/zonen/index.html
Widzisz, błąd Twojej filozofii polega na tym, że program ułożyłeś pod kątem
idei, a nie ludzi, którzy w mieście mieszkają i z jego dobrodziejstw chcą
korzystać. Używasz w tym celu niezbyt sympatycznej metody - zwróć uwagę, ile
razy słowo "zakazałbym" pojawia się w Twoich wypowiedziach. Idealnym przykładem
sprawa tej kapliczki. TY możesz wyznawać zasadę "w budynkach publicznych
religia nie ma czego szukać", ale większość ludzi w tym kraju to póki co
katolicy, albo - jak ja - osoby niewierzące, ale wychowane w tradycji
katolickiej i z nią mniej lub bardziej związane. I tej większości kaplica nie
przeszkadza, a może się przydać, gdy ktoś chce przed podróżą w ciszy i przed
krucyfiksem się pomodlić. Ty chcesz im to zabrać w imię swoich osobistych
przekonań. Nieładnie, panie prezydencie.

Identycznie sprawa ma się ze sprawą komunikacji. Ty ewidentnie zwalczasz
indywidualnych użytkowników aut w centrum miasta. Ponadto przyjmujesz a priori
założenie - swoją drogą całkowicie błędne ! - że jeśli usprawnisz transport
zbiorowy, to ludzie z radością przesiądą się do SKM-ów itp. A opornych się
spacyfikuje horrendalnymi, bandyckimi opłatami za parkowanie. Fajno, Dżyngis
Chan też miał swoją wizję. Tylko Ty masz być "goverment of the people, by the
people, for the people". I nie możesz zmuszać obywateli do swoich widzimisię.
Ludzie chcą i będą chcieć przyjeżdżać do centrum własnymi samochodami. A
władza - czyli np. Ty - ma im to ułatwić, a nie walić za to po głowie. Zgadzam
się, że na Starówce nie ma miejsca. Zgodzi się z tym każdy, kto czasem próbuje
tam zaparkować. Moja propozycja budowy na jej obrzeżach parkingów podziemnych
zyskałaby akceptację, bo i tak z reguły miejsce do parkowania znajduje się po
dłuższym krążeniu i niekoniecznie blisko miejsca, które chcemy odwiedzić. Tak
więc parkując na parkingu np. przy Kaziku żeby trafić do Rynku i tak zyskamy na
czasie i nerwach w stosunku do dzisiejszych prób szukania miejsca na
Kiełbaśniczej czy Malarskiej. To jest alternatywa ! Nie SKM.

Również walcząc z krasnalami czy pomnikami postąpiłbyś po doktrynersku. Od
władz miasta wymaga się i bezpieczeństwa, ale i budowy wizerunku miasta. Sorry,
ale "dziesięć dodatkowych patroli na Popowicach" ni cholery nie budowałoby
marki i wizerunku Wrocławia. Zresztą popatrzmy na to w ten sposób - co mnie,
mieszkańca Maślic, obchodzi ilość patroli straży miejskiej na Popowicach ?
Tylko tyle ewentualnie, że w związku z Twoim wybiórczym posunięciem amatorzy
cudzych kołpaków i radioodtwarzaczy skoncentrują się na innych, nie obdarzonych
przez Ciebie dodatkową ochroną, osiedlach.

Przeczytawszy Twoją odpowiedź muszę z przykrością zmienić zdanie: nie
zagłosowałbym na Ciebie, mapie ...
Gość portalu: jfk napisał(a):

> Czy Ty wierzysz i bierzesz na poważnie wszystko, co wyskrobią pismaki w
> gazetach?Zwłaszcza takie S/F jak tunele we Wrocku:)

Tunele to nie wizja pismaków, tylko wizja pełnomocnika prezydenta Dutkiewicza.
Fajnie byłoby się dowiedzieć, czy wizja tuneli dla tramwaju plus to wymysł
Komara czy też samego Dutkiewicza, przez Komara jedynie lemingom przed wyborami
wciskany.

Ponadto na poważnie należałoby rozważyć wprowadzenie odpowiedzialności karnej
dla polityków za obietnice składane w kampanii wyborczej. Moim skromnym zdaniem
niewywiązywanie się z obietnic przedwyborczych wyczerpuje znamiona czynu
zabronionego pod nazwą "oszustwo", zdefiniowanego w paragrafie 286 kodeksu karnego.

