Szukaj:Słowo(a): mapy drogowe odległości trasy
na wycieczki w czeskie karkonosze
planuję powoli letnie wyjazdy, przy tej okazji znalazłem dość użyteczny serwis:

krnap czyli czeski karkonoski park narodowy udostępnił cyfrową mapę parku.
godne polecenia wyszukiwanie trasy z odległościami, wysokościami, graficznym
profilem trasy. szkoda tylko, że wybór punktów startu/końca jest ograniczony

85.207.70.205/mapserv/krnap/
przy okazji warto podać inny czeski serwer map - ciekawy, bo obejmuje również
spory kawał polskiego terytorium (praktycznie całe sudety), do wyboru mapa
drogowa, ortofotomapa i najciekawsza dla nas - topograficzna z warstwami
szlaków pieszych i rowerowych.

www.mapy.cz/
używałem jej już w roku ubiegłym (zgraną w bitmapach i skalibrowaną pod
trekbuddy), co prawda wolę polski sposób przedstawiania szlaków, ale sama mapa
jest dość dokładna a szlaki w większości nawet pokrywają się z rzeczywistym
przebiegiem.
Hmmm, moze byc kilka albo kilkanascie mil dalej, moze tez byc za rogiem. Kod
(pelny) ma czasami jeden budynek a czasami jedna ulica. Ogolnie to wyszukiwanie
po kodach dziala bardzo dobrze w maps.google.com in local.live.com. Pozwala to
okreslic centrum obszaru jaki nalezy do danego kodu, ale uwaga - moze nie
zawierac najnowszych kodow (moj pojawil sie dopiero jakis meisiac temu w
bazach).

Lokalizacje kodow mozna poznac tez uzywajac strony royalmail - po
zarejestrowaniu sie mozna sprawdzic ilestam (chyba 24) kodow dziennie.

Po sieci kraza tez roznego rodzaju "kalkulatory" jak np ten:
www.graticule.com/products/PostcodeCalculator.html
niemniej polecam wspomniane mapy. Jak uzyjesz dodatkowo funkcji wyznaczania
trasy, dostepnej w obu mapach, to bedziesz miala odleglosc "drogowa" a nie w
linii prostej.
radexindamix napisał:

> No bardzo ciekawe, ale:
> 1. brakuje linii prostej do Katowic

wynosi ok 10 km
> 2. jeśli zrobiłeś to metodą wspomnianą w innym wątku, czyli 'sznureczkiem po
> mapie' to może być to dosyć niedokładne

metoda sznureczka jest dośc dokładna (oczywiscie nie co do metra) pod
warunkiem że mapa jest dość duża tzn np taka jak papierowe no i w trasa w
mairę prosta a Bielska ten warunek spełnia.Co do tych pomiarów w lini prostej
przedstawiopnych w wątku wczesniej to są dosc dokłądne bo jest to odległosć w
linii prostej a nie drogowa.
> 3. co się dzieje z Onetem? Nie mogę na niego wejść( bez skojarzeń)?!

też zauważyłem. wczoraj wogóle mi się nie ładował. i też nie mogłem na
niego "wejsć"
Obwodnica tak naprawde...
...powinna przebiegac szlakiem obecnych drog krajowych nr 720 i 721. To
optymalna odleglosc od miasta. Wystraczy spojrzec na mape, ze to optymalny
wariant, uwzgledniany w planach od lat 30-tych XX wieku.

Jednak przy tych drogach znajduje sie Magdalenka i Konstancin. A tam mieszka
wiele znamienitych osob, ktore sobie nie zycza ruchliwej trasy pod oknami,
ani nie mysla o przeprowadzce. I dlatego kombinuje sie z obwodnica i
autostrada "jak kon pod gorke". Tak naprawde kazdy wariant poza w/w nie ma
ani sensu, ani racjonalnego wytlumaczenia.
h108 napisała:

> >>>A jaki poziom ruchu akceptujesz dla ulic 2x2?<<<
>
> Z pewnoscia nie 6tys/h na jednej i 4tys/h na drugiej. Moze zwroce sie do
> Ciebie o rade: a jaki mi proponujesz?

Na ul. Północnej 1200-1400 poj/h, na gen. Maczka 1600-1900 poj/h w chwili
oddania ulic do użytku (2009 r.)

>
> >>>Czyli?<<<
>
> Czyli kiedy zaglebiles sie w udowadnianie, ze odleglosci tras od blokow sa
> poprawne. A nie bylo moja intencja wykazywanie, ze nie sa, bo ustawe o
> drogach znam. No to jak, co z tym obalaniem twierdzen, bo nas zaraz admin
> zamorduje za OT?

W wypadku bloków czerwonych:
www.siskom.waw.pl/mapy/tmp/tmp01-chomiczowka.jpg
ogrodzenia działek, na których są, są jednocześnie liniami rozgraniczającymi
dla S7 i TMP. Co nie oznacza, że 1m od płotu będą skrajnie jezdni. A odniosłem
wrażenie z Twoich postów, że tak właśnie będzie.

PS. W tym samym poście sa dwie sprawy: jedna w temacie, druga niby OT, ale o
Chomiczówce - admin powinien być wyrozumiały.
Te 100 metrów traktuj nieco symbolicznie, gdyż osobiście nie mierzyłem tej
odległości, a wynika ona jedynie z moich szacunków. Moze to będzie 150.
Ale nie S2 jest tu problemem według mnie, ale ul. Ghandi i Płaskowickiej.
Sama trasa ekspresowa nie będzie aż tak bardzo uciążliwa.

Plany wyglądają tak:
www.siskom.waw.pl/mapy/projekty-pow/09b0_Wezly.gif

Z tym, że nie ma jeszcze szczegółowych projektów, więc coś może ulec zmianie.
Jednak powyższy rysunek jest najbardziej prawdopodobny.
Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, to w 2009 zacznie się budowa S2 na
Ursynowie.

Co do inwestycji na Ursynowie, to uważaj tez na Dom Development Ursynów osiedle
Olimpia 2. Tuż przy weźle z POW Ursynów Zachód oraz PBM Południe, który buduje
na skarpie tuż przy węźle Ursynów Wschód.

Moja osobista uwaga. Te lokalizacje wcale nie są złe. Masa ludzi będzie chciała
miec mieszkania zlokalizowane blisko węzłów tras bezkolizyjnych, zwłaszcza w
dobie "szybkiego" życia w Warszawie i ciągłego pośpiechu.
My krytykujemy jednak fakt, że ci developerzy nie informują swoich klientów o
planowanych inwestytcjach drogowych. A nie każdy chce mieszkać w pobliżu węzła
z trasą ekspresową.
Jestem Radomianinem i to oczywiście chciałbym aby ta trasa powstała. W tej
chwili dojazd do Lublina oraz do Wrocławia to masakra.
Budowa północnego wariantu trasy S8 uniemożliwia połączenie trasy S8-S12. Sama
trasa S8 być może nawet logiczniejsza by była w oderwaniu od sieci drogowej
(patrząc na mapę daje linię bardziej prostą z Wrocławia na Suwałki, najlepiej
jakby przebiegała pod Płockiem)
Tyle że uniemożliwienie połączenia trasy S8-S12 powoduje że będzie musiała
powstać w niedalekiej odległości druga równoległa nitka łącząca wschód z zachodem.
Wariant południowy to jakby 2 trasy w cenie 1 :)
Folklor na DK 19
To co zaobserwowałem podczas kilkudziesięciu minut na trasie Lublin - Kraśnik znacznie przekroczyło dawkę absurdu, jaką wchłaniam jeżdżąc nawet przez miesiąc w okolicach stolicy.

Minimalne odległości w kolumnie, jazda bez lusterek, podejmowanie decyzji o wyprzedzaniu bez czystego pola, na zasadzie "jakoś to będzie", wyprzedzanie całym stadem, zajeżdżanie drogi, zmuszanie do zjeżdżania na pobocze, nawet zaśnieżone.

Daleki jestem od wywyższania się "stolycy" nad prowincją, bo w wielu miejscach jeździ się dużo przyjemniej - na Podkarpaciu, Pomorzu itp. - poza tym sam pochodzę z całkiem nieodległych rejonów, ale to co zafundowali mi użytkownicy tego odcinka, przerosło większość tego, co można spotkać na drogach.
Nic dziwnego, że na mapie ryzyka Europejskiego Programu Oceny Dróg (EuroRAP) ten odcinek zaznaczony jest czarnym kolorem - najniebezpieczniejszym.

A tutaj film.
Jesli masz 1000 km "stazu" to jedz lepiej pociagiem. Serio mowie.

Ja mam prawko od 7 lat a trasa np. Mielno - Łodz mnie mocno zmeczyla, bo bylo
duzo robot drogowych i jechalam sama, wiec dodatkowo bylo straszliwie nudno..

3 miesiace po prawie jazdy po przejechaniu 200 km na trasie bylam ledwo zywa, a
co dopiero 500 ;) Na dluzsze trasy jeszcze wyjedziesz, na razie cwicz sobie
gdzies blizej domu, gdzie znasz okolice. Niestety nie masz doswiadczenia, mozesz
nie zauwazyc niebezpieczenstwa, mozesz spanikowac w obcym miescie, mozesz nie
zauwazyc chociazby swojego zjazdu, mozesz sprobowac wyprzedzac inny samochod i
zle ocenic odleglosc, ktos moze wymusic pierwszenstwo a ty po 400 km nie
zareagujesz odpowiednio szybko. Jest duzo spraw o ktorych po 1000 km w aucie po
prostu nie masz pojecia ;)

Jesli sie uprzesz, to zerknij na mape robot drogowych - zaznacz je na mapce z
googla, zebys wiedziala, czego sie mniej wiecej spodziewac. W Łodzi np remontuja
tory tramwajowe przebiegajace akurat po Twojej trasie ;) - jesli trafisz tam w
godzinach szczytu i nie bedziesz wiedziala, jak to ominac - godzinka stania
murowana. Ja za pierwszym razem stalam tam pol godziny i to w niedziele,
myslalam ze jest jakis wypadek (oczywiscie nikt tego nie oznakowal, no bo po co
;) ).

Licz sie z tym, ze pod gdanskiem jest latem jedna, wielka masakra - pisali o tym
na gazecie, jakis facet jechal z wawy do gdanska bodajze 8h..

I nie bierz samych mapek z googla, kup PORZADNY, DUZY atlas drogowy..
kozak-na-koniu napisał:

> Czy zdarzyło Ci się kiedyś jednego dnia przejechać w Polsce,
> powiedzmy, 800km?

Tyle nie, nie było takiej potrzeby, ale 600 km w kawałku dość często.
Ale ja zdaję sobie sprawę, jakie mamy drogi, patrzę na to realnie, a nie
życzeniowo, więc trasy po Polsce też planuję realnie, nie sugerując się
odległościami na mapie, tylko realnymi warunkami drogowymi. Nie interesuje mnie,
czy jakieś miasto oddalone jest od drugiego o 300 czy 400 kilometrów, ważniejsze
jest, czy jest to 6 czy 8 godzin jazdy.
Jura
Nawigacja GPS TomTom Go 930 - test
Od 3 lat uzywam navi TomTom (mam sluzbowa-firma uwaza, ze jest najlepsza) wczesniej Go 710 teraz Go 910,bo robie ok. 120 tys. km rocznie glownie po drogach niemieckich ale nie tylko. Moje doswiadczenia z tym "najlepszym" produktem sa takie, ze nigdy ( powtarzam: nigdy)nie kupilbym tego prywatnie. Pare razy doprowadzala mnie do takiego stanu, ze chcialem ja rzucic na ziemie i podeptac.(nie moglem-bo sluzbowa)W Polsce poza glownymi drogami i planami kilku duzych miast(tez niedokladnymi)nie ma ulic w miastach gdzies ponizej 100 tys.(a ile jest miast powyzej 100 tys.?)W Niemczech mapy sa duzo lepsze ale wprowadzala mnie w takie drogi, ze zeby przejechac to trzeba skladac lusterka (mimo tego, ze jest ustawiona na najszybsza trase), kazala zawracac na autostradzie, itd. Najgorsze jednak jest to, ze roznica pomiedzy tym co pokazuje ta navi a tym co pokazuja znaki np. na autostradzie wynosi ok. 300 m i trzeba bardzo sie pilnowac zeby np. zjechac we wlasciwym miejscu (lepiej wtedy jechec na znki tyko po co wtedy navi?)A jazda po centrach miasteczek gdzie uliczki sa co 20-30 m to juz porazka. Ta navi podaje np. komende "zjedz" ale na ekranie odleglosc 2 km a na tej odleglosci jest kilka zjazdow itd. Pomimo tego,ze oprogramowanie jest co miesiac aktualizowane to nawigacja nie pokazuje obwodnic miast(a sa)i prowadzi przez miejsca ktore sa programowo zakorkowane. Po co mi mp3,mapy USA i inne badziewie chyba tylko po to zeby podniesc czterokrotnie cene. Moi koledzy uzywaja Garmina lub Naviteq-a i sa z nich duzo bardziej zadowoleni.
Trasy "przelotowe" omijaja ZG
Najpierw linia kolejowa z Berlina do Krakowa i Wroclawia przechodzaca przez
Zielona Gore sie rozpadla. Wladze lubuskiego nie robia nic w sprawie remontu
torow, nie umieja sie dogadac z PKP. Dolny Slask dostaje kase na remont
miedzynarodowej linii kolejowej E30. Od tej pory pociagi jadace z Berlina do PL
omijaja ZG, jada okrezna trasa bo tam szybciej!!!
Potem powstaja plany autostrad - niestety, zadna tez nie przechodzi przez ZG.
Zielonogorskie lotnisko jest w Babimoscie, co wcale nie jest odlegloscia na
rzut beretem. Zielona Gora zniknela wiec juz dawno z polskiej mapy
miedzynarodowych tras drogowych i kolejowych. Wiec jakim cudem ma tu przyjechac
jakas druzyna pilkarska? Jak niby dojada na swoj mecz? Lepiej zamiast pisac
takie bzdury o superlidze pilki noznej w ZG, niech sie wezma za ta Polska
Welne, ktora juz robia odkad 5 lat temu zaczelem studia we Wrocku i co
przyjezdzam to tylko jest ogrodzona plotem. Lepiej w to zainwestowac pieniadze
i jakas inna rozrywke w miescie niz ludzic sie ze Euro2012 cos nam da.
Oczywiście, że do Kutna prowadzi z Płocka DK60. Przepraszam za literówkę.
Other_side npisał:" A dlaczego ktokolwiek miałby chcieć tędy jeździć?"
Chodzi oczywiście o drogę DK62...
1. Jeśli chodzi o mieszkańców Włocławka i Płocka to tak się składa, że to dla
nich jest najkrótsza i póki co najlepsza droga do Warszawy. Tak potencjalnie
ponad ćwierć miliona chętnych do podróżowania w europejskich warunkach. Pomijam
fakt, że w Płocku jest największy tego typu koncern naftowy w tej części
Europy, który niestety nie ma możliwości wywozu koleją swoich produktów ani w
stronę W-wy ani Włocławka. Bezpieczniej by było wozić tego typu ładunki po
drogach bezkolizyjnych. To raczej oczywiste.
2. Rzut oka na mapę. Rozpatrzmy 2 warianty trasy Toruń - Zakroczym - bo jak
rozumiem podtrzymujesz teorię, że należy inwestować w S10. Otóż w chwili
obecnej odległość pomiędzy Toruniem i Zakroczymiem liczona po trasie DK10 i DK7
to około 171km. Ta sama odległość pokonana trasą DK1 i DK62 to 173km. Obie
odległości są porównywalne. Tyle, że do 2010 roku rząd deklaruje wybudowanie na
odcinku Toruń - Włocławek autostrady A-1. Pozostanie więc jedynie wybudowanie S-
62 Włocławek - Zakroczym o łacznej długości około 119km.
Z tego co wiem to alternatywna DK-7 na odcinku Zakroczym - Płońsk ma zostać
podniesiona do standardu "jedynie" ekspresówki. Poza tym odcinek DK10 Płońsk -
Toruń liczy obecnie 145km. Krótko mówiąc jest o około 26 km dłuższy do
modernizacji w porównaniu do wariantu przebudowy DK62.
To są tylko dwie odpowiedzi na pytanie: komu potrzebna modernizacja DK-62 i co
jest bardziej opłacalne ekonomicznie i ekologicznie.
Argumenty przeze mnie przytoczone wydają się być jesne, logiczne i
jednoznaczne. Jeśli Twoim argumentem jest to, że takiej rozbudowy nie ma w
planach to już Ci odpowiadam: takie plany trzeba zmienić!
I to jak mniemam byłoby na tyle.
gdanskaa:
> Ależ cenna uwaga w dyskusji na temat dróg kolejowych i dotacji do transportu w
> Polsce.

