Szukaj:Słowo(a): mapy Powstania Polski
Izrael krajem demokratycznym? hahaha a to dobry zart-mordujac
wlasnego premiera ktory chcial pokoju z sasiadami na
rownych prawach ,pokazalo czym jest ten kraj.Lub sprawa
VANNUNU -Peres wsadzil go do wiezienia a potem dostal
nagrode Nobla, a za co siedzi Vannunu ,to wie
kazdy .Oczywiscie podobienstwo Polski I Palestyny jest z
okresu historii 2 wojny, kiedy to polacy musieli zwalczac
okupanta niemieckiego, uzbrojonego po zeby.Wlasnie niemcy jak i
zydzi uzywaja podobnego jezyka-banditen, terrorysci-to juz
nowsze okreslenie wczorajszego banditen.Palestynczycy sa we
wlasnym kraju, i poki okupaci zydowscy niewycofaja sie
maja prawo uzywac roznych mozliwosci azeby wygonic z
wlasnego terrytorium.To zydzi ukradli terrytorium transjordani i
zydzi prowadza akcjie zaczepne np w okresie przejsciowym w
momencie podpisania mapy pokoju- wojska zydowskie nadal
mordowaly czlonkow Hamasu.Czyzby zapomnieli co ich oddzialy
paramilitarne wytwazaly w okresie tworzenia panstwa
zydowskiego na terenach dzisiejszej palestyny.Do dzisiejszego
dnia na czele rzadow izraelskich stoja wczorajsi
terrorysci zydowscy w tym SHARON i PERES.Historie powstania
panstwa zydowskiego tworzyli znani terrorysci zydowscy!
To wlasnie ci ,ktorym sie wydawalo, ze sa
inni niz wszyscy( Hitler- pol Czech- pol Austriak, Napoleon - Toscanczyk z
Korsyki, Stalin - Gruzin na Kremlu, Dzierzynski - polski szlachcic oddany
skrajnej ideologii komunistycznej itd ) sa najbardziej niebezpieczni, bo im sie
wydaje ,ze maja jakos zyciowam misje do spelnienia( aby uniknac dyskusji z jakim
popyrtanym dodam tutaj Zydow ,ktorych Sovieci po IIWS do Polski ze soba przywiezli).
A co do Powstania Warszawskiego to bylo ono sluszna sprawa w nieslusznym czasie
i przy blednych zalozeniach, jej dowodzcy pod wplywem falszywej propagandy
zachodnich sprzymierzencow, ktorzy przedstawiali Stalina jako wzor demokraty i
Zwiazek Sowiecki jako kraj demokratyczny wprowadzili w blad Polakow, ktorzy jako
symbol, mieli pelne prawo swoja stolice sami wyzwolic.
Jak mozna bylo na Stalina liczyc, jak on, aby w koncu sie z pozostaloscia
mieszczanstwa( komunizmowi nieprzychylnego) rozprawic pozwolil Niemcom
St.Peterburg prawie przez 900 dni oblegac i przyczynil sie czynnie do smierci
600 tys tego miasta mieszkancow.
Juz dla Polsce bylo duzym szczesciem ,ze Sovieci nie spowodowali jakiegos
powstania w Krakowie, co by dalo mozliwosc Niemcom, tez to miasto z mapy
wymazac, i po wojnie komunisci nie musieli Nowej Huty wybudowac ,aby to miasto
dobic.
Ciekawe jest tez, ze w PRL cala winne tych wspolnikow Nazistow, zwalono na
Wlasowcow - daje duzo do myslenia, ale na Balkanach zrobiono to samo z
Musulmanskimi pomocnikami Nazi-faszystow, cala winne zwalono na Czetnikow.
> No nie - ktoś kto nie odróżnia FDR od Churchila który nas sprzedał Ruskim nie
> powinien wogóle zabierać głosu!!Puknij się wczoło i poczytaj ksiązki do
> historii...

Owoz, to niezupelnie bylo tak. To wlasnie Roosevelt tak goraco zabiegal o
wzgledy Stalina ze poddawal sie kazdym jego zadaniom. Churchill mimo sytuacji
wojennej zdawal sobie sprawe, ze Rosja Sowiecka nie bedzie partnerem dla
zachodu. Jednakze byl tez uzalezniony od woli USA i jej pomocy w wysilku
wojennym.

Roosevel natomiast nie myslal w ogole o ksztalcie Europy po wojnie. Jego
interesowalo pokonanie Niemiec i to wszystko. To on oddal Stalinowi Polske. To
on wplynal na Churchilla aby nie ryzykowac pogorszenia stosunkow ze Stalinem
przez naleganie na pomoc dla Powstania Warszawskiego. To on spotkal sie w
sierpniu w 1944 r. (byl to akurat rok wyborczy) z przedstawicielami Polonii
Amerykanskiej i na tle wielkiej mapy Polski obiecywal, ze Polska wyjdzie z
wojny bez zadnego uszczerbku (przypominam, ze bylo to juz grubo po Teheranie i
przyszlosc Polski byla przesadzona).

CO do tego, historycy sa jak najbardziej zgodni - nawet ci amerykanscy. Odsylam
wiec jeszcze raz do tekstow zrodlowych.
dlaczego włocławek do mazowsza a nie do wielkopolski?
wielkopolska kończy się na wiśle (w ujęciu szerokim)
w ujęciu wąskim wielkopolska obejmuje tereny które zostały przyłączone do
polski w wyniku powstania wielkopolskiego 1918-19 czyli obszar historycznych
(sprzed 1992 roku) archidiecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej
wynika z tego że różnicę między w. wąską a w. szeroką stanowi lewobrzeżny
obszar historycznej diecezji włocławskiej (z lat 1925-92)
wynika z tego ponadto że mieszkaniec poznania i bydgoszczy ma jednakowe prawo
do czucia się wielkopolaninem; jeżeli mieszkaniec konina czy kalisza czuje się
wielkopolaninem to takie samo prawo do tego ma mieszkaniec włocławka
istnieje kwestia sporna co do zachodnich i północnych granic w.
na pewno do w. nie można zaliczyć gorzowa w.; taka nazwa tego miasta nie ma
żadnego uzasadnienia historycznego a jest jedynie efektem nacjonalistycznej
polityki prl-u
nie wiem czy do wielkopolski można zaliczyć miasta które należały do polski w
1772 roku a nie należały w 1920 np piła złotów

Jezeli tak bardzo chcesz mieszkac w Pyrlandii, to poprostu sie
przeprowadz.Myslalem, ze Wloclawek to bardziej Kujawy, ale chyba sie mylilem.
Pierwszy raz slysze, ze Bydgoszczanie chcieliby nazywac sie Wielkopolanami, a
mam bardzo liczna rodzine w Bydgoszczy. Co do tej mapy to jest to poprostu
prowokacja jakiegos antka bosego z Kongresowki, ktory czarnym pisakiem cos tam
pokreslil,zeskanowal i zrobil watek.
elver.b wynocha z odwiecznej wiślańskiej ziemi.
i miast np. Bytomia, wiesz dlaczego mieszkańcy Mikołów przystapili do powstania by przyłaczyć do Polski Śląsk...

'' 1896 w Mikołowie powstało Katol. Towarzystwo Robotn., 1908 ? koło śpiewacze Harmonia; udział mieszkańców w powstaniach śląskich 1919?21; w wyniku plebiscytu, od 1922 w Polsce''

encyklopedia.pwn.pl/47195_1.html
... bo odezwała się w nich czysta krew wiślańska-małopolska ...
a tu niżej nieuku masz link do mapki, na której Bytom jest Wiślański a nie Śląski.

piastowie.kei.pl/piast/mapy/2.htm
Odpowiedz na pytanie
po kolei.
jesli Powstanie nie bylo sterowane z Brytanii, to jaka role odgrywal Nowak Jezioranski? Skad brytyjscy lotnicy mieli dokladne mapy Powstania? Gdzie byl rzad Polski?

Jesli Cie nie wzrusza 600tys zolnierzy radzieccy, to dlaczego niby kogokolwiek maja wzruszac Twoje zamordowani w IIWS rodacy?

Piszesz o racji tego forum na rzecz stosunkow PL - RU.
Tez o to mi chodzi.
Ja postrzegam korzysc Polski w tym, zeby budowac dobre stosunki przede wszystkim z sasiadami.
Ty uwazasz, ze nalezy szukac mozliwosci dokopac sasiadom, korzystajac z tego, ze lezy to w interesach panstw za woda.

Taka polityka Polski jest od kilkunastu lat kompletna porazka. Nazywanie siebie "mocarstwem sredniej wielkosci" na podstawie tego, ze sie podlizuje mocarstwu zaoceanskiemu jest oczywista glupota. Narazanie sie wszystkim dookola juz pognebilo Polske w Unii.
Odwolywanie sie do historii moze byc budujace albo destrukcyjne. Polska niestety wybiera to drugie.
Pokolenie, ktore wyrasta na tej propagandzie, jest przeznaczone na kolejne armatne mieso. A Ty bardzo aktywnie na te propagande pracujesz. I niczego was historia nie uczy.

Zycze wznioslych chwil przezywania Rocznicy Powstania. Podoba mi sie, ze Polacy pamietaja i szanuja swoich poleglych.
Szkoda tylko ze pojecie SWOJE w tym przypadku jest decydujace. Bo to nie byla wojna tylko Polska. To byla wojna Swiatowa. I walka o SWOJA racje w takim kontekscie czasem bywa niesluszna choc rownie tragiczna i bohaterska jak walka o racje ogolna.
prostowicz napisał:

> oczywistym fakt powstania tzw gwary wileńskiej na
> białoruskim gruncie -białoruskojezyczna ludność przeszła na polski
> język, z widocznym skutkiem
>
> viduramziu.lietuvos.net/etno/etno19a-ru.htm
> viduramziu.lietuvos.net/etno/etno20a-ru.htm

Te mapy to jakaś litewsko-białorusko-nacjonalistyczna kpina. Na ukazanych tam
terenach język polski był dominujący co najmniej od XVII wieku. W 1699 nawet
Wielkie Xięstwo Litewskie, zwykle zaciekle broniące swej odrębności, zastąpiło
nim ruski.
tak na marginesie,to dożynki trochę kojarzą się z uroczystosciami 1-majowymi...
na sczęście mozna na nie patrzeć z różnorakich stron,kiedys przesiaknięte były
chyb jak wszystko peerelowskimi ideami,teraz nabrały więcej znaczenia
religijnego.Sam wygląd winców religijnych też ewaluował,
Po II wojnie światowej, często ozdabiano je motywami godła państwowego, czy
mapy Polski, ułożonych z ziaren zbóż, wstążkami o barwach narodowych i napisami
upamiętniającymi rocznice powstania państwa ludowego, jak choćby napis „XXX lat
PRL”. W latach 80. XX wieku, coraz częstsze w dekoracji wieńców dożynkowych
stają się motywy religijne.
Chyba rzeczywiście
Tak, jak piszesz.

Prawie półtora wieku bez własnego państwa, przy - mimo wszystko - rozwoju
swiadomości narodowej wśrod społeczeństwa zaborów (choćby przez upowszechnienie
oświaty, praw wyborczych, służby wojskowej - co w konfrontacji z pruską czy
rosyjską machiną państwową budziło poczucie odrębności etnicznej) to
doświadczenie, którego znaczenia trudno przecenić.

Naród (szlachecki?) końca XVIII wieku nie całkiem zdawał sobie sprawę z
możliwości zniknięcia Polski z mapy. Wprawdzie nastąpiło to dopiero po upadku
powstania kościuszkowskiego, ale przegrana w wojnie 1792 r. przekreślała szanse
reformy państwa w duchu Konstytucji 3 Maja.
W 1920 r. los Polski był niepewny i zależny od postawy całego narodu i
determinacji przywódców. Zdali ten egzamin.

Trochę te moje wywody bełkotliwe, ale może coś sensownego w tym tkwi.

pzdr
Historyczne nazwy nie powinny być zmieniane
Nie jest dobrze mówić, że każdy, kto walczył z Niemcami, to zasłużony dla Polski i mu się należy. Niektórzy działali czynnie na rzecz zastąpienia okupacji hitlerowskiej (i niszczenia polskości zgodnie z doktryną hitlerowską) okupacją sowiecką (i niszczeniem polskości zgodnie z doktryną bolszewicko-stalinowską). Przez prawie dwa lata III Rzesza i ZSSR byli sojusznikami i bardzo zgodnie działali na rzecz wymazania niepodległej Polskipolskiego narodu z mapy świata, potem zresztą też zdarzało im się w efekcie współpracować (bierność Armii Czerwonej w czasie Powstania Warszawskiego i zakaz lądowania samolotów dokonujących zrzutów dla walczących Powstańców, w tym zakaz lądowania na *amerykańskim* lotnisku w Połtawie, represje wobec Berlinga).
"tak jakbysmy my Polacy upominali sie o przylaczenie Berlina do Polski,
poniewaz autochtonami tej ziemi byli przed dwunasu wiekami Slowianie"

Masz absolutna racje, Berlin nigdy nie byl w granicach panstwa polskiego wiec
sie nie nalezy, pierwsza panstwowoscia na tych terenach byli Germanie wiec nic
dziwnego ze im sie nalezy.

Czy slyszales o panstwie Palestyna? Ja nigdy.
Uczylem sie jednak w szkole ze na tych terenach od tysiecy lat bylo Panstwo
Izrael, raz jako niepodlegle jednak wiekszosc czasu pod okupacja roznych
mocarstw.

Podobnie jak bylo z Polska, raz byla niepodlegla, innym razem rozbita na
dzielnice, czy tez przez rozne okresy okupowana przez wielkie potegi jak na
przyklad Szwecje. Nie zapominajmy o wymazaniu Polski z mapy na 150 lat podczas
rozbiorow.

Wszyskie powstania w celu odzyskania wlasnego panstwa, oraz walka z ciemizcami
jest wielkim patriotyzmem, bo w wykonaniu Polakow. Wyrzucenie kilku milionow
Niemcow (autochtonow)ze Slaska oraz Pomorza i Mazur nazywamy sprawiedliwoscia
dziejowa, bo my na tym skorzystalismy.

Natomiast jesli inne narody chca odzyskac wlasna panstwowosc, to twoim zdaniem
jest "be", bo jak to jest mozliwe ze jakies "Zydki" moga chciec tego samego co
my Polacy?

Serdecznie pozdrawiam forumowe "polactwo" oraz "prawdziwych Polakow"

Regiel
Wystarczy porównać mapy Ukrainy
w momencie powstania Ukraińskiej SRR i w momencie rozwiązania ZSRR:

Pierwotnie, do 1939 r. USRR objęła swymi granicami większość obecnych ziem ukraińskich poza Galicją, zachodnią częścią Wołynia, Bukowiną, Polesiem i Rusią Zakarpacką.

Po agresji na Polskę 17 września 1939 nastąpiło przyłączenie do USRR nowych terenów ze Lwowem, Łuckiem i Stanisławowem (co propaganda sowiecka ochrzciła mianem "zjednoczenia ziem ukraińskich".

W 1940 roku Rumunia została zmuszona do zrzeczenia się na rzecz ZSRR pewnych obszarów, spośród których Bukowinę i południową Besarabię włączono w skład Ukraińskiej SRR. Jednocześnie z obszaru Ukraińskiej SRR wyłączono część terenów wchodzącej dotąd w skład Ukrainy Mołdawskiej ASRR. Obszary te wraz z pozostałymi częściami ziem odebranych Rumunii utworzyły Mołdawską SRR.

Po 1945 roku niemal wszystkie polskie tereny zajęte w 1939 roku zostały przy Ukraińskiej SRR, jedynie niewielkie skrawki powróciły do Polski. Ponadto do USRR przyłączono tereny Rusi Zakarpackiej, które do 1938/39 wchodziły w skład Czechosłowacji, a następnie - Węgier.