> > Zdania nie zmieniłem.
>
> I tu kłamiesz! Zmieniłeś zdanie:)Najpierw pisałeś tak:
>
> <"Bez tego kolei aglomeracyjnej na wzór niemieckich S-Bahnów <uruchomić
> się nie
> da."
> <Teraz za wyburzenie części galerii trzeba byłoby nieźle <Czarneckiego
> spłacić.
>
> A później tak:
>
> <Oczywiście, że technicznie się da.
>
> Więc nie pisz , że nie zmieniłeś zdania.

Od dłuższego czasu próbuję Ci wyjaśnić, że techniczna zdolność do poszerzenia
kolejowej linii średnicowej we Wrocławiu nie wystarczy. Kasa poszła na stadion,
poszerzenia magistrali kolejowej nie będzie.
Pięć razy to napisałem, może wreszcie to do Ciebie dotrze ?

> Tak samo jak było z protestem
> mieszkańców 9 maja odnośnie OŚ .Jak mieszkańcy protestują Ty chcesz wyburzyć
> mosty zwierzyniecki i jagiellońskie bo wtedy będą mieli spokój ale jak miasto
> chce budować parking podziemny, to Map pisze że głupota bo trzeba postawić klon
> a
> mostu zwierzynieckiego.

Jeśli naprawdę uważasz, że wyburzanie mostów we Wrocławiu rozwiąże jego problemy
komunikacyjne, to ja nie jestem Ci w stanie pomóc.
Formułując inaczej: tekst o wysadzaniu mostów w powietrze był ciągnięciem łacha
z mieszkańców wyspy pragnących mieszkać w mieście bez ruchu kołowego. W tym
samym poście proponowałem przerwanie dostaw wody, prądu i przerwanie odbierania
nieczystości od mieszkańców wyspy. Jednocześnie proponowałem wprowadzenie wiz
wjazdowych dla mieszkańców wyspy pragnących przedostać się z wyspy do pozostałej
części Wrocławia, postulowałem również zakaz wstępu mieszkańców wyspy do
pojazdów komunikacji miejskiej.

Sprawdź w wikipedii znaczenie pojęcia "ironia".

> > No, będą. Ale nie w hali głównej, tylko na wschodnim końcu peronu, <c
> zyli tam,
> gdzie ich nikt nie potrzebuje.
>
> Twierdziłeś , że uwalenie ich przez konserwatora zabytków to bzdura bo padły z
> powodów ekonomicznych:)To jak wytłumaczysz , że w tunelu bagażowym będą????

Z powodów ekonomicznych nie da się zainstalować schodów ruchomych w obydwu
wejściach na perony: wschodnim i głównym. Z tych samych powodów najpierw
pożegnano się z pomysłem rozbudowy linii średnicowej a potem zredukowano pomysł
wymiany żeliwnych podpór w wiaduktach na wypełnienie ich betonem. Z efektów tych
planistycznych wniosków racjonalizatorskich rżała cała Polska wraz z większą
częścią Europy. Paraliż komunikacji kolejowej we Wrocławiu znalazł się na
medalowym miejscu w głównym wydaniu wiadomości pierwszego programu niemieckiej
telewizji. Nie pamiętam jedynie, czy tego wieczoru był to news numer dwa czy też
trzy.

Na początku projekt kolejowej reaktywacji Wrocławia wyglądał naprawdę ciekawie:
dywersyfikacja przepływu pasażerów poprzez zwiększenie roli innych niż dworzec
główny wrocławskich dworców kolejowych, rozbudowa linii średnicowej dla potrzeb
SKM, no i te nieszczęsne schody ruchome na dworcu głównym. Potem PKP stopniowo
obrzezała projekt modernizacji kolejowego Wrocławia do postaci pomalowania
budynku dworca.

To, że w ciągu wschodnim schody powstaną jest dla mnie niezrozumiałe. Po prostu
ktoś z planistów PKP "optymalizujących" plany i szukających oszczędności po
prostu schody ruchome na wschodnim krańcu dworca przeoczył :-)

W sumie to szacuneczek za całkiem udaną próbę odciągnięcia uwagi szanownych
lemingów od kłamstw rozpowszechnianych przez dynamizm przed ostatnimi wyborami
samorządowymi. Pozostaje jedyna nadzieja - że lemingi mają słabą pamięć i kit o
reaktywacji dworca świebodzkiego łykną równie gładko jak cztery lata temu o
tunelach dla tramwaiku plusik.

Oby tylko jakoś dotrwać do jesieni, kurna wasza dynamiczna mać.
1410_tenrok napisał:

> i szalbierstwa????
> WROCŁAW NIE POSIADAŁ PRZED WOJNA ZADNEGO SYSTEMU SBAHN!