Ponieważ z wyliczenia prędkości samochodu wyciągnąłeś wniosek na temat
likwidacji kolei, więc moja uwaga JEST na temat. Gdybyś tego nie zrobił, to
istotnie nie byłaby.

gdanskaa:
> Dziękuję Ci, o Miszczu.

Ależ drobiazg, hłopaczku.

gdanskaa:
> A teraz do rzeczy - odległość drogowa z Gdańska do Warszawy wynosi 330 km

Wg mojej mapy 334.

gdanskaa:
> co oznacza, że międzu granizami mias jest ok. 310-320 km. A 320km/3,5h daje
> prędkośc podróżną ok. 91 km/h.

Porównywałeś się z pociągiem, więc WTEDY miałeś na myśli od centrum do centrum a
TERAZ ściemniasz, że między granicami miast. A wyjazd z Gdanska i wjazd do
Warszawy to w sumie nie 10km a przynajmniej 30.

gdanskaa:
> Ponieważ jednak są w międzyczasie tereny zabudowane (ok. 5-10 % trasy) które
> pokonuję z prędkością 60-70 km/h

Tych fragmentów z ograniczeniem prędkości jest więcej niż 30 km. Sam wyjazd z
Gdańska i wjazd do Warszawy dają w sumie więcej. Powiedzmy, że jest tego 60km.
Więc na pozostałe 270 km pozostaje Ci 2.5h. 270km / 2.5h = 108 km/h.

Żeby na całej trasie osiągnąć prędkość średnią 108km/h, musisz czasem jechać O
WIELE prędzej. Policja jednak miałaby co robić.

gdanskaa:
> Ty zawsze ściśle trzymasz się przepisów, na drodze i w życiu, prawda ?

Broń Boże, wypluj tą myśl. Ale nie proponuję rozwiązań społeczno-gospodarczych,
których funkcjonowanie zależy dramatycznie od tego, żeby wszyscy łamali prawo i
narażali bezpieczeństwo współobywateli. I które załamią się haniebnie, jeśli
oni jednak zastosują się do przepisów i zdrowego rozsądku.

gdanskaa:
> Gdybyś żył 20 lat temu zapisałbyś się do ORMO, prawda ?

Stale masz trudności z rachunkami, prawda? 2003 - 20 = 1983. Nieprawda, nie
zapisałbym się do ORMO, bo w 1983 ORMO już nie było. Komuniści dysponowali
wtedy innymi parszywościami.

- Stefan
Park technologiczny - reaktywacja
jakie 95 mln? prawie 300!

Pieniądze unijne mają pokryć około jednej trzeciej kosztów tych dwóch
inwestycji.


Pieniądze unijne nie tylko pozwolą zrealizować projekty, ale dadzą sygnał
inwestorom. Park będzie dla nich poważną ofertą.


buahaha :) nasz prezydentunio:) poważnie, to krowa w trampkach chodzi :)

Pozytywnie na sytuację wpłyną być może także czynniki zewnętrzne, np.
powstanie lotniska w Modlinie. Bardzo często ze strony potencjalnych inwestorów
pada właśnie pytanie o odległość do portu lotniczego.


w modlinie może nawet powstać kosmodrom i tak to nie wpłynie na rozwój naszego
miasta. jak, tłuczki, wyobrażacie sobie, że inwestorzy dowiozą swój produkt do
tego modlina? po wąskich rozpadających sie drogach? będą stali w korkach na
rozkładającej sie wyszogrodzkiej, a może na którymś z przejazdów kolejowych lub
1001 światłach?

uczcie sie od innych jak zachęca się inwestorów! zacznijcie od dróg, a
inwestorzy sami przyjdą! przykład? proszę:

Tekst linka

płock na tę chwilę staję dziurą w mapie polski. niedługo będzie słynąć tylko z
sanatorium "ORLEN Zdrój" i najwyższych cen paliwa.

zapaść, do jakiej doprowadzili nieudacznicy z UMP będzie nam sie odbijała
czkawką jeszcze wiele lat. zaprzepaszczenie szans, aby plock znalazł sie bliżej
najważniejszych dróg w polsce będzie pokutowało całe pokolenia. niedługo płońsk,
gostynin i kutno staną się centrami przemysłowymi, bo leżą przy głównych
trasach. w całej polsce buduje się drogi, obwodnice, bo dziś dobrze rozwinięta
logistyka jest dźwignią przemysłu.
> Nie kładm,musiałbyś mieć odrzutowy samochód bo z Paryża jedynie do
> Berlina jest około 1 000 km - do Frankfurtu będzie jakieś 1100 ~
> 1200 może więcej

Nie wiem ile jest z Paryża do Berlina, ale wiem, że z Berlina do
granicy jest poniżej 100 KM, więc (opierając się na Twoich danych)
nie może być ich więcej jak 1100 KM


> nie da się takiej odległości przejechać w 8 godzin
> (chyba ze złamiesz wszystkie przepisy obowiązujące w
> cywilizowanych krajach).

Jeśli zrobi się tylko dwa krótkie postoje i jedzie się w nocy to
jest to do osiągnięcia, uwierz bo tą trasę pokonuję przeciętnie trzy
razy do roku


> A od Frankfurtu do Warszawy trzeba jechać autostrada a4 i później
> trasa Katowice Warszawa - można się obrobić w 6 godzin to jedyne
> 500 km zważywszy na Twoja prędkość kosmiczna europejska da
> rade :).

przepraszam czym???? Ty chyba naprawdę nie wiesz o czym piszesz.
Autostrada to się kończy po przekroczeniu Odry. Dalej to masz 3 km
dwupasmówki a następnie 112 zwykłej polskiej drogi do Nowego
Tomyśla, przez wszystkie okoliczne wiochy, gdzie radarów jest więcej
niż włosów na głowie, a TIR-ów tyle co przydrożnych drzew. Więc jak
ktoś jeździ tą drogą, to wie, że czasem nawet nie ma co marzyć o tym
aby jechać szybciej niż ciężarówka przed nim. Dalej masz rondo w
Nowym Tomyślu, gdzie teraz trwa remont, bo rozbudowują autostradę.
Tam spędziłem - w korku do ronda - 2 godziny. Po dostaniu się na
autostradę z przykrością stwierdzasz, że ta droga, która na mapie
jest autostradą i za którą płaci się bajońskie sumy, jest kompletnie
rozkopana do Poznania. Następnie mamy 200 km dobrej i szybkiej jazdy
do Strykowa. Za Strykowem masz dramat. Dziurawy dukt do Brzezin,
gdzie jedziesz slalomem 30-40 km na godzinę, a następnie z Brzezin
do Rawy masz 30 km odcinek, który jeśli zycie ci miłe i akurat nie
jedzie pociąg i nie ma gigantycznego korka do przejazdu kolejowego,
pokonujesz w 45 minut do godziny. No a z Rawy do Janek i dalej do
Warszawy - w zależności od natężenia ruchu - godzina do dwóch.

konkludując:
Frankfur - rondo pod Nowym Tomyślem: 2 godziny.
Zjazd na autostradę: 2 godziny
Nowy Tomyśl - Poznań 1 godzina
Dłuższy postój: 1 godzina
Poznań - Stryków 1 godzina i 15 minut
Stryków - Brzeziny: 30 minut
Brzeziny - Rawa: 30 minut
Rawa - Warszawa: 45 minut.

Teraz wszystko policz i odejmij postój.


> Chyba że jeździsz TIR'em, to musisz bardziej uważać na drodze i
> mniej fantazjować

NIe tylko TIR-y jeżdżą po drogach
NaviExpert
Tuż przed wyjazdem na "urlop" zaordynowałem sobie nawigację w komórce czyli rzeczonego NaviExperta. Wymaga to dokupienia modułu GPS oraz wykupienia usługi na jakiś okres czasu. Pora więc na spostrzeżenia.

Z telefonem SonyEricsson p990i współpracuje ale z ale. Mimo wyłączonej blokadzie klawiszy i blokadzie bezczynności na otwartej klapce (czyli dużym wyświetlaczu) trochę się buntuje. Bo telefon wchodzi w jakiś dziwny stan uśpienia i pozycja na mapie zamiera, ale głos prowadzi bardzo dobrze. Po zamknięciu klapki temat znika tylko trzeba zlikwidować automatyczną blokadę klawiatury. obsługa zwykłymi klawiszami 0-9 i * oraz # nie sprawia problemów. Wyświetlacz w wersji mniejszej jest nadal czytelny. To co fajne to automatyczna zmiana powiększenia przy komplikującej się sytuacji drogowej, ładne oznaczenie dróg, punktów typu stacje benzynowe, poczty, apteki (zależnie co się zaznaczy żeby było widać). Dobrze rozpracowany patent informacji. Na górnym pasku pojawia się cyklicznie: odległość do celu, odległość do następnego manewru, przewidywany czas dojazdu. Na dole aktualna prędkość. Komunikaty głosowe są wyraźne, głos lektorki sympatyczny.

Teraz pora na minusy: konieczność łączenia się przez Bluetooth z modułem GPS powoduje że bateria w telefonie wystarcza na 6-7 godzin jazdy, czyli obowiązkowa ładowarka. Podobno NaviExpert ma najaktualniejsze mapy, ale śmiem nieco w to wątpić, w kilku miejscach prowadził mnie ewidentnie starymi przebiegami dróg. Poza tym lekka głupawka jezeli chodzi o ustalanie trasy. Jako najszybszą nie zawsze podaje rzeczywiście najszybszą (przykład z okolic Gorzowa Wlkp do Warszawy nie wpuszczał mnie od razu na A2, tylko kazał jechać do Poznania i dopiero na autostradę). Nie sprawdzałem jak funkcjonuje temat z rozmową przez telefon, bo jechałem w nocy, sprawdzę temat w akcji i dam znać.

Podsumowując ma to sens, za moduł GPS zapłaciłem ok. 270 zł. dostęp do programu można wykupić na 2 dni i na 2 lata, tyle ile się potrzebuje. Jeszcze niech trochę popracują nad wykonaniem i będzie miało sens. Jednak dochodzę do wniosku że jako sprzęt do sporadycznego użytku jest OK, ale przy dużym jeżdżeniu raczej byłbym skłonny kupić oddzielną nawigację. Na razie jednak pozostanę przy tej.
To zupełnie absurdalne
Jedynym logicznym argumentem tej koncepcji jest rzeczywiście krótszy czas
przejazdu, ale JEDYNIE dla pasażerów jadących z Torunia docelowo na lotnisko. A
ilu torunian korzysta z tego lotniska obecnie dziennie? Ilu będzie? Te
nowoczesne składy woziłyby powietrze, a wówczas pachnie to prokuraturą, bo
nazywa się defraudacją publicznych pieniędzy
Gdyby całbecki spojrzał kiedyś na mapę naszego regionu (bo dotychczas udowadnia,
że jeszcze jej nie widział), a nie tylko plan Torunia, to może by zauważył, że
odległość pomiędzy lotniskim a trasą kolejową Piła - Kutno do Wypalenisk jest
kilkunastokrotnie dłuższa niż odległość do trasy Tczew - Chorzew Batory, a to
oznacza kilkunastokrotnie wyższe koszty budowy (dla informacji oprócz wysokich
kosztów budowy dochodzą potem koszty utrzymania szlaka). Dodatkowo na odcinku
Solec - Bydgoszcz Lotnisko należałoby zbudować co najmniej 4 wiadukty: jeden
kolejowy nad trasą Maksymilianowo - Nowa Wieś Wielka oraz nad trzy drogowe (2
nad obwodnicą i jeden nad szosą z Bydgoszczy do Konina). Dochodzi problem
ominięcia terenów Zachemu oraz wysypiska śmieci.
Po wyremontowaniu torów (w które nie wierzę, bo nasz skąpy urząd marszałkowski
pewnie poza ewentualną budową torów nic nie sfinansuje) pociągi z Torunia na
lotniska jeździłyby puste, zaś po starej trasie szybkomknęłybyu tradycyjne
składy pełne pasażerów. W zasadzie bardziej logiczną koncepcją jest budowa trasy
kolejowej Bydgoszcz Lotnisko - Labiszyn, bo codziennie od strony Labiszyna
dociera więcej pasażerów PKSami, niż ta kolejka w przedstawianej formie
zabrałaby w miesiąc.
BiT chcą rozszerzyć o budowę trasy do Nakła, Kotomierza i Chełmży? Znów polecam
dokładne obejrzenie mapy. Te szlaki już są wystarczy je najwyżej wyremontować.
Do Nakła pociąg z Bydgoszczy jedzie 27 minut (pospieszny 23), do Kotomierza - 21
minut, ale ten szlak jest zupełnie pozbawiony sensu, bo omija większe skupiska
ludzi, zaś do Chełmży można dojechać zarówno od strony Bydgoszczy, jak i
Torunia, ale to się wówczas robi potworek jeżdżący we wszystkie strony, przez co
będzie jeździł na tyle rzadko, że nei bedzie żadną konkurencją dla PKSów.
Jeśli już, to warto było by zbudować trasę do Koronowa. PKSy i Rainbowy jeżdżą
często i mają wielu pasażerów, więc kolej nie byłaby pusta. W dodatku coraz
więcej bagatych bydgoszczan przeprowadza się do Wtelna albo Gościeradza, ale
marszałek nigdy na coś takiego nie pójdzie, bo Tor€n z trasy Bydgoszcz -
Koronowo nie miałby żadnego pożytku, a dla całbeckiego liczy się toruń, a nie
region, co liberał z PO udowadnia, nie przyjmując do wiadomości argumentów
ekonomicznych.
Z wieloletniej praktyki wiem,że miasto czesto tworzy plan przestrzennego zagospodarowania "na kolanie"i pod życzenie inwestora.Czy Urząd Miejski Gliwice wydawał decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu wiedząc, że dotyczą one działek przez które przebiegać będzie DTŚ ? Urząd Miejski Gliwice znał zapewne lepiej przebieg projektowanej trasy niż mieszkańcy gdyż „rezerwę terenu pod tę inwestycję przewidziano już w planach zagospodarowania przestrzennego w ... 1964 roku”. Wydano bowiem od tego czasu zgodę na wybudowanie czterech budynków mieszkalnych ( i podstacji elektrycznej) z których dwa (Jagiellońska 46a i 50) znajdą się w na podstawie obecnych projektów w odległości około 6 m od krawędzi projektowanej jezdni. Wydano też zgodę na budowę zespołu garaży przy ul. Nasyp, który dzisiaj „koliduje z pasem drogowym projektowanej DTŚ i zostanie zlikwidowany (podobnie jak podstacja elektryczna) w trakcie jej realizacji ” (z pisma DTŚ S.A. – Katowice o sygnaturach PD/AT/2915/02 z dnia 18. 12. 2002 r.). Podczas projektowania istniejącego zespołu garaży uzyskano z biura konstrukcyjnego projektującego przebieg DTŚ opinię o braku kolizji z planowaną trasą. Przebieg trasy planowano wówczas w osi starego kanału czyli o około 45 metrów przesuniętą w kierunku południowym. Obecnie preferowany przebieg trasy w rejonie skrzyżowania ulic : Jagiellońskiej, W. Pola, i Hutniczej zawiera pismo DTŚ S.A. – Katowice o sygnaturach PD/AT/2915/02 z dnia 18. 12. 2002 r. Pismo to jest odpowiedzią na wystąpienie Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miejskiego Gliwice o sygn. AU-7331/526/4/89-en/02 z dnia 6. 12. 2002 r. kierowane do DTŚ S.A. po decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które uchyliło decyzję administracyjną Prezydenta Miasta Gliwice nr AU – 7331/337/2001 o odmowie wydania decyzji o warunkach zabudowy w tym rejonie. Przebieg trasy jest zasadniczo odmienny od wcześniej planowanego i ten fakt budzi największe zaniepokojenie mieszkańców tej części miasta.
Pan Janusz Moszyński(były wiceprezydent) wytykając mieszkańcom brak zainteresowania przebiegiem DTŚ może sięgać jedynie do Planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego miasta Gliwice, zatwierdzonego Uchwałą Rady Miejskiej w Gliwicach nr V/71/94 z dnia 1 grudnia 1994 r. Zapewne jednak projektowany wówczas przebieg trasy nie kolidował z istniejącymi obiektami gdyż UM Gliwice nie korzystał z prawa pierwokupu działek w 1995 i 2000 roku, wskazywanych obecnie jako teren pod budowę DTŚ. (Kopia mapy zasadniczej sekcja 612/071.3;073.1 ob. Gliwice k.m. 21;22 MIASTO GLIWICE L. Dz. 9419.02 z dnia 14.10.2002 r. do pisma AU- 7331/246/11/41-EN/01 z dnia 05.02.2003 r.)
Teraz też nie całe Gliwice pzp mają(choć trzeba przyznac,że to bolączka wielu miast)ale to oznacza,że jeszcze nie raz będziemy zaskoczeni
stefan4 napisał:

>
> Ponieważ z wyliczenia prędkości samochodu wyciągnąłeś wniosek na temat
> likwidacji kolei, więc moja uwaga JEST na temat. Gdybyś tego nie zrobił, to
> istotnie nie byłaby.

Nie wyciągałem żadnych wniosków nt likwidacji kolei, naucz się czytać ze
zrozumieniem, choć to cecha zaledwie 5% populacji w Polsce więc nie ma czego
wymagać...

> Ależ drobiazg, hłopaczku.

Cóz tu z burakiem polemizować...

> > A teraz do rzeczy - odległość drogowa z Gdańska do Warszawy wynosi 330 km
>
> Wg mojej mapy 334.

Ach ! Dzięki, ta 1% korekta bardzo dużo wnosi do sprawy.

> Porównywałeś się z pociągiem, więc WTEDY miałeś na myśli od centrum do
centrum
> a
> TERAZ ściemniasz, że między granicami miast. A wyjazd z Gdanska i wjazd do
> Warszawy to w sumie nie 10km a przynajmniej 30.

Mieszkam akurat u wylotu na Warszawę, a miejsce do którego jeżdżę też jest u
wylotu Warszawy... na Gdańsk, wieć nie wiem czemu się czepiasz. Piszę o MOIM
przypadku, gdy DLA MNIE przejaz samochodem jest konkurencyjny wobec pociągu,
(co wcale zresztą nie znaczy, że z pociągu lubię korzystać i chętnie korzystam).

>
> Tych fragmentów z ograniczeniem prędkości jest więcej niż 30 km. Sam wyjazd z
> Gdańska i wjazd do Warszawy dają w sumie więcej.

O wylocie z Warszawy już mówiłem.

>
> Żeby na całej trasie osiągnąć prędkość średnią 108km/h, musisz czasem jechać O
> WIELE prędzej. Policja jednak miałaby co robić.

Ach, zapisz się jednak do jakiejś straży obywatelskiej czy czegoś takiego, bo w
Tobie tyle prawości i uczciwości na pewno. I będziesz miał taką frajdę mieć w
ręku lizaka i móc zatrzymywać pojazdy i pouczać tych niedobrych kierowców. Może
czasem jakąś staruszkę przeprowadzisz przez jednię dając popis swojego
szlachetnego podejścia do służby...

> Broń Boże, wypluj tą myśl. Ale nie proponuję rozwiązań społeczno-
gospodarczych,
> których funkcjonowanie zależy dramatycznie od tego, żeby wszyscy łamali prawo
i
> narażali bezpieczeństwo współobywateli. I które załamią się haniebnie, jeśli
> oni jednak zastosują się do przepisów i zdrowego rozsądku.
>

Łojeju, co za ton patetyczny... Poza tym tonem niewiele tu treści, nie ma na co
odpowiadać. Oprócz czytania ze zrozumieniem prpopnuję lekcję PISANIA ze
zrozumieniem przez innych.

> Stale masz trudności z rachunkami, prawda? 2003 - 20 = 1983. Nieprawda, nie
> zapisałbym się do ORMO, bo w 1983 ORMO już nie było. Komuniści dysponowali
> wtedy innymi parszywościami.

Tu inni wykazali już Twoją ignorancję w tym, co piszesz, ja nie muszę. Kto ma
kłopty z rachunkami zatem ?
Witam serdecznie :) Nie będę w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale postaram się dać jakiś obraz sytuacji.

> -jak wygląda droga do Marakeszu z Agadiru?-czy będzie można pokonać ją w miarę
> sprawnie nawet póżnym wieczorem=nocy? czy jest to bezpieczne?

Z Agadiru do Marrakechu prowadzi autostrada, nie jechaliśmy nią, ale jechaliśmy innymi autostradami w Maroku i wszystko było w porządku, szeroka droga. Jazda nocą nie jest zła, ale trzeba pamiętać o tym, że w Maroku tylko w dużych miastach są latarnie wzdłuż drogi. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to tak jak wcześniej tu pisano - jest to bezpieczny kraj, jest bardzo dużo policji na drogach (w ogóle są 3 lub 4 rodzaje policji w Maroku, ale 'drogówka' dla turystów jest bardzo pobłażliwa), więc o bezpieczeństwo nie ma się co martwić. Stacji benzynowych jest też bardzo dużo, w każdym, nawet bardzo małym miasteczku, jest stacja.

> -czy widziałaś w samochodach foteliki dla dzieci?

Tak, widzieliśmy na trasie kilka aut z wypożyczalni z dziećmi w fotelikach.

> -jakie są ceny benzyny?

Nie wiem jakie są teraz ceny benzyny w Polsce, bo jakis czas już mieszkamy poza krajem, ale generalnie 1 litr to około 1 euro (1 eur = 11 dirhamów). Za pełny bak w Atosie płaciliśmy 350 dirhamów.

> -co proponujesz nam zobaczyć w rozsądnej odległości od Agadiru /myśle że tak do
> ok 200-250km w 1 str/? oprócz Marakeszu i Esaury

Na odcinku między Essaouirą a Safi (nie pamiętam dokładnie nazwy, na pewno coś z Sidi na początku - może Sidi Asbi? coś w tym stylu, charakterystyczne jest to, że jadąc od strony Essaouiry po lewej stronie jest mnóstwo solanek, takich zbiorników z wodą morską, z których sól jest później wytrącana, a woda służy do nawadniania warzyw, których jest tam mnóstwo uprawianych, wzdłuż drogi jest masę straganów z tymi świeżymi warzywami. Ta miejscowość to pierwsza miejscowość za tymi solankami właśnie, wjeżdżając do 'miasteczka', a właściwie wioski, jest strzałka z nazwa Plage) jest malutka miejscowość z piękną plażą, na pewno nie będzie tak zatłoczona jak te w Agadirze. Byli na niej tylko lokalni ludzie, plaża była strzeżona przez ratownika, ale woda zimna bardzo. Duże fale, bryza od oceanu, piękne słońce, nam się bardzo podobało.

Poza tym na południe od Marrakechu są 3 miejsca, w któych nie byliśmy, bo było strasznie gorąco (prawie 60 stopni) - przełęcz Tizi'n'Test, dolina Ouriki oraz przełęcz Tizi'n'Tichka. Podobno trasy bardzo malownicze i przepiękne, nie wiem, nie dojechaliśmy. Dolina Ouriki to około 60 km od Marrakechu, więc może mieściłoby się w Waszym przedziale kilometrażowym.

Na północny wschód od Marrakechu są też kaskady d'Ouzoud, jest to jakieś 150 km od Marrakechu. Same kaskady ładne, ale miejsce zrobiło się już bardzo turystyczne, w brudnej wodzie pływają łódki 'dowożące' turystów pod same wodospady, między tymi łódkami pływają lokalne dzieciaki... Woda brudna okrutnie. Ale sam widok kaskad naprawde piękny.

> W naszym przypadku odpada nocowanie na pustyni ale może masz namiar na jakiś
> sprawdzony nocleg na jakiejs atrakcyjnej trasie?

Obawiam się, że tutaj nie pomogę, bo w promieniu 200-250 km od Agadiru spaliśmy jedynie w Marrakechu, Essaouirze i Safi.

> -a w ogóle jak sie porusza po Maroko samochodem,bo w Afryce to my jeszcze autem
> nie jeżdziliśmy sami?

Hmm... jazda autem 'po trasie' nie stanowi większego problemu. Natomiast w miastach większych typu Marrakech, Agadir, Casablanka - ujmę to krótko: wolna amerykanka. Jest w tym również coś jak walka o przetrwanie :) Wyjechaliśmy z lotniska w Marrakechu i nagle z każdej strony otoczyły nas taksówki, motory, rowery, skutery, motorowery. Każdy na każdego trąbi. Jeśli na skrzyżowaniu zapali się zielone światło, a samochód stojący jako pierwszy nie zdąży ruszyć w ciągu pół sekundy, zostanie przez wszystkich strąbiony. No jednym słowem jest to jazda dla ludzi o mocnych nerwach.

z jakich map korzystałaś? i czy się sprawdziły?

Mieliśmy mapę Michelin, ogólnie dobra i dokładna, jakieś drobne niedociągnięcia może się zdarzyły, ale przy całej trasie (ponad 3200 km łącznie) nie miało to większego znaczenia. Mieliśmy również przewodnik Pascala, a w nim mapy poszczególnych miast, więc z nich również korzystaliśmy.

> -czy bezpiecznie jest samochodem w górach?

Tak jak pisałam wcześniej: trasy górskie są przepiękne, ale niezmiernie kręte i zmiany wysokości są ogromne. W większości przypadków nie ma też barierek...

Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam. W razie czego - proszę dalej pytać.
zgierzak napisał:

> Wrzuciłem ten wątek specjalnie tak po chamsku, bo materiał w TV3 był wysoce dla
> Sieradza obraźliwy. W zajawce poszła morda żula z rynku (pewnie za jabola
> występował). W materiale czepiano się czego popadło: a to, że 2ha ziemi trzyma
> skansen a ma tam 9 obiektów (na ekranie jakaś szopa-coś jak chata bacy z dużej
> odległości), Brudna betonowa "architektura" Placu Wojewódzkiego, most na
> Żeglinie - doskonale widać było odpryski farby i nie za ciekawy stan
> konstrukcji. Urzędnicy miejscy pewnie w dobrej wierze tłumaczyli się jak
> potrafili. ...a te wszystkie zakłady itd.. poprzerabiały się na manufaktury i
> dogorywają. No i do tego pozytywy na tapetę: a to Ytong, a to swaby a to inne
> potęgi raczą ratować miasto przed padnięciem z głodu. No to k. obelgi straszne
> tam poszły. Następny materiał w sławetnej TVP3 dotyczył ZdWoli: ZdWola
> obchodziła tego dnia mianowicie 180(hehe)-lecie nadania praw miejskich - i dale
> j
> wypas: (zaoszczędzę, pozaciągajcie sobie z TVP3...), I jeszcze do tego prezyden
> t
> II RP, sir Raczkiewicz w ZdWoli i Pabianicach. I kolejne wspaniałe relacje. No
> to ok, niech tam sobie tańcują, ale na kasie za tamte zciemy i paru litrach
> paliwa zrobili jeszcze jako "raport" baaardzo paskudną reklamę Sieradzowi na
> obszarze Kutno-Uniejów-Wieruszów-Radomsko-Skierniewice-Łowicz-Kutno. No to coś
> chyba nie fair i może byście zapytali jako Sieradzanie kto za to płacił? Bo
> Zgierz jest już spacyfikowany to teraz pora na Sieradz? no do d. takie
> "województwo". Może rzeczywiście optować za podziałem z 12-tego wieku. Historia
> kołem się toczy.

I co mam Ci napisac, skoro sam widzisz jak jest ? Jaki gospodarz takie
gospodarstwo. Sieradz może nie jest w rozkwicie, ale jakoś daje sobie rade ;-)
Możemy sobie jako sieradzki na tym forum pomarudzic i pobiadolic, ale to nasze
miasto i mamy do tego prawo.

Co do łodzi .. no cóż, myślę że przyjdzie kryska na matyska. Bo coby głupia
szczekaczka łodzi nie powiedziała i nie pokazała, to i tak ludzie wiedzą swoje i
mówią to głośno, a z tego co szłyszę i czytam na forach regionalnych w łódzkiem,
odczucia wszędzie są podobne.