Ostatecznie granice Ukraińskiej SRR uformowały się w 1954 r., kiedy to Rosyjska FSRR podarowała Ukraińskiej Krym.

pl.wikipedia.org/wiki/Ukraińska_Socjalistyczna_Republika_Radziecka
Rumuni nie rozumieją tyle, co tępe Polaczki i mogą wpaść na różne pomysły.
kauzyperda napisał:
"zrujnowane miasto to generalnie świetny teren do obrony vide
Breslau, Berlin, Stalingrad".
Problem w tym, iż żadne z tych miast nie było rujnowane kiedy otrzymywało status twierdzy, czy jakiś podobny status. Ich zrujnowanie było wynikiem toczacych się działań wojennych związanych z obroną. Ani Stalingrad, ani Wrocław, ani Berlin nie zostały zrujnowane dlatego, żeby można się było w nich lepiej bronić.
Intrygującym dowodem na to, że Niemcy mieli "Warszawę głęboko w d..." był fakt planowego zrównania tego miasta z ziemią, które odbywało się od czasu Powstania do ofensywy styczniowej, kiedy to Armia Czerwona przekroczyła Wisłę na odcinku Warszawy. Trudno mi sobie wyobrazić bardziej kosztowne i pracochłonne olewactwo.
Równie intrygująca była bezczynność Armii Czerwonej, która zakończyła się - dziwnym trafem - kiedy to Niemcy praktyznie w całości zrealizowali swój plan starcia Warszawy z mapy europy. I jedni i drudzy byli przekonani, że to miasto przestało realnie istnieć. Mimo, iż od 1941 roku byli przeciwnikami w wojnie, to wspólnota interesów była tu zaskakująca. wybacz, ale nie przyjmę opowiadań o tym, że Armia Sowiecka była zbyt wyczerpana, aby przekrozyć linię Wisły.
Co do naszej rodzimej wiary w pępkocentryczność Polski, zgadzam sie z Tobą. Jednakże nie chodzi mi o durną megalomanię przejawiającą się w postrzeganiu szczególnej roli Polski w dziejach tylko o geograficzny fakt, iz leżymy na trasie przemarszu ludów i armii z Zachodu na Wschód Europy i z Pónocy na Południe. Fakt wielokrotnie potwierdzany przez dzieje od czasów epoki żelaza.
Pozdrawiam
zetisdead
Z jakiej okazji UE ma placic za palestynski prad?
malford napisała:

> Strach pomyśleć jakie sankcje spotkałyby Polaków w czasie powstania
> styczniowego, gdyby wtedy istniała Unia. Rdzennym mieszkańcom
> Palestyny nie wolno walczyć o niepodległość.

Nie obrazaja powstancow porownujac ich z bandytami. Powstancy styczniowi
walczyli o wolnosc Polski czy o wymazanie Rosji z mapy swiata? Walczyli z
okupacyjnym wojskiem czy podkladali bomby w rosyjskich szkolach?

Irak jest masakrowany z
> powodu posiadania nieistniejącej broni masowego rażenia. Izrael nie
> tylko taką broń posiada, ale bez zahamowań jej używa (np. bomby
> fosforowe i kasetowe w wojnie z Libanem) i jakoś nikt w Unii nie
> protestuje. Najwygodniej jest lizać d... Amerykanom, bo można nieźle
> zarobić. Chyba że jest się Polakiem. Wtedy liże się za darmo. Tfu!
> Większość Polski nie jest chętna Ślązakom, bo władze PRL (szczególnie Gierek)
ich rozpieszczały.

Ci Slazacy, ktorym wolno bylo zostac pop... po 14 godzin w kopalniach, hutach i
innych zakladach. Tuz po "wyzwoleniu" dzíesiatki tysiecy zamknieto w obozych,
zamordowano lub wywieziono do "bratniego" kraju. Ok. 90.000 z nich zginelo. W
1997 natknieto sie u nas (Gorny Slask) na dokumenty z nazwiskami 11.000 ofiar
robot niewolniczych i mapy ich masowych grobowcow. ABW "zwinelo" wszystkie
dokumenty. U nas mogily znajduja sie pod skrzyzowaniami, boiskami, osiedlami,
zalewami. Nawet nasze cmentarze usowano, a nagrobki brano pod budowe drog!

To, ze Slask otrzymywal troche wiecej, bylo marna rekopensata za niewolnicza
prace. Nam zabroniono nawet naszego jezyka!

" Zresztą w okresie międzywojennym "małpa nie popsuła zegarka" i dała Ślązakom
autonomię, co sprawiło, że Śląsk mógł dysponować własnym budżetem i wydawać na
własne potrzeby."

Dzialo sie to na papierze. Rzad Niemiec jako pierwszy przyznal Gornemu Slaskowi
autonomie, podobna do tej jaka posiadaja dzisiejsze landy federalne. Prosze sie
zapoznac ze statystykami tamtych lat, "etatyzmem" Grazynskiego, zwalnianiem
Slazakow z pracy, zalamanie systemu emerytur i kas chorych...

Wy Polacy nie wiecie, co sie u nas dzialo! Jedyne, co jest w Polsce znane,
to "Powstania Slaskie", ktore byly brutalna wojna domowa wywolana przez strone
polska. Po dzien dzisiejszy je przeklinamy.

To wszystko pisze z autopsji jako Slazak w X-pokoleniu!

Glück auf!
Ach te bezczelne nieprawdy pistulki !!!!!!!!!!!!!!
pistulka2 napisał:

> Jak sie niemyle, to wedlug beboka czy aqua Niemcy (w latach 1870-1918)byly
> panstwem totalitarnym wrecz nawet przecionkiem III Rzeszy, a tu masz ci mapy
> odpowiadaja wynikowi spisow narodowych, straszne.
Z braku argumentów wmawianie adwersarzowi idiotyzmów !

>
> Mapy tego typu tworzono na podstawie spisow narodowych w ktorych pytano
> wylacznie o mowe potoczna a nie o przynaleznosc narodowa - to jest fakt.
I Ślązacy odpowedzieli w większości, że mówią po polsku, a nie po sląsku, bo
takiego języka nie było i nie będzie.
Malo tego głosowali na polskie partie w 80 procentach.
W plebiscycie w 1921 83 PROCENT polskojęzycznych Slązaków głoswało za Polską !
17 PROCENT wybtrało z powodów materialnych Niemcy.

> I dlatego Alzacczycy sa na tej Mapie Niemcami a Mieszkancy Gornego Slaska
> Polakami co tylko czesciow odpowiada prawdzie .
Z Alzatczykami jak najbardziej jest to manipulacja, o oni w większosci uważali
się za niemiekcojęzycznych Francuzów.

> Wiekszosci mieszakncow Alzacji oponowala za Francja (Zob. Wyniki wyborow z
lat
> 1880-1910) a Mieszakncy Gornego Slaska za Niemcami (Plebiscyt 1921 – nawe
> t po
> przegarnej wojnie i w obliczu srogich kontrybucji).
Pistulko ! Kłamco bezczelny ! Po odliczeniu głosów emigrantów za Polską
głosowało 47% mieszkańców Górnego Śląska. Według spisu z 1910 56% podało polski
język jako ojczysty.
Czyli 83% polskojęzycznych głosowało za Niemcami.

>
> Ciekwe sa tez Grupy narodowosciowe takie jak Kaszubi czy Mazurzy, jak i
Gorale
Znowu cyganisz w żywe oczy ! Te grupy są zaznaczone na mapie jako polskie grupy
etniczne ( identyczny kolor ).

> .
> Prosze tez zwrocic uwage na niemieckosc pozostalych terenow bylych Niemiec
> Wsch. Dolny Slask, Pomorze jak i Prusy Wsch. czy tez Zachodnie.
> Gdzie jest polskosc tych terenow?
A kto kiedykolwiek kwestionował niemieckosć tych terenów w owym czasie ?

A ponieważ wcześniej Anita coś wspominał o Szwajcarach i Austriakach,
to przypominam, ze w obu przypadkach do powstania narodu doszło przez istnienie
odrębnego od Niemiec państwa !
Gość portalu: pol napisał(a):

> o jakich konkretnie terenach mowisz?
> obecna zachodnia granica polski przebiega w zgodzie z granica panstwa
polskiego
> w momencie jego powstania w 966r.

Przykro mi ale Kolega bzdury pisze.
Pomorze gdanskie Mieszko podporzadkowal sobie rok pozniej, natomiast Pomorze
Zachodnie w 972. Ale to pikus, bo dopiero w 990 podporzadkowal sobie Slask, a
co wiecej rowniez Malopolske (z KRAKOWEM!) - to jesli by sie trzymac mapy z 966
roku - musielibysmy te ziemie oddac. Ale czemu mamy sobie zalowac - wezmy mape
niewiele pozniejsza: z 1003 roku - wg. niej powinnismy dostac cale Czechy z
Praga i ziemie az po Dunaj :)))
Polecam link: www.tarnowskiegory.strefa.pl/polskiedzieje/mapy.php
Bardzo pouczajace dla tych ktorzy chlieliby sie powolywac na
jakies "historyczne" czy "etniczne" granice. Przypominam ze Slowian przed IVw
na ziemiach dzisiejszej Polski nie bylo. A i jeszcze - nie mialbym gdzie
zeglowac, bo Mazury nigdy przed '45 rokiem nie nalezaly do Polski, ani nie byly
zamieszkane przez Slowian - najpierw tam byly plemiona pruskie, Jacwingowie
etc, a potem Zakon Najswietrzej Marii Panny zwany Krzyzackim. To komu sie te
ziemie "historycznie" naleza?
Jakies uzasadnienia "historyczno-etniczne" to wymysl komunistycznej propagandy,
jak wykazalem b. glupi i tak naprawde - niebezpieczny (bo niby dlaczego
przyjmowac granice z czasow jak Polska byla wielka, a nie jak jej nie bylo
wcale? Bo tak Polakom wygodnie? Slaby argument)
Obecna granice Polski to wynik sytuacji geopolitycznej po II WS, a nie dlatego
ze to sa jakies "odwiecznie polskie ziemie". Polska poniosla straty
terytorialne na wsch. ktore decyzja Wielkiej Trojki zostaly jej zrekompensowane
ziemiami na zach. Kosztem Niemiec, ktore z kolei poniosly sprawiedliwa kare z
II WS. Koniec kropka - a wszelkie proby podwazania tego ladu sa smiertelnie
niebezpieczne dla pokoju w Europie, czego dowodzi chocby przyklad Jugoslawii.
yigor napisał:

> po kolei.
> jesli Powstanie nie bylo sterowane z Brytanii, to jaka role odgrywal Nowak
Jezi
> oranski? Skad brytyjscy lotnicy mieli dokladne mapy Powstania? Gdzie byl rzad
P
> olski?

+++To był rząd polski w przeciwieństwie do lubelskiego ( NB zlozony w Moskwie),
a nie sowiecki na okupowanym terytorium Polski.

>
> Jesli Cie nie wzrusza 600tys zolnierzy radzieccy, to dlaczego niby
kogokolwiek
> maja wzruszac Twoje zamordowani w IIWS rodacy?

++Dlaczego mieliby mnie wzruszac najedźcy, którzy zgineli dla imperialnych
planow Rosji? Dla podboju Polski i całej ESW...

>
> Piszesz o racji tego forum na rzecz stosunkow PL - RU.
> Tez o to mi chodzi.
> Ja postrzegam korzysc Polski w tym, zeby budowac dobre stosunki przede
wszystki
> m z sasiadami.

+++Znowu łzesz...
Bo Polska ma znakomite stosunki ze wszystkimi sąsiadami.

Natomiast to własnie Rosja ma fatalne z kazdym sąsiadem.

>
> Taka polityka Polski jest od kilkunastu lat kompletna porazka.
+++Same sukcesy, w ty prozachodni rzad na Ukrainie.
Jedynie z Białorusia nie wychodzi, ale wymiana handlowa rosnie...
Zreszta trudno miec dobre stosunki z bandyta, to by xle o nas swiadczylo.

Ostatnie 17 lat to same spektakularne sukcesy.

Nazywanie siebie
> "mocarstwem sredniej wielkosci" na podstawie tego, ze sie podlizuje
mocarstwu
> zaoceanskiemu jest oczywista glupota. Narazanie sie wszystkim dookola juz
pogne
> bilo Polske w Unii.
+++????
Mówisz o Rosji, ktora ma w ue fatalny wizerunek?

Bo Polska (współ)decyduje o polityce ue.

> Odwolywanie sie do historii moze byc budujace albo destrukcyjne.
+++Nadal nie potraisz odpowiedziec dlaczego Rosja nie chce sie przyznać do
swoich zbrodni?

A Ty bardzo aktywnie na te propagande pracujesz. I niczego was histo
> ria nie uczy.

+++Uczy, uczy, ze Moskwe trzeba trzymac jak najdalej...
:)))

Realizujemy to!

>
> Zycze wznioslych chwil przezywania Rocznicy Powstania. Podoba mi sie, ze
Polacy
> pamietaja i szanuja swoich poleglych.
> Szkoda tylko ze pojecie SWOJE w tym przypadku jest decydujace. Bo to nie byla
w
> ojna tylko Polska. To byla wojna Swiatowa.

+++Ale to Rosja jest winna jej rozpetania.
Bo wielu twierdzi,że bez rosyjskiego wsparacia i sojuszu Hitler nie
zdecydowalby sie na wojne
To jasne, że władza nad Litwą, Białorusią i Ukrainą decydowała o pozycji
Polski, albo Rosji. Rozstrzygające dla dzisiejszego obrazu mapy tej części
Europy zdają się lata 60-te i 70-te XVII wieku - wtedy poddaliśmy się w walce o
lewobrzeżną Ukrainę i zaledwie sto lat później zaczęła się agonia. Mimo
światłych ludzi i reform - było za późno, by obronić się przed sąsiadami.

I w tym rzecz, żeby ta sytuacja, w której "są tylko dwa liczące się narody
słowiańskie" mogła nareszcie ulec rozładowaniu. To będzie nam tylko służyć.
Cieszyłem się z powstania państw na gruzach ZSRR, które można postrzegać
jako "buforowe". Poniekąd odsuwają od nas uprzykrzoną kuratelę wschodniego
sąsiada, który dość już zaszedł nam za skórę. Państwa te okazały się słabe, ale
przecież tak nie będzie wiecznie. Samo ich powstanie jest pogrobowym
zwycięstwem Rzeczypospolitej, nie Polski, ale właśnie Rzeczypospolitej wielu
narodów, z Jej poszanowaniem wiary i wolności, która wyprzedzała swój czas,
podobnie jak ustrój, którego wyjątkowość uprzytomniano sobie już wówczas. - I
którą w końcu wchłonęły "trzy oświecone absolutyzmy", wykorzystując zbyt późne
opamiętanie w zatracaniu równowagi między wolnością szlacheckiego stanu, a
potrzebami państwa.

Nie znamy przyszłości, i nie wiadomo, czy np. obwód kaliningradzki nie odegra
roli takiej, jaką odegrały Prusy, bo repeta już była w żądaniach
eksterytorialnego korytarza przez Litwę i Polskę. Nie jestem w każdym razie
pewien, czy można liczyć na osłabienie pozycji Rosji wraz z wyczerpywaniem ropy
i gazu. Na potencjał danego państwa mimo wszystko składają się zasoby
naturalne, położenie, powierzchnia, i oczywiście ludzie. Dlatego wydaje mi się,
że w tym rejonie, biorąc pod uwage te czynniki, szczególne perspektywy ma
właśnie Ukraina. Proszę zwrócic uwagę, że Ukraina chce być uznana za dziedzica
Rusi Kijowskiej, mając zresztą Kijów za stolicę:). Świata idei i przekonań z
nim związanych nie należy lekceważyć. Trudno przecenić np. znaczenie
przekonania o dziedzictwie bizantyńskim, mniej lub bardziej przyszywanym, które
jednakże dało impet Moskwie.