To prawda. Nie było systemu s-bahn w znanej nam dzisiaj postaci, czyli
zintegrowanego z resztą komunikacji miejskiej ujednoliconego sposobu
przemieszczania się pomiędzy sypialniami a centrum.

Były pociągi regionalne oraz specjalne, wydzielone perony do obsługi ruchu
lokalnego na wrocławskich dworcach . Bilety były zwykłe, kolejowe. Część
transportu przenosiła kolejka wąskotorowa.

Nigdzie jednak nie nazwałem tego wrocławskim s-bahnem. To było ostatnie stadium
- pociągi już jeździły, zabrakło ich integracji z resztą systemu. To był system
komunikacji, choć autonomiczny i sam w sobie heterogeniczny (zarówno
wąskotorówka jak i normalne tory).

> Wrocław to bankrut? A gdzie są na to dowody?

Wrocław to Enron. Na razie oficjalnie wszystko jest cacy. Na papierze. Tyle, że
budżet gminy na 2010 właśnie rozsypał się w proch.
Otóż zgodnie z ustawą o finansach publicznych, a konkretnie z artykułem 114 tej
ustawy łączna kwota długu na koniec roku budżetowego nie może przekraczać 60%
dochodów tej jednoskti w roku budżetowym. Policz sobie sam. Skorygowane o kryzys
dochody w tym roku wyniosą według dynamizmu jakieś 2,8 mld złotych. Planowane
zadłużenie na koniec roku według tego samego dynamizmu osiągnie poziom 1,9 mld
złotych. Daje to zadłużenie na poziomie 63% i jest równoznaczne z koniecznością
zaprezentowania zrównoważonego (zero nowych długów) projektu budżetu na 2010 rok.

Tyle, że w roku 2010 Wrocław planuje zaciągnąć nowe zobowiązania w wysokości 136
mln złotych. Tych pieniędzy pożyczyć się już nie da.
Do tego dochodzi 60 mln złotych dla wykonawcy stadionu, których płatność
przełożono z 2009 na 2010. Lekko licząc w budżecie na 2010 rok brakuje 200 mln
złotych, przy wydatkach na sam stadion w wysokości 384 milionów złotych.

Otwartym pytaniem pozostaje, czy Wrocław ogłosi niewypłacalność przed, czy
dopiero po wyborach samorządowych. Jakoś nie wierzę, że Dutkiewicz manewrem
Bauca dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi popełni polityczne samobójstwo
zgłaszając do sądu wniosek o ochronę gminy przed wierzycielami, populanie
bankructwem zwany. Po wyborach to co innego.

Dlatego dowodów na bankructwo gminy Wrocław nie zobaczymy przed wyborami
samorządowymi w roku 2010. Nie ma szans.

Otwartym pytaniem pozostaje również, czy wrocławianie pozwolą się w przyszłym
roku zaczadzić dynamizmem po raz trzeci. Niebo jest już solidnie zaciągnięte,
ptaki już umilkły. Już błyska w oddali a grzmot niesie się po polu. Czas
najwyższy poszukać sobie przed burzą schronienia. Dutkiewicz zaś prze prosto w
objęcia burzy. Chcesz iść za nim ? Proszę Cię bardzo, ale nie zmuszaj do tego
reszty wrocławian.

> Map, wyjdz na ulice i obejrzyj sobie miasto i przestan truc!

Zdziwiły mnie ostatnio pozapadane studzienki kanalizacyjne oraz asfalt, który na
połączeniach z szynami tramwajowymi poodpadał na cztery lata temu wyremontowanej
ulicy Osobowickiej. Zdziwiło mnie dodatkowo ograniczenie maksymalnego nacisku na
oś do 10 ton na tej ulicy, które jest jaskrawym złamaniem umowy akcesyjnej
pomiędzy III RP a Unią Europejską. W umowie tej Polska gwarantuje dopuszczalny
nacisk na oś na poziomie 11,5 tony w ciągu głównych dróg krajowych.
Tak się jakoś składa, że ulica Osobowicka leży w ciągu drogi krajowej numer
pięć, czyli połączenia zachodnich Czech z systemem portów Trójmiasta. Mam tylko
nadzieję, że z powodu tej błahostki jaką jest partactwo na jakiejś podrzędnej
ulicy w jakimś Wrocławiu nie wyrzucą III RP z Unii Europejskiej. A mają do tego
podstawę, dzięki Dutkiewiczowi właśnie.

> Byłes, jestes i będziesz malkontetem, a dyskusja z Tobą nigdy nie ma sensu! I t
> yle.

A więc jednak - zamykasz oczy i idziesz prosto w objęcia burzy, jak na
posłusznego członka stada przystało ? W końcu wódz wie, co robi.

>