Zresztą zobacz mapkę polski z wynikami PKW, ale tą dużą, jak klikniesz na
mniejszą (skomplikowane, ale mam nadzieję, że znajdziesz) wyskakuje duża mapa
Polski (poparcie dla SO,
www.prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W10/0P.htm). Wida tam jak na
dłoni, że inne "metropolie" i duże aglomeracje miejskie dośc mocno "promieniują"
na zewnątrz na inne powiaty. Tylko ta zapyziała łódź jest na tej mapce
faktycznie jak łódź (dobra nazwa - sami dryfują), ciekawe dlaczego ?
Zobacz Warszawę, Poznań, Opole, Wrocław, katowice, Kraków, Trójmiasto a nawet te
zacofane Kielce.
Zwróc też uwagę na kolory odnośnie sieci drogowej, zwykła droga zmienia bardzo
dużo np. gminy przy trasie Sieradz - Łódź, o ważniejszych drogach nie wspomnę ;-)
Zobacz, że bardziej wchodzi mazowieckie w łódzkie z mniejszym poparciem dla
Lepera ;-) Ciekawe, że z drugieej strony podobnie jest od strony Wrocławia ;-) A
reszta to ... tragedia.

No cóż, łódź zaraz pewnie powie, że w samorządzie wojewódzkim większośc ma
"prowincja" i sami jesteśmy sobie winni ;-) Ot takie błędne koło ;-)

Co do dawnych granic, to ... chyba nie jest to sprawa granic, ale innych działań
z pewnym pominięciem władz rządowych i wojewódzkich ;-)

No cóż ma takie małe marzenie .... ale ... ;)
Ja tak zrobilam - kupilam bilety na prom do Helsinek na 3 godziny przed odplynieciem. On stosunkowo krotko plynie. Na prom z Gdanska do Nynashamn polecalabym zrobic rezerwacje, zwlaszcza jesli chcecie wziasc kabine. Ja przynajmniej zwykle rezerwuje. To dobry prom, mozna sie wyspac, wziasc prysznic, cos zjesc i wypoczetemu wsiasc do auta w poludnie i ruszac dalej na polnoc. Jak juz napisali wszyscy inni - odleglosci jakie masz do pokonania, w dwa tygodnie sprawia ze spedzicie ten czas w aucie z wywieszonym jezykiem. Ale jesli rzecyzwiscie chesz to zrobic, to ja polecam jednak jazde przez Finlandie, ewentualnie Szwecje, ale nie Norwegie. CHodzi tu o stan drog, ich pustosc, limity predkosci i radary na drogach. Mieszkam w Szwecji i od Uppsali na polnoc jest tylko chwila autostrady do Gävle. Potem juz jednopasmowka z radarami. Droga coprawda dobra ale wiecej niz 100 nie pojedziesz chyba ze Cie stac na mandaty. My odleglosc z Uppsali do LOfotow jadac przez Szwecje wzdluz wybrzeza, a potem skrecajac na Bodo zrobilismy w 3 dni, zeby miec z tego jakas przyjemnosc, zatrzymac sie czasem nad jeziorem, pooddychac swiezym powietrzem albo zwyczajnie miec czas obstrykac wszystkie przechodzace renifery.
Jak robilam dawno temu trase z Polski na Nordcap to jechalismy przez Litwe, Lotwe i Estonie, potem smigiem przez puste i bardzo dobre drogi Finlandii (predkosci raczej zawrotne bo drogi puste, zero zakretow) a potem na Nordcap i Lofoty, gdzie i drogi gorsze i predkosci duzo mniejsze. Ze 150 w Finlandii do 50 w Norwegii (km/h).
Jest jeszcze jedno wyjscie z sytuacji jak sie ma tak malo czasu - samolot norwegian do Bodo, wynajecie samochodu tam, objazd Lofotow, jazda na Nordcap i potem znowu w samolot do domu. Czasowo wyjdzie lepiej, bo i tak ani Finlandii ani Szwecji (zaleznie przez co chcesz w koncu jechac) nie zobaczysz wiecej niz z okna samochodu (bo nie bedzie na to czasu). Cenowo, moze wyjsc podobnie to norwegian jest tani, ma lotniska w wielu miastach na polnocy Norwegii, a jak sie nastawisz na domki to i tak co za roznica czy masz wlasne auto i targasz w nim nieuzywany namiot, czy lecisz samolotem i wypozyczasz auto i bierzesz domki.
Domkow wszedzie jest duzo, ale warto to wczesniej sprawdzic zwlaszcza na polnocy, nie jest tak ze kazdy kemping je ma, ale jak juz ma to nie powinno byc problemu z miejscem, bo jedziesz po sezonie. Znizki to raczej male szanse. A co do aspiryny - sa inne srodki na obnizanie goraczki... ale to juz chyba powinienes wiedziec skoro sie obracasz wokol akademii medycznej...
Warto wziasc karty zdrowia (te europejskie) bo kazda wizyta u lekarza tutaj to dla kogos bez karty (nawet jak ja masz ale zostala w Polsce) to wydatek wielu tysiecy koron (to nie zarty!!). Z ta karta placisz tyle co tutejsi, czyli np w Szwecji jakies 100-200 koron za wizyte.

Jeszcze tylko wroce do Twoich wahan - Szwecja czy Finlandia czy Norwegia. Szwecja jest nudna, przynajmniej na poludniu. Plaska i malo urokliwa. Wszedzie lasy, nic wiecej z drogi nie widac. Jest oczywiscie ladna i jak sie ma czas to warto ja zwiedzic, ale w porownaniu do Norwgii to wymieka w przedbiegach. Finlandia jest urokliwa, ale ciagle taka sama - plaska, przestrzenna i pelno jezior. Ladnie jak sie ma czas, zeby posiedziec i pokontemplowac nad jeziorem, pomieszkac w domku, polowic ryby. Tez warto tu spedzic jedne wakacje, ale jak sie wybieracie poraz peirwszy do Skandynawii to naprawde WARTO zaoszczedzic kazdy mozliwy kilometr i kazda mozliwa chwile i zamiast jezdzic przez Szwecje czy Finlandie, spedzic maksymalnie duzo czasu w Norwegii gdzie krajobraz zmienia sie co 50 km i powala na kolana. NIE WARTO tracic tygodnia (a tyle musialbys spedzic w te i wewte jadac przez Szwecje czy Finlandie) tylko i wylacznie na lykaniu kilometrow tylko poto, zeby na koniec dojechac na Nordcap, zrobic fotke, dojechac do poczatku Lofotow, strzelic fotke, popatrzec na zegarek i wracac bo czas ucieka. Masz pare alternatyw jak zaoszczedzic czas spedzony na przejazdach i warto je rozwazyc. Grunt zeby nie oczekiwac za wiele po poludniowej Szwecji czy Finlandii jesli juz chcesz przez nie jechac, ani nie zakladac ze lykniecie cala Norwegie wzdluz i wszerz (jesli jednak nia chcecie jechac na polnoc), bo w Norwegii drogi sa krete, waskie, na poludniu jest troche aut, ograniczenia sa spore a mandaty olbrzymie. Ja bym zrobila tak - siadla nad mapa i postanowila co chce zobaczyc obowiazkowo (dajmy ten Nordcap, Tromso, Lofoty - to tak tydzien, poltorej byloby minimum ktore trzeba miec) i reszte czasu bym przemyslala czy zdaze obrocic wte i wewte i ktoredy. Masz niezly orzech do zgryzienia, ale do wakacji jest jeszcze troche czasu, a planowanie wyprawy to jest to, co tygryski lubia najbardziej :)
ketta napisał:

> szanuje twoje poglady. wypunktowane przez Ciebie aspekty za i nielicznew
> przeciw budowie 'smroda' przez serce osiedla mieszkalnego (a nie chlewni), byly niejednokrotnie podnoszone i argumentowane. takze mam nadzieje ze mi wybaczysz ogolna odpowiedz.

Nie mam czego wybaczać. Mówiąc szczerze, nie spodziewałem się, że mi odpowiesz.
Przywykłem już do tego, że na szczegółowe i logiczne pytania lub kwestie, nie udzielacie odpowiedzi. Jesteś kolejnym przykładem tego, że wy zagadnienie znacie w sposób hasłowy i ogólny. Przy szczegółach gubicie się.

>Fszystkie negatywne konsekwencje budowy, takze te ze sfery
> psychologicznej przemawiaja za odrzuceniem wariantu Ursynowskiego. Sam bedac
> mieszkancem Wierzbna - postaw sie w sytuacji ze przez srodek tego zacisznego
> nieliczac Niepodleglosci; osiedla ktos prowadzi autostrade... I co wtedy??

ha ha ha - zacisznego... dobre.
Jakby mi ktoś zaproponował, że poszerzy Al. Niepodległości do 4 pasów w każdą stronę, ale w zamian schowa całą w tunelu, to bym tylko przyklasnął.
A tak na marginesie - obecnie mieszkam jescze na Wierzbnie, ale niedawno kupiłem mieszkanie na pograniczu Woli i Bemowa - do połnocno-zachodniej części obwodnicy będę miał tylko 300 metrów. Na Bemowie nikt nie planuje budowy tunelu. I jakoś nie widzę, by bemowiacy protestowali przeciwko trasie.

>
> mieszkancy Ursynowa maja prawo do wlasnych sadow i do wplywu na podejmowane
> decyzje.

OK. Ale warszawska obwodnica to nie tylko sprawa Ursynowa.
To ja może zrobię referendum wśród mieszkańców Wierzbna, czy zamknąc Al. Niedodległości dla ruchu międzydzielnicowego? Co? Mam na to co raz wiekszą ochotę. Zapewniam,że więcej niz 80% będzie za zamknięciem.

> wytknąłeś praktycznie kazdy punkt moich opinii - zatem prosze ciebie o
> wskazanie o miejsce na swiecie, gdzie aktualnie przez srodek osiedla
> mieszkaniowego prowadzi sie transkontynentalna autostrade...

Obecnie nie prowadzi się, bo w niemal każdym większym mieście taka trasa już dawno jest i to nie jedna. Aby się o tym przekonać pooglądaj mapę samochodową Europy albo jeszcse lepiej - przejedź się do Berlina, Pragi, Paryża, Wiednia itd.
Zobacz po jakim okręgu i w jakiej odległości od Luwru biegnie obwodnica w Paryżu. W jakiej odległości od Kremla w Moskwie, itp, itd. Kiedyś dawałem linki do planów wiekszości stolic europejskich. W niektórych linie autostrady przechodzą niemal przez centrum miasta.

>Trendy swiatowe
> sa chyba ciutek inne niz to co moze nam zaserwowac Kaczynski & Co.

Tu znów pachnie demagogią. Jesteś jakims specjalistą od światowych trendów w dziedzinie budownictwa drogowego? Na czym opierasz to stwierdzenie? Czy tylko na swoim widzimisię?
Na taki argument ja ci mogę napisać, że trendy światowe są takie, że każdy chce szybko i bezkolizyjnie dojechać z miejsca na miejsce. Przez wiele dzielnic mieszkaniowych w stolicach UE przechodzą drogi szybkiego ruchu. W Europie tylko Budapeszt i Warszawa nie mają jeszcze miejskiej obwodnicy.

> A przypomne
> ze fundamentem kampanii Kaczora bylo veto dla A2 przez Ursynow. Ktos tu chyba robi sobie d*** z geby

Nie jestem zwolennikiem Kaczora. Jednak z politowaniem patrze na tych, którzy głosują na jakieś partyje, czy osobników, którzy w swojej kampanii używają sprzeciwu wobec A2 jako wabika.
Czemu Kaczor zmienił zdanie? Jak myślisz?
Bo nie ma innej alternatywy dla warszawskiej obwodnicy. I on albo to zrozumiał, albo zawsze wiedział, tylko w kampanii chciał zdobyć poparcie durnych ursynowiaków.
A tak bajdełej - sam słyszałem jak w trakcie kampanii Kaczor mówił, ze nigdy się nie zgodzi na przeprowadzenie autostrady przez Ursynów. Wetedy ktoś mu rzucił z dziennikarzy, że trasa ma być w tunelu
- a ... no chyba że w tunelu - Kaczor na to.

***********************************************

Znów obaliłem wszystkie autostradowe mity, tym razem reprezentowane przez kolegę Ketta. Kolega nawet nie włożył żadnego wysiłku by odniesc się choć do jednego mojego punkyu.
Ludzie - wy na prawdę nic lub niewiele wiecie o trasie i projekcie. Powtarzacie wymyślone na prędce argumenty, które nie mają nic wspólnego z prawdą.
Tym razem największy przebój to "wysychanie lasu Kabackiego" z powodu tunelu.
No kurcze - od 20 lat jest na Kabatach tunel metra i jakos nikt nie protestował przeciwko jego budowie, bo las wyschnie.

A ja wam powtarzam po raz setny - lepiej mieć na Ursynowie trasę w tunelu, niż wierzchem. Jeśli nie powstanie tam obwodnica przy okazji A2, to kilka lat poźniej zbuduja wam druga trasę siekierkowską po wierzchu.
Warszawa potrzebuje miejskiej obwodnicy i innego miejsca nie ma, by ją poprowadzić. Przy okazji A2 jest kasa na to z budżetu Państwa. Potem Stolica będzie musiała finansować to z własnego budżetu i na tunel na pewno nie stanie.

Błagam - pomyślcie przez chwilkę.
Ocena wariantów S-7
Na podstawie spotkań informacyjnych, jakie odbywały się na Bemowie można już dokonać wstępnej oceny czterech wariantów przebiegu trasy szybkiego ruchu S-7.

Poglądowa mapa wariantów:
www.bemowo.waw.pl/aktualnosci/trasa/bemowo_small.jpg

Wariant 1 to w zasadzie modernizacja istniejącego wylotu na Gdańsk. Nie tworzy się nowej trasy wylotowej. Jak wykazała analiza, przepustowość tego rozwiązania osiągnie 0 (zero) w roku 2015. Zero!!! Czyli totalny korek.
Dlatego rozważane są inne warianty. Największe szanse na realizację daje się wariantowi 2 i 4.

Wariant 4 jest gorszy ze względów ruchowych od wariantu 2. W zasadzie zbuduje się trasę tylko dla tranzytu lokalnego, a nie dla Warszawy. Brak jest węzłów pośrednich - tylko jeden na styku z S8 i drugi w Łomiankach, czyli na początku i na końcu.
Jest też problem z doprowadzeniem Trasy Mostu Północnego - trasa musiałaby zakręcać niemal pod kątem prostym za Hutą Luccini (widać na rysunku taki wariant TMP). Połączenie z TMP trasy wariantu 4 stworzyłoby trzeci węzeł pośrdni. Tylko że też wjechanie na S7 nie byłoby łatwe dla mieszkańców Bemowa. Należałoby wtedy może uekspresowić przedłużenie Powązkowskiej i doprowadzić do trasy w wariancie 4 poprzez TMP. Ale wtedy Bielany się obruszą, bo ulica Gen. Maczka planowana jest blisko osiedla Chomiczówka.
Trasa wariantu 4 przechodzi przez tereny leśne. I co najważniejsze - nie była nigdy tam planowana. Wymaga wyburzenia kilkudziesieciu domów, nowych willi, niektóre właśnie budowane. Podważa to zaufanie społeczeństwa do Państwa i tworzy niebezpieczny precedens.
No i dodatkowo jest niebezpieczeństwo, że UE nie da pieniędzy na to rozwiązanie.

Wariant 3 obarczony jest podobnymi wadami i wchodzi jeszcze bardziej w tereny rezerwatów przyrody, niż wariant 4.