I na koniec. W związku z tym, co wcześniej - chyba zbyt pochopnie postrzega się
Ukrainę, jako coś co przeciąga między sobą Wschód a Zachód walcząc o poddanie
swojej strefie wpływów. Jasne, że ważą się losy tego kraju, ale prędzej, niż
nam się wydaje z przedmiotu działań, może stać się ich podmiotem.
Kapitan Henryk KWIATKOWSKI TEZ nie zyje! :-(((
Wiekszosc polskich pilotow z RAF JUZ dawno odeszla! UK czekalo z wyplacaniem
rent wojskowych, az wiekszosc wymarla, zeby Skarbu zbytnio nie obciazyc!:-(((

Heryk Kwiatkowski, kawaler orderu Virtuti Militari (m. in.) ochotniczy
uczestnik TRZECH kolejek lotow bojowych ( trzecia w Special Operations) mial to
nieszczescie, ze podobnie jak jego kolega, Skalski, wrocil po wojnie do Polski.
Wkrotce potem zostal pozbawiony prawa latania na czymkolwiek.

W l952gim roku wslawil sie brawurowa ucieczka do Bawarii starym Kukuruznikiem
przeznaczonym do kasacji. Goniony noca przez sowieckie mysliwce poderwane z
Balic wysypal jeszcze nad Praga ulotki pierwszomajowe jakie znalazl w kokpicie.
FBI trzymalo go w sledztwie i sprawdzalo ponad rok czy nie jest naslany, bo nie
wierzylo, zeby ktos dal rade uciec starym trupem ze stalinowskiej PRL.(maszyne
odeslano na lorze kolejowej do Aeroklubu Beskidzkiego)

Przez blisko 10 lat latal w pionierskich warunkach w Pn. Kanadzie (Labrador),
gdzie ginelo wtedy wielu pilotow, sporzadzajac mapy kartograficzne i poszukujac
kopalin. Steskniony za Polska wrocil w poczatku lat 60tych, kiedy wladze PRL
objely go amnestia i obiecaly, ze wszystkie krzywdy zostana mu zrekompensowane.
Wbrew tym zapewnieniom NIGDY nie zwrocono mu licencji pilota i zmuszono do
mizernej agzystencji.
Kiedy przeprowadzalem lata temu wywiad z tym ochotnikiem zrzutow dla Powstania
Warszawskiego kpt. Kwiatkowski, kiedy dowiedzial sie, ze rowniez jestem pilotem
powiedzial mi: "Pamietaj jedna rzecz. Jak bedzie wojna, to nie nadstawiaj
doopy tylko trzymaj sie blisko KASY PULKOWEJ!"

Jego los i rozgoryczenie nie byly unikalne. Podobnych bylo wiele.

A wy tu KOORVA, z jakiegos ZBRODZIENIA bohatera robicie?
Wysadzac niewinne kobiety i dzieci to kazdy pospolity ZBIR potrafi, nie tylko
laureat POKOJOWEJ Nagrody Nobla! :-(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Autor tekstu: Andrzej S. Przepieździecki; Oryginał:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3553
W Teheranie premier brytyjski W. Churchill z własnej inicjatywy zaproponował
Stalinowi przesunięcie granic na zachód demonstrując to przy użyciu trzech
zapałek, co dokładnie opisuje w swoich pamiętnikach. To właśnie ta angielska
inicjatywa przesądziła o oddaniu Sowietom jednej trzeciej naszych ziem.
Następnie nakreślono granice stref wpływów. Według tych ustaleń Polska i
Austria zostały włączone do strefy wschodniej. Ustalenia te noszą nazwę
jałtańskich, mimo że w Jałcie tylko przeprowadzono korektę ustaleń
wcześniejszych.

W znanych mi źródłach nikt nie wspomina o tym, że w prawdzie inicjatywa oddania
naszych ziem wschodnich Stalinowi w prezencie oraz powierzenie całej Polski
jego czułej opiece, to inicjatywa rdzennie angielska, to jednak te posunięcia w
dużej mierze wynikały z twardej walki Japonii, a to dlatego, że strona
amerykańska była w stosunku do Stalina mięciutka jak masełko ze względu na
zobowiązania Stalina do konkretnego (ilościowo i terminowo) uderzenia na armie
japońskie po zakończeniu działań przeciwko Trzeciej Rzeszy.

Wracając do Powstania Warszawskiego:

My Polacy mamy pewne nasze narodowe tajemnice. Oto na przykład każdy Polak wie,
że Polska jest Królestwem Matki Boskiej, że Polska jest Chrystusem Narodów, no
i w ogóle, że jesteśmy pępkiem świata. O ile mi wiadomo z tymi oczywistymi
prawdami nie zgadzał się tylko Juliusz Słowacki i Józef Piłsudski.

Mapy politycznej po Drugiej Wojnie Światowej nie ustalali spece od pępków
świata, lecz reprezentanci wielkich mocarstw. W Teheranie nasza przynależność
do bloku wschodniego została zadecydowana. Ten fakt był DECYDUJĄCY! Po
ustaleniach teherańskich żadne powstanie na terenie Polski nie miało sensu. Nie
miało sensu bez względu na to czy by się zakończyło klęską czy zwycięstwem. Są
to sprawy oczywiste: przecież zakończone klęską Powstanie Warszawskie miało
taki sam wpływ na polityczne losy Polski jak zakończone zwycięstwem powstanie
wileńskie. Różnice były minimalne. Dowódcy powstania w Wilnie pojechali głównie
w Góry Sajana a dowódcy Powstania Warszawskiego (po powrocie do kraju z
niemieckich obozów) głównie do Moskwy
Nie odwiedziłem jeszcze Muzeum Powstania, znalazłem jednak w internecie
(www.skyscrapercity.com) zdjęcie dużej mapy, stanowiącej część ekspozycji.
Ukazuje ona ruchy armii sowieckich w kierunku zachodnim na całym froncie we
wschodniej Europie. Strzałki na mapie dochodzą do Warszawy i do Rumunii, z tego
więc wniosek, że ma ona (zapewne) przedstawiać zarys frontu sowiecko-
niemieckiego w dniu podjęcia decyzji o rozpoczęciu Powstania, czyli 31 lipca
1944.

Jeśli to jest jedyna mapa w Muzeum przedstawiająca sytuację na froncie w tamtym
dniu, to stanowiłaby ona, niestety, wyraźną wskazówkę, że twórcy Muzeum
wypaczają fakty historyczne o Powstaniu, przynajmniej te dotyczące Sowietów.

Otóż, na mapie widać wyraźnie RÓWNOLEGLE biegnące w kierunku zachodnim strzałki
rosyjskich natarć, sięgające WSZYSTKIE RÓWNO do linii Wisły i Narwi.

Tymczasem, w miarę PRECYZYJNA i UCZCIWA mapa sytuacji operacyjnej na dzień 31
lipca 1944 wskazywałaby jednoznacznie i wyraźnie, że W DNIU 31 LIPCA 1944 ROKU
NIE ZAISTNIAŁA (JESZCZE) SYTUACJA FRONTOWA, ZAPOWIADAJĄCA RYCHŁE WKROCZENIE
SOWIETÓW DO WARSZAWY.

Front sowiecki, jak już pisałem w moich analizach, znajdował się wtedy na linii
Wisły na południe od Warszawy, pozostając daleko w tyle na wysokości stolicy, i
na północny-wschód od niej. Inaczej mówiąc: front na wysokości stolicy wyginał
się łukiem daleko na wschód.

Co prawda, mapa pokazana w internecie pokazuje obraz mocno przybliżony, jednak
wystarczająco dokładny, aby dostrzec FAŁSZ.

Powstaje zasadne podejrzenie, że ta "poprawiona" mapa ma za zadanie ZATRZEĆ
EWIDENTNY FAKT, że Komenda Główna Armii Krajowej podjęła 31 lipca 1944 roku
decyzję o rozpoczęciu Powstania W OPARCIU O KOMPLETNIE BŁĘDNĄ OCENĘ SYTUACJI
OPERACYJNEJ NA FRONCIE, wynikającą z jednej strony - z niedostatecznego
rozeznania wywiadowczego, a z drugiej - całkowitego braku jakiegokolwiek
kontaktu z dowództwem sowieckim.

Miejmy nadzieję, że to wstępne wrażenie jest niesłuszne, i że po otwarciu
całości Muzeum okaże się, że historia Powstania nie jest w nim zakłamywana.

Jeśli my, Polacy, żądamy historycznej prawdy od naszych partnerów (Rosjan,
Anglików, Amerykanów i innych), to nie możemy sami jej zacierać gdy to jest nam
wygodne, ponieważ nic dobrego z tego nie wyniknie dla prestiżu Polski i naszych
stosunków międzynarodowych.
Kaczyński z Borovskim,Skrzypkiem i Urbańskim i innymi geniuszami z LPR i
Pisuaru rzeczywiście wszyscy jak leci; mają obie"lewe"ręce do warszawskich
inwestycji.Dzięki ich wiekopomnym osiągnięciom w latach 2003 i 2004 Warszawa,
biorąc realnie ,w sile nabywczej("Power Purchse Parity",PPP)ma łączną sumę
zrealizowanych inwestycji miejskich w ubiegłym roku około 10 razy niższą niż
MOSKWA rządzon twardą reką JURIJA ŁUŻKOWA i 2,5 raza mniejsza niż KIJEV oraz 5
razy mniejszą niż SANKT PETERSBURG rządzony też twardą ręka WALENTYNY
MATVJEJENKO.Oni wszyscy,ci wszyscy "wielcy" naszego miasta stołecznego
Warszawy,także jak wszyscy oni jak leci, robią sobie "cyrki:'"z następujących
realnych"elementów" polskiego życia politycznego:
a)z prawdziwego polskiego patriotyzmu(gospodarczego)a nie opartego o wojenne
głośne i huczne oraz gigantyczne, jak krzykliwe wiece ziomkowstw niemieckich
polityczne"hece"jak ta gigantyczna przerażająca zadyma z Muzeum Powstania
Warszawskiego.
b)z pozycji Polski i Warszawy na tle współczesnej szybko zmieniającej się mapy
politycznej i gospodarczej współczesnej Europy i Świata.
c)dzięki takim kandydatom na Pseudoprezydenta jak Lech Kaczyński Polacy stają
się jawnym gospodarczym pośmiewiskiem na niebywałą wręcz skalę w skali całej
Europy(w tym jako nowoprzyjęty członek UNII EUROPEJSKIEJ)i dla naszych
Partnerów gospodarczych na WSCHODZIE EUROPY.
Nie wiadomo i nikt tego dokładnie nie potrafi dokładnie skwantyfikować czy z
tego wszystkiego(to jest z operetkowych rządów nowego"conducatora"-
nowego "avataru" Ceausescu czyli Kaczyńskiego należy pokładać się ze śmiechu
czy też płakać w ekstazie długo i namiętnie i w wielkim uniesieniu wielkimi
krokodylimi łzami.........
Adieu mes paysants.Revenons a nos moutons.........
I znowu błąd w ortografii języka polskiego. Ślązaku, podobnie jak Polaku,
bracie Polaku, pisze się z dużej litery. Sam siebie możesz, „małopolaninie”,
podpisywać z małej litery, ale w tekstach mających wykazać wyższość swojego
plemienia nad moim powinieneś przestrzegać zasad pisowni własnego języka
ojczystego. To się nazywa „fair play”.
1) Przyjmuję twoje wyrazy podziwu odnośnie mojego wypracowanka. Twoja ironia
skropiona pianą przypomina w stylu i swadzie forumnowicza występującego również
pod nickiem „politolog”. Trudno przeoczyć podobieństwa erystyczne i
ortograficzne.
To ostatnie dotyczy twojego przytyku „...ktoś zna się troszeczkę w tym temacie
to polewa ze śmiechu czytając stwierdzenia typu "Gierek nie był Małopolaninem"
( pisowni też nie komentuje)...” . Co do faktów to aluzji nie pojąłem, bo
rzeczywiście nie był. Co do ortografii to polecam „Słownik ortograficzny PWN”,
ulubioną pomoc licealistów.
2) Co do mapy to znam takie wydawnictwa kartograficzne, gdzie zaznaczone są np.
najważniejsze miejsca dla wyznawców danej religii z pominięciem innych,
większych, ale nie mających znaczenia dla adresatów wydawnictwa miejsc. Innym
przykładem tego typu map może być wydana w PolsceMapa judaików” eksponująca
miejscowości o których przeciętny Polak nigdy nie słyszał a pomijająca wiele
zacnych Polskich grodów. Nie sądzę jednak, żeby Katowice zostały pominięte na
jakiejkolwiek mapie Polski wydanej po odzyskaniu przez Polskę i Śląsk
niepodległości, bo zawsze było stolicą województwa / regionu a takich miast
żadna mapa nie pomija. Zatem, musiała to być bardzo stara mapa sprzed 1920r.
kiedy to, w wyniku II Powstania Śląskiego część Górnego Śląska , w tym
Katowice, została przyłączona do Polski.
Nie przypominam tez sobie żebym przypisywał Katowicom jakieś szczególne zasługi
historyczne, bo to bardzo młode miasto. Niemniej do gospodarzy miało
nieporównywalnie więcej szczęścia niż Częstochowa, więc i w siłę rosło i w
znaczenie administracyjno-ekonomiczne, czego i Częstochowie życzę.
3) Cieszę się, że podróżujesz, bo to, jak powiadają, rozszerza horyzonty, a to
w twoim przypadku sprawa nie do przecenienia.

Ze ślunskim pozdrowieniem, „No to pyrsk!”,
Tymczasowy
Zamiast komentarza do postu <evuni>
"Zmora geopolityki
Sojusz wielkich sąsiadów od kilkuset lat był zmorą geopolityczną Polski.
Dlatego, że Moskwa i Berlin dogadywały się zazwyczaj kosztem naszych interesów.
Powodowało to w najlepszym wypadku marginalizację polityczną Polski, jak po
roku 1922, kiedy Niemcy porozumieli się w Rapallo z Sowietami. Trzy lata
później, zawierając traktat w Locarno, gwarantujący granice w zachodniej
Europie, nasi francuscy sojusznicy ani słowem nie zająknęli się o granicach
Polski. W kuluarach wyjaśniali, że to zbyt ryzykowne. Podobnie było w
początkach powstania styczniowego. Sprawa polska cieszyła się w Paryżu i
Londynie sympatią i poparciem do czasu podpisania tzw. konwencji Alvenslebena.
Z inicjatywy Bismarcka Niemcy otworzyły granice dla wojsk rosyjskich
tłumiących "polską ruchawkę" i zaoferowały pomoc wojskową. A na Zachodzie
wysłano noty protestacyjne i porzucono wszelkie pomysły wsparcia Polaków.
Historycznych analogii do współczesnego porozumienia Rosji i Niemiec możemy
znaleźć w ostatnich stuleciach dowolną liczbę. Podobnie jak do
pomysłu "eksterytorialnych korytarzy". Hitler żądał korytarza od Polski w roku
1939, a Rosjanie zamierzali budować podobny z Grodna do Kaliningradu w połowie
lat 90. ubiegłego wieku. Takim korytarzem miał być również biegnący przez
Polskę gazociąg Jamalski. Gdy państwo polskie próbowało odzyskać nad nim
wpływy, nie zgadzając się m.in. na budowę gigantycznego światłowodu, Rosjanie
stracili entuzjazm do jego budowy, wymyślając nową rurę biegnącą pod dnem
Bałtyku bezpośrednio do Niemiec. Włodzimierz Cimoszewicz jeszcze jako minister
spraw zagranicznych zapewniał: "Doprowadzimy do tego, że to, co jest ważne dla
bezpieczeństwa energetycznego Polski, musi być uznane za ważne dla całej Unii
Europejskiej". Udało się nadzwyczajnie.