Wariant 2 jest pozbawiony powyższych wad, ale przechodzi przez tereny gęściej zamieszkane.
Jednak ze względów ruchowych jest to rozwiązanie idealne. S7 w tym wariancie to naturalna kontynuacja Trasy NS. To nowy i dobry wylot na północ.

Jednak czy nie o to chodzi, by trasa przechodziła przez tereny o większej liczbie mieszkańców i służyła tym samym tym ludziom?
Jak sie zastanowić, to wada wariantu 2 (tereny o gęstszej zabudowie) jest jego największą zaletą. Ostatecznie trasa ta ma służyć warszawiakom, a głownie mieszkańcom północnych dzielnic Warszawy. Bemowo to wielkie osiedle, które obecnie pozbawione jest dobrych tras wyjazdowych.
Myślę, że przykrycie wykopu w wariancie 2 spowoduje zminimalizowanie protestów społecznych i GDDKiA poważnie rozważa takie rozwiązanie.

Ja jakbym miał wybierać, to wolałbym mieszkać 50 m od trasy szybkiego ruchu (w przekopie i z ekranami dźwiękochłonnymi), niż 50 m od Al. Niepodległosci, czy Górczewskiej. A ja niestety teraz mieszkam przy tej pierwszej ulicy, a mieszkanie kupiłem przy tej drugiej (w odległości 300 m od Trasy NS i 600 m od węzła NS z Trasą AK). I w obu przypadkach jest to 50 m.

Reasumując: wybór jest prosty.
Tylko wariant 2 przebiegu trasy S-7 nadaje się do realizacji.

Na koniec należy nadmienić, że planowany układ drogowy w Warszawie przewiduje wybudowanie nowych tras wylotowych z Warszawy w niemal każdym kierunku.
www.zdm.waw.pl/imgs/pic679.jpg
Na wschód i zachód będzie to autostrada A2.
Na południe Trasa Salomea-Wolica.
Na północny wschód Trasa S-8.
Na północ MUSI być zbudowany któryś z warantów S-7.

Pozdrawiam serdecznie
TMP w wariancie 5.1
1. Co do gazociągu na tych mapach oczywiście, że go nie ma bo jest to element
infrastuktury tak jak np. kanalizacja. czy linie energetyczne, czy wodociąg
których również na tych mapach nie ma. Jest on natomiast na mapach do celów
projektowych tzw. ogólnie podkladach geodezyjnych. Co do wielkości stref
bezpieczenstwa a w Ustawie określanych jako strefy zagrożenia wybuchem reguluje
to Rozporządzenie Ministra Przemysłu z 1996 r(jeżeli trzeba poszukam Numer
DZ.U) W strefach zagrożenia wybuchem jest zakaz jakiejkolwiek zabudowy włacznie
z ogrodzeniem z podmurówka, zakaz nasadzenia drzew i wszystkiego co może mieć
negatywny wpływ na ten gazociąg, sa to typowe wzgledy bezpieczeństwa przy tego
typu inwestycjach, jeżeli jeździsz rowerem to dojeżdząjąc do przejazdu
kolejowego gdy spojrzysz w lewo, na prywatnej działce wmiejscu oddalonym od
Arkuszowej o ok 120 - 150 m zobaczysz stację redukcyjną tego gazociągu, to
pozwoli ci ocenic w jakiej odległości jest ten gazociąg od nasypu kolejowego,
który jak wiesz również ma swoja strefe na wypadek wykolejenia się pociągu,
Dlatego też nie ma mozliwości poprowadzenia jakiejkolwiek trasy przy samym
nasypie torowiska oraz w granicach bezpieczeństwa gazociągu. To nie jest zwykle
linia gazowa jak przyłacze do budynku tylko gazociąg średniego ciśnienia.
Dlatego też istnieje koniecznośc odsunięcia każdej inwestycjo od nasypu o
strefę dla gazociągu i strefe dla kolei. Oznacza to o czym pisałąm poprzednio,
wejście z trasą w zabudowę, która odsunęła się od hałaśliwej Arkuszowej, Sądze,
że w pierwszej kolejności (przyznaję, że tego nie mierzylam) ale poszłaby pod
młot zabudowa budynów kanadyjskich przy ul. Chabrowej albo trasa prawie
dotykałaby prawie do ścian.
W tym wariancie zatwierdzonym przez Dzielnicę Bielany odcięto część Arkuszowej
i zaślepiono ulice na wysokości torowiska, co oznacza, odcięcie i części
osiedla oraz odcięcie szkoły od osiedla.
W nowym wariancie, który widzialam w Biurze NA ten problem zlikwidowano,
architekci poszli znacznie dalej. wyburzyli kolejne budynki przy torowisku na
następnie kilkanaście przy szkole a na końcu zlikwidowano również samą szkołę.w
miejscu szkoły powstał gigantyczny węzeł!
Co do sesji i Radnych, przesłuchalam kasetę z nagraniem tej sesji, i zauwazyłam
jedno, żaden Radny nie zabrał głosu w sprawie Radiowa. ZADEN!!!!!!!
A mowa o gazociągu była, i skutkach przeniesienia tej trasy na budynki
mieszkanców.
Co do opinii radnych, nie zdziwiłam sie tym z prostej przyczyny. Ci sami radni,
którzy krzycza, że Nie dla tej trasy sami wydawalii akceptowali budowę waszych
budynków przy tej trasie, Pamiętaj, że byla to wtedy Gmina jednosta mająca
osobowośc prawną a radni zobowiązani byli i przysięgą skladana i obowiązkami
powiadomić wszystkich mieszkanców o planowanej trasie. Aby uniknąc
odpowiedzialność lepiej schować głowe w piasek. Pan Karol Szadurski pełnił
funkcje radnego waszego okręgu, a Pan Burmistrz Podczaski był również wtedy
radnym akceptującym budowe waszych domów przy trasie. Wtedy nie widzieli
uciązliwości, dopiero teraz widza. Nie zauwazyli jej równiez w momencie gdy
akceptowali chyba w 2001 r Planowany uklad drogowy w Warszawie z tymi samymi
trasami przeciwko którym teraz protestuja. Pan Szadurski był przeciez wtedy
Burmistrzem. Nie wiedział.....czy też udawał, że nie wie.!!!.
A teraz policzmy:
W najszerszym miejscu mniej więcej w połowie długości Arkuszowej, odległość od
samej Arkuszowej do samego nasypu jest ok 200m. Niektóre budynki są oddalone od
ul. Arkuszowej 110 - 115m. czyli pozostaje się do samego nasypu ok 85m . Jezeli
TMP ma miec 45-60 m + strefa dla gazociągu + strefa dla kolei tj łacznie ok.
45m czyli w sumie to jest od 90 - 105m. Aby nie uszkodzić zadnego budynku i
przy samym murze wybudowac trase i tak brakuje ok. 20m. Czyli wszystkie nowe
budynki które powstały w latach 1998 - 2004 i te które się obecnie budują ida
pod młot.!!!!

To tyle jezeli chodzi o gazociąg radnych i trasę.
Witam,
zbyt znaczących różnic niema miedzy modelami 200 a 205 czy 250 - 255
Główne ich różnice na na korzyść 205 i 255 to:
nawigację do zdjęć - wystarczy wybrać zdjęcie z zapisaną dla niego pozycją z
poziomu przeglądarki zdjęć i uruchomić nawigację do miejsca z nim powiązanego z
poziomu przeglądarki. Dodatkowo, serwis Garmin Connect został rozszerzony o
możliwość przesyłania zdjęć pochodzących z Panoramio bezpośrednio do
kompatybilnego urządzenia Garmin. Wystarczy jedynie wybrać interesujące zdjęcia,
przesłać je do pamięci urządzenia, a następnie w urządzeniu uruchomić nawigację,
używając zdjęcia jako celu podróży.

wyświetlanie zdjęć na liście Ulubionych - teraz na liście Ulubionych punktów
użytkownik zobaczyć może nie tylko nazwę punktu oraz odległość do niego, ale
również miniaturę zdjęcia powiązanego z tym miejscem, wbudowaną mapę bazową
odzwierciedlającą ukształtowanie terenu za pomocą cieniowania.

zmieniony układ ekranu mapy - oba przyciski zmiany skali mapy zostały
przeniesione w prawy, górny róg ekranu, aby ułatwić dowolne jej skalowanie.
Dodatkowo zmianie uległy również pola danych. Obecnie w trybie bez uruchomionej
nawigacji w dolnej części ekranu wyświetlane są pola aktualnej prędkości i
kierunku ruchu, a po uruchomieniu nawigacji, w dolnej części ekranu widoczne są
pola aktualnej prędkości i czasu przybycia do celu, natomiast dodatkowo w lewym,
górnym rogu ekranu pojawia się pole następnego zwrotu, informujące o koniecznym
do wykonania manewrze i odległości do niego.

zastosowano szybszy procesor, który zapewnia lepsze odświeżanie ekranu mapy, ale
jednocześnie umożliwia również sprawdzenie informacji o planowanej trasie, zanim
uruchomiona zostanie rzeczywista nawigacja. Wybierając cel podróży, zanim
dotknie się przycisku Jedź, na ekranie wyświetlony zostaje bowiem banner
informujący o odległośći (wyliczonej po drogach) oraz czasie dojazdu do
wybranego celu.

wprowadzono możliwość korzystania z komunikatów drogowych TMC - od teraz
wszystkie urządzenia tej serii, są przygotowane do pracy z zewnętrznym
odbiornikiem komunikatów drogowych TMC (dla USA dostępna jest również obsługa
MSN Direct),

wprowadzono procedurę HotFix dla modułu GPS, dzięki czemu urządzenie znacznie
szybciej wykonuje akwizycję satelitów.

wprowadzono automatyczną obsługę stref czasowych - urządzenie rozpoznaje strefę
w której aktualnie się znajduje (nie ma potrzeby ręcznej zmiany strefy), a także
strefę w której leży docelowy punkt nawigacji. Jeśli punkt docelowy położony
jest w innej strefie niż punkt startowy, różnica czasu wynikająca ze zmiany
stref zostanie uwzględniona w prezentowanym na ekranie czasie przybycia do celu.

Nowy nüvi umożliwia oczywiście automatyczne planowanie tras podróży, z
uwzględnieniem kilku punktów pośrednich dodanych przez użytkownika do trasy
(urządzenie nie posiada funkcji optymalizacji kolejności tych punktów).
Fabrycznie urządzenie wyposażone jest w mapę City Navigator Europe, a dodatkowe
mapy instalować można w pozostałej wolnej pamięci urządzenia oraz na kartach
pamięci microSD, których slot znajduje się na lewej krawędzi obudowy.

Urządzenie przygotowane jest również do pracy z bazami własnych punktów POI,
czyli np. baz fotoradarów.

Rożnica między 205 a 255 to to iż w 255 można planować podróż (wyznaczać punkty
pośrednie)
A teraz ceny:
Garmin 200GP 666zł.
Garmin 205GP 599zł.
Modeli 255 i 250 nie posiadam w sklepie ale można je zamówić w sklepie
internetowym: www.swiatgps.pl
Pozdrawiam:)
Trasa N-S przy osiedlu 2010-2012
Jednak trasa N-S przy „Woronocza Park” ma powstać.
Ze strony Siskomu:

Trasa NS na odcinku od węzła "Marynarska" do węzła z Trasą AK będzie
klasy GP (ulica główna ruchu przyspieszonego) o prędkości
projektowej 80 km/h. Długość tego odcinka wynosi ok. 10 km. Trasa ma
mieć charakter jednej z ważniejszych arterii miejskich i służyć
będzie głównie do obsługi relacji międzydzielnicowych oraz relacji
łączących rejony miasta z trasami wylotowymi w kierunku północnym i
kierunku południowym i południowo zachodnim oraz włączeniu układu
drogowego stolicy do obsługi komunikacyjnej lotniska im. Fryderyka
Chopina na Okęciu. Zakłada się, że trasa będzie bezkolizyjna na
zasadniczym przebiegu co sprawia, że przewiduje się znaczny zakres
obiektów mostowych - wiaduktów i estakad (w tym długą estakadę nad
układem torowym stacji kolejowej PKP Warszawa Główna Odolany).

Przedłużeniem Trasy NS na północy Warszawy będzie nowa trasa
wylotowa na Gdańsk S7 - Bemowo-Czosnów poprowadzona skrajem Bemowa i
Chomiczówki. Kontynuacją Trasy NS na południe od ulicy Marynarskiej
będzie trasa ekspresowa S79 do węzła "Lotnisko" z Południową
Obwodnicą Warszawy - S2, a dalej trasa S7 - Warszawa - Grójec, która
stworzy alternatywny wylot ze stolicy w kierunku Krakowa.
S7 Bemowo-Czosnów i Warszawa-Grójec oraz S79 będą realizowane przez
GDDKiA, natomiast inwestorem Trasy NS na odcinku miejskim jest
Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Na całej długości projektowanego odcinka przewiduje się przekrój 2 x
3 (dwujezdniowy z jezdniami o trzech pasach ruchu w każdym kierunku)
z pasem dzielącym pośrodku oraz pasami postoju awaryjnego.
Przewidziano pięć (opcjonalnie sześć) węzłów:
z ul. Sasanki / Marynarską,
z ul. Grójecką / al. Krakowską (opcja),
z al. Jerozolimskimi,
z ul. Połczyńską,
z ul. Górczewską,
z trasą Armii Krajowej.
Dwa ostatnie węzły projektowanego odcinka (Górczewska, Trasa Armii
Krajowej) ze względu na bliską odległość będą musiały być traktowane
jako jeden węzeł zespolony i wymagają szczególnego potraktowania.
Z uwagi na lokalizację trasy w obszarze miejskim oraz potrzebę
gruntownej przebudowy bogatej istniejącej infrastruktury koszt
inwestycji będzie względnie wysoki i wyniesie w przybliżeniu około 2
600 mln zł.
Przewidywany termin realizacji inwestycji to lata 2010-12.