Gaz polityczny
Gazociąg Północny (North Transgas) ma się zaczynać koło Primorska nad Zatoką
Fińską i kończyć w Greifswaldzie w Niemczech, nieopodal Szczecina. Ten długi na
1189 km rurociąg jest konkurencyjny wobec drugiej nitki gazociągu Jamalskiego,
który też transportuje rosyjski gaz - lądem przez Białoruś i Polskę do Niemiec.
Ma mieć też podobną przepustowość - 55 mld m3 gazu rocznie. I choć - wedle
ostrożnych szacunków - gazociąg Północny będzie kosztować 5,7 mld dolarów,
czyli ponad 4 mld więcej niż rozbudowa Jamału, Gazprom od kilku lat
konsekwentnie forsuje tę inwestycję. W polityce rosyjskiej spółki rachunek
ekonomiczny gra drugorzędną rolę. Decyduje rosyjska geopolityka. Gaz jest w
niej bronią, sposobem na uciszanie niepokornych. Gazociąg Północny wyłączy
Polskę z energetycznej mapy Europy."
Utworzyć LiS i spokojnie czekać
na aresztowanie Leppera.

Jeszcze przez wakacje sobie posłowie pożyją w spokojnej nieświadomości i błogim przekonaniu, że udało im się wywinąć, ale tak naprawdę, to Samoobronę mamy z głowy! LiS to mogiła Leppera!

Lepper jest osaczony. Jeszcze ma nadzieję, że uda mu się przy pomocy „przyjaciół” przetrwać i odzyskać stracone pozycje. Naiwny! Nie ma pojęcia, że jest już sam. Niedawni przyjaciele z partii, sami przerażeni, jeszcze nieszczerze deklarują lojalność, ale naprawdę pójdą za każdym, kto im da choćby nikłą nadzieję na wykaraskanie się z kłopotów. Też są naiwni. Nawet bardziej niż Lepper, ale sytuacja im nie pozwala racjonalnie myśleć, więc zamiast faktycznie umacniać się w jedności, kombinują na boku, każdy na własną rękę i w efekcie opuszczą wodza bez mrugnięcia okiem, a nawet sami go szybko pogrążą.

W tej sytuacji powstaje LiS!
Wielu obserwatorów myśli, że Giertych wykazuje się szlachetnością i staje w obronie Leppera. Sam Lepper w to uwierzył i jak ćma leci do ligowego ognia.
Tymczasem Giertychowi wcale nie zależy na wybronieniu Leppera. Jemu zależy na jego posłach - na liczbie stronników w Sejmie! Po podpisaniu dokumentów w sprawie powstania LiSu, w interesie Giertycha jest szybkie posadzenie Leppera w najgłębszej celi. Wówczas ON staje się automatycznie liderem wszystkich posłów Samoobrony, a oni z pełną poddańczością, zagubieni i niepewni jutra, ale W CAŁOŚCI, NIE PODZIELENI, oddadzą się pod jego skrzydła. To da spanikowanym posłom ułudę stabilności i bezpieczeństwa.
To jest motor działania i prawdziwy cel Giertycha!
Ugrupowanie pod równoprawną wodzą takich dwóch przywódców jak Lepper i Giertych, nie ma szans przetrwania nawet tygodnia. Ale wszystko się zmienia, gdy jest realne, że jeden z nich zostanie wkrótce wykończony i strącony w niebyt. To wyjaśnia także przychylność PiSu do tego procesu, którą wyraził Gosiewski. Kiedy Gosiewski mówił o tym w telewizji, to trudno ukrywał wręcz entuzjazm do tego projektu. Powstanie LiSu jest na rękę wszystkim, poza Lepperem. A on, taki wyga, taki cwaniak, taki politykier, daje się podejść, jak sztubak. Kompletnie zatracił instynkt samozachowawczy. Sam przez całe lata przyzwyczaił wszystkich, że nie ufa nikomu, a teraz chce się z całą ufnością oprzeć na swoim politycznym konkurencie.
Hi, hi!!
Można już chyba śmiało skreślić Samoobronę z politycznej mapy Polski, a potem wziąć się do szczegółowego osądzania wszystkich jej przekrętów.
I to jest w tym wszystkim znakomita wiadomość!!

))
Złodziejosz
> > Najlepszym rozwiązaniem byłoby nazwać tego nowego potworka LECH AMICA POZ
> NAŃ.
>
> Potworka? A to dlaczego? Rozumiem, że Błękitni Wronki po kupieniu przez
holding
> Amica też stali się dla ciebie potworkiem? Czy może nie? Mentalność Kalego.

O czym ty mówisz? To że holding wykupił klub i stworzył nowy solidny zespół
zawodowy to jednak coś innego niż to czego byliśmy świadkiem.
W tej chwili miałobyć połączenie klubów a wyszło na logikę tak:
- Amica dała licencję ligową, nieskalaną opinię i historię prowadzonej
działalności gospodarczej (przeciez nowy Lech to przecież prawnie były klub
Amica powstały w latach 90 tych ze zmienioną nazwą na KKS Lech i z nową
siedzibą klubu i barwami),
- Amica dała ekstra bazę szkoleniową i boiska treningowe oraz wszystkich
piłkarzy,
- miasto Poznań daje do użytkowania Stadion Miejski w Poznaniu.

Co dał w takim razie Lech?
- garstkę piłkarzy którzy umieją prosto kopnąć piłkę,
- datę powstania klubu 1922 która nijak ma się do obecnego klubu i tylko jest
symbolem kiedy Lech powstał (ten pierwszy Lech) niczym więcej,
- barwy i rzesze poznańskich kibiców (których teraz są tysiące milionów a
przed spadkiem do II ligi PKP Lecha w latach 90 tych chodziło na mecze 600).

Aha - no i jeszcze Lech dał nie swój de facto herb utracony po sztucznym
rozpadzie KKS Lecha celem pozbycia się dłużników w imię krzewienia tzw.
tradycji nowego kilkunastoletniego klubu z 85 letnią tradycją.

Pomijając wszystko to już nie chodzi o ew. sukcesy Lecha i grę w I lidze z
dobrym stadionem i kibicmi bo to się Poznaniowi poprostu należy. Chodzi o sam
fakt niszczenia innych klubów pozasportowymi machlojami, bo jeśli holding
zachował się fair, to powinien zostawić klub Amica jego kibicom a nie ścierać z
mapy Polski.
pierwszalitera napisała:

> Na początku się roześmiałam, a potem wystraszyłam. Jeżeli młodzi ludzie ciągle
> jeszcze myślą o Polsce w kategoriach Mesjasza, to jest gorzej niż myślałam. Ja
> urodziłam się w Polsce ponad 40 lat temu i nie przypominam sobie osobiście wiel
> kich traum narodowych, które skłaniałyby mnie do zadumy. Nawet epizod socjalis
> tycznego realizmu który miał swoje bardzo ciemne strony, skończył się dla Polsk
> i pozytywnie, sukcesem i wygraną, więc mamy raczej powód do radości i dumy. A t
> o mocne naznaczenie przez historię, to mit jakiego niemało. Czy ktoś w ogóle w
> ie, skąd się to wzięło? Czasem by mnie interesowało, czy faktycznie z natury ma
> my skłonność do grupowego masochizmu, czy wymyśliły to jakieś manipulatywne moc
> e, by niecnie wykorzystać masy do swoich celów? ;-)

Oj myślą, myślą. Mnie też wychowano w pewnej mierze właśnie w duchu zbiorowego
masochizmu, mesjanizmu i cierpiętnictwa (moim zdaniem te 3 rzeczy się łączą). Po
pierwsze wojna - pamięć Powstania Warszawskiego jest BARDZO silna, w szkole, w
harcerstwie (w którym byłam długo), w sumie wszędzie (oprócz domu rodzinnego,
hehe), cała Warszawa jest często traktowana jako zlana krwią - przynajmniej w
moim odczuciu. Kiedy studiowałam w okolicach Umschlagplatzu, codziennie w
zasadzie widywałam izraelskie wycieczki zwiedzające miejsca kaźni. To też nie
wpływa pozytywnie na wizerunek współczesnej Polski (nie to, ze są wycieczki, ale
to, że tylko przez taki pryzmat się ją postrzega). Kolejna rzecz - zabory,
rozbiory i tak w kółko. Też są one czymś, co do dziś istnieje w świadomości
narodowej i w sumie w pewnym stopniu się je odczuwa - popatrzcie na mapy
rozkładu głosów w wyborach, czy na mapę kolei. No i mesjanizm - Polska mesjaszem
narodów, obrywa za wszystkich i dla wszystkich ma być przykładem. Romantyczni
poeci i ich utwory wprost w sumie zachęcają do cierpienia dla zbawienia innych
(błagam, nie każcie mi podawać cytatów, szkołę skończyłam zbyt dawno). Na koniec
socjalizm - jego wpływ też jest widoczny i nie wpływa pozytywnie na naszą
kondycję. Skończył się, fakt, ale jego oddziaływanie nadal jest odczuwalne. No i
pozytywne zakończenie socjalizmu też nas skłania do myślenia o sobie jako o
narodzie wyjątkowym.
No i jeszcze dominujące wyznanie - też wpływa w znacznej mierze na takie, a nie
inne postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości.
Wielu Polaków tak myśli i pewnie jeszcze trochę czasu minie, zanim się
przestawią. Albo i nie...

Brzezinski:

"Wzrastająca rola Polski w Europie, w Europie politycznie ambitnej, światowo odpowiedzialnej, jest zgodna z zasadniczym interesem Ameryki. Ponieważ przyszłość Rosji nie jest przesądzona, geografia polityczna wskazuje jasno, że dobre, sąsiedzkie stosunki z Niemcami są dla Polski wrotami do czynnego udziału w budowie politycznie spoistej i potężnej Europy. Nie można budować na wspomnieniach o wieczystym wrogu."

To, co Brzezinski mowi, to jest POSTULAT. On, co prawda, mowi w czasie terazniejszym, ale wcale nie stwierdza faktow. Bo NIE MA faktu dobrych stosunkow z Niemcami pod egida Kaczynskich. To, co lata cale bylo naprawiane, popsuly dwa lata rzadow nacjonalistow polskich. Czyli rola Polski moglaby wzrastac, gdyby stosunki z Niemcami byly poprawiane, bo one sa "wrotami do czynnego udziału w budowie politycznie spoistej i potężnej Europy." - mowi Brzezinski.

Czyli faktycznie rola Polski w swiecie nie wzrasta, bo nie jest spelniony warunek konieczny - dobrych stosunkow z Niemcami.

Ze Niemcy od stuleci negatywnie oceniali Polske, to jest znany fakt. W koncu musieli swoim ludziom jakos wytlumaczyc, dlaczego Polske (w 18. wieku) trzeba rozebrac, dlaczego nalezy z ich punktu widzenia tlumic powstania, dlaczego warto usunac Polske z mapy swiata w 20. wieku, dlaczego trzeba napasc na Polske w 1939 roku. Zdaj sobie sprawe z tego, ze wladze III. Rzeszy musialy sie odwolywac do prowokacji (Gliwice, Gdansk), by wlasny narod przekonac o koniecznosci "es wird zurückgeschossen".

Przez stulecia ugruntowane mniemanie Niemcow o panstwie polskim i o Polakach nie da sie tak latwo wykorzenic. Stad koniecznosc sensownej polityki zagranicznej w stosunku do Niemiec. Nie tracac z oczu tej perspektywy, o ktorej mowi Brzezinski, mianowicie wpisywanie sie Polski w nowy aktualny globalistyczny uklad swiata.

Te wszystkie dyplomatolki, ktorych tak trafnie nazywa prof. Bartoszewski, nie maja pojecia o tym, co jest wazne dla Polski, oni mysla tylko o tym, co jest skuteczne do utrzymania wladzy nad... ciemnym narodem.

Bo ta oswiecona czesc narodu, jak zawsze w mniejszosci, musi rozumiejac, o co biega, przygladac sie, jak to Polska znowu w pieknym stylu przegrywa swoja szanse historyczna.

Ale prosze bardzo.
wieczna wedrówka ludów.
Gość portalu: ARI napisał(a):

> Wchodzę na "Viva Palestina" itd.Staram się wyważyć racje, mimo szoku,którego
> doznaje przyzwoity, normalny człowiek.Ostanią Intifadę wywołał oczywiście
> Szaron i zrobił to całkowicie świadomie.Ale dyskusja "czy są niewinni
> Izraelczycy" prowadzi do nikąd.Nas też oddano w pacht Stalinowi pod warunkiem
> przysz lych "wolnych wyborów", po czym powiedziano,że mogliśmy sobie wybrać
> inny rząd...My tez służyliśmy w wojsku i nikt nas w tej sprawie nie pytał o
> zgodę.Andrzeju,nie ma sensu powtarzać tego,co już załatwili inni: w
> ostatniej "Polityce"/ chyba cokolwiek mniej zazydzonej/ jest historia
powstania
>
>
Izraela.
>
> Wojny nie wywołuja prości ludzie.Wojny wywołują politycy.Zwykli
ludzie
> za to gina w tych wojnach,nawet jeśli to będzie śmierć w kawiarni czy na
>
dyskotece.
>
> To,co politycy gadają,to tylko "parole,parole,parole".Jasno mówią
mapy.I
>
> z tego wynika,ze Arabowie dostali znacznie więcej niż żydzi z wojennego
> podziału łupów.Jeśli chcą jeszcze i jeszcze więcej - to coś tu jest nie
> tak..Przecież swego czsu nie było żadnych Palestyńczyków,byli zwykli
> Arabowie,ktorzy na te ziemie ściągali razem z Zyami,mniej - więcej w tym
samym
> czsie.I dostali cały wschodni brzeg, po czy także trochę
zachodniego.Powoli
> zaczyna mi się wydawać, ze to jest jednak przyjęta przez państaw arabskie
> taktyka,z tym zepchnięciem Zydów do morza.Coś w tym
>
jest.
>
> Nie wiem,czy znasz ten stary dowcip w warszwskiej komendzie MO z
> ul.Cyryla i Metodego: - "Cyryl jak Cyryl,ale te metody...".No i tu też chodzi
o
>
> metody.Wkurza mnie,kiedy izraelski korespondent z Tel Aviwu mówi:" u nas giną
> dzieci!" Dzieci arabskie giną od dawna, ale dla żydów - jak napisała
niedawno
> pewna "Europejka/hmm/ to tylko pastuchy w biało-czarnych
>
szmatach.
>
> No,dobra!Ale co ci Zydzi w końcu mają zrobić,jeśli to naprawdę jest
> arabska /czyt.polityczna/ taktyka?Wrócić,skąd przyszli - jak chcą Arabowie
np.z
>
> Hamasu?

rozumiem, że Zydzi z Rosji ( 1 mln) tez powinni wrócić do radiny ?
a Ci pochodzacy z Polski do Polski! A Ci pochodzacy z Egiptu czy Iraku
spowrotem do Iraku!
nowa wielka wedrówka ludów!
ilu Żydów było w 1920 roku w Palestynie ?
A ODNOŚNIE ISTNIENIA POLSKi
a odnośnie istnienia Polski...

Nie można powiedzieć że państwo polskie było
wymazane z mapy europy przez 123 lata.
Ja tego nie rozumiem czemu w naszej historii
czesto interpretujemy na nasza niekorzyść.

Z tego co pamietam to formalnie:

Księstwo Warszawiskie od 1807r do 1812r

Królestwo Polskie (unia personalna z Rosja)
od 1815 do 1915 roku

Wiec państwo polskie było na mapie i najczęsciej miało
swoja konstutujce, wojsko czy nawet parlament.

Mowiec ze Polski zupelnie nie było to jakiś powszechny błąd.

W moim rozumieniu Polska zniknęla na bardzo krutko
bo od 1795 do 1807 do czasu powstanie Ksiestwa Warszawskiego.
Tylko 12 lat z mapyt. To jest nic w porównaniu do wszystkich
innych narodów które popadały w nicość. Np. Bułgaria chyba około
500 lat pod Turkami. Mogłem troch pomylić daty ale to mało ważne.

Pozatym moim zdaniem bycie federacja z Rosja nosiło za sobia
niewykorzystane do konca możliwości rozwoju gospodarczego.
Po co powstania? Styczniowe i Listopadowe - to była strata polskiej
krwi i psucie liberalnego podejścia do Polaków Cara.

Insurekcje Kościuszkowska można w pełni uzasadnić ale
te powstania bardziej zaszkodziły Polakom niż pomogły-bez sensu.

Będąc w formie federacji z Rosja należalo rozwijac wspołprace
gospodarcza i handel. Wzmocnić kraj a nie wysyłać na katorge
za bezsensowne powstania polskie talenty - bez sensu.
Każdy kraj walczył o handel z Rosja - my mieliśmy to autoamtycznie.

Mysle ze mieliśmy za mało pragmatyczne podejście do sytuacji
w jakisj sie znależliśmy.

pozdr
Gość portalu: barnaba napisał(a):

> Gość portalu: ERYK napisał(a):
>
> > Królestwo Polskie (unia personalna z Rosja)
> > od 1815 do 1915 roku
>
> Do 1830/31. Polski sejm w czasie powstania listopadowego zdetronizował cara
> Rosji (nie pamiętam, w którym miesiącu). To, co było później można było co
> najwyżej nazwać okupacją.
> A po powstaniu styczniowym nazwa Królestwo Polskie została zmieniona na Kraj
> Nadwiślański.
>
> > Wiec państwo polskie było na mapie i najczęsciej miało
> > swoja konstutujce, wojsko czy nawet parlament.
>
> O tym można mówić również tylko do 1831r.
>
> > Pozatym moim zdaniem bycie federacja z Rosja nosiło za sobia
> > niewykorzystane do konca możliwości rozwoju gospodarczego.
> > Po co powstania? Styczniowe i Listopadowe - to była strata polskiej
> > krwi i psucie liberalnego podejścia do Polaków Cara.
>
> Powstania nie wzięły się z niczego. Królestwo Polskie objęło jedynie
niewielką
> część ziem etnicznie polskich (że o ziemiach pierwszej Rzeczypospolitej nie
> wspomnę). Ponadto, od momentu jego powstania, samodzielność była stale
> ograniczana.
>
> pozdrawiam

tematem byla kwestia bycia na mapie

jezeli chodzi o represje wobec Polakow to musisz
przyznac ze nasilaly sie one po powstaniach.
Jezeli by tym bylo wiecej instynktu politycznego
to wszyscy Polacy lepiej by na tym wyszli.

Jednak stwierdzenie ze panstwo polskie zniknela z mapy
europy na 123 lata to jakas pomylka

pozdr
"rdzenni mieszkancy"
> za inny w ktorym akceptujesz 1400 lat muzulmanskiego wyzynania
Zydow i
> chrzescijan w Palestynie.

O wyzynaniu Zydow przez muzulmanow zmilcze, mam wrazenie, ze
glownym powodem rozproszenia Zydow byly jednakowoz dzialania
Rzymian. Np. na Polwyspie Iberyjskim Zydzi zyli sobie nie
najgorzej pod wladztwem arabskim, a zle im bylo za czasow
chrzescijanina (wstyd) Torquemady.
Na Bliskim Wschodzie wladcy arabscy nie przesladowali jakos
nadzwyczajnie tamtejszych chrzescijan - kiedy dotarly tam
krucjaty, krzyzowcy ze zdumieniem odkryli, ze jest tam mnostwo
chrzescijan obrzadku wschodniego (ktorych zreszta od czasu do
czasu krzyzowcy lupili i mordowali na rowni z ludnoscia arabska i
zydowska). Dopiero poczynania krzyzowcow wywolaly w swiecie
arabskim silne nastroje antychrzesciajanskie (prosze zauwazyc, ze
np. w Egipcie tamtejsi chrzescijanie, Koptowie, cieszyli sie po
inwazji arabskiej spora swoboda wyznania i dosc czesto wysoka
pozycja spoleczna).

Wysiedlanie Polakow z tz. ziem zachodnich przez
> Niemcow - woz Drzymaly - wzbudza twoje oburzenie. Polacy
wysiedleni z Polski
> na Kazachstan maja prawo do powrotu, ale Zydzi wysiedlani z
Palestyny przez
> Turkow, przepedzani przez Rzymian i wyprawy krzyzowe - juz nie.

No tak, a Zydzi Ziemie Obiecana pozyskali droga czysto pokojowa,
nie wyzynajac owczesnych jej mieszkancow (co kazdy moze sobie
sprawdzic w Starym Testamencie)? Oczywiscie kazdy akt przemocy
jest pozalowania godny, ale czym innym jest uczciwy oglad
historii (zdecydowanie wskazany ze wzgledow poznawczych, jak i
moralnych), a czym innym zawracanie historii kijem. Jesli Polacy
z Kazachstanu maja prawo do powrotu, to dlatego, ze zaprasza ich
wolna i suwerenna Polska, nikomu krzywdy nie robiac ani
prostestow szczegolnych nie wzbudzajac. Syjonistow mieszkancy
Palestyny nie zapraszali. Zlo, ktore towarzyszylo powstaniu
panstwa Izrael, juz sie dokonalo i nie nalezy go powiekszac
probujac wyrugowac to panstwo z mapy.
Ale tez nie nalezy kontynuowac czystki etnicznej i eskalowac
przemocy wobec Palestynczykow, a w miare moznosci nalezaloby im
sie jakies zadoscuczynienie (np. wycofanie osadnictwa zydowskiego
na Terytoriach Okupowanych i pomoc w utworzeniu wlasnego
panstwa). Oczywiscie terror palestynski jest zbrodniczy, ale
Izrael jest wspolwinny jego powstania i broniac sie przed nim nie
powinien go uzywac jako pretekstu do dalszego uszczuplania praw
palestynskich (bo bedzie jak z Rosja skarzaca sie na slabosc
Gruzji, podczas gdy to Rosjanie wspierali wszystkie tamtejsze
ruchy separatystyczne; ten patent zreszta jest stary jak swiat).

> Rdzennymi mieszkancami Palestyny sa Zydzi i Chrzescijanie.
Muzulmanie tylko
> w malym stopniu. Wiekszoc z nich to ludnosc ktora naplynela z
Arabskich krajow.

To zdanie nie ma wiele wspolnego z prawda i kazdy rzetelny
historyk (lacznie z wiekszoscia historykow izraelskich, nie tylko
tych "nowych") wstydzilby sie pod nim podpisac. "Rdzennosc",
podobnie jak kategorie przynaleznosci i "naplywowosc", jest tu
rozumiana w sposob tak skrajnie arbitralny, ze nie wytrzymuje
krytyki. Osobiscie postrzegam je jako probe manipulacji z Pana
strony, panie Wieslawie, nie sadze, by nie zdawal Pan sobie
sprawy z jego wylacznie politycznego wydzwieku ("sojusz
zydowsko-chrzescijanski").

> Bywaj i zyj w pokoju.
> Wieslaw

Pokoj nam wszystkim. Takze Palestynczykom.
Ty to jakis zwolennik globalizmu czy co? hehe
ladnie wszystko napisales, ale z tego co ty piszesz, to nie jestes dumny z
Polski i moze jeszcze wstydzisz sie zes Polak?
ja zawsze bede dumny ze jestem Polakiem, i zadna hameryka, chinczyki czy
cokowlwiek nie zmieni mojego podejscia do Ojczyzny.
to ze przez ponad 300 lat bylismy najmociejszym narodem w Europie, to tez o
czyms swiadczy, to ze wiekszosc matematycznych odkryc to przez Polakow,
szczegol ze pozniej sprzedanych albo zrabowanych przez innych, ale to Nasi
zrobili.
jestem zwolennikiem wracania do korzeni interesowania sie historia,
sam widzisz ze uwczesny swiat nie zdaza w dobra strone (globalizm). Chyba ze ty
jestes taki podatny i wierzysz w to co widzisz i czytasz :)
a ze historia Polski nie wyglada tak jak ma wygladac, to czyja zasluga? a jesli
wszyscy beda tak myslec jak ty, to za niedlugo Polska z mapy Europy zniknie.
pracuje w mediach i widze jakie sa "surowe" materialy, takze sielanka
telewizyjno-radiowo-prasowa mnie nie interesuje.

moze jestem staroswiecki, ale honor i ojczyzna to dla mnie wiecej niz fajne
budynki, "potega" militarna i kolorowe bajki.

Maverick

marxx napisał:
> To wg. Ciebie jest polemika? :)
> A o jakiej historii piszesz, jesli chodzi Ci o historie USA no to co ze
> ma "tylko" 200lat, i jesli to mialoby byc 1/10 (najwyzej)polskich
doswiadczen
> to co ...oznaczaloby ze historia Polski ma 2000 lat??? (wiem ta pomylka ,
> powodem jest ten fascynujacy temat)
> Naprawde uwazasz ze jedynym kryterium wartosci narodu/panstwa to jego
> historia??? Czyli w starozytnym Egipcie zylo sie najlepiej ludzie wrecz
plakali
>
> ze szczescia z powodu wlasnej narodowej wartosci, to samo jest teraz pewnie w
> Chinach.
>
> Gdyby jedyna wartoscia byl wiek danej narodowosci, i porownalibysmy zdobycze
i
> pracowitosc narodu amerykanskiego do polskiego, to pewnie w XVII w. Polacy
> ladowaliby na ksiezycu, taka jest w tym logika/polemika.
>
> A co takiego Polacy reprezentuja w historii czego nie maja niemcy, francuzi,
> flamandowie, hiszpanie??? Dlaczego powinni sie czuc lepsi????.....czy dlatego
> ze mamy Czestochowe z Najswietsza Panienka, czy dlatego ze wygralismy (nie
> sami) bitwe pod Grunwaldem (po stronie zakonu byli tam tez polacy) czy
dlatego
> ze przegralismy wszystkie powstania, czy to ze dalismy tylka z pierwsza
> konstytucja w Europie, czy moze ze wprowadzilismy szalenie demokratyczna
> instytucje liberum veto, czy moze to, ze nawet nie potrafilismy sie dobrze
> przygotowac do wojny w 39, bo karmiono nas tylko propaganda.
>
> Maverick ...szkoda ze na Polske patrzysz poprzez Wiecznie Polskie
Slowianskie
>
> Ziemie, bialo czerwone dumnie lopoczace sztandary , z orlem w koronie, zabawy
w
>
> rycerzy, filmy Poreby itp. Twoja sprawa ...tylko troche szkoda... poniewaz
> widzisz wtedy Polske jako wieczny teatr zmagan miedzy POLAKAMI a reszta
plebsu:
>
> Zydami, Ruskimi, faszystami. Nawet jesli przez pewien czas tak nasza historia
> wygladala, to juz nie wyglada.
>
> Dla mnie historia Polski to co innego, przede wszystkim to co chciano abysmy
w
> szkolach zapomnieli: wielokulturowosc, cale pd. "Polski" to wplywy
niemieckie ,
>
> czeskie , ukrainskie, wszedzie w calej Polsce Zydzi, na pn. osiedlajacy sie
> holendrzy, szkoci, skandynawowie, tak naprawde bardzo dlugo nie bylo slychac
> jezyka "polskiego" tylko ludzi mowili najczesciej w innych jezykach.
> Piekne budowle ktore budowali niemcy w swoim Breslau, Gdansk ktory budowalo
> prawie pol Europy, Oltarz w Krakowie pana Veit Stoss.
>
>
>
>
> Nawet chrzescijanstwo przyniesli nam Czesi (tez pewnie po niemiecku)
>
> spasiba
> m
>
>
>
> m4verick napisał:
>
>
> >
> > znasz trochu historii Marxx? Ile lat istnieje Ameryka? Ilu letnia ma hist
> orie?
> > Pod tym wzgledem nawet do 1/10 nie dorownuje Polsce.
> > Pod wzgledem ekonomicznym, tak tutaj lepiej jest, chodz 2004 rok jest
> najgorszy
> >
> > pod tym wzgledem od 10 lat. Strasznie dluga dyskusja by z tego byla, ale
> > chetnie mozemy polenizowac...hehe.
> >
> >
>
>
Kolebka cywilizacji
Kolebka cywilizacji

Dawid Warszawski 12-08-2003, ostatnia aktualizacja 12-08-2003 15:36

Kolejna "Prognoza pogody" Dawida Warszawskiego, tym razem o sporach grecko-
macedońskich

"Ja jestem z Sołunia" - powiedział mi w Skopje stary człowiek, szczerząc w
uśmiechu bezzębne dziąsła. Jako że planowałem wyjazd do Grecji, opowiedział mi,
jak mam trafić do jego domu. Z planów greckiej podróżnych w końcu nic nie
wyszło, ale nie wątpię, że trafiłbym do jego domu, czy miejsca, w którym stał.
Trafiłbym, pod warunkiem że nie używałbym greckiej mapy, na której nie sposób
znaleźć Sołunia - chyba żeby szukać Thessalonik.

Mój skopijski rozmówca był jednym z dziesiątków tysięcy Macedończyków, którzy
pod koniec lat 40. walczyli po stronie komunistów w greckiej wojnie domowej lub
są ich potomkami, a którzy po klęsce powstania udali się na wychodźstwo;
kilkanaście tysięcy trafiło też do Polski. Przez lata nie mogli powrócić do
Grecji choćby z wizytą. Później Ateny złagodziły przepisy i wpuszczały
Macedończyków pod warunkiem, że deklarowali oni grecką przynależność etniczną,
a w ich paszportach nazwa miejsca urodzenia podawana była w greckim brzmieniu.
Pal sześć wieloetniczny Sołuń, który istotnie był przecież także Salonikami, a
do którego największe prawa mogliby pewnie rościć sobie wymordowani podczas II
wojny Żydzi. Ale jak mieli wpisywać nową grecką nazwę Meliti byli mieszkańcy
Wosztarani, skoro wioska, gdy musieli z niej uciekać, była macedońska, a nie
grecka? I jak ludzie, którzy dołączyli do partyzantki, bo ta obiecywała im, że
w komunistycznej Grecji ich narodowe prawa będą wreszcie przestrzegane, mieli
uznać się za Greków? To tak, jakby Polacy ze Stanisławowa mogli przyjechać na
Ukrainę tylko wtedy, jeśli ich paszport jako miejsce urodzenia podawałby
Iwanofrankiwsk, a oni sami określili się jako Ukraińcy.

Greckiemu rygoryzmowi nie należy jednak zbytnio się dziwić. Kraj żył jeszcze w
cieniu traumy, jaką była po katastrofalnej wojnie z Turcją, po I wojnie utrata
greckich terytoriów w Azji Mniejszej. Greckie kresy przepadły wówczas, a
macedońskie roszczenia do etnicznie mieszanych terytoriów na północy w ćwierć
wieku później budziły wizję dalszego kurczenia się granic. Dziś to tylko
historia i dlatego należałoby z uznaniem powitać decyzję Aten, by zezwolić tego
lata na wjazd wszystkich Macedończyków, niezależnie od tego, jak wyglądają ich
dokumenty. Decyzja ta dotyczyć miała także macedońskich obywateli krajów takich
jak Kanada, z którymi obowiązuje ruch bezwizowy, a których cofano wcześniej na
granicy, jeśli coś w ich dokumentach nie podobało się pogranicznikowi.