Link do mapy przebiegu (plik ma 3,8 MB)
www.siskom.waw.pl/mapy/trasa-ns/trasa-ns.pdf
Strona Siskomu o trasie
www.siskom.waw.pl/trasa-ns.htm
Podobną trasę przejechałem latem ubiegłego roku w 3 tygodnie a i to było mało,
więc raczej będziesz musiał zweryfikowac swoje plany. Pamietaj, że stany to kraj
wieeelkich odległości i dopuszczalnych w porywach 65 mil/h, a mapy nie pokazują,
że droga jest np. przez 100 mil zjazdem w dół szaloną serpentyną np. zjazd z
Yosemite w stronę Sequoia.
W LV nie ma w zasadzie nic co warto by oglądać w dzień, dlatego proponuję zjeść
śniadanie i uciekać jak najwcześniej albo wylegiwać się nad basenem hotelowym.
W Yosemite rzeczywiście może być problem ze śniegiem, żeby wjechać tam od strony
Sequoia musisz wspinać się ze trzy godziny serpentyną pod górę, w razie opadów
śniegu może to być bardzo trudne. Poza tym jeden dzień na Yosemite to
zdecydowanie za mało.
Przejazd jedynką z SF do LA w jeden dzień to też mało realne, no chyba że nie
będziesz zatrzymywać się w miejscach widokowych, jadąc spokojnie potrzeba na to
2 dni na jedynce spałem w miejscowościach Half Moon Bay i Monterey jest tam
mnóstwo hoteli i moteli.
Polecam pętlę wokół GC ja jechałem z LV północną stroną zwiedzając po drodze
większość parków narodowych i kilka stanowych (niektóre są naprawdę przepiękne),
później Monument Valley i wspaniały odcinek drogi 66 (ok. 200 km) wjazd za
miejscowością Flagstaf. Jest tam klimatyczne miasteczko Saligmann, coś jak
Chłodnica Górska z filmu Auta, jest tam też kilka uroczych moteli w cenach rzędu
40-50$. Możesz zrobic takie kółko w druga stronę.
Death Valley, to jak dla mnie porażka, przejazd przez nią zajmuje wiele godzin,
bo wbrew pozorom nie jest to droga po równinie są miejsca z bardzo stromymi
podjazdami i zjazdami.
SF jest wspaniałe.
Co do wcześniejszej rezerwacji moteli to nie polecam, po pierwsze ilość moteli w
stanach jest tak duża, że zawsze znajdziecie coś dla siebie przy trasie, jedynie
w takich miastach jak SF, LA czy LV rezerwacja może być konieczna zwłaszcza
jeśli szukacie hotelu w dobrym punkcie. Po drugie, nie mając rezerwacji zawsze
możecie swoją trasę dostosować do aktualnych warunków drogowych i korygować w
dowolny sposób.
Jeśli chodzi o auto, to doradzam wypożyczenie terenówki z napędem na 4 koła,
będziesz mógł bez problemów dojechać w wiele ciekawych miejsc.
Zwiedzanie Bryce i przejazd do LV w jeden dzień jest nierealne. Na Bryce
potrzebujesz ok. 4-5 godzin, no chyba że nie będziesz schodził do Canyonu i
popatrzysz na to z miejsc widokowych. Jeśli chcesz oglądać b.canyon tylko z
miejsc widokowych to pytanie czy w ogóle opłaca ci się tam jechać. Pamiętaj, że
parki narodowe są w górach i drogi dojazdowe do nich to nie są autostrady, ale
często kręte górskie drogi, którymi możesz jechać 35 - 50 mil/h.
ps.
Przepraszam, że zanegowałem większość twoich pomysłów, ale takie są moje
doświadczenia. pozdr
To nie "rozrywający" łamie przepisy
Jest jednoznaczny zapis o zakazie jazdy w kolumnie uniemożliwiającej wyprzedzanie, nie jestem pewien czy nie dotyczy to jedynie ciężarówek. W każdym razie palantów, którzy jadą zderzak w zderzak mimo niewielkiego natężenia ruchu najchętniej bym spychał do rowu. Ale już totalnym chamstwem jest jazda defiladą po dwupasmówce, w cywilizowanych krajach np. w Niemczech jadący lewym pasem dostaje w takiej sytuacji mandat i wolałbym, żeby u nas właśnie karali za takie rzeczy, a nie ustawiali pułapki do okradania obywateli, czyli debilne, niczym nie uzasadnione ograniczenie i fotoradar. Zamiast durnego ograniczania prędkości powinno się tak jak w Niemczech wiązać maksymalną prędkość z minimalnym odstępem za jadącym przed nami. Na autostradzie niemieckiej brak ograniczenia prędkości nie jest bezwarunkowy, tylko obwarowany zachowaniem minimum 50 metrów odległości za jadącym przed nami pojazdem, jeśli nie mogę takiej odległości zachować prędkość jest ograniczona.

A co do wyprzedzania na dwukierunkowych drogach, to super rozwiązanie, łatwe do zastosowania także u nas znaleźli Francuzi. Jak wygląda większość dwukierunkowych dróg w Polsce (tych czerwonych na mapie). Najczęściej są dość szerokie, na tyle, że równie dobrze mogłoby zmieścić się na nich po dwa pasy w każdą stronę rozdzielone podwójną linią ciągłą. Tyle, że u nas mamy pobocze najczęściej bez sensu odgrodzone linią ciągłą, które jest w zasadzie pasem drogi, z którego kierowcy mogą korzystać w ograniczonym do sytuacji awaryjnych kierowcy, natomiast na codzień przdrożne warzywniaki i zieleniaki, no i oczywiście klienci. No i po jednym pasie ruchu w każdą stronę. Jazda przy prawej krawędzi jest tylko w teorii, stara lampucera, lub zgred w kapeluszu jadący 20 letnim Audi 50 kmh przy samej osi jezdni to standard. Zjeżdżanie na pobocze, pomoc prawym kierunkiem przy wyprzedzeniu to wciąż zjawisko rzadkie. Mamy więc trasy śmierci jak choćby Płońsk - Gdańsk, Kraków - Rzeszów, W-wa - Poznań. Co sprawia, że jazda z W-wy do najbliższej zachodniej stolicy - Berlina to wielogodzinna gehenna, nieważne czy jedziemy samochodem, czy pociągiem.

We Francji powszechnie stosuje się inne rozwiązanie, występujące też w Polsce ale bardzo rzadko i na ogół tylko przy długich i stromych wzniesieniach. Jeśli mamy drogę dwukierunkową, robimy w jedną stronę dwa pasy ruchu, a w przeciwną jeden pas i pobocze. Oba kierunki rozdzielamy podwójną ciągłą i tak przez 5 km. potem zmiana i na odwrót. Korzyści masa. Nie ma ciśnienia na wyprzedzanie skokami wlekących się ciężarówek, czy starych rzęchów, nie dlatego, że jest podwójna ciągła, ale dlatego, że najdalej po 5 kilometrach mamy dwa pasy w jedną stronę i spokojnie wyprzedzimy. W Polsce nierzadko alternatywą dla ryzykownego manewru wyprzedzania jest jazda na ogonie śmierdzącego Kamaza, czy innego gruzawika przez następne 50 km, przez najbliższą godzinę. Gdyby przestrzegać przepisów obowiązujących w Polsce rygorystycznie, tak właśnie należałoby jechać. Bo jeśli rzęch zjedzie nam na pobocze, to wtedy ryzykuje on sam, nawet jeśli pobocze jest oddzielone linią przerywaną. Bo nigdy nie wiadomo, czy za zakrętem nie wjedziemy do przydrożnego warzywniaka ustawionego na poboczu, albo nie władujemy się na rozkraczony pojazd (w końcu pobocze od tego jest). Obserwując symulację ruchu po drogach dwukierunkowych w Polsce i we Francji widać ogromną różnicę w płynności ruchu, w ilości manewrów wyprzedzania, gwałtownych hamowań itd... Wystarczyłoby trochę dobrej woli i pomyślunku i za niewielkie pieniądze można byłoby w Polsce nie tylko ułatwić ludziom życie, zwiększyć przepustowość dróg, ale zmniejszyć także ilość wypadków i to tych najgroźniejszych zderzeń czołowych. Przypuszczam, że liczba wypadków i ofiar śmiertelnych spadłaby znacznie bardziej, niż postawienie kolejnej setki fotoradarów. Ale dobra wola to jest ostatnia rzecz o jaką posądzałbym którykolwiek z polskich rządów conajmniej od 11-12 lat. Tak samo jak nie wierzę w ich troskę o nasze zdrowie i życie. No chyba, że oni będa walczyć, my będziemy płacić, a bandziory w białych kołnierzykach tuczyć się naszymi pieniędzmi.
Wspomnienia mieszkańców Warszawy:
Pamiętam że miejsce tzw "tunel" przy trasie AK , zawsze był jakimś
tematem tabu... To że działy się tam takie a nie inne rzeczy
pamiętali tylko starzy warszawiacy. Np mój dziadek AKowiec i jego
brat AK&WiN , prawda jest taka że do tego tunelu bardzo długo
nikt się nie dotykał... Bardzo długo był zamknięty i pilnowany..
Chyba wiąże się to z tym że czerwoni po wojnie też pewnie swoje
tam zrobili. Każdy warszawiak wie ile czasu budowano tą trasę ,
plany były już w latach 60-70... ukończenie to chyba 2000r o ile
się nie mylę. Smutna historia i w brzydki sposób pominięta przez
tyle lat , taka czarna plama na mapie Warszawy. A IPN to inna
kwestia , wezmy na poprawkę że to pierwsza instytucja która się za
to powoli ale bierze.
http://www.ioh.pl/forum/viewtopic.php?
t=3081&sid=29667531026967973cae1484b0fd2863


Przykłady dokumentów i zeznań zebranych w śledztwie dotyczącym KL
Warschau:

"Tunel, wentylatornia z szybami i banie na międzytorzu stanowiły
jeden zespół funkcjonalny, mający cechy monstrualnych komór
gazowych", w których likwidowano transporty ludzkie kilka razy w
każdym tygodniu od jesieni 1942 do sierpnia 1944. Zwłoki
zagazowanych ludzi Niemcy przewozili na spalenie do krematoriów
znajdujących się w Lagrze na terenie byłego
getta,nazywanym "Gęsiówką".

Oto niektóre z dowodów na ten temat:

Piotr Kijowski dr inż.
specjalista mechaniki
cieczy i gazów

Główna Komisja Badania Zbrodni
Hitlerowskich w Polsce
Instytut Pamięci Narodowej
Zawiadomienie
W ślad za ustnym zawiadomieniem z grudnia 1987 zgłaszam niniejszym
zawiadomienie o częściowo zachowanych z czasów okupacji
obiektów komór gazowych w tunelach Warszawa-Zachodnia...
Kompleks obiektów jest nonsensowny jeśliby chodziło wyłącznie o
wentylację tuneli.
Kompleks obiektów: banie na międzytorzu PKP - wentylatornia -
tunele, mógł spełniać i spełniał role komór gazowych, stanowiąc
obiekt o ogromnej, niespotykanej gdzie indziej wydajności i
stwarzający ponadto możliwości eksperymentowania na skalę
przemysłową z użyciem różnych gazów.
Szczegółowe uzasadnienie zawiadomienia w załączeniu.
/-/ Piotr Kijowski dr inż.
Z uwagi na to, że opisane w zawiadomieniu urządzenia techniczne
znajdowały się na terenie kolejowo-drogowym, Główna Komisja
Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się pisemnie
do gospodarzy tego terenu z prośbą o przekazanie informacji,
czy specyficzne urządzenia znajdujące się w wiadukcie i tunelu w
Warszawie-Zachodniej są obiektami kolejowymi lub drogowymi
służącymi do wentylacji tunelowej. Zarówno Dyrekcja Centralna
Okręgowych Kolei Państwowych jak i zawiadowca stacji
Warszawa-Zachodnia, a także dyrektor Wojewódzkiej Dyrekcji Dróg
Publicznych w licznych pismach skierowanych latem 1988 do IPN
wykluczyli możliwość, aby urządzenia te były obiektami kolejowymi
czy drogowymi.

Zeznanie świadka Stanisława W., ekonomisty, w czasie okupacji
pełniącego służbę w wywiadzie i kontrwywiadzie AK:
"Po wybuchu Powstania Warszawskiego dostałem rozkaz od Dowódcy
Zgrupowania «Radosław» udania się w rejon Dworca
Zachodniego i rozeznania sytuacji dyslokacji wojsk niemieckich
[...]. Ulokowałem się w jednym z takich opuszczonych domów
naprzeciwko wylotu tunelu pod liniami Dworca Zachodniego PKP, w
odległości około 500-700 m od tego tunelu i przez lornetkę
obserwowałem ruch, jaki był przy tunelu. Było to dokładnie 3
sierpnia rano około godz. 8-9. Przez godzinę czasu mojej obserwacji
widziałem, jak SS-mani doprowadzili grupy ludności cywilnej Warszawy
[od kilkunastu do kilkudziesięciu osób każda grupa] i
dokonywali selekcji, oddzielając kobiety i dzieci od mężczyzn. Po
czym kobiety i dzieci pod konwojem niemieckim były
odprowadzane w kierunku Dworca PKP Warszawa-Zachodnia [...].
Natomiast mężczyzn wpędzano do tunelu, który od strony Woli był
odkopany. [...] z tytułu pełnionej służby w wywiadzie wiadomo mi, że
w okresie od 2 do 8 sierpnia 1944 Niemcy wymordowali w
tunelu około 4 tys. mężczyzn. Potwierdził to mój podwładny Stanisław
Mikulski w dniu 8 sierpnia 1944 w meldunku złożonym dla
Komendy Głównej AK. On był wyselekcjonowany do grupy mężczyzn przy
tunelu, z której zbiegł, po czym schował się i dalej
obserwował, co się w tunelu działo".
Gość portalu: m_k napisał(a):

> Korekcja przebiegu TMP (trasy mostu północnego) według wariantu 5.1 została
> zaproponowana przez urzędników i drogowców miejskich (po rezerwie pod nie
> istniejącą ulicę Janickiego) a pozytywnie zaopiniowana przez Zarząd Dzielnicy
> Bielany i Radę Dzielnicy Bielany stosownymi uchwałami. Ten kto twierdzi że
> oni wszyscy nie mają racji na czele z większością mieszkańców Bielan, zawraca
> kijem Wisłę.

Bo niestety nie mają w tym wypadku racji - w rezerwę przewidzianą dla ulicy
Zbiorczej, chce się wepchnąć ulicę "Główną Przyśpieszoną", która potrzebuje
przynajmniej 10 m więcej przestrzeni niż jest w owej rezerwie.

> Rozwiązanie takie pozwala odsunąć trzypoziomowy węzeł TMP z S-7 drogowy od 12-
> 15 kondygnacyjnych budynków zamieszkałych przez tysiące ludzi.

W pobliżu tego węzła są nastepujące budynki:
www.siskom.waw.pl/mapy/tmp/tmp01-chomiczowka.jpg
Najwyższe z nich mają 11 pięter.

Pozostałe nie są w pobliżu.

W znacznej odległości są budynki:
stojące przy Bogusławskiego - mają od 9 do 12 pięter.
budynki przy Kwitnącej? - mają 15 pięter

Jednak dla nich odległośc jest na tyle duża, że ów węzeł nie pogorszy jakości
życia mieszkańców.

> Odsunięcie trzypoziomowego węzła trasy S-7 z ulicą Maczka z kolei Łącznie
> pozwoli przepuścić trasę S-7 przez Chomiczówkę w wykopie a w newralgicznym
> miejscu (gdzie odległości od budynków mieszkalnych są kilku-kilkunasto
> metrowe) w wykopie przykrytym – czyli czymś co nazywają tunelem.

O ile jeszcze węzeł S7 z TMP można nazwać 3-poziomowym, z tymże wyglądać będzie
jak Rondo Zesłańców Syberyjskich (a nie jak węzeł Trasy S z Czerniakowską), to
węzeł Maczka jest 2-poziomowy.

> Bez takich rozwiązań i tak nie wybudują tych tras z uwagi na negatywne
> oddziaływanie na środowisko a głównie zagrożenie hałasem gdyż na Chomiczówce
> jest po prostu zbyt mało miejsca.

Było miejsca więcej, ale developer pobudował budynki mieszkalne ograniczając te
miejsce. Znalazł również chętnych, którzy kupili w tych budynkach mieszkania,
pomimo, że w pozowleniach na budowę tych budynków jasno jest napisane, że staną
one przy planowanych S7 i TMP.