Należałoby - gdyby nie fakt, że pierwszego dnia obowiązywania nowych przepisów,
10 sierpnia, z granicy znów cofnięto kilkadziesiąt osób. Nieważne, czy to tylko
lokalna nadgorliwość, czy też - jak podejrzewają Macedończycy - nowym przepisom
towarzyszyła tajna instrukcja, że wszystko ma pozostać po staremu. Grecja,
członek UE i NATO, może po raz kolejny zmarnować szansę na to, by być na
Bałkanach nie matecznikiem starych uprzedzeń, ale przewodnikiem po europejskiej
normalności. Spór z Macedonią o nazwę kraju rzucił cień na rozwój sytuacji na
całych Bałkanach - bo skoro tak zachowuje się regionalne europejskie mocarstwo,
to czego się spodziewać po nowicjuszach? Na szczęście, przeciw nowym szykanom
zaprotestowały greckie organizacje pozarządowe, dając dobry przykład swoim
odpowiednikom, które na ogół milczą, gdy w Macedonii naruszane są prawa
Albańczyków albo w Albanii - Greków. Ale od Aten - "kolebki cywilizacji" -
naprawdę można oczekiwać więcej.
Wytyczne
Natknelam sie niedawno na pewne wytyczne. Chcialabym sie dowiedziec co
sadzicie o takich wytycznych. Nazwe panstwa i niektore charakterystyczne
tytuly wykropkowalam.
Pytanie to przede wszystkim kieruje do polskiej czesci tego forum. Czy
sadzicie, ze takie wytyczne bylyby dla Was przykre?

fragmenty:
1) Element polski można pozyskać trwale dla państwa oraz kultury i
narodowości [....] tylko metodami pozytywnymi, obliczonymi w dłuższy okres
działania, nie powodującymi uprzedzeń i zadrażnień.

5) Urzędy państwowe i lokalne, stanowiska nauczycieli, organa policyjne oraz
służba kolejowa, pocztowa, drogowa i leśna, winny być obsadzane materiałem
niemieckim doborowym, tak pod względem inteligencji i wyszkolenia, jak i
wartości ideowej i moralnej.

6) W urzędach Polacy jako interesanci winni być traktowani sprawiedliwie i
taktownie na równi z [....].

7) W działalności władz państwowych i niemieckojęzycznych organizacji unikać
należy wszystkiego, co by mogło u ludności polskiej wywoływać poczucie
drugorzędności.

8) Ludność polską należy wciągać do współpracy na gruncie lokalnym oraz
niemieckojęzycznych organizacji gospodarczych i kulturalno-oświatowych,
wykluczając z tej pracy elementy szowinistyczne. Jak najszerzej należy
popierać współżycie obu odłamów ludności, również na gruncie życia prywatnego.

9) Nie należy dopuszczać do powstania jakichkolwiek organizacji czysto
polskich. Nie dotyczy to [....], o ile nie spowodują one powstania na terenie
nacjonalistycznego ruchu polskiego.

10) Na terenach narodowościowo mieszanych ludność niemiecka musi się czuć
gospodarzami. Kultura niemiecka musi w zdecydowany sposób promieniować na
tereny narodowościowo mieszane. Żywioł niemiecki wzmacniać należy nie tylko
ilościowo lecz i jakościowo pod względem kulturalnym i gospodarczym.

11) Obwody szkolne winny być tak organizowane, by budynki szkolne znajdowały
się w miejscowościach o przewadze ludności niemieckiej. Podnieść należy
stopień organizacyjny szkoły w celu zwiększenia w szkole ilości dzieci
niemieckojęzycznych i zgrupowania większej ilości nauczycieli.

12) Szkoły winny być zaopatrywane w niezbędne pomoce naukowe z zakresu nauki
o [....] (mapy [....], portrety, obrazy, biblioteka, radio) zaś młodzież
szkolna katolicka w podręczniki do nauki religii katolickiej w języku
niemieckim. Budżety władz lokalnych winny w związku z tym uwzględnić
odpowiednio poważne kwoty na omawiane cele.

16) Młodzież polska w szkołach otoczyć należy troskliwą opieką. Wybitnie
uzdolnione jednostki spośród młodzieży winny znajdować szczególną opiekę i
winny być kierowane na właściwą drogę w perspektywie wyzyskania ich jako
przodowników pracy społecznej. Łącznie z tym konieczna jest polityka
stypendialna umożliwiająca dalsze kształcenie wybitnych jednostek spośród
elementu mniejszościowego. Młodzież polska po ukończeniu szkół średnich
kierowana być winna na wyższe studia nie do Krakowa, a do szkół wyższych w
innych miastach [....].

20) Z pieśni żołnierskich winien być eliminowany repertuar kabaretowy, a
natomiast winny być wprowadzane pieśni ludowe, m.in. z tekstem niemieckim do
melodii polskich.

21) Organizować należy pokazy siły zbrojnej państwa ze specjalnym naciskiem
na nawiązanie dalszego współżycia z miejscową ludnością w czasie ćwiczeń i
manewrów.

22) Należy dążyć do germanizacji katolicyzmu. Dążyć należy do używania języka
niemieckiego przy nauce religii w szkołach i w kazaniach duchownych,
szczególnie w czasie odpustów oraz w ogóle uroczystości kościelnych i
państwowych. Oddziaływać należy na rodziców, by żądali nauczania w języku
niemieckim. Inspirować należy wydawanie druków religijnych w języku
niemieckim oraz żądania, aby czasopismo „[....]" i „[....]", wychodzące w
[....], dla terenu [.....] były wydawane w języku niemieckim. Starać się, aby
inicjatywa w tej sprawie wychodziła od społeczeństwa.

23) Winny być ustalone podręczniki jedynie dopuszczalne dla wykładów religii
i spowodować należy z kolei duchownych do prowadzenia wykładów wyłącznie z
tych podręczników. Spowodować wydanie podręcznika poświęconemu historii
kościoła oraz innych brakujących w języku niemieckim. Ludność katolicka
powinna być stale zaopatrywaną w większą ilość podręczników niemieckich do
nauki religii.

24) Jako wykładowcy religii katolickiej winni być eliminowani zdecydowani
nacjonaliści polscy natomiast popierać należy duchownych wyraźnie lojalnych,
narodowościowo niezorientowanych lub, współdziałających z władzami
państwowymi. Duchowni nieetatowi, jako wykładowcy religii winni być używani
wyjątkowo.
Frycku, moj dziadek nadziewal na bagnet prusakow uciekajacych z Miloslawia i
Wrzesni w czasie Powstania Wielkopolskiego. Moj ojciec spedzil 5 lat w obozie
koncetracyjnym. Przed tym zbili go prawie na smierc jego koledzy - prusacy co
do jednej szkoly chodzili i wiedzieli gdzie go znalezc.

Chce Ci przypomniec, ze cichym marzeniem prusakow i ruskich swin od wiekow
ciagle jest wymazanie Polski z mapy swiata. Jezeli myslisz, ze teraz jest
inaczej bo jest 2005 rok, to Ci powiem, ze sie gleboko mylisz.

Czytaj i studiuj uwaznie polskie i niemieckie opracowania to Ci sie obraz
wyklaruje.

Mysla, ze nas wchlona w ramach wspolnoty ...idioci. Niedoczekanie ...

Niedawno mialem wizyte 8 prusakow ogladajacych i robiacych photos (nawet dla
pozorow sentymentalnych nie umiescili swoich paskudnych pyskow na tych
fotografiach) mojej ojcowizny na Ziemi Lubuskiej.

Czy wiesz, ile juz ziemi i gospodarstw polskich zostalo przejetych przez
prusakow podszywajacych sie pod volksdojczow, ktorzy prawem kaduka maja dostep
do ciezko wypracowanych przez Polakow dobr.

Jak myslisz, ze takie jest prawo zdrowej gospodarki sprzedac - kupic, to sie w
przypadku prusakow gleboko mylisz. Zna to moja rodzina z czasow zaboru
Wielkopolski. Oni nigdy nie odsprzedadza brudnym Polakom nawet za miliony.

Oni wiedza doskonale, ze jak ich bedzie wiekszosc to moga ustanowic w Polsce
demokratycznej lokalna prusacka wladze. Rugowanie juz potem biednych Polakow z
terenu to jest pestka - oni sa specjalistami w tej dziedzinie.

Czesc Polakow przyjmie status volksdojcza ze strachu
(przyjemniej sie przyznac do bogatszego niz przystac do robotnich rolnych i
sluzacych).
Reszta krnabrna zostanie w im znany sposob "usunieta"

Jak myslisz? jak to sie dzieje, ze prawie 50% population w Westfalii jest
pochodzenia polskiego i nie ma tam organizacji mniejszosci polskiej a co reszta
Polakow w germanskim kraju.
(biedni Polacy ciagle sie boja. Cicho, ci... bo niemiec sasiad uslyszy i wezwie
policje).
Wpojony i ukryty strach poraza ich. Podniesiony gardlowy krzyk urzednika po
prusacku (ktory sie ze strachu ledwie rozumie) odbiera im umiejetnosc myslenia.
Co to bedzie strace pozycje, strace tych biednych pare euro...., co bedzie z
moimi dziecmi, ktore juz ledwie rozumieja po Polsku. Przychodza ze szkoly i
mowia do ojca - " Vati, Ci Polacy to ....)

Nie, nie odwaze sie przyznac do Polskosci za duzo do stracenia ( Jeszcze ciagle
mam nienawisc do samego siebie za komune, za ruskich..).

Ucz sie "ciulu" od pomiotow germanskich na Slowianskiej Opolszczyznie,
doprowadzili swojego do tego nazywanego przez nich "brudnego" Polskiego
Parlamentu.

Moze ty Frycku wiesz jak nadac tej sprawie wymiar miedzynarodowy. Zydki by
wiedzialy.
Niestety nie jestem wyedukowany w spolecznej i politycznej dziedzinie.

Przyznam Ci sie, moim cichym marzeniem jako .... z doktoratem he..he..
jest uzyc chociaz raz lasera z satelity i wyluskac z lasow Ziemi Lubuskiej
wszelkie prusactwo i volksdojczow.

Szanowny Panie Kaczynski prosze ustalic fundacje dla zagranicy na finansowanie
budowy stacji satelitarnej. Prosze zamowic tez porzadnych kilka laserow wysle
Panu z zagranicy pieniadze na jeden, z prawem jednokrotnego uzycia.
Zagrywka ŻYDOWSKIEGO dywersanta na Polomi
Szmatławiec "JUDEOPOLONI" w Polsce czyli "Gazeta Wyborcza" drukowana w jezyku
polskim za pieniadze żydów z New Yorku stał sie najbardziej "opiniotwórczym
dziennikem" III RP - NIESTETY zakompleksionych Polaków w Kraju i kształtuje
dusze BEZKRYTYCZNEJ GAWIEDZI polskiej ALE TYLKO w Kraju !

JUDEOPOLONIA w Polsce jest niechętna polskości i SZERZY kampanię osłabiania
polskości od WEWNĄTRZ.

JUDEOPOLONIA za pomocą szmatławca GW konsekwentnie dąży się do zakompleksienia
Polaków, sącząc ideologię ukrytego narodowego MASOCHIZMU i NIHILIZMU.

Przekonuje, że Polak nic nie potrafi, jest głupi i dlatego powinien być
uległym wobec obcych "adwokatów", mentorów i protektorów.

GW "JUDEOPOLONI" w Polsce LUBUJE się w poblikowaniu jakiś z RĘKAWA
WYTRZEPANYCH sondaży że RZEKOMO większa część Polaków nie lubi swoich rodaków
tych zamieszkałych w Kraju, że we własnych polskich sondażach plasujemy samym
SIEBIE na dole tabeli ocen wśród narodów Europy, wyprzedzając tylko Cyganów.

Ta antypolska JUDEOPOLONIA zamieszkała w Polsce CELOWO deformuje i plugawi
wizerunki największych postaci narodowej historii, od Bolesława Chrobrego
poprzez ks. Augustyna Kordeckiego i hetmana Stefana Czarnieckiego do bohaterów
Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego.

Natomiast przy każdej możliwej okazji FAŁSZYWIE gloryfikuje żydów, Izrael i
wszystko to co zwiazane jest z żydostwem.

Czsopisma JUDEOPOLONI w Polsce i w tym GW jest skoncentrowana na opisywanie
MARGINESU SPOŁOCZNEGO w Polsce, który staystycznie NIE odbiega swoją ilością i
jest podobny jak w innych cywilizowanych krajach świata. Takimi
negatywnymi "reportazami" GW INSYNUJE, że to RZEKOMO właśnie są wszyscy Polacy.

JUDEOPOLONIA zatrudniona w GW to zbiorowisko "dzienikarzy" MANIPULATÓRÓW opini
publicznej, którzy za wszelką cenę usiłują stworzyć wizerunek Polaka jako
kompletnego DZIWOLĄGA, GŁUPKA i wszystko co najgorsze aby wystawić Polaka jako
POŚMIEWISKO świata.

JUDEOPOLONIA w Polsce za pomocą GW ze szczegulnym NIENAWISTNYM NAMASZCZENIEM
oczernia Polaków tych zamieszkałych za granicą, oraz swimi
FAŁSZYWYMI "reportarzami" usiłuje przedstawić Polonię jako kompletnych
przygłupów lub podrzutków nie akceptowanych w świecie.

GW zawsze ZABIJAŁA i dalej ZABIJA KLINA pomiedzy Polakami zamieszkałymi w
Kraju i tymi polakami zamieszkałymi czy wysłanymi na banicję za granicę, TYLKO
po to aby Polacy JAKO CAŁOŚĆ BYLI PODZELENI i przez to BYLI SŁABI.

Izrael BYŁBY NICZYM bez wsparcia POLITYCZNEGO czy materialnego diaspory
żydowskiej z całego świata.

JUDEOPOLONIA zamieszkała w Polsce i ta co wyemigrowała z Polski zawsze
WYŚMEWA, ROZBIJAŁA i ROZBIJA, PROBUJE ZDEZITEGROWAĆ oraz OSŁABIĆ Polonijne
organizcje na całym świecie , aby za OSZUKIWANYMI Polakami w Kraju NIE MIAŁ
się KTO WSTAWIĆ i WALCZYĆ o ich przetrwanie czy interesy.

GW i pozostałych 90% mediów w Polsce są PRZECIEŻ też WŁASNOSCIĄ kapitału
zagranicznego, który GARDZI POLSKĄ RACJĄ STANU oraz PRAGNIE ZNIKNIĘCIA
POLSKI z MAPY Świata, no to jaka ma być świadomość Polaków w Kraju, a ci co
PODDALI się ANTY-POLSKIEJ PSYHOZIE NIHILIZMU stawiają takie posty jak ten.
Zmora - gazowego paktu Putin - Schroeder
Zmora - gazowego paktu Putin - Schroeder

Za niecałe pięć lat, w 2010 r., gdy po dnie Bałtyku będzie już biegł omijający
Polskę gazociąg z Rosji do Niemiec, mogą nas czekać "chwilowe przerwy w
dostawach gazu" i podwyżki cen ogrzewania oraz kosztów funkcjonowania
większości firm. Jeden po drugim zaczną wtedy upadać polskie zakłady chemiczne,
a rząd może stanąć przed dylematem: przystać na wymuszane przez Rosję weto
wobec członkostwa Ukrainy w NATO albo pogodzić się z groźbą wystąpienia kryzysu
energetycznego. Każdy z nas odczuje wówczas na własnej skórze skutki za-
wartego niedawno gazowego paktu Putin - Schroeder.

W Kalinigradzie 750-lecie miasta świętują bowiem Jacques Chirac, Gerhard
Schroeder i Władimir Putin.
A Polska dowiaduje się o kolejnych rosyjsko-niemieckich pomysłach, mających nas
zepchnąć na margines polityki europejskiej.

Zmora geopolityki
Sojusz wielkich sąsiadów od kilkuset lat był zmorą geopolityczną Polski.
Dlatego, że Moskwa i Berlin dogadywały się zazwyczaj kosztem naszych interesów.
Powodowało to w najlepszym wypadku marginalizację polityczną Polski, jak po
roku 1922, kiedy Niemcy porozumieli się w Rapallo z Sowietami. Trzy lata
później, zawierając traktat w Locarno, gwarantujący granice w zachodniej
Europie, nasi francuscy sojusznicy ani słowem nie zająknęli się o granicach
Polski. W kuluarach wyjaśniali, że to zbyt ryzykowne. Podobnie było w
początkach powstania styczniowego. Sprawa polska cieszyła się w Paryżu i
Londynie sympatią i poparciem do czasu podpisania tzw. konwencji Alvenslebena.
Z inicjatywy Bismarcka Niemcy otworzyły granice dla wojsk rosyjskich
tłumiących "polską ruchawkę" i zaoferowały pomoc wojskową. A na Zachodzie
wysłano noty protestacyjne i porzucono wszelkie pomysły wsparcia Polaków.
Historycznych analogii do współczesnego porozumienia Rosji i Niemiec możemy
znaleźć w ostatnich stuleciach dowolną liczbę. Podobnie jak do
pomysłu "eksterytorialnych korytarzy". Hitler żądał korytarza od Polski w roku
1939, a Rosjanie zamierzali budować podobny z Grodna do Kaliningradu w połowie
lat 90. ubiegłego wieku. Takim korytarzem miał być również biegnący przez
Polskę gazociąg Jamalski. Gdy państwo polskie próbowało odzyskać nad nim
wpływy, nie zgadzając się m.in. na budowę gigantycznego światłowodu, Rosjanie
stracili entuzjazm do jego budowy, wymyślając nową rurę biegnącą pod dnem
Bałtyku bezpośrednio do Niemiec. Włodzimierz Cimoszewicz jeszcze jako minister
spraw zagranicznych zapewniał: "Doprowadzimy do tego, że to, co jest ważne dla
bezpieczeństwa energetycznego Polski, musi być uznane za ważne dla całej Unii
Europejskiej". Udało się nadzwyczajnie.

Gaz polityczny
Gazociąg Północny (North Transgas) ma się zaczynać koło Primorska nad Zatoką
Fińską i kończyć w Greifswaldzie w Niemczech, nieopodal Szczecina. Ten długi na
1189 km rurociąg jest konkurencyjny wobec drugiej nitki gazociągu Jamalskiego,
który też transportuje rosyjski gaz - lądem przez Białoruś i Polskę do Niemiec.
Ma mieć też podobną przepustowość - 55 mld m3 gazu rocznie. I choć - wedle
ostrożnych szacunków - gazociąg Północny będzie kosztować 5,7 mld dolarów,
czyli ponad 4 mld więcej niż rozbudowa Jamału, Gazprom od kilku lat
konsekwentnie forsuje tę inwestycję. W polityce rosyjskiej spółki rachunek
ekonomiczny gra drugorzędną rolę. Decyduje rosyjska geopolityka. Gaz jest w
niej bronią, sposobem na uciszanie niepokornych. Gazociąg Północny wyłączy
Polskę z energetycznej mapy Europy.
.
Wystąpienie z 1980 roku /okresu świetności/.
Tradycją naszego liceum jest coroczne obchodzenie Dnia Szkoły
przypadającego na 22 kwietnia, związanego z rocznicą bohaterskiego
wystąpienia Tadeusza Reytana na sejmie rozbiorowym w 1773 r.

Patron naszej szkoły jest symbolem wielkiej miłości do Ojczyzny,
jednym z niewielu mu współczesnych, którzy czynnie protestowali
przeciw skreśleniu Polski z mapy Europy. Uroczystość nasza, która
przypada w miesiącu pamięci narodowej wiąże się zawsze z myślą o
tych, którzy złożyli swe życie w ofierze, najwyższą cenę okupili
wolność i niepodległość Ojczyzny. Znaleźć można ich wszędzie, na
wszystkich odcinkach walki, gdzie można było przybliżyć wyzwolenie
Polski. Na wschodzie i na zachodzie w szeregach Armii Ludowej, Armii
Krajowej, Batalionach Chłopskich i w Szarych Szeregach małych
obrońców Ojczyzny. Na tablicy pamiątkowej w holu szkolnym znajdują
się nazwiska 97 absolwentów i 4 nauczycieli, którzy polegli w walce
o wolność Polski, bądź zostali zgładzeni w obozach hitlerowskiej
zagłady. Tablica ta stała się miejscem hołdu rodziny reytaniackiej
dla tych, którzy swym życiem i pracą przysporzyli szkole chwały i są
nierozerwalnie związani z jej 75-letnią historią.

Dziś z inicjatywy POP odsłaniamy nowe nazwiska nauczycieli.

Są to:

- dyrektor Stanisław Ostrowski, nauczyciel od 1920 r.,
organizator i dyrektor tajnego nauczania, powołany do wznowienia
pracy szkoły 7 lutego 1945 r. i pełniący funkcję dyrektora do 31
lipca 1950 r. W okresie pierwszej wojny światowej wspólnie z
Maksymem Gorkim zorganizował w Petersburgu pierwszą placówkę
polskiego Czerwonego Krzyża, która objęła swą opieką polskich jeńców
wojennych. W czasie Powstania Warszawskiego walczył w szeregach
Armii Krajowej jako major Brzechwa w zgrupowaniu Baszta. Po
zwolnieniu ze stanowiska dyrektora Stanisław Ostrowski pracuje na
Uniwersytecie Warszawskim, w Wojskowej Akademii Technicznej.
Rehabilitowany w 1958 r. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu
Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi i innymi odznaczeniami.
Zmarł 2 lipca 1974 r.

- mgr Jadwiga Chowańczak, nauczycielka języka rosyjskiego,
darząca matczyną troską powierzoną sobie młodzież, bez reszty oddana
szkole. Była także opiekunką Koła PCK. W wychowaniu kierowała się
zawsze dobrem Ojczyzny. W naszym liceum pracowała od 1951 r. do
końca życia. Zmarła 14 lipca 1965 r.

- mgr Stefania Sztaudynger, nauczycielka języka polskiego. W
latach wojny prowadziła komplety tajnego nauczania na poziomie
liceum w Puszczy Mariańskiej. Tam też po wojnie zorganizowała
Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące. Od 1949 r. pracowała w Liceum
i. Tadeusza Reytana. W latach 1951-1955 przewodnicząca ZOZ ZNP.
Pisarze i poeci polscy i zagraniczni mieli w niej wspaniałego
orędownika swej twórczości Kochała język polski i całą swą miłość
przekazywała swym uczniom.

- mgr Maria Pomaska, nauczycielka rysunku i wychowania
technicznego, pracowała w Reytanie od 1 września 1957 r. do 1971 r.
Była nauczycielką zaangażowaną, budziła podziw i szacunek swych
uczniów, uznanie dyrekcji i kolegów. Pod koniec życia straciła
wzrok. Zmarła 14 lutego 1979 r.

- mgr Jan Kozicki, więzień obozu Gross Rosen i Buchenwaldu.
Zasłużony nauczyciel PRL (1967) odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi,
Medalem X-lecia PRL, Krzyżem Komandorskim (1966), Medalem Komisji
Edukacji Narodowej, Honorowy Członek Polskiego Towarzystwa
Matematycznego, współorganizator olimpiady matematycznej, wspaniały
pedagog i przyjaciel młodzieży. Nieodżałowany nasz kolega. Zmarł 17
kwietnia 1979 r.

- mgr Wiesław Żurawski – w 1934 r. ukończył Gimnazjum i
Liceum im. Tadeusza Reytana. W 1945 r. podjął w nim pracę jako
nauczyciel historii, zawsze wychowywał młodzież w duchu patriotyzmu
i wierności ideałom. Współautor „1000 lat dziejów Polski”, krótkiego
zarysu dziejów piśmiennictwa polskiego do końca XVIII w., krótkiego
piśmiennictwa w czasach saskich, współautor „Dziejów Świata”.
Pracował do 1973 r. W tym czasie odznaczony Krzyżem Kawalerskim
Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w kwietniu 1979 r.

- mgr Zofia Jezierska – pracowała w naszej szkole od 1961 r.
do 1974 r. jako nauczycielka chemii. Cieszyła się serdecznością i
uznaniem uczniów, doskonale przygotowywała ich do studiów. Darzona
szacunkiem młodzieży, rodziców i grona nauczycielskiego. Zmarła 4
listopada 1980 r. zmagając się w ciągu trzech ostatnich lat z ciężką
chorobą.

Proponuję uczcić pamięć zmarłych kolegów minutą ciszy.
Historia Polski
Gdy w ciepłym klimacie Morza Śródziemnego kolejne cesarstwo chyliło się ku
upadkowi,gdy Wikingowie zasilali świeża krwią i krzepkimi ramionami zastępy
Brytów, w krainie borów plemiona Polan nie czekały na odkrywców. Nie dotarli
do nich rzymscy architekci, Germanie - naród toporny, toczyli walki z
Frankami o ziemie cenne, żyzne, cywilizowane nie dbając o proste szczepy
leśnych Słowian, które strumyki i kapliczki z drzew czciły. Dalej był już
tylko step. Aż przyszło cesarstwo Jednego Boga - nowa kultura ponadnarodowa z
jednym językiem Rzymian przewrotnie. Czego nie dokonał naród, to stało się
tryumfem idei. Jak Arabowie wiarą zawojowali pół świata, tak Chrześcijanie
ogniem i mieczem zdobywali dusze łupy zwykłe wojenne biorąc. Wtedy to Polanie
pod wodzą Mieszka poddali się idei nie oddając mienia; przyjęli chrzest od
ludu Czechów, powitali w progu chrześcijańskim pozdrowieniem zaciężną armię
niemiecką, gdy chciała wejść pożogę czyniąc. Niełatwo przyszło Niemcom
krucjatę odwołać pełną korzyści, Musiała Polska Krzyżaków znosić, aż ich
odparła. Nastał złoty wiek rozwoju kultury, polskiego handlu, słowa.
Solidarni wiarą i cywilizacją Europejczycy dawali opór muzułmańskim hordom,
Jan III Sobieski pod Wiedeń zawędrował granic ojczyzny broniąc.

Lecz nastał potop Szwedów, ludu Północy. Pamięć o chłodach i ziemiach
nieurodzajnych przydała ludowi takiej siły, ze królem Jana III Wazę obwołać
kazał i choć ostatecznie odparty, Polskę wyniszczoną pozostawił, gdzie kamień
na kamieniu się nie ostał. W mozole gospodarkę przyszło odbudowywać. Lecz w
Europie przycichli innowiercy, zaś że natura rycerza nie znosi próżni,
wybuchła wojna siedmioletnia. Po wojence nastał czas zwykły podziału wpływów.
Polska ziemia dowiodła swej atrakcyjności, a umiłowaniem swobód stojąc i
kłótniami na sejmikach w imię wolności z przegraną Francją w sojuszu rozwarła
oczy z zadziwienia magnacką Targowicą. `Dla dobra Ojczyzny i obywateli'
Targowiczanie dokonali tego, czego nie zdołały armie dokonać. Monarchie
ościenne w imię ochrony struktury państwa europejskiego, w ramach walki z
anarchią zagrażającą ładowi wykonały gest w postaci zaboru ziem suwerennego
sąsiada, skutecznie wcześniej osłabiając jego struktury społeczne, polityczne
i gospodarcze. Na nic się zdała poprawa zarządzania krajem, na nic
Konstytucja 3 maja. Europa wysłuchała tych magnatów, którzy dla osobistych
korzyści, choć może i z wewnętrznej potrzeby obrony obowiązującej wówczas
koncepcji państwa wołali o pomoc cywilizację. Pokonali Prusacy dyktatora
Kościuszkę, Katarzyna II dopomogła królowi obranemu z jej protekcji.
Nastąpiło wymazanie dużego kraju z mapy Europy i świata, ale także
zniewolenie jego ludności , wstrzymanie rozwoju ekonomicznego, kulturowego,
wynarodowienie. Potem były powstania nie szczędzące krwi w celu zachowania
myśli narodowej, utrzymania tożsamości; wierni zaborcom rodacy boleli nad
bezsensem rebelii. Prekursorzy emigracji polskiej, Mickiewicz, Chopin, w
obcych krajach przechowywali dumę narodową. Aż przebrzmiały zagrzewające do
walki monarchistyczne hasła, jak kiedyś hasła wyznań; na bok zeszli
arystokraci systematycznie tępieni we Francji, zastąpili ich właściciele
manufaktur, zbrojni w oręż waluty. Nastała era przemysłu i zaraz nowe
podziały na wyzyskiwaczy - przedsiębiorców i wyzyskiwanych robotników.
Zgodnie z przesłaniem pozytywizmu naród polski pracą i własną gospodarką
walczył o przetrwanie podnosząc troskę o ubogich i wyzyskiwanych. Tą metodą
sposobił się do wyzwolenia.