> Samochody z TMP mają zjeżdżać w kierunku centrum zmodernizowanymi i
> rozbudowanymi ulicami: Pułkową, Kasprowicza, Broniewskiego, Maczka, i stanie
> się to niestety niezależnie od tego jaki wariant trasy TMP zostanie wybrany.

A do Broniewskiego dojadą Conrada. Im bardzie wygięta będzie TMP, tym więcej
samochodów nie będzie chciało dojeżdżać do samej S7, tylko skręci we wspomniane
ulice wcześniej.

> Tymczasem planuje się zakończenie TMP na S-7. Kwestia więc gdzie powstanie
> ten węzeł i gdzie z S-7 będzie można zjechać na Maczka i S-8.

TMP nie planuje się zakończyć na S7.

> Przeciwko wariantowi 5.1 jakoś nie mają nic przeciw urzędnicy miejscy – więc
> o co chodzi? Walka toczy się o S7, która jest w gestii GDDKiA....

Urzędnicy nie będą mieli nic przeciwko każdemu przebiegowi trasy, który pozwoli
ukazać ludziom jak bardzo to odsuwają planowane drogi od budynków, które
zostały zbudowane przy rezerwach pod te drogi z pełną premedytacją.

> Dla samochodu mknącego 80-100 na godzinę po TMP a później dalej po S-7, to
> tylko małe zmiany kierunków na bezkolizyjnych skrzyżowaniach. Pytam: po co
> mają zjeżdżać a zwykłe zapchane samochodami ulice miejskie? Po co mają
> pokonywać skrzyżowania ze światłami i dostosowywać się do ograniczeń typu
> 40-50 na godzinę? Aby znowu wjechać na S-8? Czym straszy koszatek i po co?

Już napisałem, że im bardziej TMP będzie wygięta, tym więcej będzie chętnych do
wypróbowania tej jazdy z ograniczeniami.
tarantula01 napisał:

> > > Rozwiązanie takie pozwala odsunąć trzypoziomowy węzeł TMP z S-7 drogowy o
> d 12-
> > 15 kondygnacyjnych budynków zamieszkałych przez tysiące ludzi.
>
> W pobliżu tego węzła są nastepujące budynki:
> www.siskom.waw.pl/mapy/tmp/tmp01-chomiczowka.jpg
> Najwyższe z nich mają 11 pięter.
>
> Pozostałe nie są w pobliżu.
>
> W znacznej odległości są budynki:
> stojące przy Bogusławskiego - mają od 9 do 12 pięter.
> budynki przy Kwitnącej? - mają 15 pięter
>
> Jednak dla nich odległośc jest na tyle duża, że ów węzeł nie pogorszy jakości
> życia mieszkańców.
bla bla bla, sa w pobliżu, wzdłuż kwitnącej te 15 m. punktowce są około 200
metrów od planowanej trasy - a jeśli założyć, ze ruch na trasie bezie oscylował
ok. 8000 aut na godzinę (takie są prognozy) to potrzeba ok 400 - 500 metrów
zeby taki hałaś wyciszyć.

>
> > Odsunięcie trzypoziomowego węzła trasy S-7 z ulicą Maczka z kolei Łącznie
> > pozwoli przepuścić trasę S-7 przez Chomiczówkę w wykopie a w newralgiczny
> m
> > miejscu (gdzie odległości od budynków mieszkalnych są kilku-kilkunasto
> > metrowe) w wykopie przykrytym – czyli czymś co nazywają tunelem.
>
> O ile jeszcze węzeł S7 z TMP można nazwać 3-poziomowym, z tymże wyglądać
będzie
>
> jak Rondo Zesłańców Syberyjskich (a nie jak węzeł Trasy S z Czerniakowską),
to
> węzeł Maczka jest 2-poziomowy.
>
> > Bez takich rozwiązań i tak nie wybudują tych tras z uwagi na negatywne
> > oddziaływanie na środowisko a głównie zagrożenie hałasem gdyż na Chomiczó
> wce
> > jest po prostu zbyt mało miejsca.
>
> Było miejsca więcej, ale developer pobudował budynki mieszkalne ograniczając
te
>
> miejsce. Znalazł również chętnych, którzy kupili w tych budynkach mieszkania,
> pomimo, że w pozowleniach na budowę tych budynków jasno jest napisane, że
staną
>
> one przy planowanych S7 i TMP.
>

czy opni o tym wiedzieli? u nas obowiązek infomowania ludzi o ich prawach i
obowiązkach jest nikły.

poza tym tam mieszka zbyt dużo ludzi, ze by te terasy miały tamtędy biec!

> > Samochody z TMP mają zjeżdżać w kierunku centrum zmodernizowanymi i
> > rozbudowanymi ulicami: Pułkową, Kasprowicza, Broniewskiego, Maczka, i sta
> nie
> > się to niestety niezależnie od tego jaki wariant trasy TMP zostanie wybra
> ny.
>
> A> > Dla samochodu mknącego 80-100 na godzinę po TMP a później dalej po S-7, t
> o
> > tylko małe zmiany kierunków na bezkolizyjnych skrzyżowaniach. Pytam: po c
> o
> > mają zjeżdżać a zwykłe zapchane samochodami ulice miejskie? Po co mają
> > pokonywać skrzyżowania ze światłami i dostosowywać się do ograniczeń typu
> > 40-50 na godzinę? Aby znowu wjechać na S-8? Czym straszy koszatek i po co
> ?
>
> Już napisałem, że im bardziej TMP będzie wygięta, tym więcej będzie chętnych
do
>
> wypróbowania tej jazdy z ograniczeniami.
>
kłamstow powtarzan 1000 razy stanie się prawdą - czy to nie to chce koszatek
powiedziec?

piane z mózgu robisz!
> > > Gość portalu: m_k napisał(a):
> > > Rozwiązanie takie pozwala odsunąć trzypoziomowy węzeł TMP z S-7 drogowy
> > > od 12-15 kondygnacyjnych budynków zamieszkałych przez tysiące ludzi.

> > tarantula01 napisał:
> > W pobliżu tego węzła są nastepujące budynki:
> > www.siskom.waw.pl/mapy/tmp/tmp01-chomiczowka.jpg
> > Najwyższe z nich mają 11 pięter.
> >
> > Pozostałe nie są w pobliżu.
> >
> > W znacznej odległości są budynki:
> > stojące przy Bogusławskiego - mają od 9 do 12 pięter.
> > budynki przy Kwitnącej? - mają 15 pięter
> >
> > Jednak dla nich odległośc jest na tyle duża, że ów węzeł nie pogorszy
> > jakości życia mieszkańców.

> osservatorepolacco napisał:
> bla bla bla, sa w pobliżu, wzdłuż kwitnącej te 15 m. punktowce są około 200
> metrów od planowanej trasy - a jeśli założyć, ze ruch na trasie bezie
> oscylował ok. 8000 aut na godzinę (takie są prognozy) to potrzeba ok 400 -
> 500 metrów zeby taki hałaś wyciszyć.

Te punktowce są w odległości przynajmniej 300 m.
8000 aut (poj. umownych) prognozuje się w roku 2025.
400-500 metrów na wyciszenie hałasu pod warunkiem, że nie będzie ekranów. Przy
zastosowaniu ekranów tych metrów potrzeba tylko 100-150.

> > > Gość portalu: m_k napisał(a):
> > > Bez takich rozwiązań i tak nie wybudują tych tras z uwagi na negatywne
> > > oddziaływanie na środowisko a głównie zagrożenie hałasem gdyż na
> > > Chomiczówcejest po prostu zbyt mało miejsca.

> > tarantula01 napisał:
> > Było miejsca więcej, ale developer pobudował budynki mieszkalne
> > ograniczając te miejsce. Znalazł również chętnych, którzy kupili w tych
> > budynkach mieszkania, pomimo, że w pozowleniach na budowę tych budynków
> > jasno jest napisane, że staną one przy planowanych S7 i TMP.

> osservatorepolacco napisał:
> czy opni o tym wiedzieli? u nas obowiązek infomowania ludzi o ich prawach i
> obowiązkach jest nikły.
>
> poza tym tam mieszka zbyt dużo ludzi, ze by te terasy miały tamtędy biec!

Jeśli planowanie ma być w dalszym ciągu najważniejszym czynnikiem rozwoju
miasta, to te trasy, pomimo tej dużej liczby osób, która sprowadziła się tam
świadowmie bądź z lenistwa zaufała developerowi, powinny tam zostać zbudowane.
W przeciwnym wypadku będzie chaos, a ludzie którzy odrobili pracę domową (przed
zamieszkaniem sprawdzili plany) i osiedlili się z dala trasy zostaną nabici w
butelkę. Te osoby przy wystąpieniu z pozwem mają duże szanse wygrać naprawdę
wielkie pieniądze - większe niż ludzie z Chomiczówki.

> > > Gość portalu: m_k napisał(a):
> > > Samochody z TMP mają zjeżdżać w kierunku centrum zmodernizowanymi i
> > > rozbudowanymi ulicami: Pułkową, Kasprowicza, Broniewskiego, Maczka,
> > > i stanie się to niestety niezależnie od tego jaki wariant trasy TMP
> > > zostanie wybrany.
> > > A Dla samochodu mknącego 80-100 na godzinę po TMP a później dalej po S-7,
> > > to tylko małe zmiany kierunków na bezkolizyjnych skrzyżowaniach. Pytam:
> > > po co mają zjeżdżać a zwykłe zapchane samochodami ulice miejskie?
> > > Po co mają pokonywać skrzyżowania ze światłami i dostosowywać się do
> > > ograniczeń typu 40-50 na godzinę? Aby znowu wjechać na S-8?
> > > Czym straszy koszatek i po co?

> > tarantula01 napisał:
> > Już napisałem, że im bardziej TMP będzie wygięta, tym więcej będzie
> > chętnych do wypróbowania tej jazdy z ograniczeniami.

> osservatorepolacco napisał:
> kłamstow powtarzan 1000 razy stanie się prawdą - czy to nie to chce koszatek
> powiedziec?
>
> piane z mózgu robisz!

Zaobserwuj pieszych mających do wyboru:
1. iść przez zaorany trawnik z dopiero co posianą trawą na skos
2. chodnikiem dookoła

Powstaje ścieżka na skos.
jacek-wisniewski napisał:

> A strategia rozoju Województwa Mazowieckiego też
> jest dostępna u Marszałka. Węzeł jest gdzie indziej.

Ani Strategia Województwa ani Plan Zagospodarowania Województwa nie wskazuje bezpośrednio lokalizacji węzłów drogowych - bo są to za bardzo ogólne dokumenty planistyczne.
Poniżej mapka na którą powołuje się stowarzyszenie "Przyjazna 721"
Jakim symbolem są na tej mapie oznaczone węzły drogowe ??
Odpowiedź - żadnym bo ten plan tego nie reguluje.



Pozadowienie węzłów jest określane pośrednio - wynika z klasy dróg jakie się ze sobą krzyżują, a szczeółowo te sprawy regulują wymagania techniczne dla dróg.

Zato powyższa mapa bezprzecznie decyduje o przebiegu docelowym drogi 721 w okolicy wsi Magdalenka, który w tym miejscu ma byĆ taki jak jest obecnie - droga przewidziana jest do modernizacji.
Położenie symbolu "G721" nie wzbudza żadnej wątpliwości
Tego stowarzyszenie "Przyjazna droga 721" nie chce przyjąĆ do wiadomości.
Plan zagodpodarowania województwa nakłada na drogę 721 ważną funkcje ponadlokalną - ma byĆ częścią tzw małej obwodnicy Warszawy co zaznaczono zielonym zaznaczeniem tego ciągu drogowego.
To jest wystarczającą przesłanką do powstania węzła koło Magdalenki (zgodnie z projektem GDDkiA) - czyli na skrzyzowaniu drogi krajowej z ciągiem obwodowym drogi 721.

Na powyższej mapie kolorem białym zaznaczono fragmenty dróg które mają byĆ zbudowane w nowym śladzie, kolorem czerwonym zaznczaono drogi istniejące - przewidziane do modernizacji.
Napisami czarnymi oznaczono gminy, niebieskimi wybrane wsie konieczne do orientacji na mapie.
To że w Sękocinie nowym biała kreska dochodzi od czerwonej wcale nie wskazuje że ma tam byĆ węzeł - w tym miejscu kończy się tylko nowy ślad drogi, która ma swoją kontynuacje w postaci drogi modernizowanej.
O tym że w tym miejscu nie może powstaĆ węzeł z drogą najwyższej klasy, decyduje za mała odległośĆ międzywęzłowa od poprzedzającego go węzła Janki.

Projekt Trasy Salomea - Wolica przewiduje w tym miejscu rondo z jezdniami serwisowymi węzła Magdalenka, Al. Krakowską w kierunku Warszawy i z łącznikiem do ul. Słonecznej który ma powstaĆ poprzez utwardzenie istniejącej drogi gruntowej - również to zaznaczono na powyższej mapie i nie będzie to żadna obwodnica drogi 721 ponieważ droga 721 nie kończy się na Al Krakowskiej, nie wpada w trasę Salomea-Wolica. Droga 721 mał ączyĆ Brwinów, Pruszków, z Lesznowolą, Piasecznem, Konstancinem i przez nowy most na Wiśle z Otwockiem.

Wątpliwości co do lokalziacji węzła nie miało też Mazowiecie Biuro Planowania Regionalnego - które pozytywnie zaakceptowło projekt Trasy Salomea-Wolica z węzłem Magdalenka i nie wskazało żadnych sprzeczności z Planem Zagospodarowania Województwa Mazowieckiego czy ze Strategią Województwa Mazowieckiego
zalinkuje ze strony stowarzyszenia "Przyjazna droga 721"
www.721.org.pl/files/20041115opinia2300mbpr.jpg
Kto jak kto, ale MBPR wie najlepiej co jest zapisane w dokumentach planistycznych Mazowsza, bo tam te dokumenty powstały !!!
Mapa zalinkowana powyżej również również jest autorstwa MBPR.