Rewolucja radziecka zniosła ostatnią monarchię absolutną. Wspólny wróg
własności prywatnej - wcielony komunizm radziecki wypaczający nawet niecelne
pomysły Marksa totalitaryzmem - ponownie zjednoczył Europę i, paradoksalnie,
oddał Polsce prawo do samostanowienia. Zwykły proces wypaczania idei, tym
razem wolności rynku zaburzyła II Wojna Światowa. Naród niemiecki
atawistyczne wspomniał Rzymian, przy wsparciu tęskniących za dawnym
znaczeniem Włochów na lat kilka opanował cywilizowany świat głosząc
nieuzasadnione koncepcje własnego nadczłowieczeństwa. Polska po wojnie
ponownie stała się przedmiotem targów. Za pomoc w walce zachowała państwowość
faktycznie przechodząc w sferę głębokich wpływów totalitarnej Rosji.
Konsekwencją dla Rzeczpospolitej było, jak za zaborów, zniewolenie ludności,
zwolnienie rozwoju ekonomicznego, kulturowego. Po pierestrojce w trudzie
zebrany polski kapitał uwolnił się od Rosji. Po kilkunastu latach utrudzeni
wieczną walką narodowowyzwoleńczą patrioci stoją zagubieni wobec szybkiego
odrodzenia warcholstwa, wyprzedaży tego, co udało się mimo niepomyślnych
okoliczności wybudować, słuchają próśb Targowiczan o pomoc w zarządzaniu
państwem kierowanych do Europy, skarg międzynarodowych korporacji broniących
przywilejów przed dyktaturą...
Kolumbie.
Logika wschodnia odnosi się do Rosjan. To Polacy „złamali” Enigmę,
zdaniem Niemców nie do złamania.
Co do urody... Sprawa gustu. Po obu stronach Odry są ładne dziewuchy
i paskudy. Na sukcesy Polek jeszcze przyjdzie czas. Schiffer czy
Klum miały łatwiejszy start w bogatych Niemczech, niż Polki w ciągle
jeszcze nadrabiającej straty półwiecza komunizmu Polsce.
Znam Polaków – Ty też – mających co najmniej 6 stóp. Choćby były
minister oświaty Giertych. Dr. Goebels, Niemiec, to miał ledwo 4
stopy z kawałkiem, kurdupel. Niskich, brzuchatych Niemców (mieszkam
w Niemczech od 20-tu lat) spotykam na codzień. Mój majster, rodowity
Niemiec sięga mi do pachy (ja mam 5,5 stopy).
Kubica nie pobije rekordu Schumachera. Nie tylko on. Na razie w
formule 1 nie ma nikogo, kto miałby na to szansę (a Martin Schmitt
nie pobije rekordów Małysza).
Nie porównuj Steinbach z Kaczyńskim. Nie każdy musi być muzykalny.
Parę lat temu wybuchł skandal w Niemczech. Przed meczem
międzypaństwowym piosenkarka niemiecka śpiewając hymn niemiecki
pomyliła słowa. Pisała o tym prasa, mówiła telewizja. Drewniane ucho
i niemuzykalność to jedno, nieznajomość tekstu własnego hymnu to co
innego. A też pchała się na afisz.
Oprócz precedensu Veita Stossa, były i inne precedensy. Na przykład
przymusowe roboty w Niemczech. Guldenami Niemcy nie odpłacili.
Nie porównuj obchodów Grunwaldu z Belfastem i „Oranier”. Gdyby pod
Grunwald chodzono przez Brandenburgię, prowokując Niemców,
porównanie byłoby adekwatne. A że nie wykorzystano politycznie
zwycięstwa... Jagiełło był Litwinem. Nie zależało mu na całkowitym
rozbiciu Zakonu, co wzmocniłoby pozycję przede wszystkim Polski, a
nie Litwy.
Odsiecz wiedeńska... zgadza się. Sobieski tego nie wykorzystał.
Historię znamy. Jeszcze w XVI wieku Polska była największym
mocarstwem europejskim. Samowola, prywata, warcholstwo, a przede
wszystkim „liberum veto” wykorzystywane przez państwa ościenne
(opłacały zdrajców blokujących reformę państwa) doprowadziło w ciągu
dwóch wieków do wygumowania Polski z mapy Europy. O tym powinno się
pamiętać, i nie powtarzać błędów przeszłości.
Znacznie gorzej na biologiczną i duchową kondycję Polaków wpłynęła
eksterminacja faszystowska (Oświęcim) i bolszewicka (Katyń), podczas
II wojny światowej. Powstania w czasie zaborów też, ale nie w takim
stopniu. W Galicji było dla kultury i oświaty całkiem znośnie,
uzupełniała to „Wielka Emigracja”.
„Panta rhei” to nie Platon, a Heraklit z Efezu.
Oprócz „Lotnej” była jeszcze bitwa pod Kockiem.
Wóz Drzymały jest symbolem ucisku. Prawo, które zabraniało Polakom
budować dom na kupionej ziemi, było prawem represyjnym a nie
praworządnością. Pokazuje też pomysłowość Polaków, w obchodzeniu
antypolskich praw. Idiotom Niemcom nawet nie przyszło do głowy, że
ktoś w ten sposób zrobi ich w konia.
Niejaki Ratzinger nie jest polakożercą. Nie pluje nam w twarz.
W 1989 wyłącznie komuniści i sami sowieci Katyń przypisywali
Niemcom. Podczas gdy reszta świata znała prawdę.
O Łambinowicach, Swiętochłowicach, i paru jeszcze innych obozach
przejściowych wiadomo już od dawna. „Wypędzeni” nagłaśniają tę
historię bez przerwy. Ciekawe, ile milionów Niemców puszczono tam
kominem.
Gdyby Zachodni sojusznicy nie sprzedali Polski w Jałcie, bolszewia
nigdy nie doszłaby do władzy. Nie byłoby komuny, kartek itp. Pomoc
po 13-tym grudnia 81 była spontanicznym wyrazem poparcia dla Polaków
walczących z komuną.
Zdradzili nas we wrześniu 39. Zdradzili w Jałcie. Milczeli w 56, 68,
70, 76 roku. Dopiero w 80 zaczęli trochę pomagać.
Na pomoc humanitarną po prostu, w oczach Zachodu, zasłużyliśmy.
Powtarzam. Jakby Polski nie oddano w łapska komunistów, nie
potrzebowalibyśmy w latach 80-tych żadnej pomocy.
O zbrodniach komunizmu wiemy. Mimo iż ciągle jeszcze są ludzie
broniący bolszewickiej wersji historii, rozgrzeszający Stalina i
rodzimą bolszewię, znany jest fakt, że komunizm był równie
zbrodniczy jak faszyzm. To, że wymordowali o wiele więcej ludzi
bierze się jednak z faktu, że komunizm (w Europie) istniał ponad 70
lat. Hitler miał tylko kilkanaście lat czasu na jego wyczyny.
Mylisz sie bardzo, wolnymi byli tylko przybysze, bo ich obowiazywalo tkzw. prawo
obcych!
Niemcy natomiast byli sprowadzeni na warunkach , ze sa wolnymi obywatelami.
www.olesnica.org/Zasadzcy_Wojtowie.html
Mieszczanami byli wlasciwie tylko Niemcy i Ormianie, przyklad Lwowa jest tego
najlepszym przykladem.
Oczywiscie nie mozna czytac historykow "patriotow" bo oni nawet nie chca
slyszec, ze Zawisza Czarny z niemieckiego rodu byl.
Poczytaj Frederyka Papee, tak od czesci 4- Przylaczenie do Polski, warto,
bo on pisze neutralna historie Lwowa.
www.lwow.com.pl/historia/papee3.html
Jesli chcesz na temat powstania polskiej szlachty czytac, to opisuje Dabkowski:
"Z początkiem lat dwudziestych Przemysław Dąbkowski zaczął prowadzić badania nad
dziejami ziemi sanockiej. Na przestrzeni kilkunastu lat opublikował szereg prac
naukowych, w których interesująco przedstawił, panujące tam w średniowieczu,
stosunki społeczne, gospodarcze i polityczne. W pierwszej, większej monografii
pt. Stosunki narodowościowe ziemi sanockiej w XV stuleciu zastanawiał się nad
pochodzeniem i rolą członków poszczególnych grup społecznych – z wyłączeniem
ludności autochtonicznej – zamieszkujących w XV w. ziemię sanocką. Za
najliczniejszą i najbardziej wpływową grupę ludności napływowej uznał Niemców.
“Dość spojrzeć na mapy tej ziemi – pisał – i odczytać nazwy niektórych
miejscowości, aby poznać, jak znaczną rolę odegrał ten żywioł [...] Niemcy
mieszkali w miastach i wsiach. Zajmowali się rzemiosłem, handlem, uprawą roli,
służyli w wojsku, odprawiali nabożeństwa. Przybywali na ziemię sanocką z
Niemiec, z zachodnich regionów Polski np. z Krakowa oraz z północno-zachodnich
Węgier. Najwięcej ludności niemieckiej było w miastach, przeważnie osadzonych na
prawie niemieckim. Dość znaczna była liczba Niemców w Sanoku [...] miał tam swą
siedzibę (1425-1553) sąd wyższy prawa niemieckiego, który był ośrodkiem
niemieckości w tym mieście [...] Skuteczną przeciwwagę temu żywiołowi tworzyła
okoliczność, że Sanok, jako stolica ziemi, był siedzibą szeregu urzędów
ziemskich, wyższych i niższych, jak kasztelana, starosty, podkomorzego, sędziego
i innych, wobec których autorytetu bladło znaczenie władz miejskich [w których
Niemcy mieli wielu swych przedstawicieli - R.N.]” [20]. Autor zaznaczył jednak,
że duże znaczenie Niemcy mieli w Krośnie.."
"..W ocenie Dąbkowskiego ważną rolę odegrali niemieccy przybysze w kształtowaniu
miejscowego stanu szlacheckiego. “Cały szereg rodzin szlacheckich polskich
pisał – wywodzi swój początek z Niemiec [...] Osoby pochodzące ze szlachty
niemieckiej, nie zamknięte murami miejskimi, podległe prawu ziemskiemu, uległy
pod wpływem otoczenia polonizacji o wiele szybciej niż Niemcy mieszkający w
miastach” [22]. Przemysław Dąbkowski wymienił zasłużonych dla ziemi sanockiej
przedstawicieli tej nacji i ich osiągnięcia [23]...."
poczytaj bo warto:
Tu link do tej strpony:

www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/134
Kapmania PiS i Chomiczówki
Własnie dorwałem gazetkę reklamującą Pawła Poncyliusza na posła na Sejm RP.
Wieczorem zrobię skan pełnego tekstu, ale teraz wpalcuję większoć tekstu
odnoszącego się do tras w Warszawie.
Radzę dobrze przeczytać, bo niektóre rzeczy mnie powaliły tak, że aż nie mogę
przestać się śmiac ze śmiechu.
Na ostatniej stronie gazetki jest artykuł "Tranzyt w mieście?", a w nagłówku
logo Chomiczówki Przeciw Degradacji.
************************************************************

Absurdalny projekt

(...)Wszystkie projekty tras zakładają, że mają one przecinać Warszawę. Gdyby
je hipotetycznie prowadzić wzdłuż linii prostej wszystkie miałyby łączyć się
w okolicy PKiN - zauważa Paweł Poncylusz. Niestety projekt GDDKiA
tymczasowego skanalizowania ruchu samochodowego z autostrady A2 przez
północne dzielnice Warszawy, jest równie absurdalny. GDDKiA planuje
zbudowanie "łącznika autostradowego", który połączy konotopę z Trasą AK. W
dalszych planach GDDKiA forsuje budowę, odchodzącej od trasy od trasy S8,
trasy ekspresowej S7, która przetnie Chomiczówkę na dwie części.

Rozwiązanie złe i najdroższe

Wizja budowy tras oraz dwóch trzypoziomowych skrzyżowań sięgających okien na
5 (słownie: piątym sic!) piętrze bloków mieszkalnych spędza mieszkańcom sen z
powiek! - Wg pomiarów droga miałaby w skarajnym przypadku przebiegać 8 m od
okien jednego z domów. Przekroczone zostaną też obowiązujące dziś normy
natężenia hałasu - mówi Hanna Gill ze Stowarzyszenia ChPD(...)

Nie tędy droga

Tymczasem istnieją inne rozwiązania, które pozwoliłyby oszczędzić miastu
pieniedzy z mieszkańcom Chomiczówki zdrowie.
Od pewnego czasu budowana jest droga S50, która na wysokości Sochaczewa
rozwidla się i ma wg planów pomóc rozprowadzić ruch tranzytowy z zachodu
Polski dookoła stolicy, kierując go dalej m.in. na wschód czy północ - na via
Valtica. Wg projektów jest to droga klasy nizszej niż ekspresowa, z
pojedynczym pasem i szerokim utwardzonym poboczem - Znacznie tańsze i mniej
konfliktowe zamiast budowy odcinak przez Chomiczówkę, byłoby poszerzenie tej
drogi i ominięcie w ten sposób Warszawy. Miasto na tym rozwiązaniu
zaoszczędziłoby pieniądze, bowiem budowa drogi klasy S finansowana jest z
budżetu Krajowego Funduszu Drogowego a nie miejskiego - mówi Paweł
Poncyliusz. Stanowisko to popierają członkowie SChPD.
(V: jeśli ktoś rozumie o co chodzi w powyższym tekście, to stawiam mu piwo)

Ruch lokalny
(...)
Według znowelizowanej ustawy o drogach każdy projekt musi przewidywać 4
(słownie: cztery) warianty, spośród których zostanie wybrany najlepszy.
Stowarzyszenie stworzyło własny wariant trasy S7 (szczegółowe mapy na
www.chomiczówka.org) - który zakłada, w razie konieczności powstania
wspomnianego łącznika TMP z węzłem Konotopa (sic!) ominięcie Chomiczówki i
poprowadzenie go niezabudowanym fragmentem za osiedlem do nowej trasy
wylotowej na Gdańsk. Rozwiązanie to zakłada połaczenie z planowanym Mostem
Północnym drogą ks. Janickiego wzdłuż zachodniej i południowej granicy Huty
Luccini. Takie rozwiązanie TMP jest o wiele lepsze.
******************************************************************************

Nie wiem, czy wypisywanie takich głupot w gazetce wyborczej przyszłego posła
nie powinno byc jakoś karane. Nieścisłości jest więcej w tym tekście.
Gość portalu: Helga napisał(a):

> Sentex, tych rozwiazan jest wiecej, TAKZE WEDLUG PALESTYNCZYKOW, przeczytaj moj
>
> post! Przyjmij do wiadomosci, prosze, sama prawde napisalam! Odrobina dobrej
> woli, please!
>
>
>
> sentex napisał(a):
>
> > fredzio54 napisał(a):
> >
> > > Tak czlowieku ty nie zyjesz tam i zaden nie chce cie co minuty zamord
> owac
> > po
> > > Izraelczykiem jestes ! oni tez chca mnie spowrta do Polski wygonic a
> mi s
> > ie
> > > nie chce !
> >
> > Rozumiem, że bardziej niż ja jesteś tego konfliktu blisko. Ale to też ozna
> cza,
> > iz
> > nie masz dystansu - patrzysz tylko z twojej krótkiej perspektywy. Ale czy
> nie
> > warto podjąć nawet radykalnych kroków, żeby taką sytuację o której piszesz
>
> > zmienić. A są tylko dwa rozwiązania.
> > 1. Albo całkowicie biologicznie zniszczyć palestyńczyków i to szybko. Co o
> znacz
> > a
> > wymordowanie narodu w całości. Pomijam tu aspekt ludzki i moralny. W ogóle
> go
> > przy tym rozwiązaniu nie rozwazam. Ale w obecnej dobie takie rozwiązanie j
> est
> > mało prawdopodbne. Realizacja jego spowodowałaby bardzo negatywne konsekwe
> ncje
> > dla samego Izraela. Nawet USA - będące do tej pory mocnym protektorem - ni
> e
> > byłyby w stanie wiele pomóc. Zresztą już teraz są pod wystarczajaco mocną
> presj
> > ą
> > i zobacz na amerykańską politykę, która od czasu do czasu daje do zrozumie
> nia,
> > iż
> > ma nadstawiania karku w ONZ i innych formach za postępowanie Izraela - po
> prost
> > u
> > dość.
> > 2. Drugie rozwiżanie to dopuszczenie do powstania państwa palestyńskgo.
> > Oczywiście trudny będzie etap kształtowania granic, ale do przejścia.
> > Tymbardziej, że to Izrael będzie miał więcej do powiedzenia i będzie mógł
> zadba
> > ć
> > o swoje interesy.
> > Patrząc zresztą na to co robił rabin, a nawet Barak - to był właśnie ten
> > kierunek. Tylko czy izraelski nacjonalizm nie weźmie znowu góry nad rozsąd
> kiem
> > i
> > zadbaniem o zabezpieczenie intersów Izraela w nowych granicach?
> >
>

Ja tego nie neguję, że ty napisalaś prawdę. To, że uważam iz panśwto palestyńskie
popwinno powstać - to nie oznacza, że jestem slepy na ich wyczyny.
ja nie hcę uszczęśliwiać Palestyńczyków. Moim pryweatnym zdaniem jeszcze przed
zgodą na powstanie opaństwa powinno się osądzić przywódców Hamasu za całokształt.
Ale chyba nie sugerujesz, że Palestyńczycy nie chcą niepodległości. Chociaż
zapewne i takie opcje w społeczeńtwie isntnieją. Ale to szybko można zweryfikowac
organizując wczesniej referendum. Jeżeli większość opowie się przeciwko
niepodległemu państwu - to przecież społeczność międzynarodowa nie będzie im tego
wciskać na siłe? Ale chyba w to sama nie wierzysz. Jak sie zorientowałaś nie
stoję po żadnej ze stron konfliktu. Ale uważam, że pozostawienie go samemu sobie -
jest niebezpieczne dla całego świata. Gdyż to generuje konflikty na duzą szerszą
skalę. Obecnie praktycznie przerodził się w konflikt o znaczeniu globalnym - co
jasno uwidocznił 11 września. Oczywiście wykluczam te mrzonki nacjonalistów
arabskich o wymazaniu Izraela z mapy. To są ich nacjonalistyczne pomruki, które
nikt rozsądny nigdy nie poprze.

>