Projekt Trasy Salomea-Wolica jest zgodny z planem zagospodarowania Województwa Mazowieckiego.
Uchybień w tej kwestii nie dopatrzył się również Wojewódzki Sąd Administracyjny, mimo, że tak kwestia była podniesiona w rozpatrywanej skardze.
Wyrok WSA w sprawie decyzji lokalizacyjnej dla Trasy Salomea - Wolica.
docs.google.com/View?docID=dfgvsmvw_1hr9mhcsr&revision=_latest
i nasuwa się w tym miejscu pytanie - kto okłamuje ludzi ?
Szanowny Panie Hecer .
Gratuluje jednego - patrzenia na mape... Pewien gość też wpatrywał
się w mapę aż od tego wpatrywania samobójstwo w bunkrze popełnił.Mam
nadzieje że wiesz o kogo chodzi.Widzisz stary - twój problem polega
na tym iż wariant kolejowy w Bydgoszczy jako forma komunikacji
miejskiej nie ma racji bytu.Kolejarze sami sobie są winni -
ich "twórcza" działalność doprowadziła wręcz do upadku
kolei.Wkleiłeś link z widokiem na stację Bydgoszcz Bielawy.Czy byłeś
kiedyś na tej stacyjce ?? Kładka dla pieszych którą widać w tle to
szczyt debilizmu i głupoty.Ano spróbuj chłopie pokonać ją będąc
inwalidą na wózku.... O czym to świadczy - że koleją rządzą debile ,
którzy za nic mają swoich klientów - i mamy tutaj zjawisko debilizmu
dziedzicznego.
W Polsce tylko Trójmiasto i Stolica mają swoje systemy SKM.Czym taki
system się charakteryzuje - ano tym iż dla potrzeb tego systemu
wybudowano odrębną sieć torów.Najlepiej widać to w Trójmieście - SKM
jeździ po swoich torach , zaś pociągi towarowe , pośpieszne czy
osobowe (Ale nie SKM) mają swoje tory.W praktyce jest to ułatwienie
w sytuacjach gdy dochodzi jakichkolwiek zakłóceń w ruchu.Czy w
Bydgoszczy mamy warunki dla funkcjonowania takiego systemu ???
Odpowiedź brzmi NIE - Wszędzie dla interesujących nas kierunków mamy
po dwa tory z których korzystają wszystkie rodzaje przewozów.Na
najbardziej interesującym nas odcinku do Fordonu występuje tylko
JEDEN tor !!!Co to oznacza - Funkcjonowanie systemu SKM na wspólnej
sieci z innymi przewoźnikami byłoby mocno skomplikowane w przypadku
zakłóceń (np opóźniony Pośpieszny z Torunia).
Kolejna rzecz - Muszę wyjaśnić pewne różnice pomiędzy tramwajem a
pociągiem.Dla laika oba pojazdy to jest to samo - oba jeżdżą po
torach.Ruch tramwajowy jest bardzo uproszczony - odbywa się według
przepisów kodeksu drogowego.Kodeks drogowy narzuca jedynie
użytkownikom pojazdów ( a więc i tramwajarzom) zachowanie
bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu.
W przypadku pociągu mamy szereg bardziej skomplikowanych
ograniczeń.Szlak kolejowy podzielony jest na posterunki odstępowe.Na
danym odcinku może znajdować się tylko JEDEN pociąg.To oznacza tylko
tyle iż częstotliwość kursowania pociągów jest zależna od
przepustowości danego szlaku.Niew muszę chyba dodawać iż w przypadku
Bydgoszczy nie wypada to najlepiej.Za chory absurd uważam pakowanie
pociągu w środek osiedla jakim jest Fordon.Koszt budowy
bezkolizyjnej trasy kolejowej z Brdyujścia na Mariampol kilkakrotnie
przewyższyłby owe 420 mln na tramwaj.
Temat połączenia Fordon - Centrum był wałkowany na wszelkie
sposoby.Dość tylko powtórzyć aby było jasne - tramwaj ma o wiele
ciekawszą ofertę przewozową aniżeli pociąg.Tramwajem bezpośrednio
dojedziemy w więcej miejsc aniżeli pociągiem.Pociąg to tylko
niepotrzebne klonowanie tego co jest dzisiaj na ulicy Wyścigowej -
czyli przesiadek....
Francja, Niemcy i Polska - kilka uwag
Właśnie wróciłem z Francji i Niemiec. Jazda głównie po autostradach, ale po
drogach lokalnych (Francja) też. Rzuca się, w porównaniu do Pl kilka spraw,
nad którymi chyba warto się zastanowić:

Autostrady

We Francji autostrady są eksploatowane przez różne firmy (kompanie) oraz
(rzadko) państwo. Wszędzie jednak system oznakowania jest spójny i JEDNAKOWY.
Genialna wręcz czytelność oznakowania, nawet lepsza niż w Niemczech, pozwalają
na poruszanie się bez mapy czy GPS-u.

W Niemczech podobnie - jednolity system oznakowania, ale tu jest jeden
gospodarz autostrad.

W Polsce mam doświadczenia w zasadzie tylko z A4 od granicy do Krakowa (a
raczej G. Śląska, gdzie mieszkam, ale do Kraqa wpadam czasem) i odcinka pod
Łodzią. W oczy rzuca się:
- kretyńskie oznakowanie ZJAZDÓW symbolem SKRZYŻOWANIA autostrad na odcinku
dolnośląskim. Może w planach jest kilkadziesiąt autostrad o przebiegu
południkowym na odcinku od granicy do Opola??

- niejednolitość oznakowań - G. Śląsk, to już oznakowania "Zjazdnr ...", gdzie
numer, to dystans od granicy w km. Kto to znajdzie na mapie (w Niemczech
zjazdy sa numerowane 1 ...n, numery są na mapach). To oznakowanie już zmienia
się po minięciu Gliwic - znów symbol skrzyżowania autostrady + nazwa lokalna,
np. od nazwy ulicy (np. X Francuska w Katowicach - znajdźcie to na mapie!)

- skalndaliczne zachowanie się kierowców i POLICJI w przypadku awarii lub
wypadku na trasie: we Francji 9 km przed, na tablicach świetlnych, była
informacja o "zdarzeniu na drodze, zachowaj ostrożność" Potem się okazało, że
na pasie awaryjnym stoi auto i jest tam już pomoc techniczna, wszystko dobrze
oznakowane. Na odcinku między Kostomłotami i Kątami Wrocławskimi ciężarówka
zgubiła oponę, była straż pożarna i służby, pachołki zamykające pas ruchu:
piętnaście metrów przed i za miejscem. Tylko!! Żadnego trójkąta czy, nie daj
Boże, innej sygnalizacji zatoru, w odległości większej! Wyjeżdża się zza
wzniesienia i można nadziać się na niezły pasztet!!! Brawo NASI!

Jazda na światłach

We Francji i Niemczech mają podobną pogodę i klimat jak my, ale nikomu nie
przyjdzie do głowy kazać jeździć na światłach. I nie zauważyłem, aby żabojady
czy Nimcy nagminnie jeździli na światłach w dzień. Przeciwnie - we
Francjizapalają światła bardzo późno. Szwedzi odcinali się tu, ale pojawienie
się auta na światłach powodowało utrudnienie w ocenie prędkości i odległości
od niego, więc na dwukierunkowej drodze był kłopot z bezpiecznym
wyprzedzaniem. Mówię oczywiście o jeździe w dzień. Statystyki wypadków są
jednak we Francji i Niemczech lepsze niż w Pl.

To tyle na początek, by Was nie zanudzać, może napiszę jeszcze coś w nowym wątku.

vatseq
Bydgoski Ring Drogowy
PEŁEN OKRĄG powiadasz?

Powiem szczerze - jestem jak najbardziej za, ale:
- południe - już w sumie gotowe, kwestia dodatkowych nitek i standardu "S" (S10)
- zachód - na razie Białe Błota-Pawłówek w standardzie "S" w planie
- północny-zachód - prędzej czy później powstanie, kwestia tylko z której strony przetnie Bożenkowo... raczej od północy, w poprzek tej prostej kilkukilometrowej trasy z Bożenkowa do Samociążka... A może dalej? Koronowo za czy wewnątrz obwodnicy?
- północno-wschodni... no tak i dochodzimy do mostu przez Wisłę... Toruń swój buduje przez kilkadziesiąt lat...
- wschodni - Dąbrowa Chełmińska... powiat bydgoski, problemem będą rezerwaty, podobnie jak w poprzednim odcinku. Obszary Natura 2000
- i teraz najciekawsze: odcinek południowo-wschodni, ostatni:
TAM WŁAŚNIE Z GRANICĄ MIASTA BYDGOSZCZY GRANICZY POWIAT TORUŃSKI!!! AŻ TAK DALEKO WCINA SIĘ TORUŃSKI POWIAT ZIEMSKI, IŻ GRANICZY Z NASZYM MIASTEM!
By zatem zamknąć ring kolejnym mostem przez Wisłę (już drugim) w kierunku Zła Wieś Wielka -> Solec Kujawski... musielibyśmy budować na terenie powiatu toruńskiego, który znajduje się zaledwie parę kilometrów na wschód od granic miasta... PARANOJA! Oto jedna z ciekawostek ostatnich reform administracyjnych...

Wystarczy popatrzeć na tę mapę:
pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Powiat_toru%C5%84ski.png
2 mosty przez Wisłę, problemy z powiatem toruńskim... Dłuuugo nie doczekamy się tego Ringu (a już praktycznie każde większe polskie miasto będzie go już miało, Warszawa, Poznań, Łódź, Kraków, cały GOP ze Średnicówką, Wrocław, Trójmiasto, a nawet po części Szczecin (ze względu na specyficzną, w sumie jak Bydgoszcz, lokalizację i KSZTAŁT). Ile wymieniłem miast? Które jest następne? Lublin i Bydgoszcz... Wieczne czwarte miejsce na olimpiadzie...

A budowa "ringu" w połowie miasta, oddzielając Fordon... Paranoja...

Niestety... ale kształt Bydgoszczy jest naprawdę specyficzny. Rzadko które miasto NIE MA kształtu zbliżonego do kwadratu/koła, a jest w sumie.. PROSTOKĄTEM, o wymiarach teoretycznie ok. 25-30 km (W-E) na 10 km (N-S). Omijanie na drodze północ-południe takiego szerokiego miasta... musi wymusić powstanie jakiejś dobrej drogi PRZEZ miasto, w połowie pomiędzy zachodnią a wschodnią obwodnicą, w odległości ok. 10-15km w każdą stronę.

Zamknięty Ring, Ekspresówka po linii Wyszyńskiego i Wschodnia obwodnica ("wariant III") to praktycznie wspaniałe rozwiązania komunikacyjne na przyszłość naszego miasta. Do tego doliczając trasę W-Z z Węzłem Wschodnim i samymi węzłami bezkolizyjnymi i podejrzewam, iż na najbliższe 200 lat nic więcej nie byłoby potrzebne temu miastu, z każdej strony bezkolizyjne węzły, ekspresówki i naprawdę łatwa komunikacja.

Już teraz nawet słyszałem od ludzi z innych miast, którzy mieszkają w Bydgoszczy od paru lat, iż Bydgoszcz ma... wbrew pozorom wspaniale rozwiązaną komunikację (sic!) - drogi wschód-zachód: W-Z/Kamienna, Skłodowskiej-Curie i przedłużenia, Fordońska/Jagiellońska etc., Wojska-Polskiego... równoległe 4 wielkie ciągi komunikacyjne... Czy się z tym zgodzić? Nie wiem, ale to opinia osób "z zewnątrz", które korzystają z naszych dróg od lat i powiem szczerze... jestem szczerze zaskoczony (a to w dużej mierze osoby z wymienionych powyżej największych polskich miast).
"Dotarliśmy do najnowszych planów przebudowy tras AK i Toruńskiej. Oprócz
dodatkowych węzłów i estakad koncepcja Biura Planowania Rozwoju Warszawy
przewiduje przerzucenie nowej przeprawy przez Wisłę w odległości zaledwie 20 m
od mostu Grota-Roweckiego.

To już zaczyna przypominać rozwiązania drogowe rodem z Los Angeles, gdzie
autostrady krzyżują się jedna nad drugą na wysokich betonowych słupach. Tak
właśnie ma wyglądać Trasa AK w rejonie Kępy Potockiej, Wisłostrady i u zbiegu z
Modlińską.

Biuro Planowania Rozwoju Warszawy przygotowało dokument pod nazwą:
"Koncepcja programowa dostosowania Trasy AK do parametrów drogi ekspresowej".
Zarząd miasta wspólnie z Generalną Dyrekcją Dróg Publicznych zarezerwowały na
to po pół miliona złotych. Prace toczyły się w najgłębszej tajemnicy. Wszystko
wydało się w tym tygodniu, gdy Biuro poszło z projektami do żoliborskich
radnych. Mimo próśb (a nawet gróźb) o zachowanie tajemnicy chyłkiem wynieśli
oni zwiniętą w rulon mapę, by ujawnić ją "Gazecie".

Największe wrażenie zrobiła na radnych nowa przeprawa przez Wisłę. Między
ul. Mickiewicza a Gwiaździstą samochody miałyby skręcać z Trasy AK na wznoszące
się kilkanaście metrów nad Wisłostradą estakady (każda z trzema pasami ruchu) i
dalej na most. Ten planowany jest ledwie 20 m na południe od obecnego,
najszerszego w mieście mostu Grota-Roweckiego (ma dwie oddzielne jezdnie po
cztery pasy). Już dzisiaj w jedną stronę przejeżdża nim 6 tys. pojazdów na
godzinę, czyli porównywalnie z Trasą Łazienkowską. Coraz częściej tworzą się tu
korki. Za 15 lat natężenie ruchu będzie jeszcze większe i sięgnie 10 tys. aut
na godzinę.

Kłębowisko estakad i tuneli szykowane jest także na tyłach Cmentarza
Wojskowego na Powązkach - tu, gdzie Trasa AK skręca dziś ostrym łukiem w stronę
al. Prymasa Tysiąclecia. W przyszłości główne jezdnie poprowadzą na wprost, w
stronę Bemowa i dalej do Brwinowa, gdzie skończy się autostrada.
(...)
(Wojciech Kozak) przyznaje, że "Trasę AK i tak trzeba przebudować, by włączyć
ją do autostrady A2".

(...)"w pasie jezdni" znalazł się pomnik 27. Dywizji Wołyńskiej AK (stoi
między Słowackiego a Gdańską). Poza tym "budowa nowej przeprawy mostowej w
odległości około 20 m od istniejącego obiektu stworzy nową całość
architektoniczną o nieporównywalnej jakościowo wadze".
(...)
Do planów przebudowy żoliborskiego odcinka Trasy AK radni zamierzają wrócić
na początku października.

Jakie zmiany
Tak zmieni się Trasa AK po przebudowie: węzeł na tyłach Cm. Wojskowego -
skręty z Trasy AK na Wolę i odwrotnie na estakadach; w tunelu przejazd z al.
Prymasa Tysiąclecia w lewo w kierunku Bemowa; węzeł Powązkowska - likwidacja
połączenia z al. Prymasa Tysiąclecia (dojazd wyłącznie do głównej jezdni Trasy
AK w stronę autostrady); planowane przedłużenie ul. Krasińskiego między
Powązkowską a al. Prymasa Tysiąclecia; węzeł Marymoncka - budowa dodatkowego
skrętu z Marymonckiej na Trasę AK w kierunku zachodnim (tuż koło bloków przy
ul. Ogólnej); wyburzenie stacji benzynowej Pol-Oil; likwidacja przejazdu z
Włościańskiej przez Żelazowską do Trasy AK na wschód; budowa skrzyżowania z
sygnalizacją świetlną u zbiegu Słowackiego i Włościańskiej z możliwością skrętu
z tej ostatniej na północ i do zjazdu na Trasę AK koło torów tramwajowych;
likwidacja części parkingów na os. Potok wzdłuż obecnego wału przy Trasie AK;
na Żeraniu - nowy most przez Wisłę kończy się w miejscu zrujnowanych dziś
estakad między Modlińską a Wysockiego (konieczność likwidacji połączenia
Modlińska - Trasa Toruńska).

>